Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
409 postów 9766 komentarzy

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Święta Bożego Narodzenia w dawnych zwyczajach

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Święta Bożego Narodzenia są najpiękniejszymi i najróżnorodniejszymi świętami w naszej kulturze. Ich piękno i koloryt wynika z faktu iż czerpią one z wielu kultur.

 
Opowiedzmy sobie co do tych świąt wniosła nasza kultura słowiańska. Święto przesilenia zimowego zajmowało ważną rolę w kalendarzu Słowian. Jego przeddzień był świętem poświęconym zmarłym, a zarazem ostatnim dniem roku. Stąd wywodzi się silna w naszej kulturze tradycja kolacji wigilijnej, będącej w rzeczywistości dawną stypą za zmarłych. Właśnie tamto słowiańskie święto wyznaczyło potrawy, które spożywamy w Wigilię. Mak i grzyby zajmujące poczesne miejsca na stole wigilijnym jako potrawy halucynogenne poświęcone były duchom. Ryby również związane były z kultami przodków. Ze słowiańskiego święta wywodzi się też wiele zwyczajów i wierzeń spotykanych w różnych regionach kraju. Według dawnych wierzeń przodkowie tego dnia schodzili na ziemię i ustami zwierząt hodowlanych mogli przekazywać informacje, stąd wywodzi się wierzenie, że tego dnia zwierzęta mówią ludzkim głosem. Bo jest to noc niezwykła i biada temu, kto by jej tradycję chciał zakłócić.
 
Tej nocy otwierało się wnętrze ziemi. W rzekach i strumieniach na chwilę zaczynało płynąć wino i miód, a nawet płynne złoto. Na drogach pojawiały się wędrujące duchy zmarłych przodków, które należało ugościć i nakarmić, stąd dziś na stole wigilijnym pojawia się dodatkowy talerz. Obecność gości z innego świata zakazywała wykonywania pewnych czynności, jak rąbanie, tkanie, szycie, mielenie i tłuczenie w stępie, a to dlatego, żeby nie skrzywdzić jakiegoś ducha, by nie zaplątał się w nici, szczególnie że wówczas mógł splątać nić życia. Nie wolno było energicznie zamiatać w kierunku drzwi, by nie wymieść z chaty ducha, nie wolno było bielić domu, by nie uwięzić ducha w szczelinie pod warstwą farby. Zanim ktoś usiadł na krześle, najpierw energicznie je zdmuchiwał, by nie usiąść na kolanach siedzącego tam ducha, a podczas samej wieczerzy nie wolno było wstawać, by po powrocie nie przysiąść jakiegoś ducha – jego odpędzenie od stołu było niedopuszczalne. W tym czasie nie wolno było się kłócić - dlatego dziś jest to wieczór wybaczania win, nie należało płakać, smucić się ani niczego pożyczać, a już w szczególności ognia. Również na noc pozostawiano ogień w piecach, by dusze mogły się ogrzać. Pozostałości kutii, potrawy z nasion zbóż maku i miodu stawiano na ołtarzyku domowym, by przez całe święta duchy nie były głodne.
 
Po zachodzie słońca nie wolno było wykonywać wielu czynności, jak np. związanych z pleceniem czy motaniem, gdyż zaplatało to przyszły los człowieka, trzęsieniem czegoś, gdyż powodowało to trzęsienie się zwierząt, które miały narodzić się w przyszłym roku, nie wolno też było również przynosić drewna, bo z drewnem przychodziły i myszy niszcząc zbiory przechowywane w spiżarni. Rankiem następnego dnia dbano, by pierwszym, który przekroczy próg, był mężczyzna. Przekroczenie progu przez kobietę oznaczało choroby.
 
Chrześcijaństwo starało się zastępować te zwyczaje, duchy przodków zastępowano duszami z zaświatów, świętymi pańskimi, aniołami niebiańskimi. Gościem wigilijnym miała być Matka Boska. Jednak jeszcze do niedawna na wschodzie wierzono, że jeśli wyjdzie się do sieni i zerknie przez dziurkę od klucza, to na krześle można było zobaczyć osobę zmarłą w tym roku. Na Kresach przed wypiciem pierwszego kieliszka gorzałki gospodarz wylewał na obrus niewielką jej ilość, a po nim robili to pozostali biesiadnicy. Na Sądecczyźnie pozostawiano dla zmarłych część barszczu, z którym obchodzono później cały dom, wylewając po łyżeczce na każdy węgieł. Tego dnia nie wolno było odmówić gościny żadnemu człowiekowi, żebrakowi nie można było odmówić jałmużny. Po Wigilii nie zbierano ze stołów, by dusze też mogły się pożywić. Nie zamykano spiżarni, by duszom niczego nie zabrakło. Również tradycją było dzielenie się ze zwierzętami gospodarskimi częścią kolacji wigilijnej.
 
Jedną z obowiązkowych potraw wigilijnych była kutia, zwana czasem kucją. Polski historyk Zygmunt Gloger podaje, że "bez kucji nie było w Polsce uczty wigilijnej, ani u kmiecia, ani u magnata, lubo nazwa powyższa była powszechna tylko na Litwie, Rusi i Podlasiu…". Na Litwie nawet całą Wigilię Kutią zwano, gdzie indziej był to postnik lub pośnik, wieczerza wigilijna, Wieczerza Pańska, ówdzie wilia lub wilija. Sama nazwa Wigilia wywodzi się od łacińskiego vigilo, co znaczy czuwać. Nieraz tłumaczy się to czuwaniem, by powitać Syna Bożego, ale w rzeczywistości tradycja wszelkich wigilii, nie tylko Wigilii Bożego Narodzenia, wywodzi się z praktyk religii judaistycznej rozpoczynających dobę o zmierzchu.
 
Kutia zaś – potrawa z ziaren pszenicy, czasem kaszy, z miodem i makiem – była u Słowian ważną potrawą na świętach poświęconych zmarłym, była pierwotnie potrawą zanoszoną na groby, jaką należało ugościć duchy.
 
Na stole wigilijnym nie mogło zabraknąć chleba. Chleb wydaje się być potrawą uniwersalną podczas wielu obrzędów, zarówno chrześcijańskich, jak i przedchrześcijańskich. Jest symbolem życia, darem Bożym, ale był też pożywieniem dla duszy podczas jej wędrówki, podarunkiem dla zmarłych i tych, co się za zmarłych mieli modlić, ofiarą składaną w Cerkwi, był elementem łączącym świat żywych i świat zmarłych. Dzielenie się chlebem Słowianie praktykowali dla zawarcia lub odnowienia pobratymstwa i w tym upatruje się korzeni wyjątkowo silnej w naszym kraju tradycji dzielenia się opłatkiem. Natomiast w chrześcijaństwie w Kościele Wschodnim w IV w., kiedy zaczęto odstępować od przyjmowania komunii przez wszystkich uczestników mszy, wprowadzono zwyczaj dzielenia się chlebem nieofiarnym. Wierni przynosili do świątyni chleby i kładli je na ołtarzu. Część z nich kapłan przemieniał w Ciało Pańskie, a resztę błogosławił. Chleb błogosławiony zwany eulogią był rozdawany tym, którzy nie przystępowali do komunii, był symbolem zjednoczenia z Bogiem i wyrazem więzi wspólnoty chrześcijańskiej. Z czasem zwyczaj rozprzestrzeniał się na inne obszary, podlegając zmianom, eulogie biskupi posyłali sobie na znak jedności, a kapłani przesyłali wiernym, często z listem z życzeniami. Choć praktyka przesyłania eulogii zanikała  już od IX w. to jednak zwyczaj ten wydaje się być, na równi z przedchrześcijańskim dzieleniem się chlebem, źródłem łamania się opłatkiem przed wigilijną wieczerzą.
 
Tradycją było również, by przy stole zasiadała parzysta liczba biesiadników, gdyż nieparzysta oznaczała, że w najbliższym roku jeden z biesiadników umrze. Szczególnie złowróżbne byłoby, gdyby biesiadników było 13. Dlatego też w tradycji szlacheckiej istniał zwyczaj, iż gdyby brakowało jednego z biesiadników, do stołu zapraszało się jednego ze służby. Potraw zaś miała być liczba nieparzysta i to różna zależnie od stanu. U chłopów potraw było 5 lub 7, na stole szlacheckim 9 lub 11, na stole magnackim potraw było 11 lub 13. Różnie to tłumaczono, 7 dni tygodnia, 9 chórów anielskich, w zamożnych domach staropolskich istniał zwyczaj przyrządzania na święta 12 potraw rybnych, na pamiątkę 12 apostołów. Potrawy zaś miały zawierać wszystkie płody ziemi. Nieparzysta ich liczba zaś miała zapewnić obfite plony. Gdyby jednak o którymś z płodów zapomniano, źle to wróżyło o plonach tego płodu w najbliższym roku. Również stary zwyczaj nakazywał skosztowanie każdej potrawy będącej na stole, gdyż gdyby którejś nie skosztować, zabraknie jej w nadchodzącym roku.
 
Stół wigilijny przygotowywano starannie. Wszystkie potrawy musiały razem znaleźć się na stole, by nikt nie musiał od niego odchodzić w trakcie świętowania. Odejście od stołu wskazywało, że człowiek ten w najbliższym roku odejdzie w zaświaty – ta wróżba zastąpiła pierwotniejszą obawę o skrzywdzenie ducha, który podczas nieobecności zajął miejsce na ławie. Zapomnieliśmy przez wieki o tym, że tej nocy odwiedzają nas duchy, ale wciąż wykonujemy rytualne gesty, nadając im czasem nowe znaczenie.
 
Sianko, które kładziemy pod obrusem tłumaczone jest dziś jako pamiątka ze żłóbka, w którym po narodzinach położono Jezusa. Jednak żłóbek i sianko to całkiem jasełkowy obraz. Jezus nie narodził się w stajence, a w grocie, takiej w jakich przez tysiące lat mieszkali ludzie na tamtych terenach. Więc skąd bierze się zwyczaj? Jak nam opisuje Adam Naruszewicz w Historyi Narodu Polskiego, w czasach przedchrześcijańskich Bałtowie (Żmudzini, Litwini i Prusowie) oddawali cześć bóstwu o imieniu Ziemiennik. Był to pan stepów, nieużytków, wysp, ziemi spustoszonej. Jemu w październiku składano ofiary za urodzaj, a może raczej za to, że nie dotknął ludu nieurodzajem. W tym celu na stole kładziono siano, na nim chleb i garnce z piwem, a później składano ofiary z par zwierząt. Zwyczaj wkładania siana pod obrus z dużym prawdopodobieństwem w tym obrzędzie ma swoje pradawne korzenie. Siano to również miało znaczenie wróżebne. Spod obrusa wyciągano jedno źdźbło. Jeśli było zielone, oznaczało zdrowie, jeśli miało kłos, dobrobyt w następnym roku. Jeśli jednak było zeschłe, zwiastowało złe samopoczucie w nadchodzącym roku.
 
Starosłowiańskim obyczajem było poświęcenie pierwszego snopa zboża ściętego podczas żniw Swarożycowi (pierwszy snop ścinany był sierpem, nie kosą). Stawiano go w rogu domostwa, a podczas Szczodrych Godów dekorowano orzechami i owocami. Zwano ten snop na wschodzie Diduchem, czyli Dziadem. Z czasem, już w chrześcijaństwie, stawiano cztery niemłócone snopy w kątach izby, początkowo u ludu jakiegokolwiek zboża, później, gdy i szlachta w ten sposób wigilijną komnatę dekorowała, były to już snopy czterech zbóż podstawowych. I ten wystrój Kościół wyjaśniał upodobnieniem izby do wystroju stajenki.
 
Strojenie choinki jest w Polsce bardzo późnym zwyczajem. Wywodzi się z Bawarii i jak podaje Gloger w swej Encyklopedii Staropolskiej, choinka pojawiła się u nas dopiero za czasów pruskich, czyli w latach 1783 – 1806 najpierw w Warszawie, później rozprzestrzeniła się na inne tereny. Kościół początkowo zwalczał ten zwyczaj, później jednak nadał mu symbolikę biblijnego drzewa wiadomości dobrego i złego. Rozwieszanie słodyczy i owoców to symbol dobrobytu i płodów bożych, a łańcuch na choince jest symbolem węża kusiciela, choć w tradycji polskiej z czasów zaborów stał się on symbolem łańcuchów niewoli. Lampki na choince wywodzą się z prastarego kultu ognia obecnego u nas w wielu zwyczajach, w tym w samej symbolice gromnicy, któremu Kościół nadał symbolikę przyjścia na świat światłości, jaką jest Chrystus. Dla Słowian ogień palony w dniach poświęconych zmarłym był drogowskazem dla duchów – dlatego palono go na rozstajach, był miejscem, gdzie wędrujące duchy ogrzewały się, był pomocą dla tych dusz, co szukały drogi w zaświaty, a jednocześnie światło świecy było barierą dla demonów i duchów złych.
 
Choinka, początkowo traktowana jako cudzoziemski wymysł, powoli wyparła wcześniejszy wystrój izby, w której podawano wigilijną wieczerzę. Dawniej u pułapu wieszano na Rzeszowszczyźnie jutkę, na Warmii jeglijkę, w Małopolsce sad. Najbardziej znaną nazwą tej ozdoby wieszanej do sufitu była podłaźniczka. Najczęściej była to mała choinka z uciętym wierzchołkiem przyozdobiona kolorowo i wieszana wierzchołkiem w dół zarówno w chałupie, jak i w oborze, i mająca chronić przed złymi duchami. Zwyczaj ten znany był w całej Polsce. Czy więc choinka to rzeczywiście zwyczaj importowany z Niemiec, czy tylko jego forma się zmieniła?
 
Podarki świąteczne wywodzą się z rzymskich Saturnaliów, w czasie których ojców rodzin obdarzano podarunkami, głównie świecami lub glinianymi figurkami, które miały symbolizować wcześniejsze ofiary z ludzi składane Saturnowi.  W naszej kulturze dzieciom dawano zabawki lub słodycze w momencie pojawienia się na niebie pierwszej gwiazdki, stąd wywodzi się nazwa tych prezentów jako "gwiazdkowych prezentów". Młodym pannom i chłopcom kładziono zaś pięknie zdobione karteczki z dowcipnymi frazami odnoszącymi się do małżeństwa. 

Jak widzimy, święta Bożego Narodzenia są mieszanką różnych zwyczajów wywodzących się z różnych kultur. Łączą się w nich powaga śmierci, strach przed duchami z zaświatów, które tego dnia pojawiały się na ziemi, ale i związane z wiarą w moc ducha „tego, który wie” przekonanie, że to czas wróżb o przyszłości, frywolność rzymskich Saturnaliów i inne zwyczaje narodów włączanych kolejno w świat chrześcijański. Kościół zaś działając z wielką cierpliwością przez 2000 lat wpisał w dawne zwyczaje nowe treści, o których ani apostołowie, ani pierwsi chrześcijanie nawet by nie pomyśleli. 

Fot.: potwierdzam autorstwo zdięcia i tekstu

KOMENTARZE

  • To zadziwiające
    jak żywotne są prastare obyczaje i jak świetnie splatają się kultury.

    Łask bożych życzę Panie Zawiszo ! :)

    PS. Ale jakiś jednopał juz czyhał na Pana...
  • a gdzie jest Bóg w tych "twoich świętach" ?
    /w,.... Hyde-Park'u ...polskim?/
  • --W radości życia -NIECH się DARZY nam Polakom
    http://www.youtube.com/watch?v=pdFGOV7dG88#t=28
  • @
    Bardzo pouczający artykuł. Tylko jedna uwaga. Pan Jezus nie urodził się w grocie. Wg. Apostoła Mateusza było to w jakimś domu. Łukasz napisał, że Maria po urodzeniu Pana Jezusa umieściła Go w żłobie, co potwierdza, że był to jakiś budynek w rodzaju stajni.


    "Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. (8) A kierując ich do Betlejem, rzekł: Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon. (9) Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. (10) Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. (11) Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. " (Mt:2)
  • @Naftali 18:43:36
    nie martw się Naftali (tak za bardzo ;) - ta "wiedza i te informacje oraz olśnienia" - głównie to wiesz....pochodzą z ....podRęcznika
    /tego czy ....owego/
  • Tradycja
    Witam!

    Dziekuje za życzenia i tradycyjnie...zycze z wzajemnością ...

    Dobroci od Dzieciątka Jezus....in Exelsis Deeoooo!!!
    W tradycji nie zapominajmy o ....,,pasterce,, i cichym śpiewaniu Dziecinie!
  • @tfur-ja 19:18:21
    Witam!

    Tobie Bracie.....wszystkiego ...Naj...
    Niech Dziecina Jezus ....Obdaruje Ciebie i Twoja Rodzinę Łaskami...

    .....cicha Noc.....Wielka Tajemnica Radości i Miłosci..
    a Pokój na Ziemi...z udziałem Całego Narodu...
    W Mieście Dawidowym narodził sie....Zbawiciel..
    UczestniczyMY jako Kościół z udziałem Syna Bozego..
    Odwieczne Słowo,które z Miłosci stało sie jednym z....nas!!pozdr.serd.
  • @SpiritoLibero 13:39:24
    Nasze obyczaje silne są rodziną, stąd są żywotne. Nie ruszysz niczego, co przekazywane jest z ojca na syna, z matki na córkę. Nie zmoże tego żadna doktryna, żadna władza.
    Zmóc może tylko rozdzielenie dzieci od rodziców, co widzimy np. w USA, gdzie dzieci szybko wyrywa się z rodzin i wysyła do szkół z dala od miejsca zamieszkania.
    Kiedyś moją koleżankę, rodowitą Amerykankę która rok studiowała w Polsce zabrałem w Zaduszki na Powązki. Była zaszokowana, a potem ona mnie zaszokowała słowami "muszę zapytać babci, gdzie jest dziadek pochowany, mama pewnie nie wie". Szok

    A jednopał? No cóż, tyle jego, że pałkę postawi. :)
  • Najserdeczniejsze życzenia świąteczne
    Wszystkim którzy czytają mojego Bloga. W przyszłym roku postaram się wyszperać i pokazać inne ciekawe rzeczy związane z naszą kulturą, wiarą ojców, chrześcijaństwem i możliwie, że z innymi moimi zainteresowaniami.
  • @tfur-ja 13:58:31
    Po pierwsze, dziękuję za to, że skasowałeś swoje wpisy pod poprzednim moim tekstem.
    Dobrze, że oboje doszliśmy do tego wniosku że nie było w nich nic wartościowego.

    Długo zastanawiałem się nad Twoim pytaniem, to pytanie jest mądre i trudne. Wydaje mi się, że w tych świętach niewiele jest z Jezusa. Świętem poświęconym Jezusowi jest Wielki Tydzień, tam naprawdę niewiele z świąt Wiary Ojców znajdziemy, ot taki szczegół jak wielkie palmy, budowane w niektórych wsiach no i oczywiście śmigus dyngus całkowicie przedchrześcijańskie święto. To jest święto czysto chrześcijańskie i święto poświęcone Bogu.
    Oczywiście, nie przeczę, że w Bożym Narodzeniu nie ma elementów chrześcijańskich, postaram się może nawet dziś o tym napisać, tyle, że to bardzo późne elementy. Są również polskochrześcijańskie akcenty. No ale zabiorę się za to za chwilę, jak siły pozwolą.
  • @ninanonimowa 14:50:07
    Dziękuję za film, od dłuższego czasu chciałem wziąć udział w święcie rodzimowierców, pewnie najlepiej Kupale. Z pewnością, nie dlatego by zmieniać wiarę, a z szacunku dla wiary ojców i ich pracy dla jej odtworzenia.
    W tym filmie jedna rzecz na pierwszy rzut oka wydaje mi się pewnym błędem. Z tego co czytałem, to mówiono "Sława Swarożyca", "Sława Perkuna", nie "chwała". No ale wiadomo, że tu pełnych informacji nie mamy.
  • @Naftali 18:43:36
    Może nie każdy o tym wie ale ci co wiedzą czy nie powinni zmienić swoich pogańskich zwyczajów jeżeli mówią o sobie 'chrześcijanie"

    W żadnym przypadku nie. To jest cześć dla wiary ojców, a chrześcijaństwo mówi "Czcij matkę i ojca swego". Nie ma w tych obyczajach bluźnierstwa przeciw Bogu, Są to zwyczaje pochodzące z dawnych wierzeń, większość chrześcijan w ten sposób czci Jezusa. Co nam nakazał Jezus? Nakazał łamać i rozdawać ciało jego i pić krew jego, ale czy mówił, w jaki sposób, czy też jakie zwyczaje są zabronione?
    Msza rockowa, gospel, dawne zwyczaje nie stanowią obrazy dla Boga. Nawet uczestnictwo w świętach słowiańskich, nie będzie tą obrazą, póki nie będziesz wierzył w moc dawnych Bogów.
  • @strumyk 20:43:04
    ....wzajemnie serdecznie
  • @tfur-ja 06:48:18
    Widzisz, gdy człowiek dorasta w wierze przestaje mu być potrzebna ta cała otoczka. Gdy byłem dzieckiem cieszył mnie złóbek, mały rodzący się Jezusek, choinka, Mikołaj, gdy już dorosłem zacząłem rozumieć, że to wszystko barwne elementy ludzi którzy w wierze pozostają dzieci, ludzi którym dla wiary potrzebne są jasełka, potrzebują pielgrzymować wiele kilometrów by "święty obraz" zobaczyć.
    Bóg potrzebny jest człowiekowi, ale on jest wszędzie, nie potrzebuje wielkich sanktuariów nie potrzebuje złotych koronek, bo skoro stworzył świat, to stworzył też złoto, więc czy człowiek musi mu dawać to, co przecież sam stworzył.
    Dziś cieszę się z radości, przejęcia dzieci gdy widzą stajenkę, szukają prezentów od św. Mikołaja.
    Istotą tych dni nie jest poszukiwanie Jezuska w żłobku, a pogodzenie się, rozliczenie poprzedniego roku, podjąć postaowienia na przyszły, to jest znaczenie tych świat. Wszakże Gody oznaczają godzić się. Czy nie widzisz, że właśnie w tym jest Bóg, tyle, że to nie Bóg chrześcijański a Bóg ludzkości, bez względu jak tego Boga by sobie ludzie nie wyobrażali.
    Zawsze pytam, czy człowiek neolitu, ten co nie znał brązu, żelaza, nie mógł być zbawiony?
  • @tfur-ja 06:48:18
    Oczywiście, historii własnej nie mamy, narodziliśmy się jako Polacy 1000 lat temu poprzez Watykan. Nikt Ci nie broni własnej wizji krzewić, od głupców nikt Cię jednak nie wyzywa, jak Ty to czynisz.
  • @zadziwiony 11:06:34
    Mafia nadjordańska nie może pozwolić, żeby owieczki tak sobie hasały. Jeszcze się zagubią...
  • @Zawisza Niebieski 10:48:26
    sprawa=problem Twój jest prosty: Pomimo, ze twierdzisz iż dorosłeś i nie potrzebna Ci jakaś "dziecinna" oToczka zadajesz cięgle pytania dziecinne / i na miarę człowieka neolitu/. To właśnie jest sedno /to zbawienie/ którego nie rozumiesz , no, i słaba nadzieja że zrozumiesz kiedykolwiek.

    Masz problem i to Twój problem - taka prawda!
    /a co chciałbyś zobaczyć "zbawienie" - dotknąć je - jak Boga? Wtedy uwierzysz/
  • @zadziwiony 11:06:34
    Nazywam tylko po imieniu stan zastany=aktualny "pac-jęta" a wiesz /sam/ ze obraz i proces nawet "choroby przewlekłej" zmienia się po czasie. Nic nie zabrania "pacjentowi wyzdrowieć. Zdrowiej i Ty !/a co mi tam, twoja sprawa i Pana Boga/


    A co powstanie państwowości=scalenie się narodu w granicach państwa uważasz z nieistotne jako początek Procesu Systemu =POLSKA /kiedyś musiał się zaczęć/. Czy nie? Nie miał inicjacji zaistnienia ten proces ?
    Czy to trudno zrozumieć "Zadziwionemu", ze kiedyś zaistniał - i jego początek /nawet w zadziwieniu/?
  • @SpiritoLibero 11:18:01
    tak (od)rozróżniasz "mafie" ....jak Zadziwiony ... państwowość polską ...od słowiańszczyzny. Nie mieszaj jemu i sobie w głowi
  • @zadziwiony 11:06:34, SpiritoLibero
    Ludzie tacy jak tfu-ja potrzebują boją się wiedzy jak ognia, nie rozumieją nawet znaczenia tych świąt. Bo przecież nie ma znaczenia, czy postępujemy zgodnie ze zwyczajami przedchrześcijańskich ojców czy też nie, święta te są świętami miłości, rozliczeń odchodzącego roku, wspomnienia tych co z nami są już duchem, planów, drżenia serca na przyszły rok a przede wszystkim świętami miłości do wszystkich, również tych co trochę inaczej wiarę czują. W wigilię, nawet w okopach, gdy śpiewano kolędy jeden żołnierze wrogich armii byli sobie braćmi.
    Jednak są tacy, co im jasełka, Jezusek w w żłobku w grudniowy śnieżny wieczór przyćmiewa znaczenie tych świąt.

    Dla mnie walka o wiarę ojców przypomina trochę czasy rozbiorów. 1000 lat obśmiewania, bogowie - diabłami, najświętsza góra Łysiec miejscem debat czarownic, wiedźmy - kobiety wiedzące, lekarki a jednak to wszystko, jak pozytywistyczni Judymowie przechowali i w obrządku kościelnym zachowali.

    Sława ojcom, chciałoby się powiedzieć.
  • @tfur-ja 16:38:50
    Nie wystarczy świętować - trzeba wiedzieć co się świętuje i dlaczego.
    /przeważnie, to jakoś nazywa owo Święto/
    Trudno, głupi tego nie-zrozumie a mądry nie musi się nawet zastanawiać i czytać z....trans la tora tę wiedzę bo ją MA
    /tyle w temacie "mniłości"....przekabacanej na swój strój/
  • Oto te nowe zwyczaje!!!
    Żydomason Bergoglio opłakuje śmierć żydowskiego zboczeńca

    Żydomason Bergoglio opłakuje śmierć żydowskiego zboczeńca. Telegram kondolencyjny żydomasona Bergoglio w związku ze śmiercią żydowskiego zboczeńca, króla przemysłu pornograficznego, Ala Goldsteina: „Mamy nadzieję na jego zbawienie i zbawienie naszych żydowskich braci i sióstr!” http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/b61.jpg
    Tym koszernym paluchem spłodziłem swoich następców.

    Tym koszernym paluchem kopałem pomysły do moich dzieł.

    „Jedyną przyczyną dla której żydzi prowadzą pornografię jest to, że my uważamy, że Chrystus jest do dupy. Katolicyzm jest do dupy. My nie wierzymy w autorytaryzm”- stwierdziła rozgniewana, stara, plugawa kreatura, król żydowskiej sztuki, czyli pornografii, żydzisko Al Goldstein. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/b101-462x600.jpg

    b10

    Telegram do amerykańskiego przemysłu sprośnego:

    „Ze smutkiem dowiedziałem się o śmierci żydowskiego króla porno, pana Ala Goldsteina i przesyłam modlitewne kondolencje wszystkim członkom rodziny Goldstein, członkom przemysłu pornograficznego i wszystkim żydom Brooklynu. Polecając duszę zmarłego nieskończonemu miłosierdziu Boga Wszechmogącego, proszę Pana aby ukoił i pokrzepił wszystkich, którzy opłakują jego stratę. Wyrażając uznanie niezachwianemu zaangażowaniu okazanemu przez żyda Ala Goldsteina w promowaniu ludzkiej godności obywateli wszystkich narodów i wykuwaniu nowego świata, zbudowanego na mocnych fundamentach nie stosowania przemocy, pojednania i prawdy, modlę się żeby przykład świętej pamięci żyda natchnął pokolenia pornografów aby postawili sprawiedliwość i dobro powszechne na czele ich perwersyjnych aspiracji.

    Franciscus PP. „ http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/POT%C4%98PIENIE-PIEKIELNE.gif
    Żyd Al-pornografer holokaustowany w niebie żydowskim.

    Żyd Al-pornografer holokaustowany już naprawdę w piekle.

    UWAGA! http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/b72.jpg
    Demon Pazuzu

    Demon Pazuzu

    „W roku 1864 Lucyfer wraz z ogromną liczbą demonów będzie uwolniony z piekła; doprowadzą one, krok po kroku, do końca Wiary, nawet u tych poświęconych Bogu. Demony zaślepią ich w taki sposób, że o ile nie będą mieli specjalnej Łaski, ludzie ci przyjmą ducha tych aniołów piekła; kilka instytucji religijnych utraci całą wiarę i zgubi wiele dusz”- Nasza Pani z La Salette- 19.09.1846 (Opublikowane przez Melanię w 1879 roku).

    „Część porzuci Wiarę a wielka liczba kapłanów i zakonów odejdzie od prawdziwej religii; wśród tych ludzi będą nawet biskupi”- Nasza Pani z La Salette- 19.09.1846 (Opublikowane przez Melanię w 1879 roku). http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/b81.jpg
    Franciszek-biskup Rzymu

    Bergoglio-niszczyciel

    „A w te dni Jezus Chrystus wyśle im nie prawdziwego pasterza ale niszczyciela”- Św. Franciszek

    Za: blog katolicki (nie mylić z judeochrześcijańską sektą soborową) http://www.popefrancisthedestroyer.blogspot.com/2013/12/pope-francis-letter-of-condolences-on.html

    Data publikacji: 19.12.2013

    Przekład: GREGORIUS http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydomason-bergoglio-smierc-zydowskiego-porno-krola-2013-12
  • @tfur-ja 16:49:31
    Mądre słowa z twych ust padły:
    "Nie wystarczy świętować - trzeba wiedzieć co się świętuje i dlaczego."

    Właśnie wrzuciłem tekst o katolickim wkładzie w te święta. Są to święta wielokulturowe, więc i katolicki wkład w nich znajdziemy. Nie można nie widzieć również wkładu katolików. Myślę, że poza początkiem tekst ten powinien ci się spodobać.

    Powtórzę ci tylko jedne moje słowa:
    Dla mnie walka o wiarę ojców przypomina trochę czasy rozbiorów. 1000 lat obśmiewania, bogowie - diabłami, najświętsza góra Łysiec miejscem debat czarownic, wiedźmy - kobiety wiedzące, lekarki a jednak to wszystko, jak pozytywistyczni Judymowie przechowali i w obrządku kościelnym zachowali.

    Po której stronie jesteś, Polaków, czy zaborców germanizujących, rusyfikujących, watykanizujących?
  • @Zawisza Niebieski 17:12:27
    //...watykanizujących//
    ?
    Ile trzeba mieć w sobie idiotyzmu (?) aby coś takiego napisać ?
    ty nie rozumiesz istoty wiary i nigdy /chyba nie zrozumiesz/ piszesz jak ten:
    >"Wychodząc rano do kościoła zacząłem się zastanawiać nad korzyściami z tego wynikającymi. Korzyści ma proboszcz, bo to zawsze „zrzutka” wiernych jest."http://cygnus.neon24.pl/post/103787,polskiej-racji-stanu-zyczenia-bozonarodzeniowe
    Pełny odlot..... "mlecznych braci bliżniaków"?
    Tylko kody inne(?)
    ----------------
  • @Kula Lis 62 17:07:45
    Człowieku, wyluzuj na święta. Pornografia wynika z wewnętrznej potrzeby człowieka. Bóg/natura stworzyli nas jako stworzenia wykorzystujące seks w wielu aspektach. Zaś potrzeby seksualne nie mają żadnych powiązań z wiarą. Mam ci wymienić tych co się mieniło wielkimi katolikami a zmieniało sobie żonę na nowszy model? Mam ci wymieniać przedsiębiorstwa głoszące idee konserwatywne zarabiające na pornografii?
  • @Zawisza Niebieski 17:41:31
    Wymień, uniżenie proszę. Pzdr!
  • @Kula Lis 62 17:48:39
    Są święta, zostawmy to w pokoju, niech i żydzi pokój mają.
    Wesołych świąt życzę, spokoju ducha i zapraszam do tekstu o czymś narodowym i katolickim, czymś co w mojej rodzinie jest elementem każdej wigilii, kolęd.

    Byś jednak nie sądził, że rzucam słowa gołosłownie, podaję źródło informacji: Cacilda Jethá i Christopher Ryan "Na początku był seks. Prehistoryczne źródła nowoczesnej seksualności". Nie mam jej pod ręką, bo jest w tej chwili u bardzo dobrej mojej znajomej. Ale jeśli nie znajdziesz, postaram się zaspokoić Twoją ciekawość.
  • @tfur-ja 17:25:16
    ()tfur-ja(t)
  • @Kula Lis 62 17:48:39
    Napisał AuuTor ...o "święcie mniłości " - podał definicję /przylegania/ a teraz się dziwi co z tego wyszło i..."co napisał". Ma co chciał ! /zapomniał czy jak? ad adhezji do amnezji?/. "Uczony w piśmie? czy jak ? a rozumny mniej ?
    ;)
    ________________________-
    Pozdrawiam serdecznie Kula Lisie !
    Przyjmij życzenia: Błogosławionych Świąt Narodzenia Boga Jezusa Chrystusa - i Wszystkiego co Ci on ofiaruje - tak w dobrym jak i złym czasie.

    Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus...
    ....Niech Ci się szczęści wiecznie niezłomny "Kula Lisie" i Twoim Bliskim

    Z Bogiem
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:03:55
    " płytka-ci " się za ciela /nie.bo go zał o sna/?
    Czy na cep /znowu/ stanołeś
  • @Zawisza Niebieski 18:02:32
    Wzajemnie. Pzdr!
  • @tfur-ja 18:04:54
    Z wzajemnością. Wiersz wigilijny


    o. Franciszek Czarnowski

    Czekając, kiedy wzejdzie wigilijna gwiazda,
    Do wpół zmarzniętej szyby przywarł chłopiec mały.
    Patrzył - zimowe ptaki wracały do gniazda,
    Jakby tego wieczoru też świętować chciały.

    Niegdyś gwiazda z Betlejem mędrców prowadziła,
    Dziś znak daje, by zasiąść do świętej wieczerzy,
    By krucha biel opłatka skłóconych godziła,
    A w sercu znów zamieszkał Ten, co "w żłobie leży".

    Dla tych, co żyli dawniej, co będą w przyszłości,
    I dla nas, byśmy w każdym dostrzegali brata,
    Odwieczny Bóg w Dziecięciu zesłał znak miłości,
    Przemieniając oblicze człowieka i świata. Z Bogiem i w Chrystusie Panu w rok 20014. Pzdr!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031