Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
361 postów 8615 komentarzy

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Chrzest dawnych Bogów, chrzest dawnych świąt

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kościół w czasie chrystianizacji wykazuje się dużą mądrością, nie idzie na siłę, nakazując nagle podporządkowania się nowej wierze, zaprzecza dawnym Bogom lecz równocześnie chrystianizuje dawne obrzędy.

I mogą się tu wyznawcy religii postreformacyjnych zżymać, że zniekształcono naukę Jezusa, że inaczej mówi Biblia, nie było innej drogi, gdyby Kościół (katolicki, prawosławny) przyjął inną drogę, drogę konfliktu walki i zniszczenia, chrześcijaństwo odeszłoby w niepamięć, jak i inne dawne religie i wierzenia i Bogowie. Kto wie, może dziś byśmy wyznawali kult rzymski "Słońca Niezwyciężonego". Ludzie by chrześcijaństwa nie przyjęli, tak więc i ich religii też by nie było. To, że dziś mogą doszukiwać się „Jezusa prawdziwego”, zawdzięczają tej mądrości Kościoła.


Oczywiście ta mądrość Kościoła płynęła z doświadczenia. Próba siłowego wprowadzenia chrześcijaństwa za czasów Bolesława Chrobrego i Mieszka II skończyła się, po osłabnięciu władzy księcia, (Bezprym, czy może Bolesław Zapomniany, domniemany pierworodny syn Mieszka II, o którym wspomina Kronika wielkopolska) prawie całkowitym wymordowaniem kapłanów chrześcijańskich (Wielkopolska, Śląsk) – nieliczni uciekli na Mazowsze dzierżone silną ręką Masława, czy o 100 lat starszą w chrześcijaństwie Małopolskę, za czasów Reakcji Pogańskiej.

Doświadczony tym Kościół przyjął długotrwałą i skuteczną drogę nadawania silnym wierzeniom, silnym świętom znaczenia chrześcijańskiego a równocześnie budowania świątyń chrześcijańskich w miejscach świątyń dawnych Bogów (Łysec, prawdopodobnie katedra Gnieźnieńska i inne). Nie jest dla nikogo tajemnicą, że silnie obchodzimy święta, które w innych krajach praktycznie nie istnieją. To jest właśnie wynik tego procesu.

Co tak naprawdę jest chrześcijańskie? Wielki tydzień obchodzony na pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Jezusa i liturgia mszy ustanowiona przez Chrystusa w czasie ostatniej wieczerzy. To są bezspornie elementy chrześcijańskie w naszej kulturze.
Zwróćmy uwagę, na fakt, że Kościół zachowuje ściśle i w pełnej czystości najważniejszy element mszy . Przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew Jezusa u nas spożywamy komunię tylko w jednej postaci, choć ja spożywałem ją przynajmniej kilka razy pod dwoma postaciami chleba i wina - również w Polsce. Jest to element ściśle wydzielony z mszy dźwiękiem sygnaturek, ale nie tylko. Te elementy są dla Kościoła święte i Kościół zachowuje ich czystość. Reszta to kultura około chrześcijańska i wiara ojców w niej zapisana.

 
Kościół nadaje tym świętom przedchrześcijańskim znaczenie chrześcijańskie, niekiedy mądrze ukryte, niekiedy w sposób ewidentnie widoczne, gdy tylko na nie popatrzymy logicznie. Święta te najczęściej otrzymują znaczenie świąt maryjnych (Wigilia - nikt nie zajada się ciężkostrawnymi potrawami, grzyby, kapusta, mak w oczekiwaniu na rozwiązanie, Matki Boskiej Gromniczej – starodawny zwyczaj przynoszenia do domu ognia ofiarnego, nabożeństwa majowe, procesje Bożego Ciała - mające pierwotnie na celu zwrócenie się do Matki Ziemi o płodność danego pola z zasiewami), ew. ducha świętego jak Zielone Świątki. W przypadku świąt poświęconych Jezusowi, są to tylko poboczne, wydzielone święta, jak np. śmigus – dyngus, czyli drugi dzień świąt wielkanocnych, dla którego nie znajdziemy chrześcijańskiego odniesienia do młodzieńczego polewania się wodą, czy chłostania w zabawie witkami po łydkach. Biczowanie Jezusa to kilka dni wcześniej i nikomu wtedy do śmiechu nie było. A także nadając im imiona świętych jak św. Jana czyli Kupała. Szczególne jednak znaczenie w świętach związanych z płodnością mają święta maryjne.

 
Konflikt dwóch kultur
Chrześcijaństwo wywodzące się z judaizmu jest religią kultury ludu pasterskiego, kultury patriarchalnej, nasza kultura jest kulturą ludu rolniczego, w której zachowana jest równowaga między pierwiastkiem męskim i żeńskim. Bogowie męscy związani z kultem słońca i wojennym pioruna (Świętowit i Perkun) i boginie związane z kultem płodności, Matki Ziemi (Mokosz). Mówiąc kolokwialnie, wszystko nam się kojarzy z płodnością, bo ona była podstawą dobrobytu naszych ojców.

Dla rolnika szczególnie ważnym jest kult Matki Ziemi, płodnej, miłującej. Jej właśnie oraz duchom związanym z pogodą, a także wróżbom w zakresie pogody, szczególnie w czasie wegetacji, poświęca się wiele uwagi, ale nasz ojciec - rolnik nie znalazł tego w chrześcijaństwie, kulcie kultury pasterskiej. Właśnie w maju rolnik obchodzi pola w uroczystych procesjach, by ziemia płodną była a Pogoda (jedna z trzech Bogów wymienianych przez Długosza, czczonych na Łyścu, czyli Świętym Krzyżu) sprzyjała.

Zapytaj rolnika, czy właśnie wtedy nie odczuwa potrzeby obchodzenia własnych pól, czy nie odczuwa radości, gdy patrzy każdą roślinkę, która zieloną witką wybija się nad ziemię, na wegetację posianych przez niego roślin? Te właśnie potrzeby rolnika, oczekiwania dobrej wegetacji, wegetacji ziół, kwiatów zamknięto w kultach maryjnych (Matka Boska Zielna, majowe procesje, upiększanie ołtarzy kwiatami, ziołami i roślinami). Dla rolnika przyjmującego chrześcijaństwo Matka Boska stała się równoważna Mokosz, kojarzonej wcześniej z kultem matki - ziemi płodnej.

Kult maryjny jest bardzo późnym kultem chrześcijańskim, niektóre dogmaty przyjmowane są dopiero w XX w. W Nowym testamencie Maryja jest kochającą matką, nie rozumiejącą misji Jezusa i podążającą za synem w drżeniu o jego przyszłość, chcącą go przed tą przyszłością uchronić oraz płaczącą pod krzyżem, jak każda matka, która traci dziecko.
Kościół wczesnochrześcijański oddaje hołd należny Maryi jako Matce Jezusa. Po wkroczeniu chrześcijaństwa w kultury rolnicze przez Maryję wyrażany jest właśnie pierwiastek żeński, brakujący w religiach pasterskich. Stąd właśnie przypisujemy jej sprawy związane z kwitnieniem, w czasie procesji rozsypywane są płatki kwiatów, ziołami, procesem wegetacji roślin, to są cechy Maryi, których trudno doszukiwać się w Biblii i pierwotnym chrześcijaństwie.
 
 
Prawda jest taka, że chrześcijaństwo przywędrowało do nas z zupełnie innej strefy klimatycznej, gdzie głównym środkiem utrzymania była hodowla, rybołówstwo, środowisko Jezusa to rybacy, zaś rolnictwo stanowiło mniej znaczący element gospodarczy, podczas gdy u nas głównym elementem gospodarczym było rolnictwo (minimum 4 tys. lat przed Jezusem) uzupełniane hodowlą, myślistwem, rybołówstwem zbieractwem i bartnictwem. Te elementy musiały zostać odzwierciedlone w religii a braki tej religii uzupełnione. Co właśnie widzimy w zmianach chrześcijaństwa, jakie dokonały się po wprowadzeniu jego u nas jako religii państwowej. Właśnie za sprawą papieża z Polski, Jana Pawła II, Polska w katolicyzmie światowym staje się orędownikiem kultu maryjnego na świecie.
 
prawa autorskie: potwierdzam posiadanie praw autorskich zarówno do tekstu jak i zdjęcia.
 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Przeczytałem z zainteresowaniem.

    /Kult maryjny jest bardzo późnym kultem chrześcijańskim, niektóre dogmaty przyjmowane są dopiero w XX w. /

    Co ciekawe nawet papieże nie byli jednomyślni w kwestii kultu maryjnego.
    Na przykład Benedykt XII 1334-1342) był przeciwny doktrynie niepokalanegio poczęcia.
    Pozdrawiam
  • @roux 20:25:54
    Kult maryjny, szczególnie jego zakres jest spornym nawet dla katolików. Jeśli popatrzymy na liczbę świąt maryjnych to zaczniemy zastanawiać się, kto jest głównym Bogiem tej religii.
  • Przegina Pan
    Późny kult?
    Kult maryjny - zatwierdzenie przez Sobór w Efezie, w 431 roku.
    Sobór w Nicei w 787 roku orzekł, że wizerunki Matki Boskiej mogą być czczone przez wiernych razem z Krzyżem.

    Chrystianizowanie świąt pogańskich? Nieprawda.

    Naprawdę Pan przesadza z tą propagandą antykatolicką, polegającą na przeinaczaniu istoty świąt chrześcijańskich. Nie można być aż tak niekompetentmym. To ewidentnie celowe zabiegi z Pana strony.
  • @Zawisza Niebieski 21:03:39
    Język Pana zdradza. Katolik nie powie o chrześcijaństwie "ta religia", tylko "nasza religia", "moja religia". Niech Pan się przestanie podszywać, jak ma Pan choć trochę godnosci.
  • @Zawisza Niebieski 21:03:39
    @Zawisza Niebieski 21:03:39
    "Kult maryjny jest bardzo późnym kultem chrześcijańskim, niektóre dogmaty przyjmowane są dopiero w XX w."

    Nie jest tak pozny w chrzescijanstwie, ale na pewno jest jednym z najstarszych kultow na ziemii

    [img]http://i.imgur.com/G8GHp3f.jpg?1[/img]



    Para po lewej ma pare tysiecy lat, obrazek po prawej, pare setek.
    Klaniaja sie legendy semiramidy i ninusa ( nimroda ) , isztar i tammuza, czy izydy i oriona z dzieckiem w tle.
  • @Rebeliantka 21:13:11
    Chrześcijaństwo wywodzi się z Judaizmu?
  • @Rebeliantka 21:13:11
    1/ Dobrze, więc przyjmijmy sobór w Efezie roku 431 jako pierwsze zatwierdzenie kultu maryjnego, Maryja zostanie nazwana Theotokos (Bogarodzicą), daleko to jeszcze do dzisiejszego wyobrażenia, ostatnie dogmaty do XX w, ale niech będzie. Inne dogmaty jak przejście z Dwójcy przenajświętszej na Trójcę przenajświętszą to rok 325, ma Pani 100 lat wcześniej, Ewangelie powstają do roku 110, czy uważa Pani, że to wczesny kult? 400 lat po śmierci, zmartwychwstaniu Jezusa, czas gdy Kościół przekształcił się z Kościoła pierwotnego na kościół hierarchiczny, chrześcijaństwo jest już praktycznie religią państwową, kapłani zwolnieni zostali z podatków, 319 r, kanon pism ustalony 325 r. kult świętych 330 r. Nadal Pani uważa, że przesadziłem nazywając kult maryjny późnym kultem chrześcijaństwa.
    Od samego początku Maryja, jako matka Jezusa jest osobą szanowaną, najprawdopodobniej jest jedną z osób znaczących w Kościele Jerozolimskim, sobór Jerozolimski rok 49 ale jej kult jest bodajże, jeśli się nie mylę najpóźniejszym. To uzasadnia użycie przezemnie słów "późny kult" chrześcijaństwa

    "Katolik nie powie o chrześcijaństwie "ta religia", tylko "nasza religia", "moja religia"."
    Jak już nie raz mówiłem, pisząc moje teksty podchodzę do nich z punktu widzenia religioznawstwa, na ile moja wiedza pozwoli na naukowość, w sposób naukowy, więc abstrahuję od moich przekonań religijnych. Osoba mówiąca o historii religii nie mówi moja chrześcijaństwo to "moja religia" a islam to "obca religia" Dla niego są to chrześcijaństwo i islam, buddyzm, i jakakolwiek inna. Mówię tylko wiara ojców, bo pogaństwo jest nazwą pejoratywną. Poganin oznacza mniej więcej to co dziś słowo "chłopek", wieśniak. Mogę oczywiście mówić wiara Słowian, Celtów i tak będę mówił gdy będę te wiary zestawiał, w porównaniu z wszelkimi odłamami chrześcijaństwa będzie to "wiara ojców".
  • @eonmark 22:08:40
    Trochę jednak przesada, kult Matki Ziemi, kult płodności to są bardzo stare kulty, to neolit, gdzieś z 6 tys lat, gdy ludzkość zaczęła uprawiać ziemię i oczekiwać plonów. Na pewno matka karmiąca fascynowała człowieka od zarania, dla kultur zbieracko - łowieckich liczebność grupy decydowała o możliwościach jej przeżycia, więc matka, rodząca jest podstawą matriarchatu. W Neolicie spotykamy świątynie w kształcie łona kobiecego (pochwy i macicy). Choćby grobowiec w Norn's Tump Gloucestershire. Tak więc szukania analogii jest moim zdaniem zbyt daleko posuniętym twierdzeniem. http://www.egoproject.nl/star/creev1.jpg
  • @radzioron 23:20:39
    A jednak będę się upierał przy swoim twierdzeniu. Ścisłe trzymanie się zasad Starego Testamentu pozbawiłoby nas dzieł takich jak Wenus z Milo, przecież była Boginią, Apollo, z tych samych powodów. Również brak akceptacji świąt wiary ojców musiałby powodować stosowanie rozwiązań siłowych. Tyle, że siła pociąga za sobą siłę. Efekt rozwiązań siłowych mógłby się skończyć dla jednej lub drugiej strony bardzo źle.
  • @
    "Kto wie, może dziś byśmy wyznawali kult rzymski "Słońca Niezwyciężonego". Ludzie by chrześcijaństwa nie przyjęli, tak więc i ich religii też by nie było. To, że dziś mogą doszukiwać się „Jezusa prawdziwego”, zawdzięczają tej mądrości Kościoła."

    przecież dokładnie ten kult jest w dzisiejszych kościołach, ludzie klękają przed kawałkiem metalu w kształcie słońca nazywanym hostia.

    W Europie tysiąc lat temu została wprowadzona religia rzymska. Nawet przecież tak się nazywa: kościół RZYMSKO katolicki. To, że ktoś nazywa to dla niepoznaki chrześcijanizmem (równie niebiblijną nazwą) nie zmienia faktu, że z Nauką Chrystusa zbieżne są tylko niektóre nazwy i imiona.


    Religia starożytnego Rzymu charakteryzowała się tym, że przejmowała wierzenia od innych narodów. Zaczęło się od wielobóstwa zaczerpniętego z Grecji, w międzyczasie nazwy bóstw się zmieniały w zależności od potrzeb, różne elementy innych religii zostały asymilowane. Aż do czasów współczesnych gdzie panteon bogów zajął panteon świętych a kult słońca zmienił się w kult obrazków.

    To że ktoś modli się do obrazka i nazwie go Jezus to nie sprawi, że zacznie być uczniem Chrystusa.


    Dzisiejszy RZYMSKI katolicyzm to ta sama pogańska religia co za czasów starożytnego Rzymu tyle że z innymi nazwami.

    I w tym kontekście ja się z autorem zgadzam, rzeczywiście rzymianie, czy tam watykaniści wykazali się dużym sprytem, mądrością i doświadczeniem wprowadzając swoją RZYMSKĄ religię na tereny Europy. Zgadzam się także z tym, że religia ta przywędrowała do nas innej strefy klimatycznej, śródziemnomorskiej ściśle mówiąc.


    Ja bym bardzo chciał żeby autor traktował religię RZYMSKO katolicką jako religię RZYMSKĄ właśnie z elementami zaczerpniętymi od Izraelitów, Słowian, Celtów i innych kultur. Ponieważ pień i źródło tej religii znajduje się w Rzymie a nie w Izraelu.
  • @Autor
    Chrześcijaństwo jest wspólnotą nie na kształt sekty w której wszyscy wyznają swoją Wiarę wg jednego modu operandi. Dlatego też Chrześcijaństwo od zawsze było i jest różnorodne.

    Dotyczy to wielu warstw które nazywa się teologicznie duchowościć. Np. Duchowość Maryjna, Duchowość Benedyktyńska, Ignacjańska, Franciszkańska, itd. I nie są to bynajmniej różne Koscioły jak autor chciałby to nazwać lecz szczególne rysy życia religijnego szczególnie pielęgnujące relację do Boga poprzez kształt życia codziennego w oparciu o naśladowanie danego świętego. A ściślej mówiąc poprzez działanie Boga w człowieku i osobiste otwarcie się na to działanie.

    Jezus mówiąc do Nikodema: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego»

    Duchowość jest więc widzialnym dziełem Ducha Świętego w człowieku - efektem powtórnego rodzenia się, narodzenia się nowego człowieka.. .

    Wszystkie te duchowości mają swoje źródło w Duchu Świętym, gdyż Chrześcijanie na chrzcie otrzymują Ducha Świętego i poprzez osobistą współpracę z Nim tworzą także osobistą duchowość. Wielcy Święci, a więc CI którzy ową relację osiągnęli w sposób doskonały wywierają wpływ nawet po set latach i inspirują do głębszego życia duchowego czyniąc naśladowców.

    Zjawisko duchowości jest więc czymś powszechnym w Kościele i oczywistym, gdyż Kościół jest wspólnotą ludzi rodzących się powtórnie.. .

    Maryja jest centrum duchowości Chrześcijańskiej i nie da się jej postwić obok jakiejkolwiek duchowości. Każdy rodzaj duchowości jest zakorzeniony w Maryi z następujących powodów:

    - współuczestniczy w dziele odkupienia człowieka z niewoli zła jako osoba konieczna. Dzięki wyrażenia swojej woli "na tak" oraz pełne oddanie i realizowanie swojego życia w otwarciu na Jedność i Tożsamość z Bogiem. A więc jest najdoskonalszym przykładem życia chrześcijańskiego,

    - Wszelkie działanie Boga w Niej ma taki sam charakter, jak Boże działanie w życiu każdego człowieka, a Jej odpowiedź na to działanie jest wzorem odpowiedzi, jaką chrześcijanin powinien udzielić Bogu;

    - Jest wzorem nowego człowieka, a życie od poczęcia w pełni łaski przypomina, że dla chrześcijanina chrzest – źródło chrześcijańskiej duchowości – jest nowym narodzeniem do życia w łasce;

    - Macierzyństwo Maryi ukazuje nowy wymiar płodności chrześcijanina, tak fizycznej, jak i płodności realizowanej przez służbę Bogu i pełnienie misji ewangelizacyjnej;

    - Przez swe wniebowzięcie ukazuje, że kresem nowego życia chrześcijańskiego zapoczątkowanego przez chrzest jest udział w zmartwychwstaniu Chrystusa;

    - Pokora Maryi ukazuje sens pokory chrześcijańskiej .

    Duchowość Maryjna w początkach chrzescijaństwa.

    Wiemy, że w Liturgii Antiocheńskiej i Aleksandryjskiej obchodzono wiele świąt ku czci Bogurodzicy. Już w IV wieku ( jak podają Konstytucje Apostolskie z 380 roku oraz Euchlogion Serapiona, odkryty w 1894 roku na górze Atos. Jest to sakramentarz zawierający świadectwa sprawowania liturgii z IV wieku) który mówi, że w liturgii Koptyjskiej i Etiopskiej obchodzono aż 32 święta ku czci Bogurodzicy z odpowiednio przewidzianymi na nie hymnami. Źródło podaje, że liturgia ta obejmuje cztery czytania, Eucharystia sprawowana była na ołtarzu w kształcie arki, po raz pierwszy pojawiła się w niej aklamacja Święty (bez: ..błogosławiony który idzie...).

    Inny przykład różnorodności:

    Liturgia Bizantyjska której cechą był kult Bogurodzicy oraz licznych świetych Pańskich. Obecna w niezmienionej formie do dziś w Kościele Prawosławnym.

    Liturgia Jerozolimska która wywarła największy wpływ na Liturgię Kościoła Rzymskiego. Z niej w obrzędach Mszy św. pochodzi śpiew np.Alleluja.

    Autor napisał:

    " Nie jest dla nikogo tajemnicą, że silnie obchodzimy święta, które w innych krajach praktycznie nie istnieją. ""

    Ale z innych powodów niźli podaje autor. I to z powodów jakie przedstawiłem wyżej, a więc każdy Kościół lokalny ma swoją specyfikę, swoją duchowość oraz swoje święta lokalne. Tak jest do dziś, np. świeto Matki Bożej Częstochowskiej, tytuł Matki Kościoła używa się w Litanii Loretańskiej tylko w Polsce. Urodzystość Miłosierdzia Bożego pochodzi z Polski, w Polsce jest sanktuarium, itd.

    I nie ma to nic wspólnego z metodologią "podbojów" ale wynika z kształtowania się rysu poszczególnych Kościołów lokalnych. Każdy Kościół( również Polski) obok świąt obchodzonych w całym Kościele, ma swoich świętych, swoje święta itp, ale obchodzone i zatwierdzone przez Stolicę Apostolską.

    Duchowość jest tym co ogarnia całego człowieka i całą jego działalność. Jej korzenie sięgają czasów STarego Testamentu w najpełniej streszcza jej "serce" modlitwa: Słuchaj Izraelu, Pan jest Bogiem, Panem Jedynym. Będziesz miłował Pana Boga, z całego serca swego, z całej duszy swojej, ze wszystkich sił swoich, całym swoim umysłem.. .

    A więc dla wierzącego w Boga, całe jego życie jest przesiąknięte czcią Boga. Zarówno gdy jest on pasterzem jak i księdzem.. .

    autor pisze: ""kult Matki Ziemi, płodnej, miłującej.""

    A ja piszę, że już w Starym Testamencie Abel i Kain ofiarują płody ziemi Bogu i bynajmniej nie czczą "matki ziemi" ale Boga. Zatem pisanie o tym, że poświęcenie pól, duchowość rolnika, pasterza wierzącego w "matkę ziemię" jest jakimś nieporozumieniem i nieznajomością duchowości chrześcijańskiej a także judaistycznej, obecnej na kartach Biblii już w jej pierwszych Księgach.

    Wnioski:
    1. Chrześcijanie nie chrzcili ani bóstw ani zwyczajów lecz w ich miejsce czcili Boga prawdziwego oraz wprowadzali święta wynikające ze swojej duchowości. Owszem w zakresie używania symboli i znaków korzystali i korzystają z nich do dziś. Np. choinka nie jest symbolem Biblijnym ale został przyjęty jako czytelny znak drzewa życia który dzięki Jezusowi został przywrócony ludzkosci( symbol nawiązujący do raju).

    2. Kult Maryi nie jest młodym kultem gdyż dokumenty z 380 roku potwierdzają istnienie wielu świąt w rejonie Antiochii, Aleksandrii a także Konstantynopola. Fakt wprowadzenie ich w całym Kościele to dzieło Stolicy Apostolskiej w zancznie późniejszym okresie. Zaś kwestia dogmatów ( nie ma ich wiele ) tu już inna materia niż sam kult Maryi.

    Kwestia kultury Pasterskiej w Biblii.

    Czasy w których Objawił się Bóg - zapisane na kartach Biblii, to okres kutury rolniczej. Sam Abracham prowadził nomadyczny styl życia. Jezus w swoich przypowieściach często odnosił się do obrazów kultury rolniczej oraz pasterskiej. Sam na określenie Siebie nawiązywał do obrazu pasterza pasącego swoje owce.

    A więc Biblia sama w sobie opisuje Boga używając symboli bliskich kulturze rolniczej i pasterskiej.

    Kult Maryjny jest znacznie starszy niż Jan Paweł II, a właśnie najdynamiczniej rozwinął się nie w Polsce ale na wschodzie - co potwierdziłem wcześniej.

    Pozdrawiam.
  • @poldek34 11:47:38
    "(5) Jest tylko jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; (6) jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który (jest i działa) ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. (Ef 4:5-6 BP)
  • @Zawisza Niebieski 22:49:55
    Jeszcze odniosę się do jednego zdania które napisałeś do Rebeliantki:

    ""Dobrze, więc przyjmijmy sobór w Efezie roku 431 jako pierwsze zatwierdzenie kultu maryjnego, Maryja zostanie nazwana Theotokos (Bogarodzicą), daleko to jeszcze do dzisiejszego wyobrażenia,.."".

    Słowo "dzisiejsze" wg mnie sugeruje, że rozumiesz Chrześcijaństwo jako "muzeum" albo "historię dawną" z jednego powodu. Otóż studiując historię chrześcijaństwa zauważa się jeden niezwykły rys.

    W tej wspólnocie cały czas się dzieje. Pojawiają się nowe rysy jego płodności. A mam na myśli działalność nowych świętych, nowe wspólnoty, nowe wyzwania, które są odpowiedzią na specyfikę cywilizacji w jakiej przychodzi żyć Chrześcijanom. Pojawiają się więc nowe święta, także Maryjne i tak będzie aż do Końca świata.

    Wobec powyższego nie da się mówić uczciwie, że jeden okres czasu życia chrześcijan jest lepszy od drugiego, bo każdy z nich jest inny. Tak jak nie można mówić o medycynie, że skoro istniała nie znając jeszcze bakterii to była szarlatanerią.. .

    Każdy okres należy opisywać w jego kontekście, uwarunkowań cywilizacyjnych, społecznych, politycznych i geograficznych. Dlaczego? Ano dlatego, że Biblia i zapisane w niej dzieje są właśnie napisane w kontekście tychże uwarunkowań oraz sam Mesjasz rodzi się w konkretnym kontekście historycznym, kulturowym, religijnym a nawet obyczajowym.

    Chrześcijaństwo więc to w pewnym sensie całość niedokończona, twórcza, jak dobre drożdże które po raz kolejny "zakwaszają" nowe wieki istnienia świata. Zakwaszają w nowy sposób mimo, że ów kwas pochodzi cały czas z jednego i tego samego źródła.. a więc Chrztu będącego początkiem nowych narodzin człowieka nawracającego się.. .
  • @poldek34 12:06:44
    Dziękuję za wpis, dziś w nocy go zauważyłem pod poprzednim tekstem. postaram się w chwili czasu odpowiedzieć
    Teraz nie bardzo mam nawet jak się zastanowić
    Jak bym przed nowym rokiem nie zdążył to wszystkiego najlepszego dla Ciebie i dla pozostałych osób, która mnie odwiedzają :)
  • @Zawisza Niebieski 23:04:40
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1d/Normalized_Rorschach_blot_01.jpg

    to są cycki

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3f/Normalized_Rorschach_blot_06.jpg

    a tu też pochwa i macica.. perłowa.
  • ładny wywód
    Szkoda że przynosi mi na myśl inne:

    O zaistnieniu miast w Polsce , zakładanie ich na prawie magdeburskim ma świadczyć według ynteligentów o ich braku wcześniej.
    O roli państwowotwórczej germanów na Rusi, a mi na myśl przychodzą królowie elekcyjni w I RP i dlaczego wybierani byli spośród obcych.
    No a w przyszłości o doniosłej roli cywilizacyjnej UE kiedy to na terenach POlski rozpowszechniło się zjawisko gospodarcze razem z importowanym razem z nim określeniem market.

    W religii rozbawieniem napełnia mnie relacja wizerunków bogini Izydy z synem jak ikon Matki Bożej z Dzieciątkiem. No zgadza są identyczne ale tym "myślicielom" nie przychodzi na myśl że ta postawa jest właściwa dla ludzkiego gatunku. Inne naczelne mają łatwiej -futro, a kobietom zostają ręce.

    LUDZIE analiza myśli zwłaszcza tej pierwszej jest konieczna, podbudowywanie protezami jej wad jest błędem.

    Koronnym przykładem jest LB gdyby przyznał się do błędu i wycofał z chucpy reformatorskiej w 1992 , nasz kraj wyglądałby nierównie lepiej
  • @zjawa 11:03:06
    //
    Ponieważ pień i źródło tej religii znajduje się w Rzymie a nie w Izraelu.
    //
    Raczej w Babilonie.
    Pamiętaj o głowie z Daniela 2.
    "Nogi" czyli Rzym rozniosły tą religię na cały świat.
  • @jogin 18:11:18
    "Ponieważ pień i źródło tej religii znajduje się w Rzymie a nie w Izraelu.
    //
    Raczej w Babilonie.
    Pamiętaj o głowie z Daniela 2.
    "Nogi" czyli Rzym rozniosły tą religię na cały świat."


    'Ta religia' jest pochodna Biblii, a ta jest zebranym trzonem sumeryjskich oraz egipskich mitow opartych o astronomie oraz astrofizyke, splecionych w zwoj ksiag pozornie jednolitych oraz spojnych miedzy soba.
    Wystarczy odrobina glebszej analizy a okazuje sie jak niedokladne sa ewangelie pod wzgledem faktograficznym wzgledem siebie, przebija przez nie brak znajomosci geografii terenu, dokladnych zwyczajow zydowskich.
    Laczy je to ze kazda na swoj sposob probuje udowodnic, wrecz natarczywie ze Jezus jest zapowiadanym ST mesjaszem, w wielu miejscach nieudolnie i kompletnie nieprzekonywaujaco.
    Poszczegolne ewangelie zwieraja rowniez sprzeczne informacje wzgledme samych siebie.
    Z jednej strony narracja 4 ewangelii jest oparta o rdzen 'prawdziwych nauk' prowadzacych ku wyzszej moralnosci, z drugiej strony, laczy ze soba szereg elementow ktore staly sie materialnymi przyczynami odwzorowania kultow starobabilonskich oraz po czesci egipskich takich jak adoracja swietej dla starozytnosci gwiazdy wenus pod postacia Jezusa - gwiazdy porannej, kult skladania boga w ofierze za ludzi, motyw wedrowki bogow do swiata podziemi, zmartychwstanie, narodziny z dziewicy, zdrada, obiecany powrot, cudotworstwo...

    Wszystko to bylo integralna czescia wierzen swiata starozytnego ze swa kolebka w mezopotamii oraz egipcie.

    Wszystkie elementy tych kultow, zostaly wplecione w narracje NT jako nieodzowne atrybuty i wydarzenia otaczajace boga-czlowieka Jezusa.

    Oskarzanie ze starozytny rzym rozniosl religie starobabilonska po swoich granicach i stal sie trampolina do supremacji tej religi w swiecie przy jednoczesnym udawaniu ze Biblia jest nietknietym, niezafalszowanym dzielem slug bozych z niewolacych izrael imperiow egiptu, babiloni oraz w koncu rzymu jest zamykaniem oczu na twarde fakty ktore wskazuje dokladne miejsca wystepowania tresci egipsko-babilonskich inspiracji wewnatrz samego zbioru ksiag opatrzonych imieniem Biblia.

    Nie trudno nie zauwazyc, ze od samego poczatku, Izrael, opisywany w Biblii jest niewolony w egipcie, pozniej przez babilonczykow w koncu przez rzym.
    Ksiegi Biblii powstaja w trakcie trwania wszystkich okresow zniewolenia.
    Wszystkie 3 imperia mialy bezposredni dostep do kultury zydow, wplyw na ta kulture, przez daleko posunieta kontrole.

    Jednoczesnie, w samej Bibli czytamy tylko i wylacznie o punkcie widzenia narodu wybranego.
    Zadan z kultur ktore mialy tak wielki wplyw na uksztaltowanie sie narodu zydowskiego, nie napisala wlasnej wersji przytaczanych przez Biblie 'faktow'...

    Nie tylko nie ma przekonywujacego potwierdzenia istnienia naprzyklad krola Dawida, krola Salomona , czy Mojzesza ale rowniez samego Jezusa.

    Glowne postacie Biblii jawia sie niczym miraze z punktu widzenia archeologii.
    Owszem, mamy do czynienia z pewna iloscia dowod czy wskazowek historzycznych, jednak ich jakosc a takze ilosc jest dosc mizerna.

    Biorac pod uwage okolicznosci powstawania i istnienia narodu izraelskiego, czyli olbrzymi wplyw na ten proces trzech wielkich imperiow, korelacje pomiedzy funcjonowaniem imperiow a istnieniem narodu w granicach opisywanych w Biblii, a takze wiele wspomnianych juz elementow religii imperiow wsytepujacych w Biblii, roztropnym byloby podchodzic do 'calosci' jako 'natchnionego pisma ktore przybylo na ziemie prosto z nieba' z duza dawka krytycyzmu ktory pozwoli na rzetelna ocene.

    Zakrawa na ironie fakt iz gotowa ksiega, zostala w polowie niemal przygotowana w jezyku 'pogan' na dziesiatki do ponad stu lat od rzekomej smierci Jezusa oraz ze zostala polaczona w jedna calosc rowniez na 'terenie pogan'.

    W ten oto sposob, wedlug chronologii samej Biblii, kontrola oraz wplyw jaki 3 imperia posiadaly na narod Izraela nie tylko towarzyszyl za czasow egiptu poczatkom powstawania ksiag St oraz rozkwitowi ksiag za czasow imperium babilonskiego, ale rowniez koniec procesu spisywania ksiag przypadl na apogeum 3 cesarstwa - rzymu...

    Abstrakcja wrecz wydaje sie fakt, ze rzym, czerpiacy inspiracje ze swiata strozytnego grekow, egipcjan oraz sumeru - babilonii, stal sie kolebka dla powstania gotowej wersji zwojow ksiag, ktore sa synteza dwuch twarzy religii narodu wybranego tak mocno uwiklanego w losy 3 imperiow.Sam rrzym byl w pewnej mierze rowniez dzieckiem upadajacych kultor obu poprzednich imperiow.


    Liczba odlamow , organizacji oraz sekt religijnych jakie powstaly przy fubdamencie w postaci Biblii jest miedzyinnymi rezultatem braku
    spojnosci pomiedzy ksiegami oraz braku prostoty przekazu jaki Bibliia rzekomo ma zawierac.
  • @eonmark 19:35:04
    Pomijasz jeden decydujący fakt który spowodował, że uczniowie Jezusa w Niego uwierzyli. A mianowicie fakt Zmartwychwstania.

    Księgi Proroków zaś zaistniały po to, aby Ci którzy spotkają Mesjasza mogli go poznać jako prawdziwego. Również poprzez konfrontację z tym co o Nim napisano u proroków.

    Proszę sobie przypomnieć jaką odpowiedź dał o sobie Jezus uczniom Jana którzy pytali w jego imieniu, czy On jest tym którym miał przyjść. Jezus odpowiada parafrazą tekstu z Izajasza:

    "Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię."

    I co mówi o sobie Jezus? Mówi, że przyszedł wypełnić prawo, a więc On jest widoczną personifikacją Prawa, pokazał Jego istotę i pełnię. Uczniowie więc Jezusa nie są niewolnikami prawa Starego Testamentu ale są dziedzicami Królestwa Bożego.. .

    Biblia jest spójna ale trzeba ją znać oraz dokładnie czytać jako całość a nie wyrywać jej fragmenty i próbować udowadniać swoje prywatne tezy.. .
  • @poldek34 01:45:59
    "Pomijasz jeden decydujący fakt który spowodował, że uczniowie Jezusa w Niego uwierzyli. A mianowicie fakt Zmartwychwstania."


    Jezus-bog, nauczal osobiscie swoich uczni, tlumaczyl im na osobnosci nauki ktore dla 'szarych mas' ukrywal w jezyku metafor, wyjawial swoim uczniom tajemnice KN, a ci , kiedy zostal pojmany, rozpierzchli sie jak strachliwe stadko.
    Kiedy Jeuzs zmartwychwstal i pojawil sie kobietom, wedlug ewangelii, i tak nie uwierzyli w to, pomimo tego, ze wyjasnil im co dokladnie sie stanie.

    Dopiero jak zobaczyli swojego mistrza osobiscie, dopiero uwierzyli ze zmartwychwstal...

    Jezeli wedlug zrodla ktore poucza o Jezusie i jego naukach, najblizsi mu ludzie, jego przyjaciele i uczniowie, nie wierzyli to jak mozna mowic ze uwierzyli w jego nauki?

    Gdyby uwierzyli, wtedy inaczej by sie zachowywali.
    Piotr naprzyklad, ulubiony apostol Jezusa, nigdy nie wyciagnalby miecza w ogrodzie, nigdy nie zaparlby sie Jezusa 3 razy.

    Ci ktorym tajemnica byla powiedziana wprost, swoim zachowaniem opisanym na kartach biblii, udawadniaja ze nie zrozumieli nauk Jezusa i nie wierzyli im, dowodow w tekscie jest mnostwo.
    Jak zatem mozna wymagac od zwyklych ludzi, ktorzy nigdy nie widzieli Jezusa, ktorzy nie wiedza czy naprawde istnial, zeby wierzyli ze zyl i zmartwychwstal?

    Znaczy sie, kazdy ktory wierzy ze Jezus istnial, i ze zmartwychwstal, zawstydza swoja postawa przyjaciol Jezusa- jego apostolow, ktorzy pomimo wydania im tajemnic KN i obcowania twarza w twarz z bogiem, byli glusi i slepi,co udowadniaja opisy ich zachowania umieszczone w biblii...


    Myslacy czlowiek w glowe zachdzi jak to mozliwe ze jego najblizsi uczniowe byli tak zatwardziali w swym niezrozumieni swojego mistrza.

    Masy z drugiej strony pozostawione byly na laske jezaka kodu, kodu metafor skrywajacych to co uczniom mowil wprost pokryjomu.
    Te 'szare' masy, pokarane zostaly brakiem dostepu do bezposrednich tajemnic za zatwardzialosc, ukryta prawda metafor.

    To dopiero absurdy.

    A wszystko po to by sie wszyscy nawrocili...

    : )


    "Księgi Proroków zaś zaistniały po to, aby Ci którzy spotkają Mesjasza mogli go poznać jako prawdziwego. Również poprzez konfrontację z tym co o Nim napisano u proroków."


    Prawda jest taka ze niektore Ewangelie w bardzo duzym stopniu nawiazywaly do proroctw St by wskazac ze Jezus byl zapowiadanym mesjaszem.
    Niektore skupily sie na tym do tego stopnia zeby na kazdym mozliwym kroku udowodnic wydarzeniami z zycia Jezusa oraz slowami ktore wypowiadal ze wypelnia proroctwa ST. Jawi sie to wrecz nachalnym i podejrzanym...

    Podejrzenia te nie biora sie z nikad.
    Wiele z proroctw ST ktore rzekomo wypelnial Jezus odnosily sie do postaci ST.
    Inne, cytowane okazuja sie byc dowodem na niezrozumienie proroctw ST przezautora danej ewangelii.
    Ale poniewaz autorom przyswiecal cel nadrzedny, udowodnic wypelnienie sie prorctw, robili co mogli a efekty jaki sa, kazdy widzi, a wlasciwie wiekszosc nie widzi i nie wie i nawet nie chce wiedziec, za to ci ktorzy pochylaja sie nad tematem rzetelnie i przreprowadzaja dokladne analizy tekstu, nie sa juz takimi hura optymistami...

    Przyklad:

    "37 I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili17. Jan 19:37

    Powyzszy cytat zawiera w sobie ST proroctwo ktore rzekomo odnosilo sie do jezusa.
    Analiza calego tekstu proroctwa Zachariasza z akapitu 12 nie pozostawia jednak zludzen ze autor opisuej pokonanych, zabitych izraelitow.
    Staje sie to jasne kiedy przeczyta sie tekst powyzej proroctwa zachariasza ktory opisuje burzliwy okres w dziejach jerozloimy i zaleznosci pomiedzy jerozlima i juda.Jest w nim mowa o zemscie na narodach ktore atakowaly Jezrozolime.
    Ponadto, ponizej wyrwanego z kontekstu wersu proroctwa ST jest dlasza czesc calosci w ktorej jest napisane ze caly narod bedzie plakal po tym jak 'on' bedzie 'przebity'.
    Jest to w tekscice wzmocnione poprzez wymienienie po kolei rodzin ktore beda plakaly.Napisanejest ze plakac bedzie caly kraj tego dnia.

    Jak wiemy, smierc jezusa wedlug ewangelii nie tylko ze nie byla oplakiwana przez caly kraj, ale to zydowskiemu tlumowi przypisuje sie wine mowiac o krwi na ich rekach...



    Niektore proroctwa ST napisane w ewangelii nawet nie istnieja:

    "45 Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, 46 i rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, " Luk 24:45-47


    To tylko czubek gory lodowej.


    "I co mówi o sobie Jezus? Mówi, że przyszedł wypełnić prawo, a więc On jest widoczną personifikacją Prawa, pokazał Jego istotę i pełnię. Uczniowie więc Jezusa nie są niewolnikami prawa Starego Testamentu ale są dziedzicami Królestwa Bożego.. ."

    Sam sobie zaprzeczasz.
    Z jednej strony,slusznie, piszesz ze Jezus jest personifikacja Prawa, ktore wyplynelo w ST a z drugiej strony piszesz ze uczniowie jezusa nie sa niewolnikami tego Prawa...

    Przestrzeganie dekalogu wedlug ciebie to niewolnictwo?

    Nalezy ustalic ze prawo jekiego personifikacja jest jezus to dekalog, reszta to obyczajowe dodatki.Tylko dekalog jest prawem wiecznym.
    Jezeli wiec jezus jest personifikacja prawa i nauczal by nasladowac jego dzialanie, a nie przeciez styl fryzury czy mode, to jak moze nasladownictwo nauk ktore nakazuja przestrzegac prawa byc przeklenstwem?

    Takie wstretne klamstwa moga wychodzic z ust postaci literackich takich jak pawel.
    Ten ktory wbrew naukom jezusa, robil z siebie ojczulka, wywyzszal sie przy byle okazji, klamal, lawirowal, zaprzeczal sam sobie, mieszal dlugimi i chaotycznymi wywodami...w koncu byl lierackim inspiratorem nowego ruchu religijnego...
  • @eonmark 04:21:58
    Odnoszę wrażenie, że Pan nie doczytał Pisma świętego a także nie do końca zna sposób w jaki Jezus Bóg mówi przez uczniów, a co wypełniło się w dzień Pięćdziesiątnicy.

    Ostatni akapit jaki Pan napisał jest po prostu żenujący.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031