Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
421 postów 10043 komentarze

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Kult Maryi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kult Maryi jest fenomenem chrześcijaństwa. To jeden z głównych elementów sporu między katolikiem, prawosławnym a protestantem, ale również inaczej go widzi Kościół zachodni a inaczej Słowian. Dlatego warto na niego spojrzeć chłodnym okiem historyka.

Kult Maryi z Nazaretu pojawia się w Chrześcijaństwie dość późno, bo dopiero w III w. i to tylko w nurcie poganochrześcijańskim -  św. Pawła (chrześcijaństwa rozwijającego się wśród pogan rozumianych jako nie Żydów,  nie zachowujących ścisłych reguł obowiązujących Żydów, jak obrzezanie). Nurt judeochrześcijański (zachowujący prawo mojżeszowe), do którego należeli wszyscy apostołowi, Jakub Sprawiedliwy, brat Jezusa i który po powstaniach żydowskich staje się pobocznym, oddawał szacunek Marii i Józefowi, jako rodzicom Jezusa. Jezus zaś był dla nich Synem Boga na skutek swych cnot i nauki którą głosił.

 
Tym właśnie można by tłumaczyć, dlaczego w ewangeliach tak niewiele znajdujemy informacji o Maryi. Maryja uczestniczy w życiu Jezusa, była świadkiem pierwszego cudu w Kanie Galilejskiej, słuchała jego nauk, była wraz z Marią Magdaleną w wieczerniku i pod krzyżem w czasie jego śmierci. Jednak jak ujął to prawosławny duchowny Henryk Paprocki, „Prawie całe życie Bogurodzicy przeminęło w ukryciu”. Z. Bauer i A. Leczkiewicz w „Wielkiej księdze świętych” ujęli to tak „Gdyby spojrzeć na Jej postać z perspektywy czysto historycznej - okazałoby się, że dane są niezwykle ubogie i nie spełniają wymogów stawianych źródłom historycznym. Na kartach ewangelii, Maria jak troskliwa matka podąża za Jezusem, ale jednak zdaje się nie rozumieć jego misji, prosi by wrócił do rodziny, na co Jezus odpowiada jej, że jego rodzina to słuchający go ludzie. Fakt, że Maria niewiele występuje w Biblii spowodował iż Protestantyzm odrzucił kult Maryi, choć Marcin Luter długo to rozważał, a Jan Kalwin twierdził, że „nie można zaprzeczyć, że Bóg, poprzez fakt wybrania i przeznaczenia Maryi na Matkę Syna Bożego, obdarzył ją najwyższą godnością".

 
 Matka Boza Kodeńska
 
 
Właśnie w III w. wierni zaczęli się intensywnie modlić do Maryi, prosząc ją o wstawiennictwo u Jezusa. Z tego okresu mamy pierwszą zachowaną modlitwę „Pod ochronę Twego miłosierdzia uciekamy się, o Boża Rodzicielko (Theotókos), nie racz gardzić w potrzebach naszych prośbami naszymi, ale wybaw nas z niebezpieczeństwa...". W IV-V wieku w Kościele odbywały się żarliwe dyskusje, o roli Maryi w Kościele, o przysługującym jej tytule Bogurodzicy (Theotókos). W VI w. trwał spór o dziewictwo Maryi zachowane również po narodzeniu Jezusa, które Kościół uznał nie za jej prywatną sprawę a sprawę boską. Dziewictwo to potwierdził Sobór Laterański w 649 roku. Dogmat o niepokalanym poczęciu ogłosił Pius IX w 1854 roku. Również o samej śmierci Maryi długo dyskutowano. Do VII w. w Kościele panował pogląd, że Maryja Zasnęła i właśnie w VII w. w Rzymie ustalono, że miało miejsce Wniebowzięcie. Jako dogmat przyjął to tylko Kościół Katolicki dopiero za Piusa XII w roku 1950.
 
Sam opis ostatnich dni Maryi, występujący dziś w tradycji chrześcijańskiej wywodzi się z apokryficznej księgi Złotej Legendy, której autorstwo tradycja przypisuje Janowi Ewangeliście.
 
Różnice w widzeniu Maryi między KRK i Prawosławiem
Prawosławie charakteryzuje się silnym kultem maryjnym, duże znaczenie mają w nim ikony zarówno Matki Boskiej jak i świętych stanowiące ważny element wystroju cerkwi w tym ikonostasu, ściany oddzielającej ołtarz od sali w której w czasie mszy przebywają wierni. Ikony występują również na feretronach, dwustronnych obrazach trzymanych przez wiernych w czasie nabożeństw. Tradycja malowania ikon wywodzi się z kultury bizantyjskiej. Wedle tradycji ikony mieli malować święci, pierwszym autorem miał być Łukasz Ewangelista, współpracownik św. Pawła apostoła. Po dziś dzień wiele ikon na świecie walczy o palmę bycia pierwszym namalowanym obrazem Maryi. Kościół wschodni mocno uwypukla kult Maryi oraz ikon prezentujących Maryję, z dzieckiem na rękach, czy też całą św. Rodzinę, a także z synem na kolanach po zdjęciu z krzyża (Pieta). W Kościele zachodnim kult Maryi jest znacznie słabszy, a znacznie bardziej uwypuklano kult świętych i relikwii.

Ikonostas w wiejskiej cerkiewce z Maryją z dzieciątkiem na ręku
 
 
Pomiędzy tymi dwoma kościołami znajduje się Kościół polski, będący typową kulturą pogranicza. Bardzo silnie wyróżnia się w nim kult Maryi, ikon, ale również występuje wyraźnie zaznaczony kult świętych i relikwii. Kościół polski, historycznie rzecz biorąc ewoluuje w kierunku kultu Maryjnego. Symbolem tej ewolucji są dwa miejsca święte Łysiec i Jasna Góra. Łysiec, łysa góra od słowa łyskać, błyszczeć,  była miejscem świętym jeszcze w państwie Wiślan w okresie przedchrześcijańskim, jak podaje Paweł Jasienica. Czczono tam trzy bóstwa, Pogodę, Śwista i Pośwista, jak podaje to Jan Długosz, czy też Lady, Boda i Lela, jak podano to w Powieści rzeczy istey. W chrześcijańskiej Polsce zastąpiono to kultem Trójcy Przenajświętszej sprowadzając w to miejsce największą relikwię występującą na ziemi polskiej, fragmenty krzyża, na którym zmarł Jezus. Dziś miejscem najświętszym w Polsce jest Jasna Góra, miejsce przechowywania ikony, Matki Boskie Częstochowskiej. Tam podążają coroczne pielgrzymki. Najważniejsza relikwia w Polsce schodzi na drugi plan, co pokazuje fakt iż nawet nie jest przechowywana w ołtarzu główny a w sali bocznej. W naszym dzisiejszym katolicyzmie przy wyraźnym wsparciu w ostatnich latach zarówno Jana Pawła II jak i zakonów, w tym redemptorystów wyraźną przewagę uzyskał kult maryjny.

Feretron z wizerunkiem Maryi 
 
 
 
Po dziś dzień trwają spory, dlaczego właśnie kult Maryi tak mocno rozwija się na słowiańszczyźnie. Jedna z teorii wskazuje na naszą kulturę przedchrześcijańską, w której panowała równowaga między pierwiastkiem męskim i żeńskim. Chrześcijaństwo jest wyraźnie religią patriarchalną i właśnie kult maryjny miałby uzupełniać brakujący pierwiastek żeński (Matki Ziemi). Co zresztą ma potwierdzać fakt, że w kulturze związanej z kultem Maryi tak często występują kwiaty, zioła. Procesje majowe zastąpiły przedchrześcijańskie procesje, z którymi nasi przodkowie obchodzili swoje pola w celu zapewnienia Matce Ziemi płodności.
 
Od jak dawna ten kult występuje w Polsce?
Trzeba powiedzieć, że kult ten dociera do Polski dość wcześnie. Nasze datowania silnie powiązane są z pieśnią Bogurodzica, której powstanie datowane jest nie wcześniej niż na XI-XII w. (Tadeusz Lehr-Spławiński), na XIV w. datuje ją Julian Krzyżanowski. Był to hymn dynastii Jagiellonów. Śpiewali ją rycerze ruszający do zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem, śpiewali rycerze syna Jagiełły, Władysława w przegranej bitwie pod Warną. Najstarszym jej zapisem jest tak zwany zapis kcyński znajdujący się w Bibliotece Jagiellońskiej pochodzący z 1407 roku. Po raz pierwszy wydrukowany był w Statutach Łaskiego w 1506 roku. 

Matka Boza Ostrobramska, Wilno
 
 
 
Polacy silnie wierzyli w zwycięstwa naszych wojsk za wstawiennictwem Maryi, na potwierdzenie czego wskazują Bitwę pod Grunwaldem, czy też Cud nad Wisłą, czyli obronę Warszawy a także obronę Częstochowy i choć Jasna Góra nie była twierdzą znaczącą na szlaku wojsk Szwedzkich a w czasie jej obrony Ikona Matki Boskiej Częstochowskiej znajdowała się na Śląsku, nie w klasztorze, to jednak bezspornym jest, że uderzenie na to sanktuarium obudziło Polaków i skłoniło ich do powstania przeciw najeźdźcy na terenach zajętych już przez Szwedów. W tym rozumieniu rzeczywiście kult Maryi zjednoczył nas do walki z wojskami szwedzkimi.
 
Trzeba jednak stwierdzić, że ta wiara w militarną pomoc Maryi nie raz nas na manowce zwiodła. Nie mówiąc już o wspomnianej wcześniej bitwie pod Warną, gdzie tak jak pod Grunwaldem rycerze ruszali do boju z niewiernym ze słowami "Bogurodzicy” na ustach. Klasycznym wręcz przykładem jest konfederacja Barska, zawiązana przez osoby, które stanęły w obronie wartości narodowych kojarzonych przez nich z katolicyzmem. Obwieszeni szkaplerzami, cudownymi obrazkami, ryngrafami, różańcami konfederaci powierzyli się Maryi. Ich wiara była tak wielka, że za punkty obrony przybrali klasztory z cudownymi obrazami Matki Boskiej w nadziei, że wyrówna to braki w uzbrojeniu i sztuce wojennej.

W czasie konfederacji Barskiej dochodzi do kolejnej obrony Częstochowy. Jasna Góra zajęta przez Kazimierza Pułaskiego wraz ze szlachtą miała stanowić jeden z punktów obrony. Jednak rosyjski generał Michaił Kreczetnikow z łatwością rozpędził skłóconych ze sobą obrońców (konfederatów) ogniem artylerii, karabinów i dyscypliną żołnierzy. Upadek konfederacji barskiej był pierwszym wielkim ciosem w wiarę w koncepcję obrony Polski przez Maryję. Bo jakże, gdy Maryja wiodła zwycięskie oddziały przeciw Turkom, Tatarom, Moskalom, Szwedom nie powiodła ich do obrony dawnych wartości chrześcijańskich i ojczyzny, przeciw Moskalom? Wreszcie wytłumaczono to sobie, że również w Rosji kult Maryi jest bardzo silny i wiara Rosjan musiała okazać się silniejsza niż wiara Polaków.
 
Ten typ wiary określany jest jako Kwietyzm religijny, wywodzący się z doktryny hiszpańskiej propagowanej przez Miguela de Moltonosa, teologa propagującego, poddanie  się woli Boga, która zastąpi rażące niedostatki w organizacji, planach, uzbrojeniu, strategii i taktyce. potępiony został przez Kościół w XVII w. Klęska konfederacji wyraźnie wykazała, że oprócz wiary niezbędna jest też piechota, artyleria, planowanie a przede wszystkim zgoda.
 
Bezsprzecznie kult Maryi jest fenomenem w Polsce. Na naszych terenach i terenach należących do Polski przed II wojną światową znajduje się kilka ikon budzących silne uczucia w sercu polskich katolików, jak Matka Boska Częstochowska, Matka Boża Kodeńska, Matka Boża Ostrobramska... Powstają nowe, budowane z najdroższych materiałów sanktuaria, jak w Licheniu. Dziś w polskim Kościele Katolickim obchodzimy w każdym roku 37 świąt, uroczystości i wspomnień Maryi, w tym 10 świąt, z czego 4 są świętami lokalnymi.  Bezsprzecznie kult Maryi jest ściśle wpisany w naszą kulturę katolicką. Pytanie tylko, czy niektórym nie przesłania to chrześcijaństwa, wiary w Boga Ojca, Jezusa, syna Bożego i Ducha świętego?

literatura:
Jerzy Besala, Tajemnicze dzieje Polski
Z.Bauer, A.Leszkiewidz, Wielka Księga Świętych

autorstwo: Jestem autorem tekstu i zdjęć
zdjęcie przewodnie: Zaśnięcie Marii Panny, ołtarz Wita Stwosza, Kraków, Kościół Mariacki.
 
 
 
 
 
 
 

 

KOMENTARZE

  • @
    w chrześcijaństwie jest dosyć miejsca dla każdego komu jest bliska miłość , te spory o miejsce matki Jezusa są zupełnie niepotrzebne
  • @puuuq 19:52:15
    Masz rację, chrześcijaństwo opiera się o dwa przykazania miłości. Maria, jako Matka Jezusa szanowana jest przez wszelkie odłamy chrześcijaństwa, ale nie tylko, bo również w islamie jest jedną z czterech kobiet będących wzorem dla kobiety islamu. Ta sprawa nigdy nie wzbudzała kontrowersji, przytoczyłem ty słowa Kalwina. Myślę, że warto zastanowić się nad rolą Maryi we współczesnym chrześcijaństwie.
  • @LordConqueror 20:13:33
    Poruszyłeś ciekawy temat, temat wyboru jaki dokonał św. Hieronim w tłumaczeniu Wulgaty. Dzisiejsi tłumacze już nie przypisują Marii zmiażdżenie głowy węża a jej potomstwu, czyli Jezusowi. To jest bardziej uprawnione tłumaczenie tekstu hebrajskiego [Rdz 13,5]
  • @LordConqueror 20:13:33
    Mógłby Pan podać źródło tej obietnicy?
  • @LordConqueror 20:13:33
    Tak podaje tłumaczenie Wujka, opartego na Wulgacie. Biblia 1000-lecia mówi już inaczej "Wprowadzam przyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ONO zmiażdży ci głowę". To nie Maryja a Jezus zmiażdży głowę węża.
  • @Zawisza Niebieski 20:40:16
    najgorzej gdy się zaczyna szukać niuansów , te prowadzą zawsze do nieporozumień a tych przecież lepiej unikać . Kult Marii jest kultem matki , takiej zwyczajnej,którą każdy z nas ma , jeśli Maria może tez być opiekunką całego narodu , to tym lepiej dla nas , tu nie ma co za dużo kombinować
  • @LordConqueror 21:07:24
    Tu się z tobą całkowicie zgadzam, o ile wypowiedź Naftaliego ma sens to jednak opiera sie o błędną bazę. Kościół to nie niewiasta, stąd jak zamek posadzony na niepewnym podłożu reszta choć piękna runęła w odmęty morza.

    Co do tego, że wszystko wywodzi się z nieprzyjaźni niewiasty i węża, gdyż to wąż zwiódł ją ku grzechowi jest prawdą. Jednak to nie niewiasta (Maryja) zgniecie głowę węża a jej potomstwo, czyli Jezus. Stąd twoje myślenie, tak jak Naftaliego znów opiera się na błędzie w podstawie.
  • @Naftali 21:14:44
    Masz jakąś awersję do papieży. Tak byli nimi źli ludzie, w któryś piękny weekendowy dzień o nich napiszę. Byli tacy, co trupy wyciągali z grobów, byli tacy co z Watykanu robili dom rozpusty. Był i papież Hitlera i nawet o zgrozo, chciano z niego zrobić świętego równolegle do JPII. Byli i temu historia nie zaprzeczy. Ale oni nie świadczyli o całości Kościoła. Pamiętaj o jednym, każdy papież ma swego spowiednika, co oznacza, każdy papież jest grzeszny, tak jak każdy z nas. To są ludzie i tylko ludzie.
  • @LordConqueror 21:27:48
    Idziesz w manipulację, wiem, że chcesz jak rycerz spełnić obietnicę pewnej damy, co ze strachu z wierzy zbudowanej z pomówień i cenzury nosa wytknąć się boi, ale rozmawiamy tu jak mężczyźni nie wchodź w coś, co obraża rozum, bo to poniżej naszej godności.
    Podałem ci tłumaczenie biblii 1000-lecia, więc przyjmij to, chcesz zadawać kłam Biblii zatwierdzonej przez Kościół?
    Rozmawiamy tu szukając prawdy a nie tej "mojej" prawdy. Uczymy się, wiem, że to bywa ciężkie, Przyjmijmy za prawdę iż to Jezus a nie Maryja depcze głowę węża.
  • @LordConqueror 21:55:30
    Myślisz, że ja wszystko wiem, byłbym głupcem, gdybym tak twierdził. mnie przyświeca hasło "wiem, że nic nie wiem", to bardzo twórcze hasło.
    Nie rozumiem, dlaczego część Polaków uważa, że Maryja chce być Królową Polski, dlaczego kobieta skromna, co za błyskotkami nie zabiegała nagle chce mieć korony z drogich metali i suknie wysadzane drogimi kamieniami. Dla mnie to bluźnierstwo. Nie z tego świata jest moje królestwo mówi nam Jezus, Maryja. Nie potrzebujemy złota, srebra, drogich kamieni, nie chcemy sanktuariów wykładanych kamieniem ściąganym z innych kontynentów. Jezus nauczał na łące nad jeziorem, bez złotego tronu nie potrzeba mu było armii kapłanów z opasłymi brzuchami, by chwałę Boga odbierając wdowie ostatni grosz. Myślisz, że Jezus chce pomnika pychy, jak w Świebodzinie, bo o kilka centymetrów większego niż w innym kraju, choć za kilka miesięcy inny pyszny mu wyższego, betonowego bałwana wystawił?
    Nie z tego świata jest moje i mej matki królestwo. To nam pokazujei a ślepcy kolejnego bałwana mu budują.
  • @LordConqueror 21:27:48
    Można zajrzeć do oryginału hebrajskiego:

    הוּא
    (hu)
    on
  • @LordConqueror 22:23:12
    Ja też nie znam hebrajskiego, zaledwie parę słów.
    Trzeba czytać od prawej do lewej.
  • @LordConqueror 22:19:17
    Moje oceny są tu nieważne, moja wiara jest moją wiarą. Chodzi o prawdę. Czy uważasz, że zbiórka kosztowności na nową koronę dla ikony, bo Maryja i Jezus odrzucili te wykonane z brązu co miało miejsce w jednej z parafii w Polsce bodajże w zeszłym roku to nie naśmiewanie się z wiary?
    Potrafisz mi odpowiedzieć, dlaczego Maryja chce być królową a Jezus królem kraju którego jeszcze za jej życia nie było?
    TO nasze ludzkie wyobrażenie. Jezus mówi wyraźnie, nie z tego świata, nie z Polski, Włoch, Brazylii... jest moje królestwo. Jego królestwo jest w tych, co podążają za jego nauką i nie ważne co mają w dowodzie wpisane jako narodowość, obywatelstwo.
  • @Naftali 22:50:31
    .ho ho ...Naftali złapał ofiarę w sidła...a z kaszanką nie wyszło :))))

    @Lord...daj sobie spokój z sekciarzami, oni mają czas na dysputy i jak dopadną ofiarę to już nie wypuszczą..szkoda energii, to ludzie zakłamani i biedni...lepiej zmów za nich różaniec :)))..to daje lepszy efekt ...pozdrawiam niepoprawnie
  • Niewiasta to Kościół
    Tu wyjaśnienie;

    http://www.wieczernik.oaza.pl/artykul/obleczona-w-slonce_id440
  • @LordConqueror 23:33:33
    Czyli dochodzisz do wniosku, że tłumacze Biblii 1000-lecia mieli rację. To dość pozytywny wniosek.
  • @Zawisza Niebieski 00:03:54
    W sumie najbardziej stosownym jest zdanie puuuq'a.
    Ono powinno być bazą rozważań i odniesień.

    Co do roli Marii; nie poruszona została istota kwestii Jej zachowanie w Kanie Galilejskiej, a kiedyś wzbudzało to silne emocje.
    Bogurodzica powstała już po ustaleniu się stanowisk w tej sprawie.

    Inna sprawa. Dyskutujecie o tym kto zmiażdży głowę węża, a nic na temat zmiażdżenia pięty.
    Też wydaje się ważna sprawa.

    PS. A może warto raz jeszcze przeanalizować Apokalipsę w odniesieniu do czasów współczesnych, które wydaje się, że zaczynają pasować jeśli tylko zmieni się wdrukowane dotychczasowe interpretacje?
  • @Naftali 05:43:13
    /Zastanówcie się następnym razem nad tym czy możecie bez używania śmierdzących argumentów obronić swoje wywody na temat wiary i religii?/

    Nie mogą.

    /W Encyclopedia of Religion and Religions zauważono:
    „Podobno mahometanie przejęli różaniec od buddystów, a chrześcijanie od mahometan w okresie krucjat”./

    Podróże kształcą.
  • @roux 08:18:55
    Nie zamieszczę komentarza u Naftalego, bo wnosi jedynie swój fundamentalizm do dyskusji, a ucieka od poważnych kwestii jak diabeł przed święconą wodą.

    Niemniej - odnośnie różańca to jego pochodzenie jest buddyjskie . Stosowany w tamtych rejonach - nazywany jest "mala" (sznur) lub "japa mala" (sznur modlitewny, naszyjnik) i ma 108 paciorków na ogół z drzewa sandałowego i służy do odliczania wypowiedzianych mantr.

    Przy okazji - w Tybecie powstał zwyczaj pokazywania języka na znak szacunku, a to z racji, że mantrowanie jest nie tybetańskie, a pochodzące z religii bone (stara religia Tybetu); mantrowanie powodowało zaczernienie języka. Kiedy więc zwyciężył buddyzm - bone została zakazana, a ichni lamowie wyrzynani. Sposobem odróżnienia był właśnie wygląd języka.

    Mala zatem nie jest czysto buddyjska a ma wcześniejsze korzenie. Lamaizm tybetański przejął sporo zwyczajów bone - chyba także nazwa kapłana (lama) też jest starotybetańska.
    Mantrowanie w klasztorach tybetańskich jest zbiorowe, a co jakiś czas (chyba włśnie co 108 mant , robiona jest przerwa na odganianie złych duchów poprzez dzwonienie specjalnym dzwonkiem i zadawaniu w powietrzu ciosów sztyletem zwanym "gwóźdź" - nie pamiętam nazwy miejscowej. Ale przyrządy mam i mogę zprosić na "mantrowanie".

    PS. 108 - to liczba układów tanecznych jakie pokazał Śiva, jako swój dowód na boskość, kiedy to nie chciano mu oddawać czci równej Brahmie i Wisznu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:21:43
    Dowiedziałem się czegoś nowego, dziękuję.
    Utwierdził mnie Pan w przekonaniu, że jest wiele podobieństw między buddyzmem a katolicyzmem.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:21:43
    Co do spraw związanych z Maryją na pewno jeszcze wiele rzeczy można napisać i pewnie nie po to by z czymś walczyć, a by opowiedzieć o historii tego kultu. Nie ująłem również pozycji Maryi w islamie, i kilku innych rzeczy. Zawsze jest problem objętości artykułu.

    Sprawa apokalipsy, od samego początku chrześcijanie wierzyli w rychłe nadejście końca świata, czyli apokalipsy. M.in. ta wiara pozwalała niewolnikowi pozostawać niewolnikiem oczekując nagrody w przyszłym świecie. Tak więc nie sądzę, by teraz byłoby inaczej, choć myślę, że w Europie kto wie, czy jeszcze nie za naszego życia chrześcijaństwo nie zostanie wyparte przez Islam. Już dziś muzułmanie w niektórych krajach żądają równouprawnienia swej religii z chrześcijaństwem. To będzie proces narastający do wyparcia chrześcijaństwa z Europy.

    Opis dotyczący różańca ciekawy, odmawianie różańca ma wiele wspólnego z mantrą w innych religiach.
  • @Zawisza Niebieski 10:49:42
    W Shigatse jedna z części kompleksu klasztornego nie była dostępna zwiedzaniu bo odbywały się tam modły, czyli mantrowanie.
    Wlazłem na dach i przez małe okienko obserwowałem z góry jak się to odbywa. Tak od "jednego dzwonienia do drugiego" a po dzwonieniu jest wymachiwanie sztyletem.

    Podobno nie wolno oglądać tego, ale ja nie miałem jakoś oporów;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:12:35
    Jak chcesz się czegoś dowiedzieć to zawsze trzeba łamać zasady. Ja mam zasadę, że nie przeszkadzam w modlitwach, ale jeśli z dala, w sposób nieinwazyjny to dlaczego nie.
    Z fotografowaniem mam często problemy, po prostu boją się, że ktoś sfotografuje a później przyjdą złodzieje. Ale jak pogadasz jak człowiek, przekonasz, że ciebie po prostu to interesuje, to wiele można się dowiedzieć.
    Tu myślę o pewnym księdzu prawosławnym, który wiele mi o prawosławiu powiedział. Pozwolił mi zrobić zdjęcia, cerkiewki od wewnątrz, byle tylko jeśli opublikuję gdzieś nie pisał gdzie. Stąd nie podaję miejsc zrobienia zdjęć, chyba, że jest to bardzo znana rzecz, jak Madonna Jasnogórska, czy caravaca z Łyśca.
  • @Zawisza Niebieski
    SZCZĘŚLIWĄ MNIE ZWAĆ BĘDĄ WSZYSTKIE POKOLENIA!

    Zawiszo, „najwspanialszym” wytłumaczeniem braku jakiejkolwiek zbawczej roli Marii w Dziele Bożym, jest zdanie następujące, które umieściłeś w swoim artykule:

    „Jednak jak ujął to prawosławny duchowny Henryk Paprocki, „Prawie całe życie Bogurodzicy przeminęło w ukryciu””.

    I oto właśnie chodzi, by katolikowi przedstawić Marię niezgodną z opisami Ewangelicznymi. Marię pośredniczkę, pocieszycielkę i Marię współ odkupicielkę.

    Napisałeś:

    „Bezsprzecznie kult Maryi jest ściśle wpisany w naszą kulturę katolicką”.

    Pytanie zasadnicze brzmi: Czy słusznie?

    Kultu Marii nie w najmniejszej nawet cząstce Ewangelii. Ba, napiszę coś jeszcze. Papieże, biskupi i księża nie zgadzają się z Marią. Oni, jej słowa lekceważą, a jej godność kobiecą, „poniżają do najniższych nizin”.

    O czym piszę? Oczywiście o jej proroctwie, które wyrzekła przed laty, będąc napełniona Bożym Świętym Duchem. Posłuchaj:

    „46 Wtedy Maryja rzekła:
    "Wielbi dusza moja Pana,
    47 i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
    48 Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
    OTO BOWIEM BŁOGOSŁAWIĆ MNIE BĘDĄ ODTĄD WSZYSTKIE POKOLENIA,
    49 gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”.

    Ew. wg Łukasza 1:46-49

    http://www.nonpossumus.pl/ps/Lk/

    Greka:

    „Oτι επεβλεψεν επι την ταπεινωσιν της δουλης αυτου ιδου γαρ απο του νυν ΜΑΚΑΡΙΟΥΣΙΝ με πασαι αι γενεαι”.

    http://www.biblia-internetowa.pl/Luk/1/48.html

    Zatem cytat dokładny brzmieć powinien:

    „OTO BOWIEM SZCZĘŚLIWĄ MNIE ZWAĆ BĘDĄ ODTĄD WSZYSTKIE POKOLENIA…”.

    Maria, szczęśliwą między niewiastami. Czy papieże są fałszywymi prorokami, których proroctwo Marii oskarża?

    Kto nie zgadza się z nią mówiąc, że jest królową niebios i pośredniczką łask wszelkich? Czy, gdyby dzisiaj żyła, to zgodziłaby się na tak pojęte zaszczyty?

    „OTO BOWIEM SZCZĘŚLIWĄ MNIE ZWAĆ BĘDĄ ODTĄD WSZYSTKIE POKOLENIA”.

    Dlaczego katolicy dają się wodzić za nos papieżom, skoro Maria wyraźnie określa im jak powinni ją traktować?

    Kto w takim razie objawił się pastuszkom w Fatimie? Kto w Medjugorie? JEŚLI TO BYŁA PRAWDA, to taka działalność przypisana może być tylko szatanowi!


    Szatanowi, a nie Panu Bogu i nie Marii, która zgodnie z Bożą Wolą, od wielu, wielu lat nie żyje…

    Królowa niebios… Co za brednie!

    Pan Jezus Zasiadł na Tronie i On przeznaczone ma przez Boga Ojca miejsce po Jego Prawicy… Dla Marii, w tej chwili nie ma tam miejsca.

    Jednak kiedyś, gdy nastąpi zmartwychwstanie, tak ona, jak i wszyscy ludzie wybrani, dostąpią zaszczytu… Niebywałego zaszczytu.

    Tak, nauka katolicka o Marii, to kłamstwo! Napiszę większymi literami!

    Nauka o Marii, pośredniczce i pocieszycielce to:

    http://s4.ifotos.pl/img/kamstwo-2_nxnneas.jpg


    http://s6.ifotos.pl/img/OSTATECZN_nqnxqhp.jpg
  • @
    Kult dziewicy z dzieckiem oraz kult węża pojawiają się w prawie wszystkich kulturach świata. Wąż jest symbolem szatana, który jako władca tego świata asystował przy tworzeniu każdej cywilizacji i stąd ten kult się wywodzi. Natomiast kult kobiety z dzieckiem moim zdaniem pochodzi od tego wydarzenia:

    "(1) A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. (2) Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. (...) (4) A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach. " (Księga rodzaju 6)

    http://imageshack.com/a/img809/4628/8eek.jpg
  • @LordConqueror 13:57:55
    owocem kultu matki z dzieckiem jest bałwochwalstwo, które odwraca uwagę od Pana Boga. Tak więc jeśli owoce są zepsute to drzewo także, ten kult z niczego dobrego nie mógł powstać. Dla człowieka znającego Ewangelię powinno być jasne, że jakikolwiek kult stworzenia Panu Bogu się nie podoba.

    "Ty zaś nie wstawiaj się za tym narodem, nie zanoś za niego błagań ani modłów, ani też nie nalegaj na Mnie, bo cię nie wysłucham. Czy nie widzisz, co czynią w miastach Judy i na ulicach Jerozolimy? Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla "Królowej Nieba", a nadto wylewają ofiary z płynów dla obcych bogów, by Mnie obrażać. Czy Mnie obrażają - wyrocznia Pana - czy raczej siebie samych, na własną hańbę?" (Jer.7:16-20).
  • @LordConqueror 14:38:26
    Czesc, uwielbienie, adoracja, zachwyt..., nalezy oddawac TYLKO Bogu Ojcu i Synowi, Stworcy naszemu, NIGDY stworzeniu!

    Dlatego kazdy kult stworzenia jest balwochwalstwem!

    Marie, ktora zostala wybrana przez Boga mamy milowac, bo jest ona bliznia, nie mamy natomiast uprawiac kultu maryjnego!
  • @57KerenOr 12:33:10
    Wiele jest racji w tym co piszesz choć nie rozumiesz jednego. Gdyby chrześcijaństwo nie szło na ustępstwa to i twojego sposobu widzenia wiary by nie było i nauka Jezusa by nie przetrwała.

    Chrześcijaństwo w swej historii musiało iść na ustępstwa. Poszło na ustępstwo w sprawie II przykazania, ale ty dziś robisz zdjęcia, patrzysz na obrazy i nie widzisz nic w tym zdrożnego. A przecież II przykazanie nie robi wyjątku dla modlenia się czy nie modlenia przy takim obrazie tego co w powietrzu, ziemi... Islam wyraźnie trzymał się tego prawa, choć dziś wiemy, że też idzie na ustępstwa.

    To Kościół wybrał 4 ewangelie bo uznał, że te są z jakiegoś powodu najlepsze. Ale przecież to Kościół a nie Bóg wybrał. Chrześcijanie to akceptują.

    Tak było i z kultem Maryi, ludzie zaczęli się do niej modlić o wstawiennictwo jako matki i w pewnym momencie Kościół ten kult musiał zaakceptować. Jak widzisz, kult jest już widoczny w III czyli wcześniej, niż powstał kanon ewangelii i pism. Kościół ostatnie dogmaty przyjmuje w XX.

    Ludzie błądzą, w pewnym momencie uznali, że wystarczy wiara a Bóg za nich będzie walczył i ich bronił. Kościół potępił to myślenie.

    Maryja dla nas wszystkich jest osobą godną szacunku i taka pozostanie po wsze czasy. Jeśli ktoś uważa, prosi Maryję o pomoc przez szacunek do niej, czy może być to obraza dla Boga? Nie jest to prośba do Maryi a do Boga przez nią kierowana. To Bóg może do niej się przychylić lub nie, nie Maryja. Nikt ci przecież nie mówi że tylko przez Maryję Bóg słucha prośby ludzi. Nie chcesz, nie masz obowiązku.

    Dlatego właśnie potrzebna jest świadomość by człowiek sam wybierał, sam dokonywał wyboru. Bóg dał nam wolną wolę i prawo wyboru.

    Ja też nie akceptuję wszystkiego co się dzieje w Kościele. Nie akceptuję sanktuariów, Jezusa, Maryi Królów. wielkich posągów, obrazów które jeżdżą po kraju i czy to powoduje, że nie jestem katolikiem?
  • @LordConqueror 16:33:37
    Sformułowanie, czy ja wiem, może i nie jest najszczęśliwsze ale dość dobrze oddaje prawdę. Kościół idzie na różne ustępstwa, zachowując jednak pewne elementy ściśle oddzielone od tego co jest istotne. Popatrz na całą kulturę wokół wiary w krajach latynoskich, nie będziesz wiedział co się dzieje i po co. Weźmy ogromny wpływ wiary ojców na święta w Polsce. I tu idzie na ustępstwa. To co robiono dla dawnych bogów robimy dziś, choć dla świętych dla Maryi, czy Jezusa. Kościół jednak ściśle pilnuje istotnych elementów nauki Jezusa. Przeistoczenie chleba i wina, tu nie znajdziesz elementów wiar wcześniejszych, które wpłynęły do chrześcijaństwa powiedzmy po II w.
    Bo widzisz, tak jak ci Zjawa pokazał, wszystko da się znaleźć we wcześniejszych wierzeniach Sumerów, Egiptu itd.

    Zgadzam się z Tobą w tym co odpowiedziałeś Bara-bar. Kult Maryi jest częścią kultu świętych, jego szczególną formą. Użył bym tylko słów "powinno być". Kult świętych powinien być wspomnieniem tych, którzy mogą być wzorem dla chrześcijan, choć jak ostatnio rozmawialiśmy niekiedy takim wzorem nie są i wręcz nie powinni być. Tyle, że to polityka a nie wiara wdarła się w kult świętych. Maryja jest od tego czysta.
  • @LordConqueror 15:12:24
    Ja NIE upadam i nie upadne na kolana przed zadnym stworzeniem, przed zadnym obrazem, posagiem...

    TYLKO przed Bogiem, przed Jezusem Chrystusem upadam na kolana!

    Nie ide na zadne ustepstwa jesli o Boga chodzi!

    Piszesz:

    ''Kult maryjny jest częścią kultu świętych. A więc czegoś towarzyszącemu, pomocniczemu. Prawdziwy kult jest kultem Boga, a kult świętych z nim nie konkuruje, tylko go uzupełnia''
    ///

    Nie ma w Biblii nic na temat kultu swietych, na temat takiej pomocy w czczeniu Boga.

    Kiedys, kiedy Biblii nie znalam, myslalam podobnie jak ty dzis.
    Mylilam sie wtedy.
    Grzeszylam wtedy.

    Czy wiesz o tym, ze rowniez Apostol Jan pomyli sie - zgrzeszyl dwa razy, bo dwa razy upadl, by oddac poklon aniolowi Bozemu w niebie?

    Czy wiesz jak zareagowal aniol Bozy?

    Oto jak:

    '' (10) I upadłem przed jego stopami, by pokłon mu oddać.
    I mówi:
    BACZ, abyś TEGO NIE CZYNIŁ, bo jestem twoim współsługą i braci twoich, co mają świadectwo Jezusa:

    BOGU SAMEMU ZŁÓŻ POKŁON! '' (Ap.19:10)


    '' A kiedym usłyszał i ujrzał, upadłem, by oddać pokłon przed stopami anioła, który mi je ukazał.
    (9) Na to rzekł do mnie:

    BACZ, abyś TEGO NIE CZYNIŁ, bo jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów tej księgi.

    BOGU SAMEMU ZŁÓŻ POKŁON!'' (Ap.22:8,9)

    Pomylka-grzech Apostola Jana, jest spisana NIE dla niego, lecz dla nas, abysmy jego bledu-grzechu NIE popelniali.
  • @LordConqueror 18:20:34
    ''Jezus ustanowił Kościół, któremu dał władzę związywania i rozwiązywania, to znaczy ustanawiania i znoszenia, np. kultu świętych, dogmatów itd.''
    ///

    Nie jest to prawda, tak NIE napisano!

    Pan Jezus NIGDY nie powiedzial, ze ustanawia Kosciol, NIGDY nie powiedzial, ze Kosciol moze rozwiazywac i zwiazywac, ustanawiac i znosic przykazan Bozych, Ewangelii, Slowa Boga..., NIGDY nie powiedzial, ze ludzia -kosciol moga sobie ustawnawiac kulty swietych, lub glosic swoje dogmaty!

    W Biblii nawet nie ma slowa Kosciol, to slowo podobnie jak slowo Jehowa zostalo do Biblii wpisane przez tlumaczy biblijnych!

    Ale dzis mamy dostep do Biblii interlinearnej, wiec mozemy sprawdzic co napisano i jak blednie przetlumaczyli to tlumacze.

    Ale najwaznejsze, ze zawsze mamy dostep do Jezusa Chrystusa i On objasnia nam Biblie.


    Podaj cytaty z Biblii na to co twierdzisz.
  • Maja w sposób niepokalany porodziła Budde,
    Kryszna, Budda, Chrystus...
    Liczne podobieństwa

    http://www.youtube.com/watch?v=SoVTicu-18g

    http://www.youtube.com/watch?v=2LHk-A1LoXM

    http://www.youtube.com/watch?v=GuWcZRqIVk8
  • @LordConqueror 18:40:24
    ''A ja ci mówię: ty jesteś kamykiem-petros, a na tej SKALE-Petra zbuduję MOJA społeczność wywołanych - ekklesia i bramy Hadesu-grobu, smierci.., nie przemogą go.

    I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w Niebiosach, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w Niebiosach.'' (Mat.16:18,19)

    Klucze do Krolestwa mieli rowniez uczeni w Pismie i faryzeusze, bo te klucze to poznanie Biblii.

    '' (52) Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli. (Luk.11:52)

    Zwiazywanie i rozwiazywanie to hebraizm.

    Kazdy z nas ma odpuszczac - rozwiazywac, przebaczac naszym winowajcom.

    Jest nowe Przymierze, wiec nie ma ofiar za grzechy w Swiatyni Jerozolimskiej i wlasnie dlatego musimy sami rozwiazywac- przebaczac grzechy naszym winowajacom.

    Jesli tego nie uczynimy, wtedy Ojciec nasz niebieski nie wybaczy nam naszych grzechow!

    ''(14) Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. (15) Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.'' (Mat.6:14)

    Jesli chodzi o Apostola Piotra, to Pan Jezus nazwal go szatanem, bo myslal po ludzku. Trzy razy zapral sie Zbawiciela...

    Pan Jezus mowi do Piotra:
    ''Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała twoja wiara - a ty, GDY się nawrócisz, utwierdzaj swoich braci.'' (Luk.22:32)

    Sa dwa Listy Apostola Piotra i on NIGDY nie pisze, ze na NIM zbudowana jest ekklesia, ze ma on moc zwiazywania i rozwiazywania, zmieniania nauk Chrystusa, wprowadzania doktryn...

    Sa tez Listy innych w Biblii i ZADEN nie pisze, ze to Apostol Piotr ma przywodcza role, lub ze ustala on doktryny, bo ma takie prawo...

    Ja ci moge podawac wiele cytatow, ale to NIC nie da, bo TY MUSISZ OSOBISCIE zwrocic sie do Jezusa Chrystusa i z Jego pomoca poznawac Biblie.

    Ja kieruje ciebie do Prawdy, Drogi i Zycia - Jezusa Chrystusa, bo jako uczennica Chrystusowa to moj obowiazek, ktory z radoscia pelnie.

    A co ty zrobisz, czy ty zwrocisz sie do Zbawiciela, czy tez NIE uczynisz tego, to jest poza mna.
    W kazdym razie zbierzesz konsekwencje tego co uczynisz.

    Jesli zwrocisz sie do Jezusa Chrystusa i bedziesz Mu wierny, wtedy masz obiecane Zycie w Ktrolestwie niebieskim.

    Jesli nie, to sam wiesz ---> jezioro ognia z papiezami, swiadkami...
  • @Bara-bar 20:12:26
    Zapomnialam podac, ze cytaty mozesz sprawdzic w Bibliach interlinearnych:

    biblia.oblubienica.eu
    http://biblehub.com/interlinear/genesis/1-1.htm
    http://www.blueletterbible.org/Bible.cfm?b=Gen&c=1&t=KJV&ss=1
  • @LordConqueror 20:30:21
    Zegnam!

    Szkoda czasu na wariatow, ktorzy wkolo koty widza!
  • @LordConqueror 19:14:57
    Jak sobie zadasz trud to może

    http://www.youtube.com/watch?v=oWjmbEglYk4
  • @LordConqueror 21:32:06
    Widzisz Lordzie, jedni czytają książki, innym tylko streszczenie wystarczy, więc dobrze, służę streszczeniem, bo przecież dama w wieży zbudowanej z cenzury czekać nie może. A obiecałeś jej, że to tylko drobnostka :)

    Widzisz, zanim urodził się Jezus kilku bogów w różnych wiarach miało podobne przygody. Urodzili się z dziewicy, byli synami Boga, stąpali po wodzie, wskrzeszali ludzi, umierali dla odkupienia ludzi nosili różne imiona, Kryszna, Dionizos, Budda, Mitra. Zonk... taka ciekawostka. Ci którzy znali Jezusa od jego dzieciństwa, jak Jakub Sprawiedliwy, brat Jezusa trochę inaczej go zapamiętali. Tylko, że nie bardzo wiemy jak, bo nie pozostała żadna kopia z ich ewangelii się nie zachowała. Żadne z pism głównego przeciwnika chrześcijaństwa Celsusa nie zachowało się i o jego istnieniu wiemy z pism Ojców Kościoła. Ale skoro Ojcowie Kościoła zadali sobie trud by z nim polemizować to oznacza, że facet nie bredził bez sensu. Widziałeś to na przykładzie Galla Anonima i Kadłubka. Ile sobie musiał Kadłubek bajek naopowiadać, by świętego uzyskać.
    Widzisz, diabeł w tym wszystkim namotał tak, że dziś ani ty, ani ja, ani i ci, co uważają, że w Biblii całą prawdę odczytają do prawdziwego Jezusa i jego myśli nie dotrzemy.
  • @LordConqueror 22:56:09
    Widzisz, człowiek inteligentny każdą informację przeczyta, sprawdzi, postara się zrozumieć jej oddziaływanie na to co wie do tej pory, a nie wie z góry że to na pewno masoni, komuniści, wrogowie tego czy owego napisali. Wmówienie ludziom, że tylko my mówimy prawdę jest prostą drogą do ubezwłasnowolnienia, do jakiego dążą wszystkie systemy totalitarne. Religia zawiera w sobie jeden długi ciąg myśli człowieka. Zawsze zadaję pytanie, czy ludzie z Babilonu, Egiptu, czy też nasi przodkowie (z wyjątkiem tych niewielu, których przodkowie jeszcze w roku 965 bezrozumnie się pałętali wydając z siebie nieartykułowane dźwięki) nie będą zbawieni, tylko dlatego, że chrześcijaństwa nie poznali?
  • @Zawisza Niebieski
    "Gdyby chrześcijaństwo nie szło na ustępstwa to i twojego sposobu widzenia wiary by nie było i nauka Jezusa by nie przetrwała."

    Nauka Pana Jezusa przetrwała tylko dlatego, że część chrześcijan nie szła na ustępstwa. Gdyby nie kościół rzymski nauka Pana Jezusa byłaby tak samo dostępna jak teraz tyle że dużo wcześniej, bez epizodu z wpisywaniem Biblii na indeks ksiąg zakazanych.

    Wyobraź sobie że ktoś cię bezpodstawnie zamyka w więzieniu i po 20 latach ci mówi, że to dzięki niemu żyjesz, bo gdyby nie pobyt w zamknięciu mogło by ci się coś złego stać, albo w ogóle byś nie dożył wieku w którym jesteś. Kościół rzymski to takie więzienie które przy pomocy krat z bałwochwalstwa i księży strażników zamyka ludzi na Słowo Boże.
  • @Zawisza Niebieski 22:59:31
    "Jezus mówi wyraźnie, nie z tego świata, nie z Polski, Włoch, Brazylii... jest moje królestwo."

    Jezus mówi nade wszystko o źródle, czyli pochodzeniu swojej władzy, a nie tylko o miejscu jego panowania. I dlatego tylko on jest prawdziwym i jedynym władzcą świata, gdyż władzę królewską nad światem otrzymał od samego Boga Ojca.

    Oczywiście, można się sprzeczać, czy Jezus życzy sobie być królem Polski czy też nie. Nie pozostaje jednak faktem, iż on jest faktycznym i jedynam królem świata. Sam przecież to powiedział: "«Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi." (Mt 28, 18)

    A św. Paweł Apostoł pisze: "I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich." (1 Kor 15, 20-28).
  • @57KerenOr 12:33:10
    "Kto w takim razie objawił się pastuszkom w Fatimie?"

    Według kard. Józefa Ratzingera nikt nie ukazał się pastuszkom w Fatimie. Łucja po prostu fantazjowała, po tym jak uprzednio wydziała gdzieś podobny pobożny obryzek. Według niego nie jest możliwe widzenie (odbierania) naszymi zmysłami rzeczywistości, osób bądź postaci z wymiaru pozaziemskiego.

    Na potwierdzenie przytaczam:

    "KOMENTARZ TEOLOGICZNY
    Struktura antropologiczna objawień prywatnych

    W dotychczasowych rozważaniach staraliśmy się określić, jakie miejsce zajmują objawienia prywatne w teologii, teraz zaś, zanim podejmiemy próbę interpretacji orędzia fatimskiego, musimy jeszcze spróbować wyjaśnić pokrótce ich charakter antropologiczny (psychologiczny). Antropologia teologiczna rozróżnia w tej dziedzinie trzy formy postrzegania, lub « wizji », a mianowicie: wizję zmysłową a więc zewnętrzne postrzeganie cielesne, postrzeganie wewnętrzne i wizję duchową (visio sensibilis – imaginativa – intellectualis). Jest oczywiste, że w przypadku wizji z Lourdes, Fatimy itp. nie mamy do czynienia z normalnym zewnętrznym postrzeganiem zmysłowym: widziane w nich obrazy i postaci nie są zewnętrznym elementem przestrzeni, jak na przykład drzewo czy dom. Jest to zupełnie ewidentne na przykład w odniesieniu do wizji piekła (opisanej w pierwszej części « tajemnicy » fatimskiej) czy też do wizji zawartej w trzeciej części « tajemnicy », ale to samo można z łatwością wykazać także w przypadku innych wizji, przede wszystkim dlatego, że nie widzieli ich wszyscy obecni, ale tylko sami «widzący». Jest też oczywiste, że nie są to bezobrazowe « wizje » duchowe, z jakimi można się spotkać w wyższych stopniach mistyki. Należą one zatem do pośredniej kategorii postrzegania wewnętrznego, które dla widzącego ma niewątpliwie moc uobecniania, tak że wizja jest dla niego równoważna z zewnętrznym zjawiskiem postrzegalnym zmysłowo.

    Widzenie wewnętrzne nie oznacza, że mamy do czynienia z wytworem fantazji, który jest jedynie wyrazem subiektywnej wyobraźni. Oznacza raczej, że dusza styka się z czymś rzeczywistym, chociaż ponadzmysłowym, i zyskuje zdolność widzenia tego co niewidzialne, niepostrzegalne dla zmysłów — do postrzegania « zmysłami wewnętrznymi ». Dusza styka się tu z prawdziwymi « przedmiotami », choć nie należą one do świata zmysłowego, do jakiego przywykliśmy. Potrzebna jest do tego wewnętrzna czujność serca, której najczęściej człowiekowi brakuje, bo zbyt silny jest nacisk rzeczywistości zewnętrznej oraz obrazów i myśli wypełniających umysł. Osoba widząca zostaje wyprowadzona poza czystą zewnętrzność i styka się z głębszymi wymiarami rzeczywistości, które stają się dla niej postrzegalne. Być może pozwala to zrozumieć, dlaczego właśnie dzieci są uprzywilejowanymi adresatami takich objawień: ich umysł nie jest jeszcze zbyt zniekształcony, ich wewnętrzna zdolność postrzegania, nie została jeszcze nadmiernie uszczuplona. « Nawet usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę» — odpowiada Jezus słowami psalmu 8 (w. 3) na zarzuty arcykapłanów i starszych, którzy oburzali się na dzieci wołające « hosanna! » (Mt 21, 16).

    « Wizja wewnętrzna », jak powiedzieliśmy, nie jest wytworem wyobraźni, lecz prawdziwym sposobem postrzegania rzeczywistości. Wiąże się jednak z pewnymi ograniczeniami. Już w postrzeganiu zewnętrznym zawsze wchodzi w grę także czynnik subiektywny: nie postrzegamy czystego przedmiotu, ale dociera on do nas przez filtr zmysłów, które muszą go dla nas « przełożyć ». Jest to jeszcze bardziej oczywiste w przypadku wizji wewnętrznej, zwłaszcza wówczas, gdy dotyczy ona rzeczywistości, które same w sobie wykraczają poza nasz widnokrąg. Podmiot, czyli człowiek widzący, zostaje tu zaangażowany jeszcze głębiej. Widzi tak, jak mu pozwalają jego konkretne możliwości, na miarę dostępnych mu sposobów obrazowania i poznania. W wizji wewnętrznej proces przekładu dokonuje się na jeszcze większą skalę niż w wizji zewnętrznej, tak że podmiot współuczestniczy w istotnej mierze w kształtowaniu obrazu tego, co mu się ukazuje. Jedyny obraz, jaki może powstać, musi być na jego miarę i odpowiadać jego możliwościom. Wizje te nie są więc nigdy zwykłymi « fotografiami » rzeczywistości pozaziemskiej, ale wyrażają także możliwości i ograniczenia podmiotu postrzegającego.

    Można to wykazać na przykładzie wszystkich wizji wielkich świętych; oczywiście, dotyczy to też wizji dzieci fatimskich. Obrazy przez nie nakreślone nie są bynajmniej czystym wytworem ich wyobraźni, ale owocem rzeczywistego postrzegania natury wyższej i wewnętrznej; jednakże nie należy sobie też wyobrażać, jakoby została tu na chwilę uchylona zasłona rzeczywistości pozaziemskiej i ukazało się w swojej najczystszej istocie niebo, jakie mamy nadzieję kiedyś oglądać w ostatecznym zjednoczeniu z Bogiem. Obrazy są raczej — by tak rzec — syntezą bodźca pochodzącego z Wysoka oraz możliwości, jakimi dysponuje podmiot postrzegający, to znaczy dzieci. Z tego powodu język obrazowy w tych wizjach jest językiem symbolicznym. Kardynał Sodano mówi o nich, że « nie opisują szczegółowo przyszłych wydarzeń, ale syntetycznie i zwięźle ukazują na jednolitym tle fakty odległe od siebie w czasie, nie określając dokładnie ich kolejności ani długości trwania». To zagęszczenie czasu i przestrzeni w jednym obrazie jest typowe dla tego rodzaju wizji, które najczęściej można odczytać dopiero a posteriori. Nie każdy element wizji musi tu mieć konkretny sens historyczny. Istotna jest wizja jako całość, a podstawą rozumienia szczegółów musi być całokształt obrazów. Centralna treść danego obrazu ujawnia się ostatecznie w świetle tego, co stanowi absolutne centrum chrześcijańskiego « proroctwa »: centrum znajduje się tam, gdzie wizja staje się wezwaniem i znakiem wskazującym drogę ku woli Bożej.
    (...)
    Zakończenie « tajemnicy » przywodzi na myśl obrazy, które Łucja mogła widzieć w książkach do nabożeństwa, a których treść nawiązuje do odwiecznych intuicji wiary. Jest to wizja krzepiąca, w której historia pełna krwi i łez zostaje jak gdyby poddana uzdrawiającej mocy Boga. Aniołowie stojący pod ramionami krzyża gromadzą krew męczenników i « skrapiają » nią dusze, które zbliżają się do Boga. Krew Chrystusa i krew męczenników są tu ukazane razem: krew męczenników wypływa z ramion krzyża. Ich męczeństwo połączone jest więzią solidarności z męką Chrystusa, stanowi z nią jedno. Męczennicy dopełniają braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała (por. Kol 1,24)."
    Józef kardynał Ratzinger
    Fatima, 13 maja 2000 r.
    http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20000626_message-fatima_pl.html

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031