Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
302 posty 6646 komentarzy

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Jak do Polski chrześcijaństwo wprowadzano

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Chrzest Polski w 966 roku, dusza Polaka to dusza katolika, twierdzą biskupi; ale kiedy tak naprawdę zwykli obywatele Polski przyjęli chrześcijaństwo?

Pierwszą styczność mieszkańców ziem dzisiejszej Polski z chrześcijaństwem można datować na rok około 880. Te kontakty opisano w Żywotach świętego Metodego, Legenda Panońska:

 Był zaś w nim [Metodym] także dar proroczy, tak że spełniało się wiele przepowiedni jego, z których jedną lub dwie opowiemy. Książę pogański, silny bardzo, siedzący w Wiślech [Wiśle ?], urągał wielce chrześcijanom i krzywdy im wyrządzał. Posławszy zaś do niego [kazał mu] powiedzieć [Metody]: Dobrze będzie dla ciebie synu ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony na ziemi cudzej, i będziesz mnie [wtedy] wspominał. I tak też się stało.
 
Ponieważ Legenda Panońska powstaje w czasie, gdy jeszcze żywa była pamięć wydarzeń a święty w prorokowaniu mylić się nie mógł. Te ziemie, a w zasadzie ich elity poddane zostały chrystianizacji przez uczniów Metodego. Wydarzenia te możemy kojarzyć z najazdem Świętopełka I, w czasie którego włączył on do Moraw Śląsk i część państwa Wiślan.
 
Narzucenie chrześcijaństwa w wersji niemieckiej, jak to można w tym czasie określić nie wyróżniony jeszcze katolicyzm, gdyż był jeszcze jeden Kościół (schizma wschodnia to rok 1054) nastąpiło wraz z najazdem Mieszka na te tereny i podporządkowaniem ich państwu Polan. Świadczy o tym umieszczony w Kronice Czechów, Kosmy z Pragi wpis:
"Albowiem polski książę Mieszko, nad którego nie było podstępniejszego człowieka, wnet zabrał podstępem miasto Kraków, zabiwszy mieczem wszystkich Czechów, których tam znalazł. " (To samo zrobili Czesi, w roku 880, przy czym dla Kosmy nie byli podstępni).
 
Dla zachowania ścisłości historycznej warto powiedzieć, że po roku 885 z Nitry, gdzie Metody był biskupem, wygnano jego uczniów zakazując używania liturgii starosłowiańskiej, stąd państwo Wielkomorawskie, które później przekształciło się w Czechy przeszło pod wpływy Kościoła Niemieckiego, biskupstwa w Ratyzbonie, stąd już w tym czasie na ziemie Śląska i Małopolski mogło już dotrzeć chrześcijaństwo w wersji zachodniej.
 
W państwie Polan po roku 966 „oficjalnie” panowało chrześcijaństwo, lecz w zasadzie była to religia dworska obejmująca grody i wsie służebne dla grodów. Lud dawnym bogom oddawał cześć. Pierwsze próby szerszego wprowadzania chrześcijaństwa wśród ludu pojawiły się za rządów Bolesława Chrobrego, kiedy to, jak pisał Thietmar, przyłapanym na jedzeniu potraw mięsnych w dni postne wybijano zęby.
 
Pierwsi władcy Mieszko I i Bolesław Chrobry wykonali dwa ważne kroki dla oddzielenia Kościoła w Polsce od zwierzchnictwa biskupów Cesarstwa Niemiec. Do kroków tych można zaliczyć sporny dziś dokument Dagome iudex, w którym Mieszko oddawał siebie i swój kraj papieżowi, stając się wasalem papieża. Zapewniało to sytuację, w której cesarz Niemiec nie mógł się upominać o ziemie Polan, gdyż wtedy papież jako suweren ziemi Polan musiałby zostać wasalem Cesarza, co nie było wykonalne.
 
Drugim takim istotnym faktem było uzyskanie arcybiskupstwa dla Gniezna. Po chrzcie otrzymanym z rąk czeskich Polska tak jak Czechy podlegały pod Ratyzbonę. Do uzyskania arcybiskupstwa Polska politycznie stawała się niezależnym, feudalnym państwem chrześcijańskim. Lecz nadal nie miała własnych elit zarówno kościelnych jak i administracji państwowych. Wszyscy byli albo cudzoziemcami albo wykształcenie zdobyli w niemieckich klasztorach, co nie sprzyjało niezależności naszych władców. Przykład zdrada biskupa Stanisława względem polityki Bolesława Szczodrego.
 
Wprowadzanie chrześcijaństwa, zbiegło się ze zmianami ustrojowymi. Z demokracji wiecowej państwo Piastów staje się państwem feudalnym, z obciążeniami nakładanymi na wolnych dotychczas kmieciów. Te obciążenia kojarzyły się zarówno z duchownymi jak i narzucanymi ludowi panami feudalnymi). Ludność odbierała to nie jako narzucenie nowej religii, gdyż nową religię traktowano jako jeszcze jednego boga w panteonie bóstw słowiańskich, a narzucenie nowych obciążeń. Stąd pierwszy bunt pojawił się jeszcze za panowania Mieszka II, w roku 1025. Został on stłumiony. Kolejny bunt miał miejsce już po śmierci Mieszka, gdy władzę przejęła bardzo tajemnicza postać Bolesław II zapomniany, pierworodny syn Mieszka II.
 
Choć dziś historycy twierdzą, że został on pomylony z Bezprymem, to jednak ślady tej postaci znajdziemy w dwóch dokumentach. W powstałej w XIII w Kronice Wielkopolskiej "Ten Mieszko (Mieszko II) zrodził z siostry cesarza Ottona dwóch synów, to jest Bolesława i Kazimierza. Gdy umarł w roku Pańskim 1033 nastąpił po nim pierworodny syn jego Bolesław. Skoro ten został ukoronowany na króla, wyrządzał swej matce wiele zniewag. Matka jego, pochodząca ze znakomitego rodu, nie mogąc znieść jego niegodziwości, zabrawszy syna swego Kazimierza (Kazimierz Odnowiciel) " a także w kronice Wincentego z Kielczy „Zostało po nim [Mieszku II] dwóch synów, starszy Bolesław i małoletni Kazimierz. Po starszeństwie zasiada na tronie pierworodny Bolesław”. Warto również zwrócić uwagę na prawidłowy, stosowany za jego życia przydomek Kazimierza „Mnich”. Do klasztorów wysyłano synów władców, którzy nie byli przeznaczeni do sprawowania rządów.
 
Faktem jest, że na kilka lat na ziemiach Śląska, Wielkopolski i pewne poszlaki wskazują, że również na terenie Mazowsza rządzonego przez Masława, cześnika Mieszka II. Bo z jednej strony uciekający możnowładcy oraz kapłani mogli schronić się na ziemiach Mazowsza, to częste sprzymierzanie się z pogańskimi Prusami, Jadźwingami, Litwinami może wskazywać, że Masław również wrócił do wiary przedchrześcijańskiej. Między wiarami Bałtów i Polaków znajdujemy duże podobieństwa.

Archeologicznie w tym okresie widoczny jest rozwój świątyń przedchrześcijańskich, jak np. na Łyścu. Mimo, że oficjalnie opactwo benedyktyńskie założono tam już za czasów Chrobrego.

Jeśli chodzi o najazd Brzetysława w roku 1038 był to najazd w celach czysto rabunkowych. Chrześcijański książę głównie skupił się na niszczeniu chrześcijańskich obiektów sakralnych, bo tam było bogactwo.
 
Powstanie to utopione zostało w krwi mieczami rycerzy niemieckich, których Kazimierzowi Mnichowi (Odnowicielowi, tytuł nadany znacznie później) otrzymał od Cesarza Niemiec, Henryka III Salickiego bojącego się wzrostu sił Brzetysława, a także mieczami ruskimi wojów Jarosława Mądrego (Rurykowicza). Ci wspierali Kazimierza w konflikcie z Masławem.
 
Kościół w Polsce z powrotem stał się zależny od Kościoła w Niemczech, gdyż większość ważniejszych kapłanów i sprawujących wysokie urzędy była pochodzenia obcego. Stworzenie polskiej, wykształconej w Polsce kadry administracyjnej i kościelnej podjął się dopiero Bolesław Szczodry (przydomek Śmiały, zawdzięczamy Kadłubkowi, który walcząc o beatyfikację Stanisława ze Szczepanowa w swych pracach dość niekorzystną i kłamliwą opinię temu dobremu dla Polski władcy przedstawił). Za czasów Bolesława Szczodrego powstawały klasztory będące kuźniami polskich kadr państwowych i kościelnych. Silny, niezależny władca, szczególnie, że zadarł z taką siłą, jaką było wtedy Cesarstwo Niemieckie wypowiadając posłuszeństwo. Wspólna zdrada elit i biskupa Stanisława kosztowała Stanisława postawienie przed sądem i śmierć przeznaczoną zgodnie z ówczesnym prawem dla zdrajcy, poprzez odcięcie członków.

Jednak silna opozycja możnowładców doprowadziła do wygnania i skrytobójstwa tego władcy. Jego następca, gnuśny Władysław Herman skrytobójczo zamordował syna Szczodrego, Mieszka wcześniej dając mu gwarancje bezpieczeństwa, o czym ubolewał Gall Anonim tak mocno, że będąc na dworze syna Hermana prawdę o tej zbrodni nam przekazał. „Powiadają mianowicie, że jacyś wrogowie z obawy, by krzywdy ojca nie pomścił, trucizną zgładzili tak pięknie zapowiadającego się chłopca; niektórzy zaś z tych, którzy z nim pili, zaledwie uszli niebezpieczeństwu śmierci. Skoro zaś umarł młody Mieszko, cała Polska tak go opłakiwała jak matka śmierć syna-jedynaka.” Gall Anonim będąc na dworze syna Władysława Hermana wszystkiego kawę na ławę wyłożyć nie mógł. Ale, kim byli ci co się bali pomsty za śmierć Bolesława Szczodrego? Byli to ci, co z Stanisławem zdradzali Polskę w tym Władysław Herman.

W tym miejscu pozwlę sobie na dygresję. Zwróćmy uwagę na to, że przedchrześcijańscy bogowie  określani byli diabłami, władcy walczący o niezależność Polski otrzymywali przydomki z odcieniem negatywnym, jak Bolesław Śmiały, zaś ci, co działali na korzyść Kościola, przydomki pozytywne. Kazimierz Odnowiciel, Kazimierz Sprawiedliwy, choć jego sprawiedliwość polegała na nadaniu Kościołowi przywilejów, których na zachodzie nie miał. 
 
Trwał drugi etap chrystianizacji, walka o posiadanie własnych wykształconych w Polsce elit, gdyż jak pokazuje powyższy przykład brak elit wychowanych w Polsce bardzo przeszkadzało w prowadzeniu przez naszych władców niezależnej polityki.
 
Czy chrześcijaństwo było nam religią narzuconą?
Z pewnością tak, ale było również religią, której przyjęcie warunkowało, to, że jesteśmy dziś Polakami a nie podzieliliśmy losów Słowian Zachodnich, Prusów, Jadźwingów. Państwa chrześcijańskie oparte były na ustanowionej przez cesarza rzymskiego Konstantyna dwuwładzy pomazańców... z woli Boga ... pana i plebana (Mesjasz, Chrystus w języku polskim oznacza „pomazaniec”). Tym tytułem mianowali się zarówno książę jak i biskup... wyjaśniają to słowa Galla Anonima "Jak król Bolesław z Polski został wyrzucony, dużo byłoby o tym opowiadać, lecz to powiedzieć wolno, że nie powinien był pomazaniec na pomazańcu jakiegokolwiek grzechu cieleśnie mścić. To bowiem wiele mu zaszkodziło, gdy przeciw grzechowi grzech zastosował, gdy za zdradę wydał biskupa na odcięcie członków"
 
Z czasem społeczeństwo polskie stawało się tym, co oddaje powiedzenie "i Bogu świeczkę i diabłu ogarek”. Przed wejściem do lasu (dla wiary przedchrześcijańskiej, las nocą był miejscem spotkania światów zmarłych i żywych) żegnano się, wierzono w duchy zamieszkujące moczary.
 
W dość długim procesie chrześcijaństwo niszczyło dawne wierzenia, z dawnych bogów czyniąc diabły. Pojęcie piekła jak twierdzi Aleksander Brückner Słowianom nie było znane. W innej formie zamieniając duchy opiekuńcze na świętych opiekujących się tymi samymi sprawami. Czasami próbowało zastąpić święta, jak topienie Mareny zrzucaniem z wieży kościoła kukły Judasza. Faktem jest, że w drodze kompromisu katolicyzm zachował w czystości sacrum, zaś dawne wierzenia, z których nasi przodkowie nie chcieli zrezygnować stąpiły do roli profanum, czyli zwyczajów ludowych.
 
Należy tu również zwrócić uwagę na to, że nasze ziemie stosunkowo łagodnie przeszły czas polowania na czarownice. Niewiele takich przypadków było i skończyły się wcześniej niż w Europie Zachodniej.
 
Z drugiej strony, jeśli potomkowie Celtów mogą przeczytać o ich wierzeniach, potomkowie ludów skandynawskich czytają sagi, my zastanawiamy się, czy Słowianie mieli pismo. Wielu tzw. wierzących nie jest w stanie uwierzyć, że przed chrztem mieszka na naszych ziemiach kwitła bogata kultura w zakresie wierzeń jak i zachowań kulturalnych.
 
Dlaczego brak jest materialnych świadectw dawnych wierzeń?
Bo cóż mamy, raptem jeden posąg Świętowita w muzeum archeologicznym w Krakowie, kilka figurek. W porównaniu ze spuścizną Grecji, Rzymu, Egiptu... to mizerota. Nasi przodkowie nie tworzyli takich dzieł? Nie, są dwa powody ich dzisiejszego braku, po pierwsze stosowano mniej trwałe materiały. Ale ważniejszym jest to, że dzieła skaralne były bezwzględnie niszczone i mamy na to świadectwo. Julian Ursyn Niemcewicz wspominał, że w czasie prac konserwacyjnych przy budynku kościoła klasztornego na Łysej Górze wykopano niewielką figurkę. Młody mnich nadzorujący pracę kazał ją rozbić młotem a to co zostało wrzucić w zaprawę między kamienie fundamentów. Inny dowód zostawił nam Maciej z Miechowa pisząc „Sam w dzieciństwie widziałem trzy z takich bałwanów, częściowo potłuczone, leżące niedaleko obejścia „dominikańskiego” kościoła świętej Trójcy w Krakowie”. To wyjaśnia tajemnicę braku zabytków dawnej wiary i również jest to dowód na to, że wśród kapłanów nowej wiary nie było ducha uszanowania naszej kultury. To co Polskie, to co słowiańskie było gorsze, to co przyszło z nową wiarą, było postępem cywilizacji.
 
Jak długo w Polsce wyznawano dawnych bogów?
Po XV-XVI w pojawiają się pisma nakazujące podejmowanie działań przeciwdziałających wyznawaniu dawnych bogów, jak np. „Albowiem nie zbawia się człowiek w imię Łado, Jassa, !Quila, Nija, tylko w imię Jezusa (...) Nie Łada, nie Jassa, nie Nija, które są skądinąd imionami bożków tu w Polsce czczonych, jak zaświadczają niektóre kroniki samych Polaków...” – Postylla Łukasza z Wielkiego Koźmina, ok. 1405 – 1412. Są również skargi klasztorów, jak np. na Łyścu (Łysej Górze, Świętym Krzyżu), „gdzie zjeżdżały się na miotłach czarownice, by orgie seksualne uprawiać” na głośne zabawy ludowe, które odbywały się na zboczach góry w określone dni świąteczne, ok. 1 maja. Różne elementy tych wierzeń mamy po dziś dzień, jak np. zwyczaje kolędowe. Czysta wiara w moc dawnych bogów na naszych terenach przetrwała po wiek XVI, zaś romantyzm próbował odtworzyć te dawne wierzenia próbując je wzorować na mitologii greckiej, to niestety wprowadza pewien zamęt w badaniach tych wierzeń. Jednym z najwartościowszych dzieł tego nurtu są „Dziady” Adama Mickiewicza.

Jednak należy stwierdzić, że panteon bóstwa naszych ojców wywodzi się z kultury indoeuropejskiej, z której wywodzą się również mity greckie. Biblia też z kultury Egiptu czerpie. To jednak nie można powiedzieć, że zachodzi czyste przełożenie, gromowładny Zeus = gromowładny Perkun.
 
Dawne wierzenia gdzieś tkwią w naszych zachowaniach. Nie podawaj ręki przez próg (w dawnych czasach pod próg sypano prochy zmarłych, więc podawanie ręki nad prochami zmarłego było czymś niesmacznym. Wracając do domu po coś, usiądź na chwilę, by złe moce nie poznały, że wróciłeś, bo może to przynieść to pecha. Takich elementów przekazywanych z rodziców na dzieci a mających korzenie w wierzeniach przedchrześcijańskich jest wiele.
 
Podsumowując chrystianizację Polski należy podzielić na trzy ważne etapy. Pierwszym był chrzest elit i nawracanie na chrześcijaństwo tworzącej się szlachty. Drugim ważnym etapem było oderwanie się polskiego kościoła od wpływów Niemieckich i utworzenie myślących po Polsku kadr dla administracji państwowej, czemu służyły sprowadzane na nasze ziemie zakony. Trzecim etapem było wprowadzenie chrześcijaństwa do ludu i chrystianizacja świąt, których nie dało się wyplenić.
 
A, że wyplenić się nie dało, świadczy o tym przykładowo informacja dotycząca obchodów Zielonych Świąt zawarta w dokumencie Sermones per circularum anni Cunradi z roku 1420 ”...niestety nasi starcy starki i dziewczęta nie przykładają się do modłów, by godni byli przyjąć Ducha św., ale niestety w te trzy dni (Zielonych Świątek) co by należało spędzić na rozmyślaniu schodzą się starki, kobiety i dziewczęta nie do kościoła, nie na modły ale na tańce, nie Boga wzywać ale diabła Ysayo, Lado, Ylely...

Prawa autorskie: Jestem autorem tekstu i zdjęcia. Zdjęcie, ołtarz ofiarny przedchrześcijańskiej świątyni (trebiszcze) na Górze Dobrzeszowskiej, w Górach Świętokrzyskich.
 
 

KOMENTARZE

  • @Autor
    ...chrześcijaństwo miało nawet swój mord założycielski: chrześcijańska niemiecka księżniczka Ryksa podjudziła (urocze słowo) przez koligacje rodzinne sławnego Popiela by zaprosił lechickich wielmożów na ucztę i następnie ich wytruł. Otwierając w ten sposób drogę nowej wierze do podbojów kolejnych ziem.
    Nie mam przy sobie notatek więc nie powiem czy zamordowanych było 20 - czy 30tu. Były dwie takie zbrodnie w historii chrześcijańskiego podboju Słowian - raz uśmiercono 20, za drugim razem 30tu. Nie podam też dokładnej daty pierwszej zbrodni - oczywiście było to przed nastaniem rządów Mieszka

    ...nieco tylko upraszczając, a może nawet trywializując można powiedzieć, że Mieszko I był takim Bolkiem-Wałęsą swoich czasów - z obcego poduszczenia a nie bez widoków dla osobistych korzyści, a wręcz przeciwnie - zdradził swój lud i oddał go w niewolę.

    - zaś obcą wiarę mieczem, ogniem i podstępem narzuconą można przyrównać do XX wiecznego bolszewizmu - nawet rodowe korzenie są te same

    - a że historia pełna jest paradoksów - oto dożyliśmy takich czasów, że ów łajdacki bolszewizm czasów Mieszka w dobie obecnej nadciągającej geopolitycznej zawieruchy może okazać się ostatnią nadzieją i Polski - i Europy. Może być jedynym sztandarem pod którym być może uda się zjednoczyć siły i zebrać "w kupę"

    - zaś kwintesencją paradoksów jest fakt, że jedyny sztandar pod którym owo zjednoczenie czy też odrodzenie jest potencjalnie możliwe jest sztandarem - FAŁSZYWYM. Bo prawdziwego dziedzictwa wyparli się, zapomnieli - i o tym że się wyparli - też zapomnieli.

    Oto miara bezmiaru upadku i zaprzaństwa białej rasy.
  • Zawiszo piszesz np:
    ''Dawne wierzenia gdzieś tkwią w naszych zachowaniach.''
    //

    Mow za siebie, bo w moich zachowaniach nie tkwia!

    Zadne poganskie nawyki w moim zachowaniu NIE tkwia!
  • @Andrzej Tokarski 19:13:38
    Zacznę od Bolka-Wałęsy. Nadal nie ma wiarygodnych badań grafologicznych podpisu. To z naukowego punktu widzenia wskazuje na to, by stworzyć połączenie Bolek=Wałęsa. Tak więc komu na tym zależało" Temu co wyrósł przy Wałęsie, jedynemu, któremu lojalkę sfałszowano , a później przez cały stan wojenny dano spokój, następnie wyrósł przy Magdalence, jej ocenę z pewnością każdy ma wyrobioną.
    Wracając do spraw X w. doświadczenie Wieletów, Obobrzyców wykazują, że myśl zrodzona w Rzymie, spajania państwa wokół jednego boga (Słońca niezwyciężonego, Chrystusa) daje znacznie większą siłę łączącą społeczeństwo. Tak więc gdyby nie decyzja Mieszka pewnie dziś język polski uznawanybyłby za język wymarły, tak jak miało to miejsce w przypadku języka Prusów, Jadźwingów, czy też języków Inków, Azteków.
    Prawda, metody narzucania religii były podobne do bolszewickich, ale to boleszewicy czerpali z wcześniejszych wzorców.
    Jeśli chodzi o historię, to skłaniam się ku twierdzeniu, piszą ją ci, co wymordowali bohaterów.
  • -----tak się zaczęło i tak kończy !! -SYNAGOGA z KRZYŻEM
    http://images82.fotosik.pl/135/b266514a8909fee2.jpg
  • Autor
    Co do losu Prusöw, Jadzwingöw: w ich unicestwieniu spora role odegrali nadgorliwi w wierze chrzescijanscy krölowie polscy. Gdzyby Mieszko I sprzymierzyl sie z Wieletami kilka narodöw slowianskich mialoby szanse przetrwac.Co prawda, Wieleci nie uznaliby nigdy zwierzchnictwa lechickiego wladcy i pewnie Mieszko zdawal sobie sprawe, ze w takim sojuszu bylby najwyzej czasowym sprzymierzencem.
    Ale pomarzyc mozna.
    Pozdrawiam.
  • @Bara-bar 19:59:07
    Nie znam Twej rodziny, więc nie mogę się dokładnie wypowiedzieć, ale wydaje mi się, że po prostu nie wiesz ile z Twych zachowań z przedchrześcijańskich korzeni wynika. Ja też tego nie wiedziałem, póki nie zainteresowałem się tym. Ty jesteś w tej chwili w stanie "nuworyszy", chcesz być świętsza od innych, bo przecież przyznać się, że popełniło się błąd jest naturalnie ludzko trudne. Ale nic, nie będę o tym mówił.
    Wierzenia w dawnych czasach opisywały wiele zwykłych, potrzebnych dla zachowania zdrowia w danym środowisku. Kiedyś rozmawiając z muzułmaninem dowiedziałem się, że jedna ręka służy do rzeczy brudnych, jak obsługa higieniczna miejsc intymnych, druga "czysta" do rzeczy czystych, jak np. podania drugiemu człowiekowi. I to uzasadnienie religijne jest jak najbardziej mądre, bo w warunkach niedostatku wody czystość obu rąk trudno uzyskać. Dziś z pewnością łatwiej, ale dawne tabu religijne dziecko uzyskuje w formie norm zachowania, a kiedyś były to normy religijne.
    Dam ci przykład z naszego podwórka. Czy wiosną nie myjesz okiem, nie wietrzysz mieszkania, pościeli, nie robisz dokładniejszych porządków w domu? A są to nakazy święta Jarego, gdyż trzeba było wyprosić z domu moce, co na zimę zadomowiły się przy piecu, i wygonienie ich z pewnością spowodowało by ich gniew, ale wiosną, spokojnie mogą zamieszkać w zagajniku, sadzie, pobliskim jeziorku.
  • Najazd Brzetysława z 1038
    Podobno najazd Czeski, był zorganizowany przy współpracy młodego Kazimierza i jego matki, a wspierany przez kler chrześcijański. To by tłumaczyło, szybkie zdobywanie wielu umocnionych miejscowości, gdyż chrześcijanie ich wpuścili. Sama legenda Gieczan, podaje, że dobrowolnie opuścili kraj z Czechami, gdy tamci się wycofywali. To samo mogło być w Gnieźnie i Poznaniu.
  • @Bara-bar 19:59:07
    Witasz się przez próg? To chyba się w Polsce nie wychowałaś!
  • @Daro 21:26:42
    Możesz mieć rację. W tym okresie bycie chrześcijaninem było było granicą między lepszym i gorszym sortem Polaków. W czasie reakcji to wszystko się odwróciło, więc ucieczka wraz z Brzetysławem dla wielu mogło być ucieczką ku życiu. Brzetysławowi nie chodziło o sprawy religijne, przyłączył do swego kraju ziemie, które uważał za sporne, czyli zajęte przez Świętopełka w roku 880, resztę po prostu złupił. Co do zachowania Kazimierza, on po prostu dążył do władzy, posługiwał się tymi możliwościami jakie miał. A nadarzyła się okazja skorzystania z mieczy rycerzy niemieckich, to je zatopił w krwi tych, co go nie chcieli, potrzeba było mieczy, to sprzymierzył się z Jarosławem Mądrym, tym samym co do upadku jego ojca się dołożył.
  • ---- TU ! trochę nauki :)
    http://www.upadeknarodu.cba.pl/etnogen-slowian.html
  • @Lotna 21:47:34
    O czym ty kobiecino pleciez?
  • @Zawisza Niebieski 21:13:59
    ''Dam ci przykład z naszego podwórka. Czy wiosną nie myjesz okiem, nie wietrzysz mieszkania, pościeli, nie robisz dokładniejszych porządków w domu? A są to nakazy święta Jarego...''
    //

    Raz do roku???

    Ja wietrze posciel codziedziennie!

    Otwieram okna szeroko, wyrzucam koldre i poduszki (na krawiedz okna) i wietrze sypialnie!
  • @Bara-bar 22:42:26
    Jeśli do tego codziennie myjesz okna i robisz dokładniejsze porządki w domu to rzeczywiście nie masz nic wspólnego z pogaństwem.
  • @ dusza
    „Dusza Polaka to dusza Katolika”.
    Oczywiście, w prostej anolgii, dusza anty-katolika, to dusza żydo-komunisty (jak w przypadku wyrodnej córki KULA w ŁEB ninanonimowej, która zjednała się z mordercami własnego ojca).
  • autor
    Zawsze "podziwiam" podejście :

    "katolicki ,ochrzczony" książę czeski Brzetyslaw "najeżdża ochrzczony katolicki kraj w wyniku łajdactwa "ochrzczonych" pozbawiony władcy...

    Brzetysława bandycki- katolicki napad na Polskę nie był czysto biznesowy- ten Biznes to relikwie św.Wojciecha.
    Czechy posiadały biskupstwo, podporządkowane metropolii mogunckiej , czyli Niemcom.
    Katolicki i ochrzczony kraj-Polska od 1000 r. posiadało arcybiskupstwo w Gnieźnie i biskupstwa w Krakowie, Kołobrzegu i Wrocławiu.
    Brak relikwii w rękach "ochrzczonych katolików" Czechów nie dawał takiej możliwości. Po to "najazd" ,mord i krew .
  • Ciekawe spojrzenie.
    A pro po zabytków przedchrześcijańskich: "Bo cóż mamy, raptem jeden posąg Świętowita w muzeum archeologicznym w Krakowie, kilka figurek."
    " Julian Ursyn Niemcewicz wspominał, że w czasie prac konserwacyjnych przy budynku kościoła klasztornego na Łysej Górze wykopano niewielką figurkę. Młody mnich nadzorujący pracę kazał ją rozbić młotem a to co zostało wrzucić w zaprawę między kamienie fundamentów. Inny dowód zostawił nam Maciej z Miechowa pisząc „Sam w dzieciństwie widziałem trzy z takich bałwanów, częściowo potłuczone, leżące niedaleko obejścia „dominikańskiego” kościoła świętej Trójcy w Krakowie”."

    W szczecineckim muzeum stoi Belbuk. Kamienna rzeźba przedstawiająca pogańskie bóstwo Ziemi. Ktoś zainteresowany?
    To ciekawa historia jest, jak to dziś trzeba zabiegać, aby najstarszy zabytek był wystawiany publicznie. Nawet w sieci trudno znaleźć dobre ujęcie. Polecam linki:

    http://temat.net/aktualnosci/7456 - Zdjęcia pod artykułem nr.: 4, 11, 19.

    http://temat.net/aktualnosci/7456

    http://www.gk24.pl/wiadomosci/szczecinek/art/4488809,belbuk-oswobodzony,id,t.html

    http://www.szczecinek.org/forum/viewtopic.php?f=4&t=2711

    I zapraszam do Szczecinka. Oprócz muzeum mamy jeszcze inne atrakcje.

    Jak miałem kilka lub naście lat, stojąc naprzeciw i przyglądając się z bliska, Belbuk robił naprawdę niesamowite wrażenie. Uśmiechnięte dziecko. Zawsze obstawiałem, że to dziewczynka. Dziś wiem, że miałem rację.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @Zawisza Niebieski 21:48:47
    Akcja Brzetysława była koordynowana z Cesarzem Rzeszy. Otrzymał od Cesarza posiłki. Cesarz wymógł na Brzetysławie, zwrot Małopolski, wpierw Przemyśla a następnie Krakowa. Zatrzymał sobie Wrocław.
    Czechów, z Wielkopolski wyparł Miecław. Ówczesne państwo Piastów, było zbyt duże jak na Czeskie zasoby.
    Swoją drogą sam Miecław był chrześcijaninem. Są dokumenty fundacji kościołów, powstałych z jego funduszów, gdy był władcą Mazowsza i Wielkopolski (chociaż po ucieczce części elit i mieszkańców na Mazowsze a tych co dobrowolnie lub w niewoli udali się do Czech, to Wielkopolska była wyludniona).
    Twierdzenie, że był gorszego sortu, jest propagandą kleru, gdyż nie zwalczał nie chrześcijańskich kultów. No i zwolnił ludność z dziesięciny dla kleru. Nic dziwnego, że Kazimierz musiał szukać sojuszników, choć wydaje że, sami się znaleźli. Nie mogli tolerować władcy, który prowadził dumping podatkowy.
  • @morgan 20:53:38
    Wieleci równie dobrze, sprzymierzali się z Cesarstwem w atakach na kraj Piastów. Zresztą zagłada Wieletów, była wynikiem ich wewnętrznej polityki. Kapłani Swarożyca nie chcieli dopuścić do swego grona i władzy, członków z innych plemion sojuszu, co zakończyło się wojna domową i upadkiem związku.
  • C. d.
    "Czy chrześcijaństwo było nam religią narzuconą?
    Z pewnością tak, ale było również religią, której przyjęcie warunkowało, to, że jesteśmy dziś Polakami a nie podzieliliśmy losów Słowian Zachodnich, Prusów, Jadźwingów."

    Jak czasami nie zgadzam się z Twoimi wnioskami i teoriami, tu jednak muszę przyznać Ci pełną rację. I niestety, ale godne politowania są lamenty, że chrześcijaństwo zdominowało naród polski. Mogę zrozumieć żale, że jesteśmy katolikami, a nie innymi przedstawicielami chrześcijaństwa, nie mogę jednak nie zauważać, że to dzięki nowej religii Polacy są Polakami.

    Od siebie chciałbym dodać co nieco.
    Chrystianizacja pod panowaniem Mieszka I i Bolesława Chrobrego, na pewno odbywała się dynamicznie i bezwzględnie. Tyczyło się to jednak tylko najbliższego otoczenia władcy, czyli wszystkich wojów. Wątpię, by władca, który decyduje się na taki krok, jak przyjęcie nowej, wrogiej wiary, dopuszczał w swoje otoczenie ludzi niepewnych, takich, którzy nie wierzą w to co on. Stąd też nagle znalazła się grupa ludzi, która zdominowała siłowo wszystkich pozostałych, z czasem rozszerzając swoje wpływy, poprzez przyjmowanie w swe szeregi kolejnych.

    "Państwa chrześcijańskie oparte były na ustanowionej przez cesarza rzymskiego Konstantyna dwuwładzy pomazańców... z woli Boga ... pana i plebana."
    I tu jest cały szkopuł. Przedchrześcijańskie społeczności, wierząc w naturalne siły i w bóstwa, które je reprezentowały, były jednak w pełni demokratyczne- decydowała większość wiecu. I nawet kapłani, pośrednicy w kontaktach z bóstwami, musieli się liczyć z wolą ludu.
    Nowa religia łączyła władzę dyktatorską (wodzowską na czas wojny), z władzą kapłańską (przyzwolenie lub jego brak woli bóstw, o czym mówiły wróżby). I dodatkowo dysponowała czymś, co przerodziło się w dominujący czynnik- zcentralizowaną władzę. Ta władza z kolei, to dzięki językowi łacińskiemu i pismu. Ci, co nie potrafili przyswoić sobie nowego trendu, konsekwentnie skazywali się na zapomnienie. Nam Polakom udało się tego uniknąć.

    I na koniec moja ocena, kiedy to Polska stała się chrześcijańska.
    Jeżeli prawdą jest, że Władysław Łokietek odwiedził Rzym i spotkał się osobiście z papieżem, po czym z pomocą Węgrów, udało mu się powrócić na ziemie polskie, zjednoczyć je i koronować siebie na króla Polski, to śmiało można postawić tezę: Wtedy!
    Czy była już wcześniej? Możliwe.
    Chciałbym jeszcze dodać, że na soborze w Konstancji, kilka lat po pogromie zach. świata chrześcijańskiego pod Grunwaldem, to polska delegacja pod przewodnictwem Mikołaja Trąby, po wysłuchaniu Pawła Włodkowica i dzięki Zawiszy Czarnemu, zrobiła niesamowite wrażenie na pozostałych narodach chrześcijańskich, i zapisała się po wieki w historii. To wtedy polska myśl teologiczno- filozoficzna i oczywiście racjonalna, osiągnęła wyżyny, które dziś są nieosiągalne w rzeczywistości. I to był wkład Polski w chrześcijaństwo. Czy większy niż chrześcijański w polskość?
    Nie wolno zapomnieć o Janie Husie, którego wtedy spalono na stosie.*
    A Polacy później wciąż udowadniali, że jako jedyni dojrzali do chrześcijaństwa. Np. Konfederacja Warszawska.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Konfederacja_warszawska_(1573)

    I w dalszym działaniu:
    "Należy tu również zwrócić uwagę na to, że nasze ziemie stosunkowo łagodnie przeszły czas polowania na czarownice. Niewiele takich przypadków było i skończyły się wcześniej niż w Europie Zachodniej."

    A o tym, że konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, opierała się właśnie na zapisach z Konfederacji Warszawskiej i wcześniejszych tezach polskiego kleru (narodowego już wtedy), głoszonych na początku XV wieku, nie pamiętamy chyba tylko dlatego, że wciąż, równolegle do naszych polskich wysiłków, aby polepszyć świat, inni sprawiają, że ktoś z nas niegodnie się zachowa i hańbę na nas próbuję ściągnąć. A tak prawdopodobnie było z Mikołajem Trąbą. Zawrócono mu w głowie kandydaturą na papieża. Nie został, a ile złego przez niego. Losy świata mogły się odmienić. Głównego przedstawiciela odwrócili.

    * Gdyby wtedy Mikołaj Trąba zachował się inaczej- nie dał się kupić na lep kandydata na papieża- możliwe, że Jan Hus by przeżył, że Królestwo Polskie połączyłoby się z Królestwem Czech, że to nie Luter i Kalwin, a np. Paweł Włodkowic byłby uważany za twórcę reformacji w kościele chrześcijańskim. Kto wie, może i w 1610 roku Moskwa już dawno by była razem z nami w wierze, a Konstantynopol nigdy by nie wpadł w ręce muzułmanów?

    Tuz z Talii

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930