Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
298 postów 6466 komentarzy

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Smoleńsk 2017: teoria „maskirowki” upadła, PiS się ośmieszył

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Od półtora roku PiS ma pełną władzę, ma swoje komisje i poza wykazaniem się niewiedzy, i opowiadaniu „już niedługo poznamy prawdę”, znaleźliśmy ukrywane fakty, których nikt nie ukrywał nic nie mają na poparcie swych ciągle zmienianych teorii

10 kwietnia od 7 lat budzi demony. Nagle pojawiają się prokuratorzy próbujący przedstawić swoją wiedzę, budzi się konsumujący rocznie ponad dobrze 1 milion zł z naszych podatków, nie raz ośmieszony „zespół Macierewicza”.

Teoria maskirowki do lamusa
Ten rok przyniósł jeden ciekawy materiał. Składankę z materiałów z monitoringów na trasie przejazdu pojazdów z prezydentem L. Kaczyńskim i jego żoną. Prezentujących wsiadanie do samolotu i odlot, co więcej, pokazujący na lotnisku zarówno samolot nr 101 jak i 102.
 
 
 
Materiał ten „kładzie” wszystkie rozważania typu „maskirowka” oparte na braku materiałów zdjęciowych z wylotu samolotu do Smoleńska z lotniska Okęcie. Wszelkie opowieści o inscenizacji katastrofy możemy wrzucić do działu „kłamstwo Smoleńskie” obok takich teorii jak sztuczna mgła, magnes ściągających aluminiowy samolot, strzelanie do ofiar, czy sms i telefony od ofiar po katastrofie. Nie było „maskirowki”, choć to już było wiadome dawno, gdyż istniały zapisy radarowe z przelotu samolotu na przez Polskę i Białoruś. Nikt nie kwestionował przelotu samolotu, wręcz potwierdzano istnienie rozmowy między braćmi niedługo przed katastrofą. Żadna z rodzin ofiar nie potwierdziła też możliwości wcześniejszego porwania.

Znaleziono nowe, "tajne" zdjęcia
Drugi raz Antoni Mcierewicz próbuje użyć tego samego numeru podnoszącego zaciekawienie. Poprzednio było z filmem, który był ukrywany, a dostępny w internecie od 6 lat. Urzędniczka ukrywała "tajne zdjęcia". Gdyby ukrywała, to by odchodząc je ze sobą zabrała. Ale poza sensacją tej wiadomości nie ma nic o przydatności tych zdjęć do śledztwa. Czysta, niczym nie podparta próba tworzenia atmesfery. Ja też mam zdjęcia z tego dnia związane z "tragedią". Byłem pod Pałacem Namiestnikowskim by zapalić lampkę za zmarłych i robiłem zdjęcia, jedno z nich publikuję powyżej..
 

Trudną, wręcz upokarzającą rolę ma dziś prok. Pasionek, który zgłaszał iż naprowadzający z wieży w Smoleńsku nieprawidłowo naprowadzali samolot doprowadzając do katastrofy. Każdy z osób decyzyjnych znał stan techniczny lotnika i aparatury naprowadzającej, to lotnisko zamknięte, o sprzęcie prezentującym technologię końca II wojny światowej z zakazem lądowania przy bez widoczności gruntu a także przy widoczności na lotnisku poniżej 1000 m. Oba te zakazy zostały złamane. Bez względu na wszystko osobą decyzyjną jest kapitan samolotu. Tylko, kto im był? Bo znowu bałagan wprowadzony przez Błasika wchodzącego w rolę kapitana samolotu sprawę zaciemnił.

Na pokładzie samolotu, bez względu na rangę, bez względu na inne czynniki pierwszym po Bogu jest kapitan. Gen. Błasik a także prezydent, najwyższy rangą w Wojsku Polskim, byli tylko pasażerami. Gotowość do startu winien zgłaszać kapitan, jednak jak widać na filmie, zgłasza to pasażer, niejaki Błasik (stopień wojskowy nie ma tu znaczenia). To on za prezydentem wchodzi na pokład. W ten sposób przejmuje na siebie rolę dowódcy i odpowiedzialność za wszystko. Tu warto zwrócić uwagę na to, że wdowa po gen. Błasiku jest jedną z najbardziej pazernych na odszkodowania wdów po ofiarach tej katastrofy.
Drugim ciekawym materiałem jest opracowana przez PO lista zdarzeń w których zachowanie się osób będących na pokładzie, zgodnie z procedurami pozwoliłoby uniknąć katastrofy i uratować przed katastrofą i śmiercią 96 Polaków. Materiał ten podaje momenty w których podjęcie decyzji zgodnie z procedurami uratowałoby życie 96 Polaków.

 
 
O ile początkowe punkty, w stylu brak uprawnień załogi do podjęcia lotu można potraktować jako oskarżenia na wyrost, późniejsze elementy, jak słowa nie zdefiniowanego w odczycie zapisu rozmów w kokpicie „zmieścicie się”, które można przypisywać gen. Błasikowi wyraźnie wskazują na to, że podjęto zbyt duże ryzyko, które doprowadziło do katastrofy. Samolot bez względu na sprowadzanie, bez względu na inne informacje nie powinien zejść poniżej 100 m na dowolnym wskaźniku wysokości. Była to wysokość bezpieczna. Jednak załoga przy wsparciu słów "zmieścicie się" podjęła to ryzyko. Znana była też widoczność na płycie, rzędu najpierw 400 a później nawet 200 m, przy wymaganej dla podjęcia próby lądowania 1000 m.

 
Nie ulega też wątpliwości, że na pokładzie złamano świętą i przypieczętowaną krwią ofiar katastrof zasadę „sterylności kokpitu”. Po kokpicie wałęsały się osoby postronne. To dodatkowo obciąża tych co dowodzili na pokładzie, czyli środowiska PiS.

 
Kolejnym kłamstwem smoleńskim, który stara się nie narażając swojego stanowiska popierać prok. Pasionek, jest poparcie dawno obalonej tezy „wybuchu w salonce”. Teza ta była obalona od samego początku, mimo, że Macierewicz trzyma się jej kurczowo. Ciało prezydenta L.Kaczyńskiego rozpoznane przez brata nie wykazywało ofiary wybuchu zdolnego do dezintegracji samolotu, który jak wiemy jest konstrukcją odporną na znaczące przeciążenia jakie występują przy zachowaniu ciśnienia w poziomu startu na wysokości przelotowej, jakie występują podczas turbulencji. Zgodnie z tym co wiemy, wszystkie ofiary, których ciało przebadano zostały zakwalifikowane jako ofiary katastrofy komunikacyjnej a nie wybuchu.

 
Również zespół dobierany przez Antoniego Macierewicz na zasadzie „wierzących w zamach” jak mantrę powtarza, samolot rozpadł się przed brzozą, Czas na to, by największy kłamca smoleński Antonii Macierewicz kierujący zespołem "wierzących w wyimaginowany zamach” zaprzestały korzystać z pieniędzy podatnika, opowiadać półprawdy, w stylu „znaleźliśmy nieznane zdjęcia” ale jakie mają znaczenie dla wyjaśnienia sprawy, to już nikt nie powie.  i niesławie wycofały się z polityki.

 
Społeczeństwo ma już dość
Wyraźnie społeczeństwo ma już dość tematyki smoleńskiej. Świadczą o tym sondaże, ale również świadczy o tym film „Smoleńsk”, oparty o teorie Macierewicza. Film ten uznany został za najgorszy w naszej kinematorgafii od czasów przyznawania antynagrody "Węże". Tak jak dotychczasowy najgorszy film uzyskał 7 statuetek. Werdykt krytyków potwierdzili Polacy. Po dwóch miesiącach film zdjęto z ekranów, widownię miał na poziomie filmów studyjnych, mimo tego, że do pójścia na ten film zachęcano szkoły, proponując nawet darmowe bilety.

 
Czy poznaliśmy już wszystko?
Nie raz padają pytania tych, którzy jeszcze przyjmują gładkie słowa płynące z środowisk PiS, „czy nie chcesz poznać prawdy”? Ładnie tę sprawę w wywiadzie ujęła Izabella Sariusz-Skąpska, córka jednej z ofiar tej tragedii „Znakomicie wiemy, że nie będzie już żadnych nowych i wiarygodnych dowodów, które w sposób zasadniczy zmieniłyby przyczyny i przebieg katastrofy. Mogą się zawsze pojawić jakieś drobiazgi, które uzupełnią efekt domina zakończony śmiercią naszych bliskich. Tego nie wykluczam, ale wykluczam, by to cokolwiek zmieniło”*.
W naszej kulturze przebaczanie zaczyna się od przyznania się i przeproszenie za grzechy. błędy. Czas by Jarosław Kaczyński w imieniu środowisk PiS przeprosił, w pierwszym rzędzie rodziny ofiar, a później wszystkich Polaków wielokrotnie okłamywanych przez Antoniego Macierewicza. Czas uprawiania polityki na tej tragedii się skończył.

* http://fakty.interia.pl/autor/dariusz-jaron/news-nieodrobiona-lekcja-ze-smolenska,nId,2379766

prawa autorskie: jestem autorem tekstu i zdjęcia. Zdjęcie, wykonane w czasie żałoby po śmierci przed Pałacem Namiestnikowskim w Warszawie 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Czy szanowny Autor oczekuje że zwolennicy zamachu smoleńskiego teraz publicznie ogłoszą "samokrytykę", przyznają się do błędów, potwierdzą że przez 7 lat nie mieli racji?
    Mam nadzieję, że szanowny autor zdaje sobie sprawę jak trudne jest uznanie własnego błędu dla każdego człowieka, jak silnie działają wszelkie psychologiczne mechanizmy wyparcia. Trzeba ogromnej siły by te reakcje przełamać.
    Można zatem z dużą dozą prawdopodobieństwa mniemać, że wiara w zamach smoleński jeszcze bardziej wzrośnie. Szczególnie że wyznawcy tej wiary mają świadomość, że przyznanie się z ich strony do błędu sprowadziło by na nich potężną falę nienawiści i ataków. Staliby się wygodnym celem dla każdego, kto chciałby tanim kosztem podbudować dobre mniemanie o sobie, kto chciałby tanim kosztem usatysfakcjonować własne ego. Nigdy nie byłoby z ich strony dość przepraszania, dość silnego uznania własnej winy.
    Wiara w zamach stanie się jedyną rzeczą która wyznawcom zapewnia jakiekolwiek poczucie własnej wartości.
  • @programista 12:34:26
    Bezsprzecznie jest tak jak piszesz, będą szli w zaparte, jak mantrę powtarzać, to był zamach, a tylko "żydy", "bolszewiki" mogą myśleć inaczej. Przecież de facto, bomba w salonce została wykluczona, gdy Jarosław rozpoznał brata. Ofiar wybuchu ładunku wybuchowego będącego w ścianie zniszczyć samolot nie rozpoznaje się, fala termiczna i uderzeniowa. Wszystkie dotychczasowe sekcje zwłok potwierdzają, że to katastrofa komunikacyjna, nie zamach.
    Ciekawi mnie jak podejdą do tego liczni nawet na Neon zwolennicy "maskirowki". Mają ten film, którego tak oczekiwali i co? Uznają go za falsyfikat i dalej będą tworzyć fantastykę? Czy po prostu wyjdą ze sprawy "po angielsku"?
  • ...
    Wszystko sie zgadza...osmieszajaca sie grupa dochodzeniowa macierewicza, wiele teorii, ale...
    Jakim cudem w ksiazce opublikowanej na rok przed katastrofa opisana to wydarzenie jako zamach wraz ze skutkami jakie przyniesie, czyli podzialem spoleczenstwa polskiego na dwa glowne obozy?

    Masz cos do powiedzenia w tym temacie, czy udasz ze go nie ma?
    Moze jestes nieswiadomy istnienia tej ksiazki?
    Gdyby co: Pola Laska - alef stern 2009
    A slynny cytat, komorowskiego mowiacy o tym ze albo przyjda wybory albo prezydent 'gdzies poleci' i ' wszystko sie zmieni' to taki zbieg okolicznosci?
  • @Zawisza Niebieski 12:53:35
    "Ciekawi mnie jak podejdą do tego liczni nawet na Neon zwolennicy "maskirowki". "

    Jakie to ma znaczenie? Czy koniecznie trzeba tych ludzi utwierdzać w tym, że inni tylko czyhają na moment ich zwątpienia, by się na nich rzucić z wiecznym wytykaniem popełnionych błędów? Czy naprawdę obalanie teorii o zamachu musi się stawać taką samą obsesją jak sama ta teoria?
  • @programista 13:01:40
    Maskirowka to niepowazna teoria.
    Rozmach jej realizacji bylby tak wymagajacy na poziomie logistycznym ze trzebaby zorganizowac, skoordynowac a pozniej uciszyc pokazna liczbe 'czyscicieli'...
    Po co stawac na rzesach i ryzykowac przy tak rozwodnionym procesie realizacji, jezeli mozna bylo zrobicnto zwyczajnie.
  • @Zawisza Niebieski 12:53:35
    Będą szli w zaparte, albo ostrzelają, dla odwrócenia uwagi, Kaliningrad
  • @eonmark 13:00:48
    Książki nie czytałem więc nie będę się wypowiadał. Za to co do słów Komorowskiego, jest to efekt czystego myślenia logicznego. Weźmy dla przykładu wypadek Macierewicza, gdy chwalił kierowcę u Rydzyka, że przejechał trasę na którą potrzeba 3 godzin w połowę tego czasu logicznie myślący człowiek powie, kiedyś się rozpieprzą.

    Kaczyński poleciał do Gruzji, żądał od pilotów podejmowania ryzyka, jakiego podjąć nie mogli. Wyzwał pilotów od tchórzy, potem pojechał w obszar przyfrontowy. Prezydent to nie komandos, a lot do Smoleńska to wycieczka na groby, nie zadanie bojowe, gdzie uczestnicy liczą się z utratą życia. Prezydent nie powinien się tak narażać.Słowa Komorowskiego były logicznym podsumowaniem postępowania Kaczyńskiego i możliwych konsekwencji takiego postępowania.
  • @roux 13:09:01
    Będą szli w zaparte, bo z jednej strony mamy cynicznych naukowców, którzy robią to dla grantów, z drugiej polityków, którzy za nic nie przyznają się, że to oni odpowiadają za katastrofę, bo utracą twardy elektorat. Opowieści Berczyńskiego będą trwały póki PiS ma pieniądze. Chyba, że zrobi to co zrobił Rońda, da się złapać na jakimś idiotycznym kłamstwie.
    Kaczyński o zamachu będzie opowiadał do końca życia, nawet wbrew oczywistym prawdom, bo inaczej musiałby się przyznać, że to on jest w dość dużym stopniu odpowiedzialny. A tego nie zrobi. A Macierewicz? Jeśli jego władza w PiS będzie zagrożona, na razie jak widzimy, może wszystko, to zmiecie Kaczyńskiego kilkoma faktami.
  • @Zawisza Niebieski 13:19:21
    : )))
    Jestes zabawny.
    Stapasz mocno nogami po ziemi, rozumiem.

    Przeczytaj ksiazke, trudna do zrozumienia na pierwszy rzut oka, ale to pozor.
    'Autor' opisal w niej katastrofe lotnicza polskich elit w roku 2010 ktora ma zdarzyc sie w smolensku a ktorej efektem bedzie podzial poslkiego spoleczenstwa.
    Naposal tez w ksiazce jak polska i ukraina beda waznymi elementami prowadzacymi do wielkiej wojny.
    Polska ma w niej imie Pola Laska a ukraina- Lola Plaska.

    Tez przypadek?
    Efekt logicznego myslenia?
    : )))
  • @eonmark 13:51:26
    Niektórzy wierzą w proroctwa inni dopasowują czyjąś fikcję do przyszłych faktów rzeczywistych. Czyżbyś sugerował iż autor tej książki miał dostęp do dokumentów/pomysłów "zamachowców" zanim ci dokonali zamachu? Jeśli tak, to jest on współodpowiedzialny za zamach, czyż nie? Możliwe, że autor był bardziej przenikliwy niż np. ja? No ale pobawmy się datami. Rozumiem, że książka powstała w 2009, lot Kaczyńskiego do Gruzji to rok 2008, zaś kłótnie PO-PiS to jeszcze wcześniejsza sprawa. Czy więc autor nie mógł założyć że coś takiego może się zdarzyć? Jak mówię, ja po locie do Gruzii i "zamachu" w Gruzji, czułem, że może być źle. Tak jak dziś czuję, że jeśli nasi VIP nie zmienią podejścia do bezpieczeństwa jazdy śmierć wisi w powietrzu. Może być to śmierć BORowika, osoby postronnej albo któregoś z polityków.
  • @Zawisza Niebieski 14:24:58
    Nie znasz ksiazki a spekulujesz na jej podstawie?
    Jak to sie ma do rzeczowosci ktorej brak zarzucasz roznym teoriom ktlre wysmiewasz?

    Autor opisal dokladnie katastrofe w 2010 roku, nie wczesniej i nie pozniej.
    Napisal ze zdarzy sie to w miejscu krwia naszych prozdkow uswieconym, ze bedzie to wybieg do podzialu polakow, bedacy preludium do odleglejszej w czasie destabilizacji skorelowanej z ekspansja militarna rosji.
    Nie zapomnial w ksiazce tej o ukrainie czyniac ja wraz z polska dwiema glownymi 'bohaterkami' katalizujacymi w tym regionie globalistycznie opisana globalna przemiane.

    Skad wiedzial?
    Tresc jest lekko zmaskaowana stylem proroctwa i autor dobrze sie wkomponowal w taki wydziwek, chocoaz kazdy troche bardziej rozgarniety czytelnik zdaje sobie sprawe ze nikomu niensplywaja z nieba plany wydarzen z przyszlosci tej natury.
    Nie odczytal nigdzie zakodowanej informacji ktora by go naprowadzila na taka fabule.
    Czy byl wspolnikiem.
    Nie sadze, w zadnym razie.
    Wystarczy ze ktos zasugerowal ciekawy pomysl na fabule political fiction ktory zrealizowal...moze ktos zamowil z konkretami.
    Sam autor zdawal sie niemal wprost mowic ze wiedzial o tym wydarzeniu z wyprzedzeniem czasu i wspominal jezeli lamiec nie zawodzi ze przed pierwsza publikacja wyslal jkas ilosc ksiazek tego tytulu owinietych w polska flage do roznych publicznych osob z dziennikarzami wlacznie.
    Jaka jest prawda w tej kwestii pewnie nigdy sie nie dowiemy, i nie jest dla nas zbyt istotna, faktem jednak jest ze opis katastrofy w tym a nie innym miejscu, w tym a nie innym roku, z takimi a nie innymi konsekwencjami jest dowodem samym w sobie ze smolensk 2010 byl zaplanowany i zrealizowany w sposob sztuczny.
    Nie jest tez to zaden ewenement.
    Wiele jezeli nie wiekszosc akcji false flag ma sswoja zapowiedz krazaca w swiecie informacji pod rozna postacia.
    Wystarczy wspomniec 9/11 jak na lata bylo zapowiadane.
    Trump i putin w okreslonym kontekscie tez bylinzapowiadani.
    Jeden prawie 60 lat temu, drugi prawie 35 lat temu.
    Swiat i wydarzenia na nim jest kontrolowany a to ze tobie to umyka nie dowodzi ze jest inaczej, poprostu nie zauwazasz glebszych warstw albo je swiadomie lekcewazysz bo podwazalyby bezpieczenstwo twojego swiatopogladu w ktorym czujesz sie komfortowo.
    Niestety to rowniez odnosi sie do twojej pracy na gruncie poznawania poczatkow, szczegolnie religii wczesno chrzescijanskiej.
    Przy calej skali pracy jaka w to wkladasz i dostepie do informacji jakie ciebie interesuja dochodzisz tylko wpol drogi do wlasciwych wnioskow.
    Byc moze umyka tobie szerszy obraz z racji tego ze skupiasz sie na jednym wycinku, przygladajac sie bowiem skrupulatnie calosci, zauwazylbys utarte schematy.
    To jest krytyka, nie niezyczliwa tylko uczciwa.
  • @Zawisza Niebieski 13:19:21
    "Za to co do słów Komorowskiego, jest to efekt czystego myślenia logicznego."

    Logika? Moja Mama nazywala takie wypowiedzi byłego prezydenta jako "chlapanie jęzorem".

    Czy jeśli miałby być zamach to ktoś o tym wspomina przed tym zdarzeniem? Nie. Jest jeszcze jedna ewentualność. Mogło to być ostrzeżenie.

    Czy to był zamach? Mnie to zaraz przyszło do głowy po tej katastrofie. A dlaczego? Bo dzień wcześniej w Telegazecie przeczytałam, że u nas w Polsce może dojść do zamachu terrorystycznego. Treści tej notatki dokładnie nie pamiętam. Dlatego byłam zdziwiona, że polski rząd nie bierze tej możliwości wcale pod uwagę. Bo w dobie terrozyzmu wszystko jest możliwe.
  • @leoparda 17:27:00
    Sprawa tego ew. zamachu jak czytałem dotyczyła innego kierunku. Dlatego nie uwzględniano jej w rozważaniach dotyczących Smoleńska.
    Na chwile wszedłem na konferencję tych z "zespołem Macierewicza" i długo nie mogłem wytrzymać. Albo to są analfabeci techniczni albo cyniczni kłamcy. Każdy, kto miał trochę do czynienia fizyką wie, że wybuchowi towarzyszy fala uderzeniowa, termiczna i akustyczna. Samolot to rura, w niej fala ta ma niszczące dla ciał ludzkich oddziaływanie. Jak można tak cynicznie kłamać.
  • @Zawisza Niebieski 17:45:08
    Przy katastrofie smoleńskiej od początku było sporo niejasności, a to tylko potęguje tajemniczość tego zdarzenia. Komuś to było na rękę. Było wiele teorii, które zakładały, że samolot w ogóle nie wyleciał z lotniska, bo nie ma żadnego filmu z tym wylotem. No i dziwnym trafem teraz taki film się objawił. A można go było opublikować już przed siedmioma laty.
    Trudno mi dyskutować o wybuchu jak to jest teraz. Kiedyś tak było, a teraz? Czy znamy wszystkie rodzaje nowoczesnych broni?
    Wydaje mi się, że należy wyjaśnić wszystkie wątpliwości jak doszło do tej katastrofy. Może to się uda? Choć zaczynam mieć wątpliwości.
  • @leoparda 18:40:01
    Czy były niejasności? Prokuratora działała tak jak działa dziś. O ich pracach nic nie wiadomo, raz na jakiś czas wypowiadają się o ustaleniach, i jest to prawidłowe działanie. Zaś Macierewicz wraz z mediami redemptorystów i zależnymi od PiS co chwila z jakąś rewelacją wychodziły. Sztuczna mgła, strzelanie do ofiar, 3 osoby wywiezione w nieznanym kierunku, sms, telefony od ofiar... Wszystko to były kłamstwa, ale kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą. Stąd powstało wrażenie, że wszystko było niejasne. Jeśli weźmiemy polski raport, zespołu Laska (nie Anodiny, bo ten krył kontrolerów rosyjskich) to dziś nic nowego nie udowodniono, powiedzmy pomińmy paplaninę zespołu Macierewicza, to oni paplą bez żadnych dowodów. Nie ma nowoczesnych bomb, które nie działałyby zgodnie z zasadą trzech fal. Bo by zniszczyć konstrukcję musi być fala uderzeniowa. A prawa dynamiki akcja = reakcji nadal obowiązuje. Wybuch ładunku musi niszczyć ciało ludzkie, chyba, że stoi za mocną osłoną, a w salonce takich być nie mogło, chodzi o ciężar samolotu.
  • @
    Gdyby "król Europy" a były premier zachował się normalnie czyli śledztwo przejęliby ludzie uczciwi ,to nie byłoby potrzeby niczego wymyślać , czyli jeden błąd , który już nigdy nie zostanie naprawiony , i nie "kaczyści" są temu winni
  • @puuuq 20:15:19
    Mamy dwie zupełnie oddzielne sprawy. Domino łamanych zasad bezpieczeństwa w lotnictwie do momentu katastrofy i późniejsze badania tejże katastrofy.
    Gdyby środowiska PiS zachowały się w sposób odpowiedzialny. Nie ma warunków do lądowania, nie próbujemy lądować na zasadzie "zmieścicie się", może się uda, nie byłoby katastrofy. Gdyby Tusk nie zdecydował się oddać śledztwo w ręce rosyjskie, a prowadzić je naszymi siłami, nie było by skandalu z podmienionymi ciałami i wielu innych.
    PiS odpowiada za katastrofę, PO za bałagan w śledztwie.
  • @Zawisza Niebieski 20:24:45
    //PiS odpowiada za katastrofę, PO za bałagan w śledztwie //.......nie ma żadnych dowodów na wymuszenie lądowania bo to co tu piszesz o tym łamaniu procedur czy łażeniu po kabinie pilota jest już tylko późniejszą "narracją " czyli mogło ale nie musiało tak być , a nieudolność Tuska jest pewna , w tej sytuacji , tylko ta druga część zdania jest prawdziwa , przy czym określenie "bałagan" jest nieadekwatne do konsekwencji wydarzenia bo to trzeba nazwać albo wyjątkową głupotą Tuska albo zgodą na zacieranie przyczyn wypadku bo tak należy traktować zachowanie Rosjan wobec samego wraku , o ofiarach nie wspominając
  • @Zawisza Niebieski 20:24:45
    Podalem Tobie element ukladanki, ksiazke pt. Pola Laska z 2009r.
    Nie znasz jej ale masz juz swoja teorie na temat jej opisu katastrofy polskich elit w smolensku.
    Zgodzisz sie chyba ze jezeli dochodzi do jakiegokolwiek zdarzenia ktore wczesniej jest opisane ze szczegolami takimi jak miejsce wydarzenia, data, rodzaj wydarzenia a pozniej sie ono 'materializuje', logicznym byloby uznac ze to za wiele na potraktowanie takiego faktu jako zbieg okolicznosci.
    Nie sadzisz ze warto byloby powstrzymac sie z dalszym pchaniem jednej wersji jaka wspierasz w swietle nowego dla ciebie faktu powiazanego z tym o czym piszesz?

    Widac wyraznie ze nie o to jednak tobie chodzi.
    Pieprzyc jakiekolwiek nowe nieznane tobie fakty, niewygodne dla wspieranej przez ciebie tezy, liczy sie agenda ktorej jestes wierny.
    Uczciwy czlowiek w takiej sytuacji, kiedy slyszy o nowych elementach ukkadanki, mowi sobie, o, ciekawe, sprawdze to i zobacze jak calosc bedzie wygladala po zbadaniu nowego materialu.

    Nie robisz tego tylko dalej uparcie forsujesz wine pisu i balagan po a oddanie sprawy rosji nazywasz pozytecznym.

    Ty sie dobrze czujesz?

    To samo robisz w sprawie 'dochodzenia' w sprawie poczatkow chrzescijanstwa.
    Kaleczysz logike.
    Najgorsze sa polprawdy, gorsze od wyraznych klamstw, znacznie gorsze.
    Pis rani twoje interesy zyciowe?
    Z zemsty brniesz w klamstwo?
  • @puuuq 20:53:56
    Jakże nie ma dowodów na wymuszenie. Jest odczyt rejestratorów głosów w kokpicie odczytany przez naszych naukowców wojskowych. Tam jest czarno na białym.
    Odczyt ten jest potwierdzony wkroczeniem "smutnych panów" do mieszkań osób współpracujących z prokuraturą, na początku rządów PiS. To mocny dowód potwierdzający.

    Czy Tusk był nieudolny, czy nie nie ma to żadnego wpływu na rozbicie się samolotu. Wszystkie te sprawy nastąpiły, gdy ofiary katastrofy już nie żyły.

    Zacieranie przyczyn miało miejsce np. w przypadku instalacji żarówek w światłach naprowadzających. Jednak piloci nie mieli prawa zejść poniżej 100 m a zeszli do 20, taki był ostatni odczyt.
  • @eonmark 21:12:37
    W sprawach poważnych lubię opierać się na dowodach podanych przez poważne instytuty. Czy książka Pola Laska ma status dowodów w katastrofie? Czy jest to tylko beletrystyka?

    W sprawie chrześcijaństwa również opieram się na pracach osób uważanych za osoby, które mają coś do powiedzenia na dany temat, albo też podaję autorów na których tekstach się opieram. Dokonuję również własnej oceny.
    Czy PiS rani moje interesy życiowe? Nigdy w życiu nie pracowałem jako urzędnik, nie współpracuję z żadnymi instytucjami państwowymi, więc gospodarczo nie rani. Ale jeśli trwoni pieniądze, które co miesiąc zanoszę do urzędu skarbowego, jeśli okłamuje Polaków, jeśli podaje się za jedynych patriotów, to rani moje interesy życiowe.
  • @Zawisza Niebieski 19:19:30
    Wydaje mi się, że odkąd jest ministrem obrony to nie ma żadnych rewelacji. No, poza ostatnią, kiedy pokazano filmik ze startu Tu-154.
    Faktem jest, że były niejasności. Choćby z wątpliwościami ze startem samolotu. Pamiętam jakieś dziwne śmierci osób związanych z samolotem. Jak jest więcej niż jedna to może budzić to wątpliwości.
    Wracając do raportu Laska i tej nieszczęsnej brzozy to zaczęłam w niego wątpić jak przyszło mi przerąbać brzozę. Nie jestem silna, ale z nią poszło mi tak samo jak z lipą. Z innymi gatunkami drewna nie dałam rady.

    Interesuję się "Titanikiem" i tamtą katastrofę badały dwie komisje. Jedna Senatu USA, druga Brytyjskiej Izby handlu. Ta druga wydawała przepisy bezpieczeństwa odnośnie statków, czyli była sędzią we własnej sprawie. Podobnie jak komisja generał Anodiny.

    Natomiast co do bomby to przypominam sobie ze szkoły jak mówiono o bombie neutronowej. Zabija osoby, a nie niszczy obiektów. A to stara technologia. Może wymyślono coś nowego? To miałam na myśli.

    Czy tak było? Nie wiem. Może wyjaśnią tę katastrofę za jakieś kilkanaście lat? Na dzień dzisiejszy ja nie wykluczam żadnej ewentualności od wypadku do zorganizowanego zamachu.
  • @leoparda 22:13:44
    Oczywiście komisja Anodiny rozstrzygała po części we własnej sprawie. Jest niewiarygodna jeśli chodzi o odpowiedzialność strony rosyjskiej, a ci też mają trochę za uszami, choć sprzęt na którym pracowali, a powinien być znany stronie polskiej to złom. Poszli po najprostszej drodze, niech sobie Polacy robią co chcą i ponoszą za to odpowiedzialność. Później po katastrofie mieliśmy przepychankę.

    Co do brzozy, to drewno twarde, więc kruche. Ale tak jest w stanie, gdy jest suche. Nie sądzę, by brzoza była w stanie przełamać skrzydło, patrząc na jego konstrukcję, w środku jest podwójna kratownica. Ale wystarczyło, by skrzydło się zgięło, to tak jakby lotki ustawić nagle w górę, samolot obniża to skrzydło a czas reakcji bardzo krótki, piloci byli zaskoczeni. I wystarczyło, by skrzydłem tym samolot dotknął ziemi i już nie było żadnej możliwości ratunku.

    Titanic, też interesowałem się tą sprawą. Ogólnie oglądam wszelkie dostępne filmy o katastrofach. Najbardziej dziwiła mi się żona, gdy oglądałem film z katastrofy samolotu a rano miałem lecieć samolotem. Już tak mam :)
    Z pewnością też mamy tam do czynienia z ukaraną arogancją człowieka. Ogłosili, że zbudowali statek niezatapialny i w pierwszym rejsie natura zadała im kłam. Każde zaniedbanie się mści wcześniej czy później. Zaś katastrofa najczęściej nie jest skutkiem jednego błędu a ich splotem. Tu też mamy wyścig PO-PiS, przed kim Rosjanie przyznają się do zbrodni w Katyniu. Że woleli Tuska, to nie dziwota. Mamy całą masę zaniedbań, warunki atmosferyczne.

    Bomba neutronowa, to rzeczywiście bomba o małej sile rażenia dla konstrukcji a zabijająca życie. Są technologie, np. kuchenka mikrofalowa, której działaniu żadna żywa komórka nie sprosta. Ja jednak nie chcę wychodzić przed szereg, szukać co mogłoby się wydarzyć. Za to biorą ludzie pieniądze, a ja ich pracę oceniam. Można powiedzieć, że droga wygodna, ale tak na prawdę nie mam dostępu do żadnych danych, dokumentów, tylko do tego, co oni powiedzą.
  • @Zawisza Niebieski 21:35:35
    Jak napiszesz dzisiaj ze za rok w sejm wbije sie gulfstream wyladowany sentexem w trakcie zgromadzenia narodowego, i takie zdarzenie bedzie mialo miejsce to nalezy ciebie traktowac jako rozrywke bo jestes tylko blogerem z neonka?

    Widze ze nie dobrze sie czujesz.

    Powazne instytucje powiadasz?

    Jak powazne instytucje 'popelniaja bledy' i dane osobowe milionow ludzi znika z ich bazy danych to jak to sie ma do powagi tych instytucji?

    A kiedy powazne instytucje jak agencje wywiadowcze podaja do opini publicznej informacje, ze irak mial bron masowego razenia i na tej podstawie rozpoczynaja akcje zbrojna przeciwko innemu panstwu, a polityczni partnerzy z innych krajow - reprezentujacy rowniez powazne instytucje, jak prezydenci, premierzy, generalowie, dziennikarze, specjalisci z dzidziny terroryzmu,doktorowie nauk politycznych, itd wspieraja te zarzuty i decyzje o napasci...to jak sie ma powaga instytucji ktore reprezentuja?

    Co z ta liczba twierdzen swiata 'naukowego' z wielu dziedzin ktore okazaly sie byc naciaganymi, podyktowanymi agendami klamstwami?

    Powiem tobie ze polprawdy sa niebezpieczne, poparte jednak autorytetem 'powaznych instytucji' sa wyjatkowo sprawnym sposobem na pranie mozgow calych spolecznosci globu.

    Jestes najprawdziwszym lemingiem, niezdolnym do autentycznego poszukiwania prawdy, za to uparcie trzymajacym sie pozorow popartych pieczatkami instytucji, tych instytucji, ktore akurat wspieraja twoje skorumpowane widzenie swiata.

    Na avatara wybrales sobie rycerza, podswiadomie czujac chyba, ze z ciebie, wybacz bezposredniosc, zakuty leb.

    ; )
  • @Zawisza Niebieski 22:43:14
    W dobie Internetu powinien być dostęp do dokumentów. Myślę, że to się zmienia na lepsze. Czy tak będzie w tej sprawie? Trudno powiedzieć.

    Masz rację, że katastrofa jest splotem różnych zdarzeń. W katastrofie "Titanica" było ich wyjątkowo wiele. Co prawda armator "Titanica" nie głosił, że statek jest niezatapialny, ale nie zaprzeczał temu określeniu. Dziennikarz napisał, że statek jest praktycznie niezatapialny, drugi pominął "praktycznie" i został on niezatapialnym. Była to reklama dla statku, bo był on bliźniaczą jednostką wcześniej wybudowanego statku.

    Przed chwilą przeczytałam, że dojście do sprawców katastrofy w Lockerbie zajęło 27 lat. Samo wykrycie przyczyn katastrofy chyba trwało z 20 lat. No to przed nami długi okres wyczekiwania na wyniki :)

    Podziwiam Cię, że po oglądaniu filmów o katastrofie lotniczej wsiadasz do samolotu. Ja bym nie wsiadła. Tak samo bym nie wsiadła na pokład "Titanica II", ktory podobno się jednak buduje. pzdr
  • ups....
    ""Każda z osób decyzyjnych znała stan techniczny lotnika i aparatury naprowadzającej, to lotnisko zamknięte, o sprzęcie prezentującym technologię końca II wojny światowej z zakazem lądowania przy bez widoczności gruntu a także przy widoczności na lotnisku poniżej 1000 m. Oba te zakazy zostały złamane.""

    Być może i tak.

    Ale nawet jeśli pilotował tam jakiś kamikadze w stylu Matthiasa Rusta, to i tak nie uzasadnia to:

    - aż takiego rozrzutu resztek
    - wylądowania kołami do góry
    - aż takiej defragmentacji

    Pomiędzy ustaleniami poprzednich komisji (nie rozróżniam Millera od Laska, mówię szczerze) a tym, co zaprezentowano po 7 latach, jest taka różnica jakościowa, jak pomiędzy ustaleniami komisji Burdenki a raportem przedstawionym przed parlamentem USA (raport Maddena).

    Gdy PO dojdzie z powrotem do władzy, wyłączy internet i obłoży ten raport anatemą.
  • @leoparda 23:32:08
    "Podziwiam Cię, że po oglądaniu filmów o katastrofie lotniczej wsiadasz do samolotu."
    Katastrofy lotnicze zdarzają się bardzo rzadko a pasażer nie ma prawie żadnego wpływu na to, czy przeżyje, czy też nie. Mówię, prawie, bo m.in. z oglądania filmów o katastrofach wiem, że przy wodowaniu nie wolno napełniać kapoku zanim nie opuści się samolotu. Napełniony kapok uniemożliwi opuszczenie samolotu, gdy ten znajdzie się pod wodą.
    Już bardziej boję się jazdy samochodem, dlatego zawsze staram się, bym to ja był kierowcą. Przynajmniej mam jakąś możliwość reakcji, choć z oglądania znowu filmów z wypadków samochodowych wiem, że w niektórych przypadkach nie ma zupełnie możliwości jakiejkolwiek reakcji. Sytuacja zaskakuje kierowcę na tyle, że nie jest w stanie nawet pomyśleć, jak zareagować. Wtedy ważne są wyćwiczone odruchy, gdyż te wykonuje się znacznie szybciej.
    pzdr.
  • @maharaja 02:28:40
    Jeśli porównujemy raport Laska i raport Macierewicza, do raportów Burdenki i Maddena, to raport Laska porównał bym raportu Maddena, raport Macierewicza do raportu Budrenki. Dzisiejszy raport zespołu Macierewicza jest pełen półprawd, kłamstw i naciągania faktów. Przykłady podałem w moim kolejnym wpisie. Trudno to określać niekompetencją, jest to w mojej ocenie celowe działanie dezinformacyjne.

    Co do rozrzutu resztek i defragmentacji nie będę się wypowiadał, bo nie mam danych. Co do wylądowania kołami do góry, zakładając, że samolot uderzył w ziemię skrzydłem, ziemia zahamowała to skrzydło kolejnym elementem, którym uderzył samolot był kokpit, samolot zaczął obracać się dookoła swojej osi pionowej względem powierzchni skrzydeł, wtedy wszystko mogło się zdarzyć, również upadek fragmentu kołami do góry, czy też koziołkowanie.
  • @Zawisza Niebieski 08:14:30
    “Czy kiedyś dowiemy się prawdy? Czy winni odpowiedzą za swoje czyny?” – kilka słów o Katastrofie Smoleńskiej
    Przez Piotr Szlachtowicz -
    Kwiecień 10, 2017 Minęło siedem lat. Minęło mnóstwo czasu od tej tragedii i pomimo prawie półtora roku od przejęcia władzy przez PiS, wiemy niewiele. Nie chce przypominać kto zginął w tej straszliwej tragedii. To na pewno państwo wiecie i słyszyliście o tym wiele razy. Pamiętam, gdy byliśmy świadkami tej zdrady za sprawą rządu Tuska, kłamstw Kopacz i głupich usmieszków Komorowskiego. Wydawało się, że po wygranej wyborach, Jarosław Kaczyński i jego ugrupowanie szybko odpowie na pytania, które nurtują wielu Polaków. Odpowiedzą na pytania, jak zgineli najważniejsi obywatele naszego kraju? Oczywiście patrzę z odrobiną optymizmu na podkomisję doktora Wacława Berczyńskiego, ale czy ona wyjaśni, co tam się stało?

    Słowa, które dzisiaj piszę są wyrazem rozpaczy. Dla mnie ta katastrofa, to nie tylko ogromna tragedia naszego narodu, która jest oczywista. To uzmysłowienie sobie, że skoro giną tak ważne osoby, jak Prezydent i Pierwsza Dama oraz inne wysoko postawione osoby w państwie, to my malutcy nie mamy żadnych szans. Skoro można z tego wypadku zrobić wszystko. Wmówić, że kilkutonowy samolot może rozlecieć się na 60 tysięcy kawałków, albo nagrodzić szefa Biura Ochrony Rządu, który nie wykonał swojego zadania, to czego się spodziewam? Prosze sobie wyobrazić, że w Stanach Zjednoczonych ginie Prezydent, a agenci Secret Service są za to nagrodzeni? Nic takiego, by się nie wydarzyło! Gdyby ktokolwiek dopuścił się takiego zaniedbania, odszedł by ze służby zhańbiony! Ale tu jest Polska, przepraszam tu jest wciąż postkomunistyczny, skolonizowany kraj, którego większość mieszkańców daje sobie wmówić, że ziemia jest płaska.

    Kilka lat po katastrofie, mój były przyjaciel Adrian Wachowiak, z którym tworzyłem pierwszą wersję portalu Nowy Polski Show – wygrał w sądzie w Maciejem Laskiem. Tak, tak, tym samym, który wciąż udziela się w mediach i wygaduje głupoty na temat tego, co wydarzyło się 10 kwietnia nad niebem smoleńskim. Wachowiak powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej, sądownie zmusił wspomnianego Laska do odpowiedzi na proste pytanie: Kto, z imienia i nazwiska, kiedy, gdzie i w jaki sposób ustalił wartość przeciążenia 100g? Takowe miało wystapić podczas katastrofy samolotu w Smoleńsku. Pomimo, że Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał mu odpowiedź, ten nic sobie z tego nie zrobił. Tak na marginesie dodam, że najwyższe przeciążenie w katastrofach lotniczych, jakie kiedykolwiek zmierzono równa się 13g! Pytanie, gdzie jest pozostałe 87? Na te pytania Lasek nie chciał odpowiedzieć, chociaż zmuszał go do tego nakaz sądu. Czy coś mu się stało? Poniósł za to odpowiedzialność? Nic z tych rzeczy! Nawet, gdy do władzy doszedł PiS. A przecież sam Antoni Macierewicz o tym wiedział. Skąd to wiem? Otóż osobiście wręczyłem mu papiery z informacjami na ten temat. Nic dodać, nic ująć.

    Czy wspomniana Kopacz, Tusk i Komorowski odpowiedzą za swoje kłamstwa w tej sprawie? Czy cała ta zgraja manipulatorów, agentów, którzy dezinformowali i napuszczali Polaków na siebie – zniknie z życia publicznego? Śmiem wątpić, gdyż niektórzy ze wspomnianych nikczemników zostali zaproszeni do współpracy z TVP przez J. Kurskiego!

    Mam nadzieję, że moje słowa są przesadne i już niedługo dowiemy się prawdy. Mam nadzieję, że ci, którzy dopuścili się upadku powagi naszego państwa – odpowiedzą za swe czyny. Mam nadzieję, że to, co jest złe – zostanie tak określone. Na razie nic na to nie wskazuje. Jednak każdego dziesiątego kwietnia, oddając hołd ofiarom liczę, że będzie inaczej.
  • @leoparda 23:32:08
    Dowiemy się. Od Amerykanów, którzy doskonale wiedzą co tam się stało i mają na to dowody. I ujawnią to wtedy, kiedy będą mieli w tym interes.
  • @@@!
    Smoleńsk domaga się prawdy i kary, dopiero potem wybaczenia
    Wysłane przez grzechg w 10-04-2017 [13:26]
    To co najpełniej wyraża wielką stratę jaką Polska poniosła pod Smoleńskiem, jest dla mnie zawarte w przejmującej muzyce Michała Lorenca "Wyjazd z Polski", w której jest absolutnie wszystko: żałoba, ból, odwaga, ale także nasz bunt i nadzieja. Ta muzyka jest niewiarygodnie piękna, daje siłę i wiarę w to, że na końcu drogi zdrady, jaką obrały posowieckie elity w Polsce jest prawda. Także dziś, kiedy część naszego narodu pochyla się w zadumie nad tragedią smoleńską, możemy się dowiedzieć od Daniela Olbrychskiego, że elektorat Prawa i Sprawiedliwości to ludzie "zmęczeni, starzy i często chorzy psychicznie"*. Tacy jak on nadają ton rozmowie o Polsce po 10 kwietnia 2010 roku, rozmowie nienawiści. Można powiedzieć, że Olbrychski to godny reprezentant obozu pogardy. Tymczasem, siedem lat to absolutnie wystarczający czas na to, by ci, którzy dokonali zdrady naszych narodowych interesów, jeśli nie nawrócili się, to przynajmniej milczeli, już nic, dosłownie nie mówili. Choćby Bronisław Komorowski, który bez żadnego dokumentu potwierdzającego śmierć Lecha Kaczyńskiego, pospiesznie, zaraz po tragedii, przejmował obowiązki Prezydenta RP, potem walczył z krzyżem, a teraz nawołuje do walenia dechą. Kogo? Rządu, wyborców Prawa i Sprawiedliwości? To jest to posowieckie myślenie, to jest ta posowiecka mentalność, już nie do usunięcia.

    Ten obóz pogardy mówi do swoich wyznawców, że domaganie się prawdy o Smoleńsku, ustalenie przyczyn tragedii ma znamiona szaleństwa i choroby. Patrząc na Jarosława Kaczyńskiego, można go naprawdę podziwiać za jego niezwykły umiar w traktowaniu zwykłych zdrajców. Trybunał Stanu dla Donalda Tuska i jego ministrów to nie jest jakiś instrument walki politycznej tylko obowiązek państwa polskiego wobec prawa i własnych obywateli. PiS - być może w celu zachowania spokoju społecznego - unika konfrontacji z posowieckimi elitami, zachowuje się niezwykle powściągliwie nie tylko w sprawie Smoleńska. Pytanie, jak długo tak można? Bezczelność ludzi związanych z Platformą i światem liberalnych mediów ciągle bowiem narasta. Do tego, w sposób niespotykany w świecie demokratycznym, przeprowadzono gigantyczną operację całkowitego zakłamania wszystkiego, co działo się przed, w trakcie, i po Katastrofie Smoleńskiej. Operację udaną, skoro tak wielu Polaków mówi dziś, że był to zwykły wypadek, a wszystko co było do wyjaśnienia zostało już wyjaśniono. Nigdzie na świecie, może z wyjątkiem Rosji, nie uznano by, że znamy przyczynę katastrofy lotniczej bez rekonstrukcji samolotu i bez dokładnej analizy oryginałów czarnych skrzynek, po prostu bez śledztwa! Smoleńsk domaga się prawdy i kary, a dopiero potem ewentualnego przebaczenia - i to indywidualnego, bo każdy z nas ma prawo do tego, by zdrajcom nigdy nie wybaczyć, choć owo wybaczenie jest niezbędne pomiędzy nami samymi. Zresztą to od ich postawy wiele tu zależy. Póki co, mamy z tamtej strony wielką agresję i butę, wręcz kpinę z jakichkolwiek wątpliwości dotyczących przyczyn tragedii smoleńskiej.

    I to się nie zmieni. Naiwnością jest sądzić, że ci, którzy odpowiadają za oddanie śledztwa Rosjanom, czyli za zdradę, że ci, którzy od pierwszych godzin tworzyli narrację o błędach pilotów, naciskach, a potem o pijanym generale, kiedykolwiek sami, z własnej woli zmienią zdanie, przyznają się do winy. Trudno jest wręcz pojąć tę niezwykłą agresję i nienawiść - tak naprawdę do Polski i do Polaków, a nie do Prawa i Sprawiedliwości, a nade wszystko nienawiść do prawdy. Całe te posowieckie elity były wychowane na kłamstwie i manipulacji oraz na pogardzie do polskości. I my to wiemy, że oni tacy są, że z tej drogi nie zejdą, że będą się stroić w polskie szaty, że nadal będą kłamać i manipulować, by kolejne pokolenia zostały wychowane z tym sowieckim garbem. Ta buta ma jedną zasadniczą przyczynę: wsparcie Rosji i liberalnego Zachodu. Te dwie siły zmierzają ku nowemu porządkowi europejskiemu, w którym nie ma miejsca dla regionalnego sojuszu w Europie Środkowej. Nie ma też w nim miejsca na wartości chrześcijańskie i silną Polskę. Z nieco odmiennych powodów - Moskwa, Berlin i Bruksela - działają zdecydowanie przeciwko obecnemu rządowi, mając na miejscu, swoje własne stronnictwo zakorzenione w polityce i w mediach od dekad. To dzięki temu wsparciu tacy ludzie jak Sławomir Neumann chcą sięgać po kije bejsbolowe, a inna tłuszcza może drwić i rechotać z tragedii smoleńskiej. Prawo i Sprawiedliwość może i powinno dokonać radyklanego zwrotu w prowadzonej dotąd polityce wyciągniętej ręki, polityce dialogu, właśnie dlatego, że Smoleńsk domaga się prawdy i kary. Prawda oznacza karę, oznacza koniec III RP, koniec Platformy Obywatelskiej i posowieckich elit w Polsce, innymi słowy oznacza odrodzenie państwa polskiego - prawdziwe, na które Polacy jak najbardziej sobie zasłużyli.

    *http://www.tysol.pl/a6175-Dani.
  • @@@!
    Mamy okazję oglądać w telewizji dokumentalny serial "Katastrofy w przestworzach'' pokazujący bardzo wiele katastrof lotniczych. Pokazane też są śledztwa drobiazgowo prowadzone z udziałem międzynarodowych i najlepszych ekspertów. Każdy kawałek po katastrofie jest pieczołowicie zabezpieczony i oznakowany, każdy drobiazg jest szczegółowo badany. Jak na tym tle wyglądało śledztwo w sprawie tej tragedii? Można się pokusić (porównując z tymi w telewizji) o stwierdzenie, że nie było żadnego, lub że była to okrutna kpina. Musimy nie tylko dojść do prawdy o Smoleńsku, ale - co jest zadaniem nawet ważniejszym - przywrócić tradycyjne pojmowanie przebaczenia, jako konsekwencji dobrowolnego przyznania się winowajcy do winy i zadeklarowanej chęci odkupienia tejże winy.
    Obecnie promowana idea przebaczania wszystkim wszystkiego i bez względu na okoliczności nie ma nic wspólnego z nauką Chrystusa, oraz nie jest zgodna z Wolą Boga który jest nie tylko miłosierny, ale zarazem sprawiedliwy. Idea ta burzy porządek moralny, wprowadza Zamęt a gdy jest podawana przez ludzi związanych z Kościołem, kompromituje w oczach ludzi Sprawiedliwych Kościół oraz samego Boga.
  • @@@!
    Oczywista prawda jest taka, że po 7 latach od Smoleńska i "politycznej zmianie rządów" nadal do czynienia z iście kuriozalną sytuacją.polityczne sterowanego, limitowanego i "warunkowego" pozorowania śledztwa/dochodzenia dotyczącego jedynie ostatnich sekund domniemanego lotu.
    Polityczna manipulacja "Smoleńskiem" trwa za rządów Premier Beaty Szydło w niezmienionej formie.
    Posłowie na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej VIII kadencji - podobnie jak ich poprzednicy, nadal odmawiają spełniać swych podstawowych powinności w stosunku do suwerena. Obowiązkiem Posłów na Sejm RP jest wyjaśnić KTO z polskich polityków - kiedy i dlaczego,już od pierwszej minuty po zaistnieniu Tragedii Smoleńskiej MATACZYŁ. Wyjaśnienie TYCH kwestii, to nigdy nie była rola i zadanie dla Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) Wyjaśnienie KTO - KIEDY - i DLACZEGO w rozlicznych kwestiach związanych z działaniami Polskiego Rządu już od pierwszej minuty po zaistnieniu Tragedii Smoleńskiej MATACZYŁ nie może być zadaniem i rolą dla "nowej podkomisji" Innowacyjność Pana Ministra Antoniego Macierewicza jest wprawdzie ogromna - lecz nawet 100 kolejnych "podkomisji" nie zmieni tych faktów. Rozliczne dowody świadczące o zamachu są w Polsce, problem leży w tym, że sprawcy są chronieni, zaś wspomniane dowody, bardzo starannie ukrywane. Sam przebieg smoleńskich zdarzeń został już odkryty. Polecam odczytanie opisu: http://fatamorgan.salon24.pl/6...
  • @Zawisza Niebieski 08:05:42
    Uważać trzeba zawsze. Niektóre momenty niesamowite:
    https://www.youtube.com/watch?v=lrxI9bV9yxY
    Część pierwsza to jest.
    A tu nowsze:
    https://www.youtube.com/watch?v=J9NhLLwE7r4
  • @Zawisza Niebieski ty lubisz upajać się sondażami, wię zalecam ci ten artykuł.
    http://warszawskagazeta.pl/media/k2/items/cache/37ca6ec92586c1b6a7df75a40cb7b636_L.jpg Gry słupkami. Sondaże stały się w Polsce narzędziem manipulowania opinią publiczną. Istnieją trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, okropne kłamstwa i statystyki – kpił XIX-wieczny brytyjski premier Benjamin Disraeli. W Polsce ta kpina idealnie pasuje do branży sondaży politycznych (są kłamstwa, duże kłamstwa i sondaże).

    Właśnie opublikowano sensacyjny sondaż Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS), według którego PO dogoniła PiS i obecnie chce na nią głosować 27 proc. wyborców, a na PiS zaledwie 2 pkt. procentowe więcej – 29 proc. Miała to być konsekwencja bolesnej porażki PiS przy próbie niedopuszczenia do wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. To nie chodzi tylko o ten sondaż (sami politycy PiS przyznają, że stracili – co wynika z ich wewnętrznych badań – choć oczywiście nie tyle). Chodzi o zasadę, że w Polsce sondaże są wykorzystywane do kreowania polityki. Nie da się inaczej wytłumaczyć rozbieżności wyników badań preferencji politycznych wykonanych przez różne firmy, posługujące się tymi samymi metodami, jak i efektu konfrontacji tychże wyników z rzeczywistością, czyli z wyborami przy urnach.

    Torturowanie danych

    IBRiS wcześniej nazywał się Homo Homini (skądinąd ciekawy trend, że polskie sondażownie co parę lat zmieniają nazwy, jakby chciały zgubić ślad) i zaliczył parę spektakularnych wpadek, jak chociażby pokazując tuż po wyborach, że poparcie dla Nowoczesnej skoczyło do 22,9 proc., mimo że badania innych firm wskazywały na wzrost poparcia, ale około 10 pkt. procentowych niższy. Do historii przeszedł też sondaż Homo Homini z lipca 2013 r., wskazujący, że nowy projekt polityczny Przemysława Wiplera, który założył po odejściu z PiS, czyli Republikanie, mógł liczyć na poparcie 19 proc. (sic!). W rzeczywistości ugrupowanie to nigdy nie przeskoczyło poparcia na poziomie 1–2 proc. i dlatego nie zaistniało jako samodzielny byt polityczny. Korzystne badanie zamówił oczywiście Wipler. Instytut Homo Homini wyjaśniał, że wysokie poparcie dla Republikanów mogło być efektem poprzedzenia pytania o preferencje partyjne serią pytań, które wpłynęły na wyniki pytania o preferencje wyborcze. I tu jest pogrzebany przysłowiowy pies (lub PiS, jak chodzi o ostatnie badanie). Otóż wyniki badań opinii publicznej zależą od szeregu czynników. Jeżeli sondaże są telefoniczne, to nawet wpływ mają godziny, w jakich są przeprowadzane. Wystarczy poprzedzić pytania o preferencje polityczne pytaniami np. o religie i wartości, a już wzmocni to wynik partii kojarzonych z nimi.

    Noblista z ekonomii George Stigler kpił, że dane można torturować tak długo, aż przyznają się do wszystkiego. To samo dotyczy badań opinii publicznej. W zależności od zastosowanych „sztuczek” lub popełnionych błędów otrzymujemy różne wyniki. Często jest też tak, że zamawiający badanie oczekuje konkretnego wyniku (w myśl rosyjskiego przysłowia, że „ten kto płaci, ten decyduje, co gra orkiestra”). Wówczas manipulacje dokonywane są nie na poziomie centralnym, ale u ankieterów, którzy wiedzą, że jeżeli ich ankieta nie dopasuje się do oczekiwań, to ich wynik zostanie odrzucony jako błędny, a oni sami nie dostaną wynagrodzenia.

    Przykładów w polskiej polityce na to twierdzenie jest aż nadto. Weźmy chociażby niedoszacowanie wyniku wyborczego Andrzeja Dudy przed pierwszą turą. Tylko jeden sondaż wskazywał na równe szanse kandydatów i było to badanie „prywatnie” zamówione przez SLD. Zresztą w tym sondażu, zrobionym przez Millward Brown (dawniej SMG/KRC – znów zmiana nazwy), kandydatka tej partii Magdalena Ogórek szacowana była na 6 proc. poparcia, a dostała 2,38 proc. Oczywiście można stwierdzić, że sondaże nie nadążały za szybko rosnącym poparciem dla Dudy, fakty jednak sugerują, iż zwyczajnie pompowano w ten sposób Komorowskiego. Tak było w 2010 r., gdy w ostatnim przedwyborczym sondażu „Gazeta Wyborcza”, powołując się na badanie PBS DGA, oznajmiła, że Komorowski jest bliski zwycięstwa w pierwszej turze z Jarosławem Kaczyńskim. W rzeczywistości dostał blisko 10 pkt. procentowych mniej. Skandal był tak duży, a manipulacja (lub błędy w sztuce) tak znaczne, że Organizacja Firm Badania Opinii i Rynku (OFBOR), zrzeszająca największe podmioty, takie jak: CBOS, OBOP, PBS, GFK Polonia czy Millward Brown, musiała się przyznać, że coś z branżą jest nie tak. Takich przykładów w polskiej historii po 1989 r. jest mnóstwo. W 1993 r. OBOP przeszacował Unię Demokratyczną (czyli ukochaną partię Adama Michnika) o 6 pkt proc. Rządowy CBOS tyle samo zabrał SLD i typował, że to PSL wygra wybory. W 1997 r. PBS zaniżył – uwaga – wynik AW„S” o 8 pkt procentowych. A w 2001 r. IPSOS i OBOP zawyżyły wynik koalicji SLD–UP o 7, CBOS zaś o 9 pkt proc., a Pentor aż o 10 pkt proc.

    Prawo podążania za stadem

    Wszystkie badania socjologiczne wskazują, że ludzie lubią być po stronie zwycięzców i większości. W psychologii społecznej nazywa się to „społecznym dowodem słuszności”. Inaczej mówiąc: dowodem tłumu. Co ciekawe, owo prawo „podążania za stadem” dotyczy wszystkich organizmów żywych. W 2009 r. w Wielkiej Brytanii urzędy skarbowe w porozumieniu z firmą Influence at Work (Wpływ w działaniu) opracowały listy, w których do wezwania do zapłaty dodano jedno zdanie. Owo zdanie pozwoliło podnieść wskaźnik ściągalności zaległych podatków z 57 proc. do 86 proc. Zebrano aż o 5,6 mld funtów (około 25 mld zł!) zaległych podatków więcej niż w poprzednim roku. To czarodziejskie zdanie brzmiało: Ogromna większość podatników płaci swoje zobowiązania w terminie. Prawo „podążania za stadem” potwierdził również eksperyment, który przeprowadził spec od wywierania wpływu Robert Cialdini. Otóż gdy przed tłumem idących na stację metra pojawiała się podstawiona osoba, która wrzucała muzykowi garść monet, to liczba darczyńców wrastała ośmiokrotnie.

    Manipulowanie sondażami się zwyczajnie opłaca. Na dodatek w Polsce jest kompletnie bezkarne. W 1992 r., gdy w Wielkiej Brytanii wyniki sondaży „rozjechały” się z wynikami wyborów w sposób drastyczny, to powołano komisję śledczą w parlamencie, która napiętnowała winowajców w taki sposób, że to się więcej nie powtórzyło. W 1995 r. we Włoszech podobna próba skończyła się publiczną samokrytyką branży, a jedna z firm wręcz zrezygnowała z wynagrodzenia za nietrafne badania. U nas, mimo trzech dekad kolejnych kompromitacji, sondażownie nic sobie z tego nie robią. Jakie jest wyjście? Traktować sondaże tak, jak rubrykę z horoskopami w prasie. Czysta rozrywka. Zawsze można też próbować bawić się w to, co żartem proponował jeden z moich kolegów, znany spec od wizerunku: Pokaż mi wynik sondażu, a powiem ci, kto za niego płacił.
    Napisane przez Jan Piński
    PS. Autor tego tekstu zamawiał badania opinii publicznej, pracując w tygodniku „Wprost” i w TVP, i zawsze dostawał takie wyniki, jakie chciał. Trzeba było tylko dobrze skonstruować pytania.
  • @Zawisza Niebieski 08:14:30
    "Co do rozrzutu resztek i defragmentacji nie będę się wypowiadał, bo nie mam danych."

    I wszystko w tym temacie. Nie masz danych, to dlaczego twierdzisz, że nie było wybuchu/-ów?

    A "maskirowką" jest: przekopywanie na metr, sekcje polskich patologów w Moskwie, "pancerna brzoza", "państwo, które zdało egzamin", komisja Anodiny i druga Laska etc. Twoje wypociny także się w to wpisują.

    Znajdź dane, których nie masz, a będziesz wiedział, co się stało z samolotem.

    Nie mamy (my Polacy) ani wraku samolotu, ani nawet czarnych skrzynek. To jak sobie wyobrażasz wyjaśnienie tego zdarzenia?

    Jedyne co mamy to: raport rosyjskiej komisji i kopie (sic!) zapisów z rejestratorów, a także jakieś próbki nie wiadomo dokładnie skąd.

    A to z raportu Anodiny wiemy, o rozrzucie, defragmentacji i ilości szczątków samolotu. Poszukaj, a znajdziesz.

    Mnie nie obchodzi kto zawinił. Chcę znać prawdę i żeby odpowiedzialni zostali ukarani.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @wiedzajestwksiążkach 14:58:22
    Raport Szuladzińskiego. Totalny falstart kłamstwa wybuchów. http://www.gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/1373-raport-szuladzinskiego
  • @kula Lis 66 14:56:31
    O statystyce nie musisz mi mówić, sam zajmowałem się statystyką, co prawda w zastosowaniach technicznych, moja praca dyplomowa opierała się na statystyce, więc zasady tworzenia próby by "zupełnie uczciwie" uzyskać odpowiednie wyniki są mi znane. Statystyka daje pewną ocenę, szacunek, nic więcej.

    Prawdy o Smoleńsku się nie dowiemy, bo nikomu nie chodzi o to, by się prawdę dowiedzieć. PiS jak i PO są w to zamieszane, w swoim stopniu odpowiedzialne. Za katastrofę odpowiada PiS, za to dlaczego PiS tak postępowało oraz za sam bałagan w badaniu odpowiada PO. Jedni i drudzy winą nie będą chcieli się dzielić. Nie o prawdę chodzi a o uprawianie polityki. Nie wierzę, w to, by w zespole Macierewicza byli aż tacy idioci, to cyniczni gracze, a boiskiem jesteśmy my.
  • @wiedzajestwksiążkach 14:58:22
    Smoleńsk 2015 - pięć lat żydokłamstw. http://www.gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/1392-smolensk-2015
  • @Zawisza Niebieski 15:35:33
    Z ostatnim zdaniem mogę się zgodzić. A to kiedy poznamy prawdę napisałem powyżej. Raczej nie poznamy wcale. Zauważyłeś, że Kaczyński nigdy nie wymienia Rosji jako sprawcy i winowajcy? On prawdę zna, a milczy bo to geopolityka mocarstw. Wyjawią gdy będzie to ich interes tak USA jak Rosja. Gdybyśmy byli silnym militarnie i gospodarczo z własnym przemysłem, bankami, etc..to pewnie by karty z Asem na stół wyłożył, a tak dopóty jesteśmy państwem teoretycznym czyli ch+d+ka zmuszony jest milczeć. Ja go rozumiem. Oni a raczej une by Polskę do końca zniszczyli.
  • @wiedzajestwksiążkach 14:58:22
    Wypowiadam się wtedy, gdy wiem, mam informacje ze źródeł którym ufam. Co do wybuchu jest wiele źródeł które temu zaprzeczają. Są wyniki sekcji zwłok, mówiące o tym, że płuca ani narządy słuchu u ofiar nie były uszkodzone, obrażenie typowe dla wybuchu termo-barycznego, na zdjęciach na portalu rosyjskim widać było ofiary, wiadomo jak ludzie Macierewicza podchodzą do danych. Macierewicz tyle razy się kłamstwami skompromitował, że żadna informacja od niego nie jest wiarygodna.

    Wrak może by się i przydał, ale pytanie po co czarne skrzynki? Nikt nie bada zapisu z czarnej skrzynki, tylko kopie, więc ci, co mówią, że bez czarnych skrzynek nie można sprawy wyjaśnić jest manipulatorem. Nikt nie bada oryginałów, by nie uszkodzić i by nie być posądzonym, że coś się manipulowało. Odczyt materiałów odbywa się komisyjnie. Każdy odczyt pozostawia na materiale oryginalnym szumy.
  • @kula Lis 66 15:45:51
    Jak widzisz, Macierewicz rozkłada naszą armię, realizuje zadania uzależniania nas od Ameryki i od amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Zadłużenie rośnie w zastraszającym tempie, więc od tego, byśmy byli silni gospodarczo oddalamy się w szybkim tempie.
  • @Zawisza Niebieski 16:18:57
    To, że wypierdala i degraduje pokomuszych oficerów, generałów bo nie pewni i pucz szykowali to robi dobrze. Co do reszty to także mam zastrzeżenia.
  • @kula Lis 66 16:29:05
    Jak wiesz pewnie z historii, Stalin też wy...dalał swoich dowódców, a później Hitler pogonił ich w kalesonach. W armii nie robi się gwałtownych czystek. Gorzej, że odchodzą ludzie z jednostek elitarnych. Już raz Macierewicz zrobił taką czystkę, później nasze wojska w Afganistanie pozbawione były wywiadu, z tego wynikło Nangar Khel, a ten donosiciel jeszcze żądał, by za jego winy żołnierze ponosili odpowiedzialność. Z pewnością sprawę należało wyjaśnić, można było nawet osądzić, żołnierze nie są aniołkami. Ale doprowadzanie żołnierzy w kajdankach pod kamerami telewizyjnymi, to lekka przesada.
  • @kula Lis 67 15:38:13
    Nie wiem czy nie za późno. Zdarza mi się być ostatnim, co gasi światło.

    A jak w to wszystko wpisuje się rozmowa między braćmi, która podobno odbyła się z pokładu samolotu? O ile wiem, nikt nie podważa, że się odbyła.

    Przyjmując, że raport komisji Anodiny jest fałszywy, przyjmuję również, że dane o defragmentacji i rozrzucie także mogą być fałszywe, gdyż mają "uwiarygodnić" teorię o wybuchu/-ach.

    Było też kiedyś o tym, że L. K. wcale nie wrócił dzień wcześniej z Litwy.

    Nie wiem gdzie jest prawda, ale chciałbym ją poznać.

    Osobiście uważam, że to była operacja terrorystyczna zlecona w Polsce, tak nieudolnie przeprowadzona, że ktoś inny ją przejął i ma w garści wszystkich zamieszanych. Ma w ręku dowody i ma władzę nad... już tylko marionetkami.

    Tuz z Talii
  • @Zawisza Niebieski 16:05:04
    "Są wyniki sekcji zwłok, mówiące o tym, że płuca ani narządy słuchu u ofiar nie były uszkodzone."- Jeśli dysponujesz źródłem, to proszę uniżenie o udostępnienie, jakiś link chociaż. I nie chodzi mi o artykuły prasowe, tylko o konkretne ekspertyzy, raporty, ewentualnie wypowiedzi jakiś odpowiedzialnych za to ludzi. Ja nie mogę nic znaleźć.

    "Macierewicz tyle razy się kłamstwami skompromitował, że żadna informacja od niego nie jest wiarygodna."- Zależy od punktu widzenia. Moim zdaniem konsekwentnie wyklucza każdą z możliwości. Nie posiadając dowodów, brnie dalej w poszukiwaniu prawdy. Poprzednia ekipa rządzących miała pięć lat, aby mataczyć. Dajmy pięć lat Macierewiczowi na rozplątanie węzła gordyjskiego.

    "Wrak może by się i przydał, ale pytanie po co czarne skrzynki? Nikt nie bada zapisu z czarnej skrzynki, tylko kopie, więc ci, co mówią, że bez czarnych skrzynek nie można sprawy wyjaśnić jest manipulatorem."- A masz pewność co do kopii? Choćbyśmy mieli zniszczyć dowody (zapis czarnych skrzynek), to ważniejsze jest, abyśmy poznali prawdę. Sami musimy zrobić odczyt, nawet kosztem utracenia żelaznych dowodów. A znając życie, jest co odczytywać. Te kopie uzyskane od Rosjan są mniej warte niż gówno.

    Osobiście uważam, że prawdy możemy się spodziewać nie wcześniej, niż na drugą kadencję PiS. Dopiero wtedy udowodni, że trzyma państwo w garści i "ewentualne skruszone dusze" zaczną sypać jak na spowiedzi. Póki co jest walka do upadłego. A PiS jest w tym dobry, bo ma praktykę.

    Śmiech mnie ogarnia, jak czytam lub słyszę, że D. T. uciekł od problemów polskich i porzucił na pastwę losu swoją partię. To był jego plan od początku. Wszak nie czuł się Polakiem, Niemcem nie mógł być, więc szansa na bycie w elicie Europy, to wymarzona kariera.

    I ilu takich Polaków, co to o Polskę walczą na salonach Europy? I tylko jeden, co to nigdy tam nie chciał się pchać.

    Moim zdaniem porównywanie J. Kaczyńskiego do W. Putina, sprawia temu pierwszemu niesamowitą satysfakcję i nie jest to obraza, a komplement. I jeden, i drugi nie mogą działać jakby chcieli (geopolityka), ale każdy z nich konsekwentnie wykorzystuje nadarzające się sytuacje- raz lepiej, raz gorzej. I obydwaj grają "katastrofą smoleńską". Wielki blef. Wszak jest taki, co może powiedzieć sprawdzam i pokazać np. satelitarne zdjęcia lotu.

    O co chodzi? Nie wiem. Na pewno handlują nie swoim, nad naszymi głowami.

    I co napisałem wyżej:
    Osobiście uważam, że to była operacja terrorystyczna zlecona w Polsce, tak nieudolnie przeprowadzona, że ktoś inny ją przejął i ma w garści wszystkich zamieszanych. Ma w ręku dowody i ma władzę nad... już tylko marionetkami.

    P.S. Nie jestem za PiS-em. Gaszę wszystkich entuzjastów trzema argumentami. O tyle są zorientowani, że chyba do niektórych trafia.
    1) A. Duda jako prezydent, pierwszą ustawę jaką podpisał, przegłosowaną w poprzednim rozdaniu, większością głosów (sic!), to o przymusie szczepień.
    2 i 3) Tak samo, przegłosowane większością głosów, w nowym rozdaniu (sic!), ustawy o CETA i GMO.

    To nie jest nawet gówno (czyt. guano- nawóz). To nie są nawet śmieci (czyt. surowce wtórne- recykling). To nie są nawet odpady radioaktywne (czyt. energia atomowa). To po prostu najbardziej toksyczny brud, syf i choroby. Zbrodnia na ludzkości.

    P.S.2. Zdarza mi się zamykać dyskusję. Cóż, nie mam za dużo czasu na Internet. Liczę na to, że może gospodarz się odezwie jeszcze.

    Tuz z Talii
  • @wiedzajestwksiążkach 18:47:09
    Jak sam wiesz, dokumenty z sekcji zwłok są poufne, nawet gdybym miał do nich dostęp to nie mógłbym ich opublikować. Sekcja zwłok Anny Walentynowicz to rok 2012, dziś ciężko w internecie o tym nawet znaleźć teksty. Dziś o tym mówił ekspert zespołu powołanego przez PO, astrofizyk Paweł Artymowicz i mówił nie o jednej sekcji a o wielu.
    Jak widzisz zespół Macierewicza poza czczym gadaniem nie wykazał żadnego dowodu na wybuch, co więcej o kompromitacji tych ludzi świadczy wiele udowodnionych im kłamstw.
    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-lech-kaczynski-nie-zyje/przyczyny-tragedii/news-zamach-za-wszelka-cene-prawie-wszystkie-teorie-macierewicza-,nId,2381267

    Mówisz Macierewicz konsekwentnie wyklucza każdą z możliwości. Tak działa każdy z naukowców, tyle, że nie ogłasza w prasie każdego pomysłu a konsekwentnie w ciszy laboratorium bada i wyklucza możliwości. Tak jak działa Macierewicz działa tylko manipulator.

    Po sprawach teorii spiskowych dotyczącycch JFK,, a później księżnej Diany w USA i Anglii przeprowadzono badania nad tym, jaka jest masa krytyczna, by zaczęły samoistnie tworzyć się teorie spiskowe. ok. 10% danej społeczności musi uwierzyć, że coś było nie tak. Nie pytaj o źródła, czytałem to w czasopiśmie angielskim, nie mam do niego dostępu. Właśnie ględzenie Macierewicza o 3 osobach co przeżyły, ględzenie polskojęzycznych mediów redemptorystów i mediów zależnych od PiS o sms od ofiar, o sztucznej mgle itd. itp. miało za zadanie wytworzyć tę masę krytyczną. Wynikiem tego była m.in. maskirowka, która dziś poniosła całkowitą klęskę, gdyż opublikowano materiały filmowe z odlotu.
    Sukcesywnie kłamstwa Macierewicza są dementowane, ale istnieje zasada, rzuć g... na ulicę, do jakiś butów się przylepi.
    Macierewicz i jego zespół jako ludzie pozbawieni honoru przez swe kłamstwa nie powinni mieć żadnego odbioru społecznego. Do tego powinniśmy dołożyć tych, którym kłamstwo udowodniono sądownie, czyli np. Kaczyński, Kurski. Niestety lata PRL, czy też wojenka PO-PiS zniszczyła w Polakach rozumienie honoru. Dziś kłamca nie odszczkuje swych kłamstw, ew. pomyłek. Brnie w nie dalej, na zasadzie nowe g... przykryje stare, najwyżej trzeba będzie kilku heiterów zatrudnić.


    Ludzie którzy zostali przyłapani na tylu kłamstwach i co więcej nie przepraszają za nie a dalej brną w nowe nie powinni być w ogóle brani pod uwagę, prawda? Odkłamywanie kłamstw notorycznego kłamcy propagowanego przez media jest obowiązkiem każdego wykształconego Polaka, czyli inteligencji. W każdym społeczeństwie są ludzie mniej wykształceni, mniej inteligentni, mniej oczytani "wiedzajestwksiążkach" i ich trzeba chronić. To pozytywizm, praca u podstaw. Dziś jakże potrzebna.
  • @wiedzajestwksiążkach 18:47:09
    Piszesz "Sami musimy zrobić odczyt, nawet kosztem utracenia żelaznych dowodów." dot. zapisu w skrzynkach. Sami, czyli co na wyciągniętym z lamusa magnetofonie kasetowym? Odczyt dokonuje producent danej skrzynki na sprzęcie do tego zbudowanym. Dokonuje się to komisyjnie. Do badań stosuje się tylko i wyłącznie kopie. Jak wiemy zapis w skrzynkach był analogowy, zaś badanie było dokonywane na kopiach cyfrowych, stąd dokonanie odczytu z wyższymi częstotliwościami próbkowania dało lepsze wyniki, dało możliwość wyizolowania poszczególnych mikrofonów, czyli ostatni odczyt zapisu rozmów w kokpicie. Izolacja poszczególnych mikrofonów dostępna jest już dziś w droższych modelach sprzętu audio, gdy z zapisu stereo (2 kanały) uzyskujemy zapis nawet 7.1 kanałowy.

    Ja jestem wrażliwy na próby oszustwa Polaków. To doprowadza mnie do pasji. To co się działo 10.04 było jednym wielkim spektaklem pogardy dla Polaków i górą kłamstw.
  • @Zawisza Niebieski 19:52:27
    "Jak sam wiesz, dokumenty z sekcji zwłok są poufne, nawet gdybym miał do nich dostęp to nie mógłbym ich opublikować. Sekcja zwłok Anny Walentynowicz to rok 2012, dziś ciężko w internecie o tym nawet znaleźć teksty. Dziś o tym mówił ekspert zespołu powołanego przez PO, astrofizyk Paweł Artymowicz i mówił nie o jednej sekcji a o wielu."
    Poproszę o źródła. I co astrofizyk może ciekawego powiedzieć o sekcji zwłok?

    Nie ma źródeł, więc nie opierajmy się na tym, co ktoś coś tam napisze.
    Prosiłem o coś konkretnego, a nie linki do artykułów prasowych, obcych publikacji.

    "Tak działa każdy z naukowców, tyle, że nie ogłasza w prasie każdego pomysłu a konsekwentnie w ciszy laboratorium bada i wyklucza możliwości." - Wszak A. M. to żaden naukowiec. To polityk, a oni się nie liczą z czasem, tylko z doraźnymi korzyściami.

    " Do tego powinniśmy dołożyć tych, którym kłamstwo udowodniono sądownie, czyli np. Kaczyński, Kurski."- A gdzie Komorowski, Tusk, Kopacz, Sikorski etc.??? A, jeszcze im sądownie nic nie udowodniono???

    "Ludzie którzy zostali przyłapani na tylu kłamstwach i co więcej nie przepraszają za nie a dalej brną w nowe nie powinni być w ogóle brani pod uwagę, prawda?"- Ja pamiętam jak D.T., jako premier, mówił ludziom, żeby nie płacili abonamentu RTV. I co ta gnida myśli, że sprawiedliwość go nie dopadnie??? Że się schował na zachodzie???

    "Odkłamywanie kłamstw notorycznego kłamcy propagowanego przez media jest obowiązkiem każdego wykształconego Polaka, czyli inteligencji."- Każdy czasem napisze coś sensownego. Więc pisz kolego:
    1) nie było przekopywania na metr głęboko;
    2) nie było wspólnych sekcji w Moskwie;
    3) państwo nie stanęło na wysokości zadania (patrz bezczeszczenie zwłok);
    4) etc...

    Tuz z Talii
  • @Zawisza Niebieski 20:03:47
    "Jak wiemy zapis w skrzynkach był analogowy, zaś badanie było dokonywane na kopiach cyfrowych (...)".

    Ja nie wiem. A Ty skąd wiesz? Podasz źródło swej wiedzy?

    NIC NIE WIEMY! NIE MAMY ŻADNYCH DOWODÓW!

    Proszę obal te twierdzenie!

    Tuz z Talii
  • @Zawisza Niebieski 20:03:47
    " To co się działo 10.04 było jednym wielkim spektaklem pogardy dla Polaków i górą kłamstw."

    A to co się działo później???

    Tylko jedno hasło wystarczy wspomnieć: Nomen omen Kopacz!

    Tuz z Talii
  • @wiedzajestwksiążkach 23:00:23
    Twoje podejście, że jeżeli nie mamy oficjalnych dokumentów, to nic nie wiemy doprowadziło twórców teorii spiskowych określanych maskirowka do tego że stworzyli fikcję w którą wielu uwierzyło a dziś obaloną. Choć ja od początku mówiłem, że jeśli nawet nie ma zdjęć z wylotu, to są zapisy startu na Okęciu, zapisy radarów kontroli powietrznej kraju, też mówili, by podać link, tyle, że tego się nie upublicznia.

    Rejestratory. Kopie zapisów strona Polska otrzymywała w wersji cyfrowej, płyty widzieliśmy, na nich zapis jest cyfrowy. O tym, że rozmowy w kokpicie były zapisywane analogowo świadczy fakt, że dygitalizacja z wyższą częstotliwością próbkowania pozwoliła odczytać więcej rozmów. Ale jeśli chcesz dane, typy rejestratorów podano w Wikipedii. Polski rejestrator (nie katastroficzny) ale zapis przetrwał zapis dokonywał na kartach flash, więc cyfrowo. Rejestrator rozmów posiadał 4 kanały, z czego 3 analogowej i 1 cyfrowy. Rozmowy zapisywane były analogowo a przy odczycie dygitalizowane. Sygnał cyfrowy pozwala na wiele różnych analiz, w tym ciągłości szumów tła (czy taśma nie była cięta), analizę matrycową, pozwalającą na lokalizację dźwięku w przestrzeni i inne.
    Myślę, że w tej sprawie ciebie zadowoliłem.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031