Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
312 postów 6933 komentarze

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Czas gdy europejczycy byli imigrantami

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy kiedyś zadałeś sobie drogi czytelniku pytanie, kim jesteśmy my Europejczycy, my Polacy? Jakie ludy przybywały do Europy podbijając nieznane im tereny, żyjąc, rodząc następne pokolenia i odchodząc, by utworzyć to, kim jesteśmy dziś?

Na to pytanie próbuje odpowiedzieć genetyka poprzez badania DNA i sprawdzanie występowania w nich określonej kombinacji mutacji charakterystycznych dla danej grupy ludności.
 
Genetyka jest dość młodą dziedziną zastosowaną do badania przeszłości ludzkości, z pewnością trzeba przyznać rację tym, co mówią, że mamy zbyt mało danych, zbyt mało zbadanych DNA zarówno dziś żyjących ludzi jak i tych, co ich dni upłynęły przed tysiącami lat, ale myślę, że dotychczas zebrane dane pozwalają na wyznaczenie pewnych trendów, utworzenie pewnych teorii. I o tym chciałbym opowiedzieć. Dane na których się opieram pochodzą z badań instytutów międzynarodowych publikowanych na stronach internetowych1).
Tekstem tym wracam do napisanego kilka lat temu artykułu, publikowanego jeszcze na Interii360, później na „Neonie” i „Wolnych mediach”, pod innym nickiem, jakim wtedy się posługiwałem. Informację tę podaję, gdyż tamten tekst spotkał się z zainteresowaniem środowisk zajmujących się tą tematyką, Winicjusza Kossakowskiego, Czesława Białczyńskiego. Mówię o tekście zatytułowanym, „Gdzie podziali się Germanie”.
 
Tak więc po kilku latach wracam do tematyki, by samemu zrozumieć i opowiedzieć o tym, jak człowiek dzisiejszy zasiedlał Europę konkurując z, i w końcu wypierając drugi gatunek człowieka, Neandertalczyka.
 
Patrząc na historię zasiedlania Europy przez człowieka dzisiejszego musimy patrzeć przez perspektywę zlodowaceń i ocieplania się klimatu w tym okresie. Neandertalczyk był znacznie lepiej przystosowany do życia w klimacie mroźnym, duży mięsisty nos pozwalający na ogrzanie zimnego powietrza, silniejsza, bardziej krępa postura. Jak dziś wiemy z genetyki mieliśmy z nimi wspólnych potomków i każdy z nas nosi część genomu pozostawionego nam przez Neandertalczyków.
 
Z tych to powodów zasięg występowania człowieka dzisiejszego wyznaczała granica lodowców. Na tereny objęte lodowcem wkraczamy tylko w wąskim obszarze. W Europie pojawiamy się około 43’000 lat p.n.e. jako człowiek z Cro-Magnon (głównie haplogrupy F i I) i współżyjemy z człowiekiem Neandertalskim do ok. 24’000 lat p.n.e mając wspólne potomstwo i równocześnie wypierając go na tereny mniej atrakcyjne. Wypieranie to jest dość typową cechą, ludy starsze wypierane są w tereny mniej atrakcyjne przez ludy młodsze i silniejsze. Choć obecność danego ludu w genomie mieszkańców danego tereny jest w pewnym stopniu odnotowana. Serce nie sługa, można było kochać człowieka neandertalskiego, można i człowieka dawniej osiadłego, nawet jeśli posługiwał się mniej zaawansowanymi narzędziami. Z tym zjawiskiem mieliśmy do czynienia w przypadku człowieka Neandertalskiego, ludów nordyckich, żyjących obecnie na terenie Skandynawii (Norwegia – 31%, Szwecja – 37%), ludów celtyckich których potomkowie dziś mają znaczącą przewagę w Brytanii (Francja) – 80%, Walii – 74%, Szkocja – 72,5% (Wielka Brytania), Irlandia – 81%, Islandia – 42%.
 
No ale po kolei
Wkraczający do Europy ludzie Cro-magnon, korzystający z czasowego ocieplenia klimatu niosą z sobą haplogrupy chromosomu Y (przekazywane po linii męskiej) P, I, J istotne dla tych rozważań, i inne. To ludy kultury łowiecko zbierackiej, myśliwi, zbieracze owoców, twórcy narzędzi kamiennych, kościanych ale również jaskiniowych malowideł naściennych, czy też figurek. Jest to kultura określana jako Oryniacka zamieszkująca m.in. południowe ziemie dzisiejszej Polski. Ludzie ci zamieszkiwali budowane przez siebie domy. Znajdowane w tej kulturze figurki tzw. paleolitycznych Wenus, eksponujące kobiece cechy płciowe, mogą uprawdopodobniać tezę iż była to kultura matriarchalna, w której czci się płodność kobiet, jako podstawę przetrwania danej społeczności.
 
Haplogrupa I przekształci się w haplogrupy I1, I2, I1 występuje w dużym procencie w populacji dzisiejszych mieszkańców krajów Skandynawskich. Haplogrupa I2 jest dziś dominująca wśród Bośniaków zarówno zamieszkujących Bośnię i Hercegowinę, jak i Chorwację czy też Serbię, a także na wyspach Sardynii i w południowych regionach Korsyki.
 
Haplogrupa I1
 
 
Haplogrupa I2
 
 
Ludzie noszący haplogrupę R (łowcy mamutów) pojawili się przed ostatnim zlodowaceniem około 30'000 lat p.n.e. w północnej Azji około 24'000 p.n.e. czyli w czasie gdy wymierają ostatni Neanderalczycy dzieli się na dwie dominujące dziś w Europie haplogrupy R1a (słowiańską) i R1b (celtycką). Dzieje się to na terenie Azji i dzisiejszej Rosji i stamtąd w epoce brązu wkraczają do Europy.
 
Haplogrupa R1a

 
Haplogrupa R1b
 
 
 
W Europie zawitała cywilizacja brązu
Większość naukowców zgadza się, że rozprzestrzenianie się haplogrup R1a i R1b, nosicieli języków indoeuropejskich, w Europie następuje w okresie epoki brązu ok. 3’500 lat p.n.e. łącząc to z powstaniem kultury grobów jamowych (Yamna) rozwijającej się na terenach wschodniej Europy [3400-2700] to w 91,5% celtycka haplogrupa R1b – 12 osobników. A także w kulturze ceramiki sznurowej „corded ware” (nazwa wywodzi się od charakterystycznego zdobienia ceramiki poprzez wytłoczony ślad sznura) około 3200 – 2350 lat p.n.e. która rozprzestrzenia się na terenie Europy w tym dzisiejszej Polski, krajach Bałtyckich, terenach Danii. Tu obserwujemy wyraźną obecność haplogrupy R1a, 70,5% to nosiciele haplogrupy słowiańskiej i 11.5% celtyckiej – 17 przedstawicieli. Rozmieszczenie kultur w tym okresie prezentuje ilustracja poniżej.
 
 
 
 
Leganda:
Corder ware – ceramika sznurowa [3200 – 2350 lat p.n.e.]
Yamna – grobów jamowych [3400 – 2700 lat p.n.e.]
Gobular Amphora – amfor kulistych [3100 – 2600 lat p.n.e.]
Baden – badeńska [3700-3400 lat p.n.e.]
 
 
Nie chcąc rozstrzygać o tym, kiedy Słowianie rzeczywiście pojawili się w Europie bo to nadal sprawa niejasna, dzięki genetyce możemy jednak z pewności stwierdzić, że około 3000 lat p.n.e. nasi przodkowie już zamieszkiwali Europę i to znacznie dalej na zachód niż dzisiejsze obszary krajów słowiańskich.
Również podając liczbę osobników na podstawie, której ustalono dane procentowe, chciałem zwrócić uwagę na to, że statystycznie wartości te są bardzo niepewne, co jednak nie oznacza, że nie możemy stwierdzić z całą pewnością obecność naszych przodków na danym obszarze.
 
Gdzie podziali się Germanie?
Chcąc odpowiedzieć na to pytanie postawione w moim poprzednim tekście, w świetle dzisiejszej wiedzy należy najpierw zadać pytanie, kim byli ci Germanie. Jeśli chcemy przyjąć definicję Tacyta, to była to mieszanka ludów Celtyckich 48%, Słowiańskich 10% i Nordyckich 10% przyjmując dane dla południowych Niemiec. Jeśli jednak będziemy chcieli ich zdefiniować jako ludy zamieszkujące półwysep Skandynawski, jest to pierwotna ludność zbieracko-łowiecka która pojawiła się w Europie 40’000 lat p.n.e. Choć uczciwiej Skandynawów lepiej nazywać Skandynawami niż Germanami. I rzeczywiście ta pierwotna ludność Europy została w jakiejś formie wyparta z większych obszarów Europy, tyle, że miało to miejsce 6’000 lat temu i zrobili to ci, którzy dziś dumnie określają się Germanami.
 
Kim byli Etruskowie?
Etruskowie, kolejny zagadkowy lud zamieszkujący półwysep Apeniński. Na temat tego ludu powstają różne teorie, a to, że byli to Słowianie, Celtowie... Pan Czesław Białczyński opowiada o runach w języku słowiańskim występujących na zabytkach znajdowanych na tamtejszym terenie. Nie chcąc rozstrzygać tych teorii podam tylko wyniki badania DNA chromosomu Y odnoszące się do dzisiejszej populacji ludzi zamieszkujących kraj Etrusków, czyli dzisiejszą Toskanię. Dziś Toskanię zamieszkuje 52,5% nosicieli haplogrupy celtyckiej R1b, nosicieli haplogrupy słowiańskiej jest tam tylko ok. 4%. Wnioski...? Pozostawię czytelnikowi.
 
Czy warto poznawać tak dawne dzieje Europy? Z pewnością brak tej wiedzy nikogo do ruiny nie doprowadzi. Ostatecznie może uwierzyć w od wieków szerzoną teorię parcia Niemców na tereny Europy centralnej i wschodniej, jako próbę odbicia odwiecznych terenów Germanów.
 
Jestem autorem tekstu i zdjęcia
1) Dane do rozważań:rozkład haplogrup w podziale na kraje 
2) Rozkłady haplogrup: eupedia.com

3) Rozkład kultur: wikipedia.org 

KOMENTARZE

  • Gdzie podziali się Germanie?
    https://archive.org/details/tacitusagricolag00taciiala

    Opisy charakteru Germanów przez Tacyta są miejscami nader przychylne, kontrastujące z opinią o Rzymianach z jego czasów. Za bardzo wartościową uważa ścisłą monogamię i cnoty panujące w germańskich małżeństwach, w przeciwieństwie do wad i braku moralności szerzących się wśród ówczesnych Rzymian, jak również podziwia germańską gościnność, prostotę oraz męstwo w boju (cechy te wyszczególniono zapewne z racji ich podobieństwa do wyidealizowanych cnót starorzymskich). To pozytywne wyobrażenie spowodowało, że dzieło (począwszy od XVII w.) zyskało na popularności zwłaszcza w Niemczech – szczególnie wśród niemieckich nacjonalistów i romantyków.

    W początkowych rozdziałach autor m.in. stwierdza, iż pod względem fizycznym Germanie wydają się rasą odrębną i „z innymi ludami bynajmniej nie są zmieszani”; „ludy Germanii wcale nie pokrzyżowały się przez małżeństwa z innymi plemionami, lecz są rasą odrębną, czystą i tylko do samej siebie podobną”. W rozdz. 4 wspomina o ich wspólnych cechach charakterystycznych, takich jak „groźne, niebieskie oczy, ryże włosy, ciała rosłe”.

    Rozdział 7 zawiera opis ich rządów oraz przywódców jako wartościowych i nie wyrastających nad ogół, z pierwszeństwem wynikającym raczej z wzorcowych ich zalet niż z prawa; rola ich nie jest przesadna, gdyż nawet wymierzanie kar zastrzeżone jest dla kapłanów. W rozdz. 11-12 opisano postać zgromadzeń ludowych (przypominających tzw. Thing wzmiankowany w późniejszych źródłach germańskich), ponieważ podjęcie ostatecznej decyzji leży w gestii członków plemienia jako całości. Sprawom religii (bóstwa) i kultowym poświęcone są rozdziały 9-10.

    W rozdz. 8 autor omawia rolę kobiet, nadmieniając, że często towarzyszą one mężczyznom w walce, dodając im męstwa, ci zaś okazują je tym bardziej z obawy przed pojmaniem ich kobiet w niewolę. Wspomina też o poszanowaniu zdania kobiet („ani ich radami nie gardzą, ani wróżb nie lekceważą”). Tacyt zauważa, że Germanom wystarcza jeden związek małżeński (rozdz. 18), z wyjątkiem niektórych małżeństw zawieranych ze względów politycznych; widocznie też na ich korzyść wyróżnia to na tle innych barbarzyńskich kultur. Podkreśla jak rzadkie są przypadki cudzołóstwa, zaś wspólnota nie zna przebaczenia dla kobiet niewiernych bez względu na ich urodę (rozdz. 19).

    Rozdziały 16-27 zawierają opisy domostw, ubiorów, stosunków domowo-rodzinnych (w tym stosunek do niewolników) i kultury obyczajów (higiena osobista, uczty, rozrywki, zajęcia, pogrzeby).

    W zakończeniu Tacyt przedstawia różne mniej znane germańskie plemiona oraz ich (względne) umiejscowienie z podaniem cech charakterystycznych. Liczne wymienione przez niego plemiona znajdują potwierdzenie w innych źródłach historycznych i w tradycji, podczas gdy co do niektórych brak zupełnej jasności.


    PS //Czas gdy europejczycy byli imigrantami//

    Tytuł pachnie manipulacją i propagandą. Europę nie tworzyli imigranci. Państwa nie są tworzone przez imigrantów. Imigranci ruszają gdy są już warunki stworzone do imigracji i gdy ktoś im otworzy szeroko granice.
  • Genetyka nie musi pokrywać się z kulturą.
    Autor stawia domyślną tezę że genetyka jest tożsama z kulturą.
    A to nie to samo.
    Pojęcie Słowianie to pojęcie kulturowe nie genetyczne (podobnie jak pojęcie żydzi, muzułmanie itp). Genetyka i kultura się "rozłażą", migrują i nie koniecznie tymi samymi drogami a raczej na pewno nie tymi samymi drogami bo inne są mechanizmy tej migracji.
    Genetyka to rozmnażanie a kultura (język, wiara, zwyczaje, zabytki..) to
    czasem dynamiczna ekspansja na skutek jakichś przełomowych idei, technologii (np wiara, moda, korzyści. urządzenia, technologia), przymusu (wymuszanie wiary, języka, praktyk codziennych)...

    Jednym słowem mapa genetyki nie musi pokrywać się z mapą kulturową.
    I dopiero mając taką świadomość można próbować wyciągać wnioski w oparciu znane fakty z badań genetycznych i historycznych.
  • @Arjanek 16:26:11
    "Europę nie tworzyli imigranci"
    Niestety, wszyscy jesteśmy imigrantami, którzy w jakimś okresie czasu przyszli na tereny Europy, człowiek wyewoluował w Afryce, pozostałe kontynenty zasiedlał, więc był imigrantem na tych terenach. Państwa w Europie to czas dość późny, ale również państwa tworzyli imigranci. Przykład Węgry, gdzie stosunkowo niewielka grupa ludów ugro-fińskich narzuciła Słowianom swój język.
  • @Oscar 16:41:34
    Genetyka nie odnosi się do kultur, to prawda. genetyka jednak wyróżnia pewne grupy ludzi ściśle ze sobą spokrewnionych. Kultury, języki nie muszą pokrywać się z haplogrupami ludności. Przykład Bułgarzy mówiący językiem słowiańskim w nieznacznym stopniu są Słowianami.

    Pewne wynalazki, elementy zdobnicze mogły być przekazywane między ludami o różnym pokrewieństwie.
  • @Zawisza Niebieski 16:57:19
    Podstawa mozaiki genetycznej ksztaltowala sie w Europie 4-6 tys. lat temu(pomijajac jej skraje np. Kaukaz, rejony Uralu i skrajnej polnocy) na Celtow-zach Europa,Slowian-srodkowo-wschodnia i obszar centralno-polnocny stanowiacy mieszanke Celtow,Slowian i zasymilowanych ludow Cro-manion ktorzy pozniej utworza Germanie i ludy skandynawskie.
    Mozaika ta przetrwala kilka tys. lat i z uwagi na to jest warta wzmankowania(mimo licznych najazdow i zaburzen w samej strukturze ukladanki genetycznej w pozniejszym okresie)
  • Czy w związku z tym
    żydzi mają prawo do Palestyny, Polski, świata ?
  • Post factum,
    gdzie jest miejsce dla khazarów ?
  • @provincjał 20:00:07
    Mają banki i lichwę, zatem są prawie wszędzie a ciągle im mało.
  • @provincjał 19:58:57
    O Żydach z punktu widzenia genetyki zamierzam napisać w jednym z kolejnych tekstów. Dziś jest to grupa wyznaniowa o dość zróżnicowanej genetyce i temat wydaje mi się dość ciekawy.
  • @mac 19:34:38
    W tekście tym skupiłem się na czterech najważniejszych dla Europy haplogrupach, choć rzeczywistość nie jest taka prosta. Już europejczyk kultury Ordyniackiej 45'000 - 28'000 lat p.n.e. był mieszanką haplogrup CT, C1a, C1b, I. Dziś tych haplogrup w Europie jest wiele.
  • @Oscar 16:41:34
    "Genetyka nie musi pokrywać się z kulturą" - pełna racja, powiedziałbym, że np, w kraju o tak bogatej i tragicznej historii jak Polska genetyka wogóle się z niczym nie pokrywa.

    Polakiem w czasach Rzeczpospolitej bylo się z wyboru - mógł byc nim szlachic WKL z rodu rusińskiego pochodzenia żydowskiego (być może chazarskiego)

    Badanie haplogrup ma być może jakieś znaczenie w badaniu wczesnych migracji ludnosci, ale z moją tożsamością narodową, cywilizacyjną itd nie ma żadnego związku - takjak kolor moich włosów

    pozdr
  • @Zawisza Niebieski
    Mam wrażenie, że chcesz uzasadnić i obecną migrację muzułmanów do Europy i usprawiedliwić ich agresję przeciwko naszej cywilizacji....
  • @zadziwiony 16:41:54
    Jest takie polskie powiedzenie "głodnemu chleb na myśli". Jak bym opisał najazd mongołów na Polskę, czy też najazd Awarów na Słowian, to też byś uznał, że usprawiedliwiam migrację muzułmanów. Nawet w opisie wyjazdów na urlop też można widzieć migrację ludzi stąd z pewnością mówimy o migracji islamu do Europy.
    Podaję ci szklankę chłodnej wody, zamiast :) i uspokajam.

    Od dawna interesują mnie czasy przed piastowskie, nie jeden artykuł o tym napisałem. Pierwszy mój tekst o którym tu wspominam powstał w 2012. Wtedy o migracji muzułmanów jeszcze nikt nie słyszał. Szykuję kolejny o społeczności Żydów, z punktu widzenia haplogrup, ci też kiedyś przybyli do Europy i to z dwóch stron. Jedna fala od strony Azji, druga od strony Hiszpanii. Też będzie to o migracji "muzułmanów"? :)

    Moje zdanie na temat tej migracji jest od dawna ustalone i ogłoszone. Gdyby USA, Francja Wielka Brytania, przy pewnym nieznacznym ale istniejącym wsparciu Polski (ostatecznie w Iraku nasze wojska też były 2003-2008, kto rządził?) w idiotyczny pomysł wprowadzania "demokracji" w państwach Afryki Północnej to by problemu nie było. W ustabilizowanych krajach, prawda, rządzonych przez kacyków, ale zapewniających ludziom spokój życia wprowadzili "demokrację", czyli wypuścili wszystkie siły skrajne, do tego czasu niedemokratycznie ale skutecznie kontrolowane przez kacyków. No to mamy co mamy, zemstę Kadafiego, Husajna zza grobu, na własną prośbę i niech nikt się od tego nie uchyla, to na naszą własną prośbę.
  • @Oscar 16:41:34
    Z żydami akurat trafiłeś kulą w płot, bo oni są bardzo spokrewnieni ze sobą. Chów wsobny przynosi efekty w postaci cech wyglądu, które pozostają niezmienne na przestrzeni wieków i czynią żydów łatwo rozpoznawalnymi, a także w postaci charakterystycznych przypadłości genetycznych, z których jedną z najmniej uciążliwych jest krótkowzroczność.
  • @Zawisza Niebieski 21:12:50
    To nie jest grupa wyznaniowa, tylko bardzo jednolita grupa etniczna mogąca być nazwana rasą, co potwierdzają badania genetyczne wykonane przez samych izraelitów. Propagandę na temat chazarskiego pochodzenia żydów najprawdopodobnie rozprzestrzeniają żydzi, którzy chcą utworzyć lepszy Izrael na "własnych" ziemiach chazarskich, między innymi na terenach dzisiejszej Ukrainy.
  • @Zawisza Niebieski co ty na to?
    https://warszawskagazeta.pl/media/k2/items/cache/bb54ddf8791e5a0d51a669a20834e98d_L.jpg

    Naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik dożył chwili, w której realizuje się jego koszmarny sen. III RP, którą budował, wali się na jego oczach. A nadziei na zmianę trendu nie ma. Oto bowiem okazuje się, że w sondażu Instytutu Ariadna dla „Dziennika Gazety Prawnej” poparcie dla obecnej władzy w przedziale wiekowym 18–24 lata wynosi… 63,4 proc.

    A dla PO i Nowoczesnej (startujących razem!) – 3,5 proc. Kolejną pozycję zajmuje Kukiz ’15 z poparciem 10 proc., a ponad 16 proc. nie wie, na kogo głosować. To badanie, nawet z uwzględnieniem wszystkich wahań i ewentualnych błędów w sondażach, zdecydowanie pokazuje, że w Polsce nadchodzi znacznie głębsza polityczna zmiana niż do tej pory. Wynika z niego bowiem, że nawet jeżeli PiS straci władzę, to nie odbierze mu jej „koalicja III RP”, tylko inna, być może bardziej radykalna w zmianach partia.
    Desperację sierot po III RP najlepiej pokazuje fakt, że próbuje się wykreować 62-letniego Władysława Frasyniuka na nową siłę polskiej sceny politycznej („Władku”, musisz). W rezerwie jest oczywiście 60-letni Donald Tusk, a także ostatnio lansowany jako remedium na PiS Jerzy Owsiak (63 lata). W tym zaawansowanym wiekowo towarzystwie za młodzież robi 41-letni prezydent Słupska Robert Biedroń. Salon III RP dobrze jednak wie, że jawny homoseksualista, którym jest Biedroń, nie ma szans zdobycia poparcia większości Polaków. Wszyscy wymienieni nie chcą zmian, a jedynie powrotu do tego, co było. Ich hasło da się sprowadzić do jednego: wybierzmy przeszłość.

    Towarzysze broni komunistycznych elit

    Restytucja III RP może liczyć na poparcie 25–30 proc. społeczeństwa, dlatego protesty w obronie demokracji przeciwko PiS-owi nie są dla obozu rządzącego groźne. To niewiele więcej niż poparcie, jakim po wojnie cieszyli się w Polsce sowieccy komuniści. Gdy dziś padają wezwania do tworzenia „frontu demokratycznego” przeciwników PiS-u, to aż trudno uwierzyć, że rzucający hasło nie widzą negatywnych skojarzeń z sowieckim „blokiem demokratycznym”, który w 1947 r. bezskutecznie walczył o głosy Polaków (ci gremialnie poparli jedyną opozycyjną partię – PSL Stanisława Mikołajczyka, więc wybory trzeba było sfałszować).

    Czołowe postacie III RP miały naród w głębokim poważaniu (aby nie użyć bardziej dosadnego określenia), więc teraz naród ma gdzieś ich skargi na monopolizację władzy przez PiS. Najlepszą ilustracją odjechania „elit” III RP była odpowiedź ubiegającego się w 2015 r. o ponowny wybór na prezydenta Bronisława Komorowskiego, który na pytanie, jak na mieszkanie ma zarobić młoda dziewczyna, skoro dostaje 2 tys. zł pensji, odpowiedział: zmienić pracę i wziąć kredyt. Teraz wyborcy mówią to samo Komorowskiemu i jego kolegom. To nie wyjątek, ale reguła, co pokazała tegoroczna wypowiedź I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, która wypaliła, że za 10 tys. zł to może można na prowincji wyżyć. Dziennikarze szybko sprawdzili, że pensja pierwszej prezes SN jest znacznie wyższa niż zarobki premiera i prezydenta. I to zestawienie pokazało, kto naprawdę rządził w Polsce.

    Demokrację, o której marzyły pokolenia Polaków, a każdym razie pokolenia polskich elit, odebrano nam więc niemal bezszelestnie – załamywał ostatnio ręce redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis. Przekonywał, że Polacy godzą się na likwidację najlepszej Polski, jaka była w historii. Właśnie to oderwanie elit od rzeczywistości jest dziś siłą PiS-u i innych partii kwestionujących III RP. Prawdziwość starego przysłowia, że syty głodnego nie rozumie, jest widoczna tutaj w całej okazałości. Ironią losu jest dziś, że o demokrację, likwidowaną rzekomo przez PiS, walczy dziś Adam Michnik z ludźmi poprzedniego systemu, którzy upominają się o odebrane im przywileje emerytalne.

    Polacy chcą Polski dla Polaków

    Gdy w 1989 r. komuniści tracili władzę, Adam Michnik i jego środowisko roztoczyło nad nimi specjalną ochronę. Tłumaczono Polakom, że potrzebna jest „gruba kreska” (co ciekawe, nie był to nowy termin, a powtórzenie manewru z 1956 r., gdy chciano ograniczać rozliczenia po stalinizmie), która sprawi, że będziemy budować przyszłość, a nie rozpamiętywać i rozliczać przeszłość. Z drugiej strony „Gazeta Wyborcza” – wówczas najpotężniejsze medium drukowane w kraju – rozpoczęła tropienie antysemityzmu w Polsce i tępienie wszelkich przejawów dumy narodowej. Aplikowano nam historyczną pedagogikę wstydu (określenie Bronisława Wildsteina), w której tradycja i duma narodowa miały być unicestwione jako przeszkody na drodze Polski do cywilizacji Zachodniej Europy. Pedagogika wstydu – z różnych względów – załamała się. Dziś młodzi Polacy nie chcą być przycięci do formatu obywatela Unii Europejskiej. Chcą być dumni z dziedzictwa i odrębności Polski.

    Fałszywi obrońcy demokracji

    Charakterystyczne dla obrońców III RP jest ich stanowisko w sprawie uchodźców. Respektując demokrację, nie da się do Polski sprowadzić uchodźców muzułmańskich, bo ¾ Polaków sobie tego nie życzy. I tutaj właśnie dochodzi do pokazania prawdziwej twarzy „obrońców demokracji”. Otóż gdy lud nie chce poprzeć tego, co chcą elity, to się zwyczajnie nie daje ludowi prawa głosu. Tak było w przypadku kary śmierci, zniesionej w Polsce wbrew większości społeczeństwa. Tak było też w przypadku przyjmowania w Polsce traktatu lizbońskiego, który przekazał znaczną część polskiej suwerenności UE. Zwyczajnie nie spytano Polaków w tej sprawie o zdanie, obawiając się, że podobnie jak Irlandczycy, odrzucą ów traktat (głosowano jednak „do skutku” i w kolejnym referendum już się zgodzili).

    Obóz III RP zarzuca PiS-owi dokładnie to, co sam przez ćwierć wieku robił – zawłaszczanie państwa. Instytucje stworzone u zarania III RP siłą rzeczy oparły się na ludziach dawnego systemu. W Polsce nie było żadnej dekomunizacji ani lustracji. Nie przeprowadzono nawet reprywatyzacji. De facto usankcjonowano dorobek komunistycznej rewolucji w Polsce. Twierdzenie, że po 1989 r. decydowały kompetencje i zdolności, a nie układy, jest fundamentalnym kłamstwem III RP. I młodzi, którzy dziś gremialnie dają partiom i ludziom III RP czerwoną kartkę, tego nie wiedzą, ale to emocjonalnie czują. Bo chociaż Donald Tusk jest sympatyczny i nie popełnia tyle gaf co Komorowski czy inni zwolennicy powrotu „starych czasów”, to wciąż jest symbolem epoki „ciepłej wody w kranie”, podwyżek podatków i łamania obietnic wyborczych. Można być przeciwnikiem politycznym PiS-u, ale trudno odmówić Kaczyńskiemu, że ma wizję państwa i ją wdraża w życie, biorąc jednocześnie odpowiedzialność za efekt końcowy.

    Przez pierwsze miesiące rządów PiS-u, szczególnie gdy powiązane z naszymi politykami zagraniczne agencje ratingowe zaczęły wieszczyć krach finansowy w Polsce, opozycja żyła nadzieją, że upadek gospodarki spowoduje koniec rewolucji PiS-u. Teraz, po nowych wynikach, przy niskim deficycie budżetowym, ten scenariusz na razie w najbliższych latach wygląda nie tyleż nierealnie, co zgoła fantastycznie.

    Czas radykałów

    Zwycięstwo PiS-u w ostatnich wyborach pokazało, że III RP w Polsce wyczerpała możliwości istnienia. Ludzie nie chcą ciepłej wody w kranie. Chcą polityków, którzy mówią w stylu prezydenta USA Donalda Trumpa: w sposób prosty i jasny, i starają się dotrzymywać obietnic wyborczych.

    Pokoleniu ich rodziców, którzy gremialnie załatwiali sobie u psychiatrów tzw. żółte papiery, żeby nie iść do wojska, ten pęd za mundurem i tęsknota za unifikacją z trudem mieszczą się w głowie – ubolewała Joanna Pogórska na łamach „Polityki”, próbując dociec, dlaczego polska młodzież się radykalizuje. Tytuł tekstu – Szpetni dwudziestoletni był chyba najkrótszą oceną tego, do czego doszła, czyli że młodzież, która garnie się do obrony terytorialnej Antoniego Macierewicza, jest godna pogardy. Autorka, przypominając miganie się od wojska, zapomniała o jednym fakcie. Polacy gremialnie migali się od komunistycznego i postkomunistycznego wojska. Bo różnica między LWP a WP w latach 90. polegała tylko na wykreśleniu jednego przymiotnika z nazwy i usunięciu Związku Sowieckiego z roty żołnierskiej przysięgi.

    Tomasz Lis przekonuje w ostatnim felietonie w „Newsweeku”, że oto „po 28 latach wracamy do PRL-u”. Jedni przyjmują to z satysfakcją i ulgą. Inni z przerażeniem, a może w jeszcze większym stopniu z jakimś nieogarnionym smutkiem, w poczuciu, że zabiera im się to, co najcenniejsze. Tlen – ubolewa Lis. Problem w tym, że myśmy PRL-u nigdy nie opuścili. Między innymi dzięki dziennikarzom takim jak Tomasz Lis, nigdy w Polsce nie dokonano rozrachunku z przeszłością.
  • @Lotna 05:47:31
    Nie będę zdradzał teraz moich danych, napiszę artykuł, przeczytasz, porozmawiamy. Temat trudny, bo należy uwzględnić kilka parametrów, no ale zapraszam.
  • @kula Lis 67 13:02:55
    Myślę, że to nie na temat. Trolling zostaw sobie na inne tematy, nie martw się, nasze rządowe niedojdy dają wiele kabaretowego materiału.
  • @Zawisza Niebieski 15:09:25
    Imigranci są ściągani do Europy przez specjalizujące się w tym firmy. Imigranci, którzy płyną do Europy zostali zachęceni do przybycia na nasz kontynent przez działy marketingowe firm specjalizujących się w ich sprowadzaniu. Klientów pozyskują m.in. za pomocą reklam ukazujących się w lokalnych mediach. Stawki za przybycie do Europy kształtują się na poziomie 1500-9000 dolarów od osoby. Wyższą cenę trzeba zapłacić za sfałszowany paszport albo za pomoc prawną ze strony miejscowych prawników już po dotarciu do UE. Na terenie Unii, np. w Grecji, przez nikogo nie niepokojone działają firmy trudniące się zabezpieczeniem finansowym transferów osób nielegalnie docierających do Europy. Jak funkcjonuje ten proceder?
    Osoba, która chce dostać się do Europy, część środków wpłaca od razu przemytnikowi, a resztę deponuje na koncie greckiej firmy ubezpieczeniowej. Pieniądze są zwalniane po dotarciu migranta do Europy i przekazaniu firmie kodu. Greckie władze nie chcą ścigać tych firm, mimo że prowadzą przedsięwzięcia służące finansowaniu przestępstw. Podsumowując, jest bardzo wiele do zrobienia, żeby UE była bezpieczna, począwszy od działań prowadzących do stabilizacji sytuacji w państwach, z których pochodzą imigranci oraz zwalczania przemytu ludzi. Trudno walczyć z przemytem osób do Europy, to bardzo dochodowy biznes. Europejski Urząd Wsparcia w dziedzinie Azylu na Malcie (EASO) poinformował, że dokładnie nie wie, ile pieniędzy przynosi przemyt ludzi do UE, ale szacuje, że tylko widoczna wprost część tego biznesu jest warta około 6-8 miliardów euro rocznie. Dodaje, że to jest czubek góry lodowej. Potrzebne są działania również wewnątrz samej UE. Mieszkają tam środowiska, które się nie asymilują i często wspierają terrorystów. Zamachowcy żyją w określonych społecznościach. Gdybym zobaczył, że mój sąsiad przygotowuje bombę, zgłosiłbym to odpowiednim służbom. Oni zasadniczo tego nie robią, bo solidaryzują z dżihadystami. Tego typu działania też są przestępstwem i należy egzekwować wobec nich prawo. Tam, gdzie tych osób jest dużo i mieszkają od pokoleń jest to trudne, ale również w ich środowiskach należy prowadzić działania.
    Jakie?
    Deportować przestępców i osoby przebywające na terenie państw europejskich nielegalnie, a wobec pozostałych imigrantów z południowej części basenu Morza Śródziemnego realizować politykę integracyjną i asymilacyjną. Oczywiście należy zacząć od realizowania prostszych rzeczy, przede wszystkim od zakazu sprowadzania nowych imigrantów z tego regionu. Nie widzę również powodów, żeby znaczna część tych osób miała żyć z zasiłków. W państwach UE jest mnóstwo cudzoziemców z innych kręgów kulturowych, którzy ciężko pracują na swoje utrzymanie i szanuję ich za to. Z Polski też wyjeżdżała na Zachód duża emigracja, ale jechała tam pracować. W Polsce mieszka, ciężko pracuje i nie sprawia żadnych problemów wielu Chińczyków, Wietnamczyków, Ukraińców. Oni są wdzięczni, że u nas pracują, a my otwarci na tych, którzy normalnie żyją wśród nas. Polska jest bezpieczna, nie ma u nas żadnych zamachów terrorystycznych.
    Ale to nie jest też żadna pociecha. Nie zgadzam się na to, aby np. Niemcy niszczyli własne państwo, bo to jest część UE, a poza tym są w nich - jako obywatele UE - także Polacy. Nie chciałbym, aby nasi rodacy w Niemczech ginęli w zamachach. Państwo członkowskie, na terytorium którego się znajdują, jest zobowiązane zapewnić im bezpieczeństwo. Przecież to żadna pociecha, że być może kiedyś będziemy stawiali bardziej lub mniej symboliczne mury na naszej zachodniej granicy i udzielali azylu Niemcom prześladowanym i zagrożonym we własnym państwie. Mi tych ludzi i popełniających samobójstwo etniczne państw europejskich po prostu żal. Komisja Europejska zamiast zajmować się zagrożeniem terrorystycznym 31 sierpnia będzie dyskutować o praworządności w Polsce. Debata odbędzie się z inicjatywy europosłów Platformy Obywatelskiej. Jak pan to skomentuje? Wydawało się, że nie tylko samo pojęcie Targowicy ma w Polsce negatywne konotacje, ale i samo tego typu działanie źle się kojarzy. Okazuje się jednak, że są polscy politycy, którzy potrafią fałszywie donieść na własne państwo i rozpocząć działanie nieuprawnionych procedur przeciw własnemu krajowi. Czasem mogą upatrywać w tym swój mały, krótkowzroczny interes, często indywidualny, który np. może im w przyszłości pozwolić na objęcie międzynarodowej funkcji politycznej. Czasem - nie mając merytorycznych pomysłów - tak widzą swój udział w polityce. Przykre. Zamachy terrorystyczne w zachodniej Europie stały się codziennością. Czy UE może jeszcze coś zrobić, żeby im zapobiec? Prof. Karol Karski: Można. Należy zacząć od uszczelniania granic zewnętrznych UE. Nie powinno się przyjmować nowych imigrantów z południowej części basenu Morza Śródziemnego. Osoby, które przebywają do Europy w swojej przeważającej masie nie są ludźmi pochodzącymi z terenów ogarniętych wojną, są imigrantami ekonomicznymi. Docierają do nas z państw niezagrożonych wojną. Często w tym celu przejeżdżają przez tereny zagrożone wojną, np. przez Libię. Żeby przeprawić się do Europy przyjeżdżają z miejsc bezpiecznych do niebezpiecznych. A w tych nielicznych przypadkach, gdy pochodzą z państw ogarniętych konfliktami, trafiają do nas nie bezpośrednio z nich, a z państw już bezpiecznych. Panie profesorze, a co z imigrantami, którzy są już w Europie? Wielu z nich przebywa tu nielegalnie, popełniają przestępstwa, nie pracują i żyją z zasiłków socjalnych. Wobec nich należy ściśle stosować procedury prawne. Kiedy mamy do czynienia z osobami, które nie są uchodźcami, należy je deportować z UE. Państwo nie ma obowiązku przyznawania statusu uchodźcy każdemu, kto o to wystąpi, tym bardziej nie musi go przyznawać osobom przybywającym z państwa, na terenie którego nie toczy się wojna lub w którym nie są one w inny poważny sposób zagrożone. Jak już mówiłem, w zdecydowanej większości do Europy przybywają ludzie z państw, gdzie nie toczą się działania wojenne. Co więcej – przybywają do UE z naruszeniem prawa. Choćby z tego powodu nie powinny otrzymać statusu uchodźcy. Konwencja genewska o statusie uchodźców stanowi, że pierwsze przekroczenie granicy, czyli z państwa pochodzenia, gdzie istnieje zagrożenie, do pierwszego państwa, które jest bezpieczne, nie jest naruszeniem prawa. Ale przekroczenie granic kolejnych państw bez spełnienia wymogów migracyjnych jest już złamaniem prawa i może podlegać karze. Te osoby powinny być traktowane jako ludzie łamiący prawo i odsyłani. - mówi poseł do Parlamentu Europejskiego (PiS), prof. Karol Karski.

    Ps...Widać, że przemyt ludzi do UE to wielki biznes. .. .. Banksterzy współdziałają z przemytnikami. .. .. ..Potem KE szuka naiwnych, którzy będą utrzymywać tych imigrantów, nawet wbrew woli państw członkowskich. .. .. Typowa postawa kolonizatorów! .. .. UE miała być wspólnotą gospodarczą a staje się instytucją totalitarną, podobną do III Rzeszy. Biedni do Europy nie przybywają. Widać było, że każdy dobrze ubrany ze smartfonem w ręku. Tylko martwili się gdzie go naładować. Dzisiaj 22.08.17r o godz 9 rano w Lionie w autobusie arab zaatakował i uderzył pięścią Polkę jadącą do pracy. Kobieta straciła przytomność ale dobrze że nie straciła dziecka bo jest w ciąży.
  • @Zawisza Niebieski 15:09:25
    http://wolnosc24.pl/wp-content/uploads/2017/07/imigranci-%C5%82odzie.jpg

    Włoscy mafiozi powstrzymują imigrantów z Libii. Ich paramilitarna organizacja działa na afrykańskim wybrzeżu. Jeden z byłych szefów włoskiej mafii założył paramilitarny obóz w Libii. Kilkuset byłych wojskowych, policjantów i cywili powstrzymuje imigrantów, którzy łodziami chcą przedostać się do Włoch. Obóz powstał w miejscowości Sabratha położonej 75 kilometrów na zachód od stolicy Libii Trypolisu.
    Według agencji Reuters działająca z obozu grupa paramilitarna powstrzymuje i zawraca łodzie, którymi imigranci próbują dostać się do Włoch. Jej działalność o 50% zredukowała w tym roku przerzut ludzi na Półwysep Apeniński. W części obozu jest też miejsce, w którym przetrzymywani są imigranci. „Grupa Sabrtaha” działa na wybrzeżu i libijskich plażach bezpośrednio w miejscach skąd rozpoczynają się rejsy z imigrantami. Flawio Di Giacomo rzecznik Międzynarodowej Organizacji dla Imigracji powiedział agencji, iż w teraz jest bardzo trudno wydostać się z Sabrathy, która od 2015 roku była najpopularniejszym miejsce, z którego wypływały łodzie z imigrantami. Z imigrantami nie potrafi sobie poradzić rząd włoski, ani władze pogrążonej w chaosie Libii. Rzym stara się pomóc libijskiemu Rządowi Zgody Narodowej przysyłając sprzęt, pieniądze, ludzi do szkolenia libijskich funkcjonariuszy i odbudowując Libijską Straż Ochrony Wybrzeża. Na Morzu Śródziemnym zaczęły też operować statki włoskiej marynarki. Jeden z libijskich oficjeli twierdzi, że sieć przemytników zajmujących się przerzutem imigrantów nie zostanie rozbita dopóki w Libii nie zapanuje porządek. Od upadku reżimu Kadafiego kraj pogrążony jest w chaosie i walkach zbrojnych różnych frakcji i plemion. Władze Włoch wzmacniają swe działania, bo kryzys imigrancki może zaważyć na wynikach wrześniowych wyborów parlamentarnych.

    Ps...Natura nie znosi próżni. Europejsy namieszały i dały ciała więc ktoś musiał podjąć działanie. Wyraźnie widać, że państwa w tym Rzym nie wywiązują się ze swej roli ochrony przed obcym najeźdźcą więc rolę tę musi przejąć ktoś inny, w tym wypadku mafia. Nie wykluczone, że w przyszłości mafia przejmie rządy od obecnych zdegenerowanych populistów i zapanuje jakaś normalność, oczywiście po uprzednim odesłaniu islamistów skąd przybyli. Mafia ma wpływy we Włoszech od setek lat. Nie wydaje mi się aby ich działania były podyktowane tylko zyskiem. Mafia włoska ma bardzo starą tradycję i mimo wszystko są to ludzie honorowi i bardzo tradycyjni. Rząd włoski jest w czarnej dupie bo podlega pod USA i robi co USA mówi, więc "rodziny" się spiknęły i postanowiły działać, bo koniec Włoch oznacza ich koniec. Wygląda też na to, że "rodziny" wykorzystują sytuację aby wzmocnić swoją pozycję, lub nawet przejąć władzę absolutną, do której od zawsze dążyli.
  • @Lotna 05:55:46
    Po wyjściu z pontonu imigrant postanowił podziękować pierwszemu napotkanemu Europejczykowi. Podszedł uśmiechnięty i dziękuje ale okazało się że był to Syryjczyk wiec poszedł dalej. Napotkał jeszcze Libijczyka i kilku Algierczyków. Zapytał więc zdziwiony a gdzie są Europejczycy? Usłyszał odpowiedź. O tej porze to oni wszyscy są w robocie bo muszą na nas robić..W Niemczech muzoły leżą do góry chujem a jak szwaby idą do roboty to im śmieją się w ryj i mówią arbeit macht frei.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930