Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
317 postów 7099 komentarzy

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Nasz brat mniejszy znalazł dom

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przyjaciela nie kupisz, przyjaciel przyjdzie do ciebie sam, nawet jeśli trzeba go ze schroniska odebrać. I wtedy odda ci swe wierne, psie serce.

W schronisku nazywano mnie po królewsku "Royal", ale w nowym domu okazało się, że będą mnie nazywali znacznie skromniej „Wigo”, a częściej mówią do mnie „Wiguś”. No dobrze, ostatecznie królewska korona z dobrą miską i głaskaniem przegrywa, czyż nie? Więc na nowe imię zaczynam reagować.
 
Mieszkałem w boksie z suczką, z którą bawiliśmy się przednio, ale któregoś dnia przyszli po mnie i powiedzieli mi, że to mój wielki dzień, zostanę adoptowany. I już do mojej suczki nie wróciłem, by tę informację jej przekazać, no cóż, nie pożegnałem się, czy mi to wybaczy? Państwo, którzy już wcześniej mnie odwiedzali zabrali mnie do samochodu. W czasie jazdy wszystko było ciekawe, wyglądałem przez okna raz w jedną, raz w drugą stronę. Tylko jedna ciężarówka, co przejechała szybko obok nas mocno mnie wystraszyła.
 
Gdy już przyjechałem do nowego domu wystarczyło otworzyć mi drzwi samochodu, bym zaczął poznawać działkę. Szybko znalazłem miejsca przy płocie, gdzie mogłem obserwować sąsiednie działki, zwiedziłem działkę, poznałem jej zapachy. Działka wydała mi się tak bardzo przyjazna, że jak mi otworzono drzwi od domu nie chciałem wejść. Po dłuższych negocjacjach, gdy zdecydowałem się zobaczyć co tam w środku, drzwi się za mną zamknęły. Byłem w przedpokoju, niby ciepło, choć przy drzwiach wejściowych było najbezpieczniej. Ale państwo poszli po schodach na górę i zostawili mnie samego, a schody wydawały się takie groźne. Niby na górze chodzili, niby płynęły stamtąd zapachy, ale ja nie miałem odwagi, chodziłem między schodami a drzwiami wyjściowymi i znowu do schodów, między działką a mieszkaniem nie wiedząc co wybrać. Po jakiejś pół godzinie pojawił się pan i zaczął mnie zachęcać do pokonania schodów. Smakołyk wyglądał smakowicie, ale jak pokonać kilka schodków, by go zdobyć? Po jakimś czasie a, że dochodziła już godzina 15:00, godzina karmienia w schronisku, poczułem się głodny, zdecydowałem się wejść po smakołyk i gdy tylko chwyciłem wracałem z powrotem, a pan przenosił się dwa schodki wyżej. I znowu pojawiał się nęcący smakołyk, ale jak pokonać jeszcze więcej schodków? Wyglądałem, wracałem, wyglądałem, wracałem… i gdy się zdecydowałem wejść po smakołyk znów pan się przeniósł, znów zadanie stawało się trudniejsze. I tak było, aż znaleźliśmy się na spoczniku schodów, gdy tam się znalazłem pan wygłaskał mnie solennie. Więc została decyzja, czy wrócić, czy może w górę tyle samo schodków pokonać, szczególnie, że z góry, z kuchni dochodziły smakowite zapachy, a i ja nie byłem już tak sam. Poszedłem za panem na górę i tam zobaczyłem prześliczny widok, kuchnię, a w niej pani przygotowywała posiłek, zapachy smakowite. Od razu się w pani zakochałem, już schody nie były czymś strasznym a miska, mięso, ryż, warzywka jakże pięknie pachniały. Cały czas siedziałem za panią wpatrzony w miskę.
 
I tak schody przestały być wrogiem a miska stała się ukochanym przyjacielem. Jadłem szybko, przecież każdy pies co był w schronisku wie, że jeśli nie zje wystarczająco szybko, to zaraz pojawią się wspólnicy do miski.
 
A po jedzeniu odpoczynek, później państwo jedli, skoro schody już stały się przyjacielem, znalazłem miejsce w którym bezpiecznie mogę zobaczyć co państwo jedzą, czyli wejść kilka schodków w górę na drugą kondygnację i wszystko na stole widać. Ale po obiedzie sen mnie morzył. Więc siedziałem na schodach a głowa opadała, oczy się zamykały, wreszcie zszedłem i oddałem się w ramiona Morfeusza.
 
Na noc, niby państwo przygotowali mi posłanie, ale o wiele lepiej i bezpieczniej śpi się na dywaniku przed łóżkiem najmłodszego członka rodziny, ostatecznie to pies wybiera, gdzie będzie spał, czyż nie?
 
A rano następnego dnia zaczęła się ciężka praca. Bo niby pan pokazał mi przeogromny las, pełen zapachów, pełen dziwnych drzew, ale by do niego dotrzeć trzeba przejść przy płotach, za którymi są inne psy informujące, iż to ich terytorium. I jak choćby warknięciem nie wykazać im, że są w błędzie? Do tego w pewnych miejscach pan wydaje komendę, „równaj” a tu z jednej strony zapach nęci, z drugiej zachęca. Chodzić na smyczy to może i potrafię, ale iść przy nodze pana, to już chyba ograniczenie psiej wolności. Do tego jakaś zupełnie nie zrozumiała komenda „siad”. Ćwiczę ją, bo cóż zrobić, gdy po jej wykonaniu czeka nagroda, głaskanie, czasem smakołyk, a na głaskanie to ja jestem bardzo łasy, całe hektary niewygłaskanego futra, to cały ja.
 
W nowym domu uznałem, że jedzenie to cenna rzecz, ale jeśli chodzi o picie, to ja jestem „wielbłąd”, pić nie muszę. Pierwszego dnia ku zmartwieniu pani miskę z wodą obchodziłem z daleka, dopiero drugiego się do niej przekonałem. Ostatecznie do znakowania terenu trochę wody potrzeba. Więc po spacerach trzeba uzupełnić zapas.
 
Tak więc brakuje mi porannych wariacji z moją współlokatorką z boksu w schronisku, takich pomysłów jak ona, to moi nowi państwo na pewno nie mają. No ale tyle nowych wrażeń, nowych doznań, choć czasem przerażających, wprowadzających niepewność, to dawno nie miałem. No i te nowe komendy, które państwo wymagają, niby da się to zrobić, ale czy do czegoś to psu potrzebne? No nic, zobaczymy…
 
 
A jeszcze zapomniałbym pochwalić się, że dzisiaj sam zostałem w domu na 5 minut. No może nie do końca jest czym się chwalić, bo przesiedziałem pod drzwiami, ale to było zaskakujące, przecież przez ten czas od początku mojego pobytu zawsze ktoś był w domu, a tu nagle sam… 

*******

Wigo znalazł swój nowy dom, ten, który może dać mu miłość, schronienie, pełną michę i opiekę weterynaryjną . Schroniska są w wielu miastach w Polsce, na pewno jakieś jest blisko twego domu a tam czekają przyjaciele. Masz moźliwość i siły do adopcji? Bo przyjaciela nie kupujesz, przyjaciel przyjdzie sam do ciebie.

prawa autorskie, jestem autorem tekstu i zdjęcia.

 

 

KOMENTARZE

  • @autor
    Psa Pan adoptował? Takiego zwyczajnego , ze schroniska. Co to biega szczeka, obsikuje drzewka i merda ogonkiem?
    To cudowne!!! Brawo, brawo, brawo!!!!
  • Ładny pies
    Witaj w klubie :-))))

    BTW
    Kot przyjdzie sam
  • @Mariusz G. 20:49:09
    17 lat temu moje dziecko czytając lekturę Puc Bursztyn i Goście zapragnęło psa. Myśleliśmy o tym, byliśmy nawet w schronisku, gdy rodzice zadzwonili, nie szukajcie już psa, mamy go dla was. 2 miesięcznego szczeniaka wyrzucono koło ich domu, dali mu jeść, a ten liści sobie przy furtce nazbierał (był koniec października) by przespać na nich w nadziei porannej miski. Po 15 latach odszedł. W tym czasie, pojawiła się suczka, co znienacka pojawiała się podczas spacerów. W dniu pogrzeby JPII stała rankiem przy furtce, czekając na wspólny spacer, a, że deszcz padał, była cała mokra. Tak w domu pojawiły się dwie dodatkowe osoby, osoby na 4 łapach, ale osoby. Patrząc na nie, widziałem małżeństwo z wszystkimi jego wadami, zaletami, rolami w związku. (Suczka nigdy nie załatwiała swoich spraw, zawsze wygryzła pieska, by za nią dla dwójki sprawę załatwił, nawet jeśli chciał spać, nie miał szans na odpoczynek, z drugiej strony mądrze szanowała jego pozycję głowy stada). Odeszły od nas i życie stało się leniwe. Narosła potrzeba przyjaciela, co znowu na spacer zaprosi, co nie pozwoli na powiedzenie sobie, na spacer wyjdę jutro.

    Tak więc jest "Wikuś", przyjaciel, dyscyplina, przypomnienie, że poza mną jest jeszcze ktoś, co swoje prawa ma. A jak się pójdzie do schroniska, tyle tam oczu, co proszą, zaopiekuj się mną a ja ci serce oddam i nie obiecuję, że będę grzeczny, ale gdy wejdziesz do domu, będziesz wiedział, że tu ktoś na ciebie czekał.
  • @Zawisza Niebieski 21:22:22
    No to będzie z kim pobiegać . Pozdrawiam z zazdrością . Ave.
  • @roux 21:00:28
    Koty mam u rodziców, mieli jednego, gdy lokalna weterynarz zapukała do drzwi z pudełkiem pełnym malutkich zawiniątek i słowami. Przywieźli mi 4 kotki do uśpienia, nie mam serca tego zrobić, jeżdżę po domach, które znam, że pomogą. I tak są tam dwa koty. Ja jeśli już, to suczkę przyjmę, i nie mówię, że tak nie będzie :).
  • @Repsol 21:35:50
    Tak, masz rację, szczególnie, że ostatnio domowa waga nie była mi przyjazna. :) Dziś idąc do lasu odwiedziłem miejsca, które z nieżyjącym już prawe 2 lata przyjacielem ostatni raz odwiedzałem. Pies to przyjemność, pies to obowiązek, ale przede wszystkim przyjaciel, co ci powie, wygoń lenia i pójdź ze mną na spacer :).
  • @Zawisza Niebieski 21:42:45
    Może do was wpadnę to pobiegamy razem. Pzdr.
  • @Zawisza Niebieski
    PIES W LOT WYCZUJE NIEUCZCIWEGO CZŁOWIEKA. PAMIĘTAJ!


    http://m.neon24.pl/61c76bf3104e5aea3af8c4136d38ff6e,0,0.jpg
  • @57KerenOr 22:32:38
    Masz rację, miałem w swym życiu dwa, jeden był ze mną ponad 15 lat, drugi ponad 10 lat, ufały mi, póki nie odeszły do krainy "psiej szczęśliwości". Teraz mam trzeciego, co mi zaufa. A ty czym możesz się pochwalić.
  • @Repsol 22:07:54
    Jak wiesz, mamy nie daleko, możemy pójść, "Wiki" jest przyjazny ludziom, więc spokojnie pokazując "Wikiemu" las a jeszcze mam mu wiele ścieżek do pokazania możemy pogadać na różne tematy.
  • Słodka psina
    Bardzo dobrze, że ma swój dom. Dostał drugie życie. Trzy lata temu po odejściu mojego ukochanego psa postanowilam wziąć psa ze schroniska. Wybrałam go przez Internet, bo schroniska mają swoje strony, na których prezentują psiaki. Nie byłabym w stanie przejść przez schronisko i patrzeć w te smutne psie oczy, dlatego wybrałam taką drogę. Kiedy przyprowadzono mi mojego psiaka to go nie poznałam, bo wyglądał zupełnie inaczej niż na zdjęciu. Totalnie był zabiedzony, no i okazało się po paru dniach u weterynarza, że jest poważnie chory na serce. Okazało się też, że piesek jest po jakiś traumatycznych przejściach i ma typowe zachowania lękowe. A wcześniej musiał być bardzo dobrze traktowany, wręcz rozpieszczany. Jest domowym psem, musiał przebywać też wcześniej w domu gdzie bardzo go kochano. Widać to po jego zachowaniach. Obserwując go mam taką teorię, że jego pierwszy (kochany) pan zmarł i przygarnął go ktoś, kto nie miał dla niego tyle wyrozumiałości i stąd te jego lękowe zachowania, a później oddano go do schroniska.

    Dla takiego psa z lękowaymi zachowaniami trzeba mieć wiele cierpliwości i wyrozumiałości. Bo przez te lęki potrafi pogryźć człowieka.

    Nie wiem ile nasz piesek pożyje, bo dokłada mu się lekarstwa na jego chore serce. Jednak ma dobre warunki życia i żyje sobie godnie.

    Wydaje mi się, że zaadoptowanie psa ze schroniska nakłada na czlowieka dużą odpowiedzialność. Bo wiele z tych psów przeżyło tragedię, o ktorej nie są w stanie nam odpowiedzieć. Dlatego ich zachowania mogą nie być wcale takie grzeczne jak nam się wydaje i należy to zaakceptować. Mogą też być nieufne. Ta niefność może trwać nawet rok, dwa. Nie znaczy jednak to, że pies nie jest do nas przywiązany. Każdy pies jest po prostu inny :)))

    Życzę wiele radości z nowym przyjacielem :))))))))
  • @leoparda 23:48:46
    Tak, schroniska mają swoje strony, mój nowy przyjaciel jest też na takiej stronie, w zakładce, znalazł dom. TO schronisko ma około 2 adopcje dziennie, zresztą zanim my podpisaliśmy dokumenty, swój nowy dom znalazł "Daktyl" piesek bardzo znerwicowany. Mam nadzieję, że znajdzie miłość i stres przejdzie. Poprzedni mój przyjaciel też miał podobne problemy jak Twój, nie był ze schroniska a tylko wyrzucony jako bardzo młody szczeniak. Też na zaskoczenie, odbieraną przez siebie agresję działał agresją, do tego był psem terytorialnym, "oddam życie za mą działkę", ślady tego mam dziś na ręku, ślad nieodpowiedzialności sąsiadów, co to ich pies nie atakuje, i nawet obróżki nie potrzebuje i otwartej furtki na mej działce. Trzeba było rozdzielić psy, mojego można było odciągnąć za obrożę, ale drugiego, co go nastolatka prowadziła nie było za co. No cóż, pamiątka, nawet do psa sąsiadów żalu nie mam, a do nastolatki?...
    Tak, pies z przejściami to trudny i wymagający temat. Życzę powodzenia, nieufność do pewnych sytuacji może pozostać do końca psiego życia. Wiki jest ufny, choć na razie lękliwie reaguje na skarcenie. A, że ma syndrom psa głodnego, wszędzie, gdzie zapach jedzenia, tam jego nos. Będziemy musieli nad tym popracować, bo nie tolerujemy spania psa w łóżku pana, tu problemu nie ma, i ściągania jedzenia z blatu stołu. Poprzednim można było położyć kawałek szynki na krawędzi stołu, nikt nie ruszył, jego kiedyś skarciliśmy za porwanie kotleta z talerza, zapamiętał do końca życia, a ją już on pilnował :)
    Życzę powodzenia w wychowaniu, sobie też tego samego życzę. Wiem, że droga daleka, ale pamiętam pierwsze słowa instruktora w "szkole dla psów". To szkoła dla Państwa, wasi towarzysze są tu tylko po to, by wam nauka poszła łatwiej. I taka prawda, pies umie tylko tyle co właściciel od niego będzie potrafić wymagać.
  • @Zawisza Niebieski 00:17:12
    Ten instruktor to miał rację w tym powiedzeniu :) Mądry czlowiek.

    Mój pies jak usłyszał podniesiony głos — zawołanie (nie do niego) to przywierał do podłogi i siusiał pod siebie. To mu minęlo po paru miesiącach. Musiał leżeć w swoim dawnym damu na kanapie i pierwszego dnia bytności w naszym domu usadowił się na końcu kanapy i nie chciał zejść, przy podejściu do niego zaczął warczeć. Aby nie wydawać mu rozkazow, bo nie wiem czy zrozumiał by je wpadłam na pomysł, aby go ściągnąć z kanapy na ziemię przy pomocy poduszki. Okazal się pojętny i po tygodniu nie było problemu. Zaakceptował swoje posłanie i jego umiejscowienie. A było ono na miejscu dawnego posłania naszego psa. Bo podobno najlepiej poczekać aż pies sobie wybierze miejsce w pokoju/mieszkaniu i dopiero wtedy tam dać mu posłanie.

    Acha, ważna sprawa. Nasz pies był wygłodzony. Pierwszego dnia nie dalam mu za dużo jedzenia i okazało się, że bardzo dobrze zrobiłam. Weterynarz powiedział mi, że później należy go karmić często i małymi porcjami.

    Podobno jedyna wada psa to jego łakomstwo. Jednak można go tego oduczyć. Jak sam piszesz, to Ci się udało. Teraz też Ci się uda, tylko może to trzeba robić "małymi krokami".

    Napisz jeszcze coś za jakiś czas jak psiak się czuje u Ciebie, pozdrawiam serdecznie :)
  • @Zawisza Niebieski
    WIARA I... PIESEK!

    CZYM JA MOGĘ SIĘ POCHWALIĆ?

    Fajnym pieskiem zabranym ze schroniska. Przyjacielem, który spojrzy Ci w oczy z miłością i nadzieją. Zwierzątkiem, który nie ma zegarka a jednak zna czas swojego wyjścia na spacer. Stworzeniem, u którego widzisz błysk w oczach gdy wracasz z pracy. Mieszkańcem domu, który nie zasługuje na to by przebywać na zimnym dworze...

    Towarzyszem niedoli, gdy Ci smutno. Strażnikiem, któremu w zasługę nie dam ochłapów ani resztek poobiednich tylko normalne jedzenie!

    Mój piesek zabrany ze schroniska ma piękną sierść i a jego oddech jest rzekłbym przyjazny.

    Nigdy nie przywiąże go do drzewa i nie ucieknę jak tchórz. Nigdy nie wyrzucę go z własnej chaty, ponieważ przyjaciół się szanuje i kocha a nie robi im się krzywdy.

    Nie znaczy to wcale, że to stworzenie nie ma znać swojego miejsca "w stadzie"! A jakże! Ma... Ponieważ to jest przede wszystkim moje mieszkanie i to ja jestem człowiekiem a on tylko i aż... zwierzęciem! Tak przecież zadecydował Pan Jezus, bardzo, bardzo dawno temu...

    Tyle na temat mojego pieska - przyjaciela!

    *

    PS No i pochwalić się mogę przede wszystkim prawdą przeczytaną w Biblii i częstokroć przelewaną przeze mnie na papier Neonu24.

    Nie zniekształcam zapisków z Ewangelii i nie dodaję do Nauk Pana Jezusa swoich frazesów i domysłów. Jeżeli przeczytam, że Syn Boga Ojca stworzył świat, to przyznaję MU rację i nie filozofuję. Jeżeli znajdę zapis, że świecznik zwany menorą miał sześć ramion, to nie obrażam Pana Boga fałszywymi dywagacjami na temat ramiona siódmego.

    Ja po prostu wierzę Synowi Boga Ojca! Zatem mogę się pochwalić zaufaniem do Bożych Słów.

    Z powyższego mojego osobistego wynurzenia wynika, że (powtórzę) mogę się pochwalić wiarą w Syna Bożego... i pieskiem - PRZYJACIELEM! Niektórym pozostaje tylko... piesek! Znam takich!


    http://m.neon24.pl/61c76bf3104e5aea3af8c4136d38ff6e,0,0.jpg
  • A ja w przeciwieństwie do innych
    Oddałem sukę do schroniska. Rozbiłem rodzinę i oddzieliłem ją od jej syna i jego ojca. Zasłużyła sobie..... Stało się to gdy po raz trzeci w ciągu 4 lat zagryzła mi 4 kury i poraniła 4 następne. W sumie ma na sumieniu ze 40 kur. W tym roku miarka się przebrała...
  • @57KerenOr 14:03:35
    Moje dwa pierwsze psy same mnie wybrały, przyszły, gdy były w potrzebie, gdy zły właściciel do lasu je wyrzucił. Psa jako 2 miesięczne szczenie, suczkę w zimie. Nigdy nie uciekły, zawsze wracały. Ten dopiero przyszedł ze schroniska, bo taka potrzeba serca była.

    A wiara, jak pewnie wiesz, żaden człowiek nie ma prawa oceniać wiary drugiego, bo stawia się w pozycji Jezusa. To czy czyniliśmy dobrze, czy źle oceni Jezus na sądzie ostatecznym. Zgodzisz się ze mną? A Biblia? Ją trzeba czytać nie po wyrazach, nie po akapitach, a ze zrozumieniem jej przesłania i w tym się różnimy. Ty czytasz po wyrazach, akapitach, ja ze zrozumieniem przesłania. Jeśli jednak Bóg nakazał Mojżeszowi postawić na tym świeczniku 7 lamp, choć mówił o 6 ramionach, to jak nazwać to miejsce, gdzie ma stanąć siódma lampa? [Wj 25, 31-40] A co ciekawe, w swym szukaniu wyrazów nie znalazłeś słów "Uważaj zaś pilnie, aby go wykonać według wzoru, jaki zobaczyłeś na górze." [Wj 25, 40]. Mojżesz widział, jak ten świecznik ma wyglądać zgodnie z wolą Boga i sporządził go zgodnie ze wzorcem który zobaczył na górze. My widzimy, jak to nam przekazali Żydzi. To świecznik z 7 miejscami na lampy.

    Żydzi zrozumieli, że potrzebne jest siódme... jak to będziesz chciał sobie nazwać twoja sprawa. Jak sam wiesz, jest siedem miejsc na siedem lamp. Jak sam widzisz, ty czytałeś po wyrazie, Żydzi zrozumieli intencję Boga. Postaw 7 lamp na świeczniku wykonanym z jednej bryły złota.
    Ty pilnujesz słów ale tego co Bóg chciał ci przekazać zupełnie nie pojmujesz. Stąd się złościsz, stąd banujesz, stąd zarzucasz mi kłamstwo, bo ty pomimo tego, że głosisz się znawcą Biblii, jej nie pojmujesz, jako całości, jako księgi myśli ludzkiej zawierającej to co tamci ludzie zrozumieli ze słów przekazanych przez Boga. Widzisz, by rozumieć Pismo, trzeba szerokiej wiedzy, historycznej, kulturowej i opieki Ducha Świętego przekazywanego w biblijnym sakramencie bierzmowania. Ty tego ostatniego, jak mi się wydaje z twoich wypowiedzi (mogę się mylić) nie masz, a nawet jeśli kiedyś dostałeś zanim zaparłeś się nauki Kościoła, to Ducha Świętego odrzuciłeś, stąd dla ciebie Biblia, to tylko wyrazy, tylko akapity, a myśl przez nią przekazana jest ci niedostępna. Stąd błądząc piszesz o "fałszywych dywagacjach", "prawdzie przeczytanej Biblii", o "frazesach". Odrzuciłeś światło Ducha Świętego, jeśli pamiętasz, on zstąpił w Wieczerniku w formie "języków ognia", czyli światła, oświecenia a przekazywany jest poprzez nałożenie rąk człowieka posiadającego Ducha Świętego na głowę przyjmującego tegoż Ducha Świętego.
  • @zadziwiony 18:11:52
    No cóż, są różne psy, psy dające miłość, psy pasterskie, psy strażujące, psy myśliwskie... moja suka też miała instynkt łowiecki, z tego co się dowiedziałem, została wyrzucona w styczniu, do nas trafiła w kwietniu, w dniu pogrzebu JPII, musiała się w tym trudnym okresie jakoś wyżywić. Pies powinien pasować do potrzeb właściciela, może Twoja suka znajdzie takiego opiekuna, który doceni jej cechy, choć są i takie psy, co za "tęczowy most" odchodzą w schronisku.
  • @zadziwiony 18:11:52
    No tak, a potem idzie człowiek do schroniska i z dobroci serca adoptuje biedne bezdomne zwierzątko, a dostaje potwora. Nam się trafiła prześliczna kotka z różnymi problemami, ponoć psychologicznymi. Jest z nami długie lata, ale ile mnie zdrowia kosztowała, zanim zaczęła się zachowywać normalnie, to tylko my wiemy. Takie zwierzęta powinny być usypiane, albo przynajmniej mieć załączony szczegółowy opis zachowań dla przyszłego właściciela.

    Autorowi gratuluję pieska, który ma bardzo sympatyczną mordkę i życzę Wam obu wszystkiego najlepszego. Ja natomiast z pewnością już nigdy żadnego zwierzęcia ze schroniska nie wezmę, bo to jest kupowanie kota w worku w sensie dosłownym.
  • @Lotna 22:00:47
    No cóż, mamy 3 opcje. Albo nie mieć mniejszego brata, opcja wygodna, choć czy optymalna? Dziś się cieszę, że mojemu nowemu przyjacielowi pokazuję ścieżki w lesie, które były naszymi z moim przyjacielem, co dziś biega po łąkach "psiej szczęśliwości". Tak, tych miejsc nie odwiedziłem od jego śmierci.
    Można kupić przyjaciela z hodowli nie raz urągającej zasadom prawidłowej hodowli. A ja wychodzę z założenia, że jeśli się już urodził, przeżył, to jemu należy dać dom. Czy to my mamy decydować kto ma żyć a kto nie? Nie wystarczy, że wegetarianinem nie jestem?

    Tak, biorąc do domu czworonożnego przyjaciela bierzemy kota w worku, to jest prawda. Ale przecież w schronisku możemy spotkać się z kilkoma zwierzakami, myśmy spotkali się z sześcioma i wybrać tego, którego zachowanie najbardziej będzie do rodziny pasowało.

    Dziś widzę, że w miarę akceptowania naszego domu, Wiguś próbuje narzucić swoją wolę, tak, ja to przewidywałem. Dajemy mu pełną gamę możliwości, w zakresie, który my akceptujemy, np. ma posłanie, ale jeśli wybierze inne miejsce będzie to jego prawo wyboru, z drugiej strony próbuje sprawdzać, czy na blatach kuchennych, na stole nie ma czegoś dla niego. I tu jest wyraźnie karcony. Przyjaźń to również akceptacja wad, których nie da się zlikwidować, a drugiej stronie akurat na tym nie zależy. Czyż małżeństwo czymś takim również nie jest? Ja też zaakceptowałem pewne wady mojej żony, a ona moje, dlatego się dogadujemy, a nie szukamy "nowszego modelu", jak to nie raz robią ci, co sztandary wiary nad głową noszą.
  • @Lotna 22:00:47
    Wzięła Pani kociaka, czy dorosłą kotkę? Pytam, bo nie wiem czy naszemu przejdzie kiedyś kocie ADHD
    Pozdrawiam
  • @Zawisza Niebieski
    NIE TRZYMASZ SIĘ FAKTÓW HISTORYCZNYCH ZAWISZO!

    http://m.neon24.pl/69907e2b711c9e0685a260704e5e2dad,0,0.jpg

    Zawiszo Niebieski!

    Napisałeś do mnie powyżej na temat świecznika SZEŚCIORAMIENNEGO następujące słowa:

    „Żydzi zrozumieli, że potrzebne jest siódme... 

    Zawiszo, piszesz do mnie, że izraelici zrozumieli, że potrzebne jest siódme ramię świecznika choć historyczny zapis w Księdze Wyjścia wyraźnie mówi o ramionach SZEŚCIU. Myślałem, że raczej niektórych izraelitów zganisz za brak trzymania się historycznych faktów ale Ty razem z owymi niektórymi popierasz nieprawdę. Chwalisz się czasami, że znasz się na historii. Zwracasz mi od czasu do czasu uwagę na ten temat a tutaj patrz: Twój brak konsekwencji widoczny jest jak na otwartej dłoni!

    Ów brak trzymania się zapisanych faktów jest nie do pogodzenia z Twoim chwaleniem się na tym Portalu. Nie Zawiszo, póki nie będziesz konsekwentny, to będę wyraźnie pisał, że wprowadzasz ludzi w błąd tak jak robisz to teraz!

    Biblia to nie tylko Księga Wiary choć Księgą Tą jest przede wszystkim! Przypominam Ci, że Biblia to również Księga Historyczna!

    http://m.neon24.pl/e2677610ad94c64791ff95201f2428d2,0,0.png

    Pod poniższym adresem postawiłem Ci cztery bardzo łatwe pytania. Czy mógłbyś mi na nie odpowiedzieć zgodnie z moją prośbą?

    http://bar-bara.neon24.pl/post/141046,ewangelia-chrzescijanska-czy-chrystusowa#comment_1424825


    http://m.neon24.pl/61c76bf3104e5aea3af8c4136d38ff6e,0,0.jpg
  • @57KerenOr 10:48:19
    Odpowiedź otrzymałeś,
    Jeśli chodzi o świecznik, ciągle pomijasz konieczność umieszczenie na nim 7 źródeł światła (lamp), oraz fakt, że Mojżesz widział jak świecznik ma wyglądać, stąd możemy założyć, że to co widzimy dziś to jest to, co zobaczył Mojżesz.
  • @Lotna 22:00:47
    Powiem Ci tak.. Jeden pies poszedł do schroniska inny przyszedł do nas do domu z innego schroniska. W tym samym czasie. I okazał się - pieso-kotem. Ma prawie 20kg a bez przerwy włazi na kolana i chce na nich leżeć. Poza tym same zalety- ma taki charakter jaki wymarzyły sobie moje córki. Nawet idąc na smyczy przy płocie obchodzi słupy i nie potrzeba go zawracać , czy smycz przekładać.
  • @roux 23:22:14
    Wzięłam kotkę, miała 2 lata. Została oddana, bo "właściciele się przeprowadzali i koty na nowym miejscu nie były akceptowane", co się zdarza i jest najczęstszą wymówką dla oddawania zwierząt. Teraz w takie usprawiedliwienia nie wierzę, tym bardziej, że jeśli się chce, można znaleźć mieszkanie, gdzie zwierzęta domowe są akceptowane. Jestem przekonana, że Anetka została oddana, bo poprzedni właściciele mieli dość jej zachowań.
    Trudno mi coś powiedzieć na temat ADHD, bo nasze koty wychodzą na dwór, więc akurat tego problemu nie było.
    Pozdrawiam,
  • @Zawisza Niebieski
    NIE TRZYMASZ SIĘ FAKTÓW HISTORYCZNYCH KTÓRE MÓWIĄ O ŚWIECZNIKU KTÓRY MA SZEŚĆ RAMION A NIE SIEDEM! Siedem było lamp a nie ramion świecznika!

    UDOWODNIŁEM CI TWÓJ BRAK WIEDZY I CHĘCI PRZYZNANIA RACJI ZAPISOWI BIBLIJNEMU ALE DLACZEGO CIEBIE MIAŁOBY TO INTERESOWAĆ?

    MOŻE PO PROSTU TY MASZ SPECJALNĄ JAKĄŚ DODATKOWĄ GAŻĘ OD NIEZNANYCH MI OSÓB, KTÓRE ODPOWIEDNIM POTRZĄŚNIĘCIEM TRZOSA CIEBIE MOTYWUJĄ?

    Z TOBĄ DYSKUTOWAĆ O SŁOWIE ZAPISANYM NIE MOŻNA! Twój brak wiedzy i... powagi jest aż nadto widoczny.

    No i nadal czekam byś udowodnił mi, że jednak gdzieś pisałem, że Bóg Ojciec i Jego Syn to ta sama osoba, ponieważ szkalować a jakże to Ty potrafisz!

    A.... Powiem Ci coś. Ja wręcz żądam odpowiedzi na ten temat ponieważ sam wiem, że zawsze pisałem, że Bóg Ojciec i Syn Boży to Dwie różne Osoby.

    Napisałem już do Ciebie na ten temat pod poniższym adresem:

    http://bar-bara.neon24.pl/post/141046,ewangelia-chrzescijanska-czy-chrystusowa#comment_1424942

    Zatem czekam za odpowiedzią albo za... przeprosinami!

    Cześć!


    http://m.neon24.pl/61c76bf3104e5aea3af8c4136d38ff6e,0,0.jpg
  • Zawisza
    Mam taką przyjaciółkę, która ma trzy psiaki, wszystkie to znajdy zebrane z ulicy.

    Dzięki temu, że jestem psiarzem i te bydlęta mnie kochają to mam zawsze metę pod Warszawą.
    Byłeś i widziałeś :))

    Bravo Zawisza!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031