Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
361 postów 8615 komentarzy

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Czytać a rozumieć Biblię

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wielu chce interpretować Biblię podkładając pod zawarte w niej słowa dzisiejsze ich znaczenie. Nic bardziej błędnego.

Czytanie i rozumienie Biblii wymaga wiedzy interdyscyplinarnej, znajomości języka w jakim została napisana, pojęć nim wyrażanych, kultury ludzi do której była skierowana. Pierwszym podstawowym elementem jaki należy określić dla danego pisma kanonicznego jest określenie dla jakiego ludu pismo to było skerowane. Przykładowo ewangelia Mateusza pisana była dla nawróconych z judaizmu, nie znajdziemy tam objaśnień terminów oczywistych dla wyznawców judaizmu ale już nie oczywistych dla nawróconego z pogaństwa np. starożytnego Greka. Przeciwieństwem tego jest ewangelia Łukasza, która pisana była na potrzeby nawróconych z pogaństwa. Łukasz nie stosuje niezrozumiałych dla tego gremium słów semickich, przykładowo zamiast tytułu „Rabi” stosuje „epistates”.
 
Nasze dzisiejsze widzenie i rozumienie Biblii zakłócają elementy narzucone przez naszą kulturę i historię chrześcijaństwa. Do takich zupełnie podstawowych błędów można zaliczyć widzenie narodzin Jezusa w okresie zimowym, stajenka, jasełka… No ale każdy kto zadał sobie choćby minimalny trud wie, że w Palestynie czasów Jezusa ani stajenek, ani gospód ani jasełek nie było. To wszystko powstało jako teatrzyk dla ludności Europy.
 
Ale porzućmy ten trywialny przykład, opowiedzmy sobie jak wyglądała Ostatnia Wieczerza. To co znacząca część z nas widzi gdy chce sobie wyobrazić Ostatnią Wieczerzę to osławiony obraz Leonardo da Vinci. Duża sala na środku stół, przy nim zasiedli Jezus, po środku, po obu stronach apostołowie. Nic bardziej mylnego.
 
Czym był Wieczernik
W czasach Jezusa pomieszczenie w którym spożywano wieczerzę, wykonywano prace zbiorowe umieszczone było na dachach domostw. Na dachu budowano lekką konstrukcję na której układano osłaniające przed słońcem liście palmy. Na podłodze przy ścianach układano poduszki a na środku ustawiano niskie stoły a na nich potrawy do jedzenia. Posiłki spożywano w pozycji półleżącej. Dla potwierdzenia tego mamy nie tylko opisy starożytnych ale również znajdowane przez archeologów posadzki, w których ozdobne elementy zdobiły tylko środkową część podłogi.
 
Tak więc Jezus Ostatnią Wieczerzę wraz z współbiesiadnikami spożywał w pozycji półleżącej na dachu jakiegoś ówczesnego domu. Czy tak sobie to wyobrażaliśmy?
 
Ostatnia Wieczerza, czy była to wieczerza paschalna?
Tu też bibliści mają wątpliwości. Czym była wieczerza paschalna. Była to uroczysta wieczerza spożywana na pamiątkę wieczerzy poprzedzającej wyjście z Egiptu. Jednym z podstawowych dań podawanych wtedy była baranina. W tym czasie były takie biedne rodziny, w których mięso spożywano tylko ten jeden dzień w roku. W opisie biblijnym baraniny nie spotykamy.
Co więcej Biblia mówi o tym, że wieczerzę tę spożywał Jezus wyłącznie z uczniami. Seder, czyli wieczerza paschalna jako pamiątka wyjścia z Egiptu musiała być spożywana z całą rodziną, wręcz dzieci miały pewne zadania, np. zadanie głowie rodziny pytania, na które głowa ta odpowiadała. Taki był nakaz religijny ówczesnych czasów. Jak wiemy Jezus podróżował nie tylko ze swoimi uczniami ale w większej grupie, między innymi z kobietami jak Maria Magdalena. Dlaczego ewangeliści o tym nie wspominają? Jak wiemy kobiety te były w Jerozolimie wraz z Jezusem.  
 
Święty Graal
Całe średniowiecze krzyżowcy poszukiwali kielicha z którego Jezus pił wino. Jak go sobie wyobrażali? Miał przypominać kielich mszalny, jakie dziś używamy podczas mszy. Czyż nie taki obraz budują dziś filmy? Jednak w czasach Jezusa bardzo popularne były kubki kamienne, wykonywane na urządzeniach przypominających dzisiejsze tokarki. O tym, że św. Graalem był właśnie kamienny kubek może wskazywać nie tylko jego popularność w ówczesnych czasach ale również to, że było to naczynie uznawane przez ówczesnych Żydów jako naczynie koszerne. Dziś święty Graal spoczywa gdzieś między wieloma podobnymi kubkami, jakie archeolodzy odnajdują w tamtym terenie niczym się nie wyróżniając.
 
Czy właściwie rozumiemy słowa Jezusa?
Dziś zdajmy sobie sprawę, że dawne języki nie przekazywały precyzyjnie pewnych pojęć. Dziś mamy problem z określeniem, czy Jakub brat Pański, był bratem rodzonym Jezusa, czy też kuzynem. Czy Matka Jezusa była dziewicą, czy po prostu młodą ziewczyną. Jezus posługiwał się językiem aramejskim. Język ten nie przekazywał wielu pojęć, które precyzyjnie określała już Greka, co więcej przekazywał pojęcia w sposób zupełnie inny niż języki, na które późniejsi ewangeliści tłumaczyli te słowa. Ewangelie powstają nie wcześniej niż 30 lat po wydarzeniach, czy słowa Jezusa zostały do tego czasu prawidłowo zapamiętane?
Trudno przypuszczać, że w grupie Jezusa wędrował człowiek piśmienny, który zapisywał mowy Jezusa. Raczej należy przypuszczać iż ludzie zapamiętywali pewne fragmenty wypowiedzi, później sobie powtarzali. Z takich fragmentów ewangeliści tworzyli później mowy Jezusa. Przykładem takiej mowy, ktorej powstanie uznaje się za kompilację wypowiedzi Jezusa jest kazanie przez Mateusza nazwane „na górze” [Mt 5, 1-7, 28], przez Łukasza „na równinie” [Łk 6, 17-49].
 
Bibliści zwracają uwagę na podobieństwo słów Jezusa cytowanych w różnych ewangeliach, podobieństwo nie identyczność. Czy ewangeliści mogli korzystać ze swoich prac? Jest to wątpliwe, choć Łukasz wyraźnie mówi, że jego dzieło tworzone było na podstawie dostępnych mu dokumentów [Łk 1, 1-4]. Z tego wysunięto wniosek iż istniał wcześniejszy dokument składający się z cytatów wypowiedzi Jezusa. Określono go jako ewangelię „Q”. Dokument o podobnych cechach ale w niewielkim fragmencie znaleziono w 1897 roku i określono jako Ewangelia Tomasza. Nie jest to dokument uznawany jako kanoniczny. Ewangelia ta również znaleziona wśród dokumentów z Nag Hammadi. Jednak to znalezisko świadczy tylko o tym, że ten sposób zapisu wypowiedzi Jezusa mógł w tamtych czasach istnieć i poprzedzać ewangelie kanoniczne.
 

Omawiając ten temat chciałem zwrócić uwagę na to iż dla zrozumienia Biblii niezbędna jest wiedza z wielu dziedzin: historii, kultury tamtych czasów, rozumienie pojęć w sposób taki, jak rozumieli ludzie do których słowa ta były kierowane. Dlatego przykłady dobrałem tak, że nie powinny być kontrowersyjne dla tych, co uważają iż wystarczy przeczytać Biblię, by ją zrozumieć. Bez tej szerokiej wiedzy opowiadamy Biblię tak jak człowiek czasów Jezusa opowiadałby swoim znajomym o podróży samolotem, gdyby taką udało mu się odbyć. 

KOMENTARZE

  • *****
    // dla zrozumienia Biblii niezbędna jest wiedza z wielu dziedzin//
    Niekoniecznie bo jeśli ktoś uważa ,że wszystko co zawiera musi być w pełni respektowane bo przedstawia pełną prawdę o wydarzeniach , stanowiących bazę wiary , to nie trzeba żadnej dodatkowej wiedzy , t zn chodzi tylko o nowy testament bo respektowanie całości jest od dawna niemożliwe nawet dla ortodoksyjnych żydów bo przecież nikt nie będzie kamieniował kogoś za bluźnierstwo czy nierząd .Poza tym , wizje mistrzów renesansu czy baroku, ostatniej wieczerzy , ukrzyżowania , złożenia do grobu czy zmartwychwstania nie mają nic wspólnego z przebiegiem tamtych wydarzeń a są jedynie ich wyobrażeniami , niekiedy w oparciu o lakoniczny opis w ewangeliach
  • widzę, że
    masz dyżurnego hejtera jednopała
    Pzdr
    5*
  • @puuuq 16:40:14
    Właśnie w tym problem, że wielu czyta Biblię i jej nie rozumie. Przykladów można przytoczyć wiele. Np z NT opisane jest rozejście się nauki uczniów Jezusa pod wodzą Jakuba, brata pańskiego, a oni tego nie widzą, za to widzą bardzo wiele innych rzeczy, których w Biblii nie napisano.
    W liście do Galatów, Paweł wspomina o innej ewangelii, o fałszywych prorokach, fałszywej Ewangelii, a ci "fałszywi prorocy" to są wysłannicy Kościoła Jerozolimskiego, czyli nawróconych z judaizmu.
    Innym koronnym przykładem jest powoływanie się na słowa Pawła 2 Tm
    "Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania..." choć wtedy gdy Paweł pisał te słowa nie mógł znać 4 Ewangelii, bo ich wtedy jeszcze nie było.
  • @roux 17:13:52
    Ja go też bardzo lubię, wszakże jestem chrześcijaninem, a ten nastawia drugi policzek. :)
  • @Zawisza Niebieski 17:17:57
    //wielu czyta Biblię i jej nie rozumie.//
    Wg mnie jest inaczej czyli nie chodzi o zrozumienie ale wiarę , wiara nie potrzebuje zrozumienia a nawet go wyklucza , w przeciwnym razie utraciłaby swój wymiar "duchowy" , wszystko co pewne i jasne nie wymaga uwierzenia , poza tym za dużo pytań wzmaga wątpliwości czyli generalnie ludzie bardziej wierzą dla utrzymania tradycji niż z samej chęci jakiejś więzi z Bogiem a czytają wyłącznie pasjonaci albo różni sekciarze by zawsze mieć pod ręką stosowny cytat , zresztą najważniejsza pozostaje nadal miłość, w szerszym sensie tego słowa , by ludzie bardziej się szanowali niż sobą gardzili , niezależnie od doraźnych wydarzeń czy społecznej pozycji
  • @puuuq 19:15:15
    Smutne to co napisałeś, bo przy takim podejściu nie raz sekty mają rację, a wtedy uczciwemu człowiekowi trudno temu zaprzeczyć.
    Tylko pytanie, po co wierzyć, gdy wie się, że wierzy się w nieprawdę?

    Tu powstaje dla myślącego człowieka dylemat. Jak jako wierzący mam wierzyć w dogmaty, kiedy wiem, że te dogmaty nie są prawdą? Czy religia ma być tylko dla ciemnego ludu, co nie zapyta o prawdę bojąc się, że prawda zrujnuje im ich wiarę?
  • @Zawisza Niebieski 19:33:28
    //Jak jako wierzący mam wierzyć w dogmaty, kiedy wiem, że te dogmaty nie są prawdą//
    Nie tylko dogmaty generują wątpliwości bo równie dobrze mogą to być cuda czy samo zmartwychwstanie .
    Skoro już na samym początku nie umiano uzgodnić pozycji Jezusa , to trudno się dziwić ,że przez te setki lat ciągle uzupełniano zakres wiary, wprowadzano jakieś nowe wątki , np kult Marii czy spowiedź dla wszystkich .Tysiąc lat nie wystarczyło na jednomyślnym zdefiniowaniu roli "ducha świętego " ,niezależnie od wszystkich sporów i schizm , kościoły do XX wieku miały
    w miarę silną pozycję , przy czym w krajach protestanckich ,gdzie ludzie na większą skalę zapoznali się z Biblią wcześniej od katolickich , pojawili się też jej krytycy i dlatego dzisiaj nie ma tam kto chodzić do kościołów , Polacy ratują katolickie parafie w tych krajach .Wniosek jest taki ,że im więcej wiesz, tym masz większe wątpliwości i zaczynasz kombinować .................
    Dobrobyt zepchnął religie na margines życia bo nawet w Polsce jeszcze za komuny gdy prawie nikt nic nie miał , to ludzie chętniej zaglądali do kościołów by się pomodlić o lepszy byt , a teraz gdy już niemal wszyscy wszystko mają , to nie ma o co więcej prosić.
  • @KerenOr
    KerenOr bojąc się kolejnej porażki znowu odnosi się do mojego tekstu, nie Banem pozwalając mi się odnieść do jego uwag. Cóż pozostało, odniosę się tu. A w zasadzie niech się Biblia ku temu odniesie. Z wypowiedzi którą KerenOr zamieścił wynika jakoby oczekiwał wielokrotnego objawiania Jezusa i co więcej na żądanie.

    „Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię;…” Jezus wskazuje uczniowi, że modlić się mamy do Boga Ojca.

    Ale przecież powiedziane jest „Pukajcie a będzie wam odtworzone”. Prawda, dlatego Jezus zsyła apostołom Ducha Świętego. Darami Ducha Świętego są m.in. mądrość, rozum, poznanie… Tak więc o zrozumienie nauki Jezusa nie do Jezusa mamy się modlić, a prosić Ducha Świętego o Jego dary.
    Jezus wyraźnie określił, gdzie apostołowie mają poszukiwać nauki Jezusa.

    „A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: «Słyszeliście o niej ode Mnie - [mówił] - Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym». Zapytywali Go zebrani: «Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?» Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi». [Dz 1, 4-8]

    Problem KerenOra i innych samozwańczych sekt leży w tym, że nie ma w nich Ducha Świętego, bo tego zgodnie z Biblią należy przekazywać z pokolenia na pokolenie od Zesłania w Wieczerniku po dzień dzisiejszy. Przekazywanie Ducha Świętego zostało opisane i to dwukrotnie w sposób jednoznaczny.

    „Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc wkładali [Apostołowie] na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego.” [Dz 8, 14-17]
    „Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: «Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym».”

    Stąd nie biblijne pomysły iż o poznanie nauki Jezusa mamy zwracać się do Jezusa a nie do posłanego przez Niego Ducha Świętego. Jezus nie udziela prywatnych korepetycji jak to oczekuje KerenOr, dla zrozumienia nauki Jezusa zawartej w Biblii trzeba Biblię rozumieć a nie tylko czytać i wyciągać z niej cytaty. Ale bez znajomości kultury, historii, języka ludzi do których Jezus przemawiał, ewangeliści pisali Biblii nie zrozumiemy. Nie wystarczy pomodlić się o zrozumienie i później twierdzić iż to co się zrozumiało jest jedyną prawdziwą wykładnią. Dlatego Biblię tłumaczą zespoły ludzi o różnych umiejętnościach i wiedzy, a nie pojedynczy człowiek, choćby nie wiadomo ile się modlił. A ja tu przecież nie tworzę wykładni nauki Jezusa, pokazuję tylko jak ludzie czasów Jezusa opisywali swe życie i swoje zwyczaje. A wiedza ta powoduje, że KerenOr boi się stanąć do dyskusji, woli zza Bana swoje myśli głosić, bo tak bezpiecznie.
  • @Zawisza Niebieski 19:33:28
    właśnie tutaj leży sens religii. Narzędzie do kontroli tłuszczy.
    Z drugiej strony Ci na szczycie drabiny społeczno-finasowej czczą innego "mistrza". I bądź tu mądry...
  • @zadziwiony 07:17:33
    Jak by nie było, religia określała pierwsze prawa i obowiązki człowieka względem społeczności, władcy określali się bogami lub pomazańcami bożymi (mesjaszami) twierdząc, że w imię Boga swą władzę narzucają.
  • @puuuq 21:52:49
    Chrześcijaństwo wywodzi się z Judaizmu a jak wiemy judaizm to to religia wielu sekt, tak samo chrześcijaństwo to religia wielu sekt, zwanych herezjami, bo herezja (odstępstwo od głównej linii). Dziś na religii się tego nie naucza, ale tych herezji było od samego początku wiele, pierwsza Pawła, później Gnostycyzm, Marcjanizm i wiele, wiele innych.

    Kiedyś rozmawiałem z młodym wykształconym mahometanem, (student archeologii) i on mi powiedział, my nie modlimy się do Boga o coś, bo Bóg najlepiej wie, co nam potrzeba a co nie.

    Nie dobrobyt a wedza spycha religia na margines. Zasada jest prosta im biedniejsze a więc mniej wykształcone społeczeństwo, tym bardziej religijne
  • @Zawisza Niebieski 06:51:00
    Drogi Zawiszo!
    Łatwo się zorientować, że o ile w niektórych obszarach posiadasz wiedzę historyczną, to gdy dochodzi do objawionego poznania Słowa, gdy wchodzisz w sferę Ducha, to zaczynasz się gubić, a wręcz wypisujesz niebiblijne herezje.

    ==Problem ...i samozwańczych sekt leży w tym, że nie ma w nich Ducha Świętego, bo tego zgodnie z Biblią należy przekazywać z pokolenia na pokolenie od Zesłania w Wieczerniku po dzień dzisiejszy. Przekazywanie Ducha Świętego zostało opisane i to dwukrotnie w sposób jednoznaczny.==

    Niestety brak jest jednoznacznej definicji sekty. Co korporacja religijna to inne szczucie na innych wyznawców jako na sektę. A porównując korporację watykańską do dominikańskiej definicji centrum anty sektom, to KRk jest sektom.

    Gdybyśmy uwierzyli w korporacyjne serwowanie Ducha Świętego przy jednoczesnych heretyckich obrzydliwościach, morderstwach, gwałtach jakich dopuszczali się przez wieki sukienkowi, to Bóg musiałby być zwyrodnialcem, który udziela świętości rękami zboczeńców (patrz arcyzboczeniec Petz) bandytów, bałwochwalców, symonistów, spirytystów, i innych grzeszników z zawodu sukienkowych. Ja w to nie wierzę.
    A jeżeli masz dwa przykłady serwowania Ducha Świętego, które to dwa przykłady przedstawiasz, interpretujesz jako normę, to ja mogę podać Ci kilkanaście przykładów chrztu w wieku dorosłym i ani jednego chrztu dziecka. No to przyjmiesz chrzest gdy uwierzyłeś? A może nadal jesteś nie wierzącym poganinem i dlatego nie chcesz przyjąć chrztu.

    A co do udzielanie darów Ducha Świętego: IKor.12,11 "Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce."

    I przestań wypisywać głupoty o serwisantach w bizantyjskich przebraniach, bo mam często do czynienia z młodzieżą świeżo po bierzmowaniu i są czystej wody poganami. oczywiście przypisanymi do korporacji watykańskiej. A byli ministranci to zawiedzeni i doprowadzeni do niewiary przez sukienkowych.
  • @von Finov 00:17:59
    Bezsprzecznie zgodzę się z tobą iż co do terminów mamy duże zamieszanie, bo znaczenie terminów nie odpowiada odbiorowi społecznemu, z drugiej strony chrześcijanie stosowali terminy obrażające dla inaczej wierzących. Poganin, to nierozgarnięty mieszkaniec zabitej wsi. Tyle, że Arystoteles, Pitagoras i wielu innych byli poganami. Sekty, to tylko odłamy tej samej religii, to słowo bardziej dotyczy judizmu a także początkowej fazy chrześcijaństwa, kiedy kościół Jerozolimski był sektą w judaizmie. Dziś to słowo stosowane dla odłamów chrześcijaństwa znów brzmi obraźliwie, ale czy lepiej brzmi inne słowo określające odłamy chrześcijaństwa, herezje? Znowu stosowane niewłaściwie w zwrocie "herezje opowiadasz". Ciężko jest pisać nie chcąc obrazić, próbowałem definiować w każdym artykule, ale ile można. Kiedyś obrażono się na mnie za stosowanie terminu naukowego poganochrześcijanie, staram się stosować opisowy zwrot "ci co z pogaństwa". Definicja sekty jest jednoznaczna, odłam od głównego nurtu danej religii.

    By być uczciwym a w sprawach religii staram się być uczciwy do bólu, ja nie dążę do nawracania kogokolwiek, ani do zawracania, ja piszę o historii, o Biblii itd.

    Mówisz o korporacji watykańskej. Moje podejście do hierarchii kościelnej jest bardzo krytyczne, mógłbym wiele napisać o źle które zrodziło się z działań złych ludzi piastujących wysokie stanowiska w Kościele. Można napisać o Katarach, krucjacie chrześcijan przeciw chrześcijanom, synodzie trupim, domu publicznym w Watykanie i wielu innych. Pisałem o abp Michaliku, co to uważał, że dzieci pozbawione miłości skłaniają dorosłych wykształconych mężczyzn do pedofilii. Jest Tadeusz R. są tuszujący przestępstwa wśród kapłanów i wielu innych złych ludzi w Kościele. Ale ja jestem człowiekiem wolnym, głoszę to co myślę, czy w jakiejkolwiek sekcie pozwolonoby mi na to? Ja cenię samodzielne myślenie. Czy KerenOr, Grzegorz, Jassy myślą samodzielnie? Ich myśli są do zemdlenia identyczne. Myślą, jakby pisał to jeden człowiek. A może są jednym człowiekiem?

    O ile się nie mylę, popraw gdybym błądził jesteś Ś.J. Cenię tych ludzi za ich uczciwość, za wiarę, ale zobacz oni chodzą po 2-3 osoby, stoją z czasopismami zawsze po dwie. Masz kontrolę, by ktoś myśli nieprawdziwej nie powiedział. Ksiądz, który mnie wprowadzał w tajniki religii, mądry człowiek na moje zdanie, że chcę rozmawiać z Ś.J. bo akurat w tym czasie był to jednen odłam który znałem, najpierw mi odradzał, ale widząc determinację powiedział, najpierw dobrze poznaj dobrze Biblię, chrześcijaństwo. Poznałem, i dziś jestem koszmarem nocnym KerenOr, który zza bana nosa wytknąć się boi. Taka ta jego nauka, co ją tylko banem bronić umie, bo pod argumentami pada.

    Sakrament bierzmowania jest dokładnie i precyzyjnie opisany w Biblii, podałem przykłady i jest to sakrament biblijny. Nie ma innej drogi zdefiniowanej w Biblii niż ta, wyrażona w sakramencie bierzmowania. Nikt poza apostołami nie otrzymał zesłania Ducha Świętego.

    Ja wiem, że to niewygodne dla odłamów powstałych później, tych, które tak chętnie głoszą niebiblijne zachowania w głównych nurtach chrześcijaństwa. Tu jednak i Ś.J i chrystusowi głoszą treści nie biblijne. Sakrament bierzmowania jest biblijny, czy jak wolisz "głupoty" prawią.

    "I przestań wypisywać głupoty o serwisantach w bizantyjskich przebraniach..." Ludzie są grzeszni, z samego rachunku prawdopodobieństwa wynika iż im większa społeczność tym grzeszników będzie więcej.
  • @Zawisza Niebieski 17:17:57
    Innym koronnym przykładem jest powoływanie się na słowa Pawła 2 Tm
    "Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania..." choć wtedy gdy Paweł pisał te słowa nie mógł znać 4 Ewangelii, bo ich wtedy jeszcze nie było.

    - może Pawłowi chodziło o to, co my nazywamy Starym Testamentem?

    pozdr
  • @puuuq 19:15:15
    "wiara nie potrzebuje zrozumienia a nawet go wyklucza" - bez przesady ;)

    powiadają, że św. Tomasz z Akwinu wyszedł z nerw dwa razy w życiu - raz,kiedy bracia, celem zniechęcenia go do życia duchowego podesłali mu panienkę obyczajów lekkich do domowej celi, a raz, kiedy ktos upierał się przy tezie Sigera z Brabantu, ze są dwie prawdy: świecka i religijna (u nas prawda czasu i ekranu), albowiem wg Tomasza prawda jest tylko jedna

    pozdrawiam
  • @MacGregor 09:48:12
    //"wiara nie potrzebuje zrozumienia a nawet go wyklucza" - bez przesady ;) //
    Gdyby były konkretne dowody na zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Jezusa
    nie zaistniałaby potrzeba uwierzenia w te dwa zjawiska. One nie mieszczą się w naturalnych procesach
    zachodzących na Ziemi i dlatego podlegają wyłącznie samej wierze czyli tu nie ma nic do zrozumienia
    wg mnie , zakaz czytania biblii był kapitalnym pomysłem bo z chwilą jej upowszechnienia nastąpił kryzys wiary czyli w sytuacji gdy ludzie zapoznali się dokładniej z samą treścią biblii, zrozumieli ,że niekoniecznie "Słowo Boże " pochodzi bezpośrednio od Boga czyli rozum zaszkodził wierze
  • @puuuq 13:33:44
    Chodziło mi raczej o to, że wiara i rozum winny się wzajemnie dopełniać (przyznam się, ze nie czytałem w całości tej encykliki, ale wg 'Fides et ratio" wiara i rozum to jak dwa skrzydła, pozwalające lecieć między fideizmem i racjonalistycznym materializmem)

    Chodzi też chyba o to, że Bóg chrześcijański jest Bogiem poddanym logice, czyli nie może stworzyć kwadratowego koła, mimo, ze jest wszechmocny.
    Dlatego główny nurt chrześcijańskiej tradycji ojców greckich i łacińskich opierał się na filozofii klasycznej, a potem stymulował rozwój scholastyki i nauki

    pozdr

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031