Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
402 posty 9696 komentarzy

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Święta Godowe w dzisiejszej tradycji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie raz zadajemy sobie pytanie, które ze świąt są ważniejsze, Wielkanoc, czy może Boże Narodzenie? Odpowiedź wydaje się prosta, dla Polaka jest to Boże Narodzenie, dla Chrześcijanina… Wielkanoc.

Święta Godowe, były to najważniejsze święta w kalendarzu naszych przodków, czas był ku temu sposobny, bo w gospodarstwie prac niewiele, spiżarnie po zbiorach pełne, czas by robić to, na co nie było czasu w okresach wzmożonych prac polowych i gospodarskich.

Święta godowe były długimi świętami trwającymi od przesilenia zimowego po okres dzisiejszego „święta 3 króli”. Był to czas, gdy umierał stary Swaróg (moc związana ze słońcem) a rodził się młody. To widzenie wyobraża jakże popularna dziś prezentacja graficzna, starca z numerem odpowiadającym rokowi odchodzącemu i pełnego werwy bobasa z numerem nadchodzącego roku.
Słowo „GOD” w językach słowiańskich oznacza rok, ale jest ono również rdzeniem dla słów takich jak „GODzić się” „łaGODzić” np. konflikty. Te właśnie znaczenia określają jedną z podstawowych wartości związanych z tym świętem, które pozostają w naszej kulturze po dziś dzień. To był czas, gdy należało dokonać wszelkich rozliczeń, czas, gdy należało rozliczyć się ze służbą, czas, gdy należało umówić się na kolejny rok służby. Ale także czas, gdy należało załagodzić wszelkie sąsiedzkie konflikty, rozwiązać sprawy sporne. Dziś w wielu rodzinach występuje zasada, że w nowy rok nie wolno wchodzić z długami, nie wolno pozostawać w gniewie względem innych osób, wszelkie spory należy załagodzić, to pozostałość tamtych wierzeń.
Nie bylibyśmy Polakami, gdybyśmy w tych świętach nie wspomnieli zmarłych. Właśnie świętem wspominania zmarłych jest Wigilia Bożego Narodzenia. Trudno dopatrzeć się w tym święcie konotacji chrześcijańskich. Tłumaczenie iż to oczekiwanie z Maryją na poród jest mocno naciąganym argumentem, bo kto ucztuje gdy zbliża się czas rozwiązania, termin rozwiązania nie jest nigdy kobiecie dokładnie znany. Kolacja ta jest właśnie ucztą poświęconą zmarłym. Widzimy to w wielu związanych z nim zwyczajach. Potrawy, które w czasie tej kolacji spożywamy wiążą się z halucynogennymi właściwościami składników, czyli maku i grzybów. Świat pod wodą nasi przodkowie uważali za blisko podziemiom, miejscu oczekiwania dusz przed powrotem w nowym wcieleniu, stąd znaczącym składnikiem potraw wigilijnych są istoty tam żyjące, czyli ryby.
Zwierzęta, które mają przemówić w czasie nocy wigilijnej, to nie głosy zwierząt gospodarczych, skarżących się na złe traktowanie przez gospodarza, a głosy przodków, który opiekując się swoją rodziną przychodzą, by poradzić w sprawach związanych z gospodarstwem z rodziną. Puste nakrycie na stole wigilijnym to miejsce dla przodków, którzy będą chcieli ucztować z żyjącymi członkami rodziny. Po kolacji wigilijnej nie sprzątano stołów, by przodkowie mogli się pożywić w czasie, gdy pozostali spali, na tę noc nie zamykano spiżarni, by przodkom jadła nie zbrakło. W niektórych regionach istnienie wierzenie, iż jak ktoś spojrzy na stół wigilijny przez dziurkę od klucza w drzwiach wejściowych to może zobaczyć siedzącego tam ducha przodka. Również istniał zwyczaj iż do kolacji wigilijnej zasiadało się, gdy już wszystkie potrawy znalazły się na stole. Nie wolno było wstawać od stołu by przynieść coś co na stole zabrakło. Takie odejście od stołu mogło w przyszłym roku zaowocować śmiercią jednego z członków rodziny, gdyż w tym czasie duch mógł zająć puste miejsce, a wracający obraził by go przepędzając z tego miejsca.
Wigilia to również czas patrzenia w przyszłość, w przyszły rok. Choinka to późny zwyczaj, przybyły do nas z Bawarii. Ucztom wigilijnym naszych przodków towarzyszyły snopy zboża rozstawione po kątach komnaty, gdzie spożywali kolację wigilijną. Ziarno z tych snopów jako pierwsze rzucano w ziemię rozpoczynając wiosenny siew.
Kulminacją świąt godowych było święto określane „szczodre gody”. Było to święto kończące okres „świąt godowych”. W tym czasie gospodynie lepiły wiele pierogów z różnym nadzieniem, czy to jak pierogi ruskie, z serem, czy też pierogi z grzybami i kapustą. Takie pierogi stanowiły potrawę podawaną wszystkim biednym, chorym którzy tego dnia pojawiając się w gospodarstwie częstowani byli pierogami. Szczodrze dzieliliśmy się z tymi, którym starość, głód, choroby były doznaniem dnia codziennego. W ten dzień żaden wędrowiec, biedak, starzec czy też chory, nie mógł być głodny. Znaczenie tego dnia przeniesiono na dodatkowe nakrycie pozostawiane duchom zmarłych w czasie uczty wigilijnej. Nakrycie dla wędrowca. Zwyczaj częstowania tych, co staną u progu domostwa znów ma odniesienie do świata zmarłych. Ludzi takich traktowano jako bliższych światu zmarłych niż żywych, stąd o ich przychylność warto było zadbać by uzyskać przychylność tych, co odeszli.
Jak rozpoznać, czy święto ma rodowód przedchrześcijański, czy też chrześcijański? Święta chrześcijańskie są świętami uduchowionymi, ponurymi, bogatymi w umartwianie się, żal za popełnione grzechy. Nasze święta z rodowodem przedchrześcijańskim są świętami radosnymi, pełnymi kolorytu, może trochę przaśnymi, ale ściśle powiązanymi ze zjawiskami zachodzącymi w otaczającej nas przyrodzie, z naszym odbiorem świata. Wiara naszych przodków to wiara ludzi, którzy od tysięcy lat zamieszkiwali te ziemie, rodzili się na niej, zmagali się z przeciwnościami losu, walczyli o nią, jej poświęcali swoją pracę troski i radości a Ona im zapewniała możliwość przeżycia i spłodzenia i wychowania kolejnych pokoleń. Dlatego też święta przepełnione zwyczajami przedchrześcijańskimi wydają się nam tak bliskie. Bo jeśli myślami wrócimy do dzieciństwa, to właśnie święta godowe będą kojarzyły się nam z ciepłem jaki zapewniała nam matka i ojciec, z bezpieczeństwem domu rodzinnego. Nawet święto poświęcone tym, których już wśród nas nie ma wydaje się nam ciepłym i rodzinnym.

KOMENTARZE

  • Dziadek Mróz
    https://www.youtube.com/watch?v=WGSDc7u_RIE
  • @fretka 12:58:36
    W kulturze rosyjskiej jest Dziadek Mróz, w naszej kulturze św. Mikołaj z Finlandii, w anglojęzycznej Santa Clause. Wszystko to postacie fikcyjne niewiele mające wspólnego z chrześcijaństwem, tak jak stajenka, sianko które w rejonie Palestyny nie występują, gdyż nie ma sensu zbierać siano, gdy trawa jest stale dostępna, nie ma sensu budować budynków, gdy wystarcz zagroda w której na noc zwierzęta można zamknąć chroniąc je przed nocnymi drapieżnikami.
  • Morozko
    Może tak będzie ciekawiej, w stylu CNN
    W rolach głównych:
    Nastieńka - młoda ładna dziewczyna z warkoczem jak na Nastieńkę przystało
    Iwan- narzeczony Nastieńki
    Dziadek Mróz - Siła Wyższa.
    Macocha - Opiekunka prawna Nastieńki, stara wiedźma
    Marfuszeńka - Duszeńka - bez komentaża tyle, że córka biologiczna Macochy
    Ojciec Nastieńki - stary pantoflarz, mąż Macochy, ojciec biologiczny Nastieńki
    Baga Jaga- Wypędzona kiedyś, pewnie była ładna... kiedyś.
    https://www.youtube.com/watch?v=WGSDc7u_RIE
    Nastieńka młoda i skromna dziewczyna o pięknej Słowiańskiej Duszy zostaje brutalnie porzucona w lesie zimowa porą na wierną zgubą przez własnego ojca człowieka ''bezhrebetnogo'' o niskich wartościach moralnych bowiem jak sam twierdził ''tylko wykonywał rozkazy'' wydane przez Macochę.
    Na całe szczęście misterny plan się nie udał a Nastieńka zostaje ocalona przez Siłę Wyższą.
    Wesołych świąt ;)
    https://www.youtube.com/watch?v=WGSDc7u_RIE
  • @Zawisza Niebieski
    CZY WIARA MOJEGO PRZODKA JEST WIARĄ PRZODKA WASZEGO? OTO JEST PYTANIE...

    Napisałeś:

    " Wiara naszych przodków to wiara ludzi, którzy od tysięcy lat zamieszkiwali te ziemie, rodzili się na niej, zmagali się z przeciwnościami losu, walczyli o nią, jej poświęcali swoją pracę troski i radości a Ona im zapewniała możliwość przeżycia i spłodzenia i wychowania kolejnych pokoleń". 

    Ale to jest tylko stereotyp, nie uważasz?

    No wyobraź sobie, że jakiś Apollos czy inny człeczyna, pożegnawszy się z uczniami przywędrował na naszą ziemię wraz z rodziną by krzewić Dobrą Nowinę o Zbawicielu. Krzewił ją po borach i po lasach, a ludziska wcale jeszcze nie mieli zielonego albo czerwonego pojęcia o tym, że niebawem ten kraj zamieszkają Polanie.

    No więc ten człeczyna (lub inny człeczyna, który przywędrował tutaj tysiące lat wcześniej) pragnący wraz ze swoimi bliskimi nauczyć ludzi miłości do Syna Bożego robił to w sposób godny i sprawiedliwy.

    Niestety nie posiadał ów człek władzy... Po pewnym czasie słuch o człeczynie zaginął a jego potomkowie trzymając piękne poglądy w swoim sercu przekazywali je z pokolenia na pokolenie.

    No i ci... nie oddawali pokłonu Czterogłowemu ani nie lękali się Licha pędzącego z szumem wiatru...

    Może się okazać, że to oni byli tutaj pierwsi... Może się okazać, że oni zaczęli... Może się okazać, że to Polanie są "najeźdźcami". No ale potem to już historię znacie... Zapanowała katolicka władza: Mordowanie i grabienie... Zajmowanie siedlisk siłą... Takie ludzkie nadstawianie drugiego policzka...

    Podsumuję:

    Moim przodkiem jest ten wymyślony przeze mnie człeczyna wędrujący po Starej Europie, który dotarłszy pod "nasze" rubieże z Nauką Bożą na ustach stał się moim krewnym! A może moim przodkiem jest jakiś mój pradziadek który posłuchawszy owego człeczyny przechował Naukę Bożą w swoim sercu?

    Wrzucam w Google pytanie "co było w Polsce przed 966 rokiem?". Ciekawy temat...

    A może żaden z nas tutaj piszących nie posiada korzeni o których mówi? To takie dywagacje!

    Pozdro...


    http://m.neon24.pl/5d0312bdbb52447105f3675bbab195cb,0,0.png
  • @fretka 14:10:08
    Nic nie przemawia tak do człowieka jak opowieści o Bogach. Takie opowieści snuły ludy pierwotne, ludy starożytne nazywamy je mitami, mieliśmy mitologię egipską, mitologię grecką. Uczymy się o nich w szkole. Na bazie mitologii ludów żyznego półksiężyca powstała mitologia narodu Izraela zapisana w Starym Testamencie. Również nasi przodkowie tworzyli takie mity, choćby znany mit o storzeniu świata. Czy te mity są gorsze od mitów greckich, egipskich, babilońskich? Właśnie na tej bazie zbudowana została nasza ludowa tradycha. Weź np. Śmigus Dyngus, Wigilię, Dziady.
    Czy nie możemy być z tego dumni? Całe szczęście, że nasi ojcowie przechowali to w pieśniach ludowych, w warstwie profanum KRK, Prawosławia. Inaczej wmówiono by nam, że nasi przodkowie do roku 966 byli ślepi, jak Mieszko. A później pod wpływem chrztu odzyskali wzrok. Naszym obowiązkiem jako Polaków jest tę wiedzą poznać i przekazać naszym dzieciom. Bo inaczej będzie trzeba o nas powiedzieć, cudze chwalicie, swego nie znacie.
  • @57KerenOr 14:24:24
    Ciekawe podejście, prawda, że nasi przodkowie mogli być którymś z ludów jakie co pewien czas pojawiały się na tej ziemi, tyle, że oni też łączyli się w rodziny z tymi, co przywędrowali tu wcześniej.

    Zgodnie z badaniami genetycznymi jeśli uznać za słowian nosicieli haplogrupy R1a1, a tak się w tej chwilli przyjmuje, to nasi słowiańscy przodkowie byli już na tych ziemiach ok. 10 tys lat przed Chrtystusem, zaś mamy dowody materialne, badania wykonane na kościach byli tu dobrze przed czasam Mojżesza. Bo Mojżesz żył ok XIII w p.n.e. zaś nosicieli haplogrup R1a1 znajdujemy w kulturach żyjących 3500-1900 l p.n.e.

    Taki hipotetyczny wędrowiec który pojawiał się na naszych ziemiach i nauczał o Jezusie to czasy Cyryla i Metodego, "legenda o Piaście Kołodzieju". Wtedy mógł przybyć twój hipotetyczny przodek.

    Ale tak na prawdę, to jakiego wyznania byli Twoi rodzice, Twoi dziadkowie? Czyżby nie rzymsko-katolickiego? Zwróć uwagę na to, że dawniej Biblia nie była dostępna w wersji polskojęzycznej, zaś łaciną posługiwali się ludzie wykształceni, głównie hierarchia Kościoła, a ci w związku z celibatem dzieci nie mieli.

    Od dawna mam ochotę sprawdzić moją haplogrupę, kto wie, może w ramach prezentu urodzinowego, czy też imieninowego nie zrobię sobie takiego badania? Przynajmniej wtedy będę wiedział kim byli moi przodkowie po linii męskiej z genetycznego punktu widzenia.
  • @Zawisza Niebieski 20:42:09
    "czasy Cyryla i Metodego, "legenda o Piaście Kołodzieju"

    Mieszko prawdopodobnie przyjął nie tyle chrzest tylko obrządek łaciński przez bierzmowanie, jako chrześcijanin obrządku słowiańskiego.

    Małopolska i Śląsk przyjęły chrzest w obrządku słowiańskim o ponad sto lat wcześniej, znacznie wcześniej niż dotarł on na Ruś.
  • @Pedant 22:44:03
    "Małopolska i Śląsk przyjęły chrzest w obrządku słowiańskim..."
    Dokładnie w czasie najazdu Świętopełka na te ziemie, czyli ok. 880 roku. Mówią o tym Żywoty św. Metodego legenda Panońska.
  • @fretka 14:10:08
    Podoba mi się; niech Pani rozpisze role tych postaci na blogerów NEONu.
    Fajnie będzie.

    Będzie kogo i za co nie lubić. O!!!!
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:49:21
    No Iwanow ci u nas dostatek a z Nastieńką może być problem. Musi być dziewica.
    Uprzedzam, że postać Baby Jagi już jest zajęta przeze mnie osobiście.
  • @Pedant 22:44:03
    /Małopolska i Śląsk przyjęły chrzest w obrządku słowiańskim o ponad sto lat wcześnie //
    To zaledwie spekulacja a na pewno nie obejmuje Małopolski i Śląska a jedynie konkretne
    plemię Wiślan czyli jeśli to plemię przyjęło czy raczej zostało zmuszone do przyjęcia chrztu
    w rycie wschodnim , to za sprawą Moraw po roku 862
    //„Nasz naród jest ochrzczony, ale nie ma jeszcze nauczyciela. Nie rozumiemy ani greki, ani łaciny. (...) Nie znamy liter ani ich znaczenia; przyślij więc nam nauczycieli, którzy dadzą poznać słowa Pisma Świętego oraz ich sens” (Rościsław, książę Moraw, rok 862 n.e.).//
    W roku 870 Świętopełk przejął samodzielną kontrolę nad Morawami i do roku 885 sprzyjał "cerkwi słowiańskiej" czyli po
    około 15 latach kariery "prawosławia" ponownie na Morawach pełnię wpływów uzyskał kler kościoła rzymskiego .
    Ci Wiślanie musieliby być wyjątkowo gorliwymi wyznawcami chrześcijaństwa w obrządku wschodnim by niemal przez sto lat
    nie tylko go utrzymać ale nawet spopularyzować , poza tym w relacji podróżnika i kupca Ibrahima o kraju Mieszka
    nie ma żadnej wzmianki o tym by sam władca był już ochrzczony czyli należy przyjąć ,że nie był , tym bardziej nie mogli być
    jego poddani
  • @puuuq 11:35:53
    Trudno w IX w mówić o obrządku wschodnim, to było jeszcze jeden Kościół, choć tarcia były, choćby aresztowanie Metodego przez biskupów Niemieckich gdy wracał z poświęconymi tłumaczeniami Pism na język słowiański. Schizma, czyli rozejście się Kościołów nastąpiła dopiero w połowie XI w.

    Rzeczywiście "Legenda Panońska" mowi o księciu mocnym w Wiślech, ale wyprawa Świętopełka obejmuje najbardziej rozwinięte obszary terenów dzisiejszej Polski, czyli Małopolskę i Śląsk. Małopolanie szybko przeszli pod panowanie Piastów, Śląsk był dłużej pod panowanie Czechów. Trudno przypuszczać, że chrystianizacja nie objęła również Śląska. Tyle, że była ona dworska, ludzie w domach nadal oddawali cześć starym Bogom.
    W Wielkopolsce reakcja pogańska przywróciła starych Bogów w latach 30 XI w. a odejście starych Bogów, starych wierzeń (w kulturze ziemiańskiej) to dopiero wiek XVIII.
  • @Zawisza Niebieski 12:15:58
    //Trudno w IX w mówić o obrządku wschodnim, to było jeszcze jeden Kościół //
    Jedynie to ,że wschodni uznawał jeszcze papieża łączyło te dwa ryty . zresztą
    ważniejsze od samej religii były polityczne wpływy tych dwóch kościołów
    stąd prośba Rościsława o nauczycieli z Bizancjum bo przecież oni już byli ochrzczeni
    przez Niemców w rycie rzymskim , skoro Świętopełk po ok 15 latach
    ponownie "zdradził " , tym razem cerkiew na rzecz Rzymu , to trudno przyjąć by na rubieżach kontrolowanych wtedy
    przez Morawy obszarów ( część Małopolski i Śląska) ludność nadal gorliwie wyznawała chrześcijaństwo
    w tym słowiańskim rycie , innymi słowy , teza o chrzcie Mieszka w tym rycie jest nie do utrzymania
    bo przede wszystkim sam Mieszko jest kojarzony z Wielkopolską , z Gnieznem a nie Śląskiem czy Krakowem , stąd
    ani on ani jego przodkowie nie byli zależni od władców Moraw bo ich wpływy nigdy nie sięgały tak daleko na północ
  • @Autor
    "Święta chrześcijańskie są świętami uduchowionymi, ponurymi, bogatymi w umartwianie się, żal za popełnione grzechy. Nasze święta z rodowodem przedchrześcijańskim są świętami radosnymi, pełnymi kolorytu..."

    Skąd takie ponuractwo?

    Np. po Trzech Króli jest tzw. Chrzest Pański – radość, bo Bóg Ojciec przemawia, Syn Boży jest jako postać człowiecza, Duch Święty jako gołębica. Powód do żalu i umartwiania się? Czy biesiadnicy w chrzciny umartwiają się?

    Dalej: 2 lutego jest Ofiarowanie Pańskie (Matki Bożej Gromnicznej). To gest symboliczny poświęcenia Bogu tego, co dla rodziców najcenniejsze - dziecka. Nie ofiarowanie na kapłana, a ofiarowanie wartościom chrześcijańskim. Ofiarowanie Jezusa było wyrazem wierności Bogu, nakazom Prawa; to znak oddania się Ojcu.
    A skąd Matka Boska Gromniczna? Pośrednictwo Jezusa, Maryi i św. Józefa (w świątyni jerozolimskiej) to spotkanie Boga z ludźmi i ludzi między sobą. A gromnica? Od słowa "grom" - przyziemnie: precz z piorunami, religijnie: kroczenie w życiu z ewangelią, niczym ze świecą oświetlającą drogę.
    Czy do tego ofiarowania pędzą batem? Czy to ponura atmosfera przekleństwa? Wg mnie to dla nas wzór, to wyraz ufności, że tylko w Bogu będziemy szczęśliwi.

    Idziemy dalej: Wielkanoc. Czas tryumfu Jezusa nad śmiercią. Chwała i radość z Odkupienia to powód do żalu?

    Zesłanie Ducha Świętego (Zielone Świątki, VIII Niedziela wielkanocna - w maju). To początek Kościoła. Syn Boży nauczał osobiście, a po Nim apostołowie. "Pomaga" im zesłany na tę okoliczność Duch Święty. My - katolicy - pękamy z dumy, że nauki Jezusa przekazywane są nam z nieziemską pomocą. Mamy się pogrążać w żalu?

    15 sierpnia - Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej. Wniebowzięcie z ciałem i duszą. Protestanci w to powątpiewają. Pogubieni ludzie, jest naukowo udowodnione pojęcie procesu mikrochimeryzmu. Polega to na tym, że część komórek dziecka zostaje żywa w ciele matki.
    Co to oznacza? Ano to, że jeśli ciało Chrystusa nie doznało zepsucia w grobie, a ciało matki ma w sobie cząstkę dziecka (cząstkę Boga, a cząstka Boga jest Bogiem całkowicie), to jak niby Ona mogłaby umrzeć?
    Czy owo wniebowzięcie to powód do zgryzot? Czy raczej do radości, że skoro Ona, to i my też?

    1 listopada - Wszystkich Świętych - wydawałoby się, że nareszcie coś smutnego i wreszcie masz rację. Niestety, to wyraz wiary w obcowanie świętych i powszechne powołanie do świętości. Święto nadziei.

    Gorzkie żale - no, jak nic umartwianie się. Cóż, tu też pudło. To nie jednodniowe święto, a cały cykl. To medytacja męki Jezusa, to ubogacenie życia religijnego, to uczczenie żywego Jezusa w Najświętszym Sakramencie, to nadzieja wyproszenia u Niego łask.

    Koniec roku - Boże Narodzenie - święto jak najbardziej radosne. Cóż może być lepszego na naszym ciemnym, ziemskim padole niż fakt, że oto narodził się Ten, co rozświetli te ciemności?

    Naprawdę, nie wiem które chrześcijańskie święta mają być "ponurymi, bogatymi w umartwianie się"? Poproszę o KONKRETNE "święta przedchrześcijańskie, radosne i pełne kolorytu". Tzw. "nasze"...
  • @puuuq 14:52:17
    Jeśli chodzi o pochodzenie Piastów są trzy teorie, najstarsza mówiąca iż wywodzą się z Wikingów, dziś najmniej popierana, druga mówi iż to byli władcy Kijowa przegonieni przez Rurykowiczów, trzecia dziś najczęściej spotykana wśród archeologów mówiąca iż byli oni jedną z gałęzi władców Wielkomoraw rozbitych przez najazd Madziarów (902-907). Tak więc kontakty na Morawach mieli. W tym czasie, czyli na jakieś 200 lat przed schizmą był to jeszcze jeden Kościół choć podejście do nawracania, chęć przejmowania ziem pod kontrolę biskupów. Dla władców tych terenów chrześcijaństwo było takie samo, choć niemieccy biskupi nie uznawali możliwości tłumaczenia Pism na języki narodowe. Były próby tłumaczenia na język starogermański, ale te próby zarzucono uważając iż słowa Biblii można czytać tylko w grece, łacinie i w aramejskim.
  • @Ruski troll 15:56:08
    Zwróć uwagę na to, że Zielone świątki, święta maryjne, Wigilia wywodzą się z wierzeń przedchrześcijańskich, święta nałożone na święta przedchrześcijańskie. Inne święta o rodowodzie przedchrześcijańskim to dożynki, majowe nabożeństwa, Matka Boska Zielna, stąd są one przepełnione kolorytem. To, że przy nakładaniu na nie znaczeń chrześcijańskich przypisano im znaczenie chrześcijańskie, jak np. Wigilii oczekiwanie na narodziny to sprawa późniejsza.
  • @Zawisza Niebieski 16:50:22
    Dziękuję za wyjaśnienie co do kolorytu. Interesuje mnie też owa ponurość świąt chrześcijańskich. Czy są ku temu jakieś przesłanki historyczne, czy to może uprzedzenie? Jak z tą ponurością i żalem?
  • @Ruski troll 16:58:04
    No cóż, postaram się sprostać zadaniu :)
    Najważniejszym świętem chrześcijańskim jest Wielkanoc, czyli przygotowanie do śmierci, męczeństwa i dopiero zmartwychwstanie jest częścią radosną. Porównajmy Wszystich świętych z Zaduszkami (Dziadami)

    Ta ponurość, podniosłość występuje głównie w katolicyzmie, ale również w religiach protestanckich, wystarczy pójść do cerkwi, tam wnętrza są barwne, przytulne w odbiorze. Historycznie bierze się to z podejścia biskupów niemieckich. O ile Cyryl i Metody zakładali nawracanie poprzez zrozumienie nauki, rozumienie Pism przez każdego z wiernych, stąd tyle pracy włożyli w przekład i w uzyskanie zatwierdzenia przez papieża dla swych tłumaczeń. Biskupi niemieccy zakładali iż lud nie musi rozumieć, ma do wyjaśnień kapłana, zaś wszystkie elementy mają wyrażać wielkość Boga i małość człowieka. Jeśli porównamy chaty ludzi tamtych czasów, z wielkością, strzelistością kościołów np. gotyckich, człowiek wchodząc do takiego kościoła nie odczuwał opieki Boga a przytłaczającą go wielkość i swoją małość.
  • Autor
    "Również istniał zwyczaj iż do kolacji wigilijnej zasiadało się, gdy już wszystkie potrawy znalazły się na stole. Nie wolno było wstawać od stołu by przynieść coś co na stole zabrakło. Takie odejście od stołu mogło w przyszłym roku zaowocować śmiercią jednego z członków rodziny, gdyż w tym czasie duch mógł zająć puste miejsce, a wracający obraził by go przepędzając z tego miejsca".

    Miałem kiedyś taką sytuację, że ktoś mnie wyręczył w czymś do czego już się przymierzyłem. I tak nie miałem nic innego do roboty, ale nalegał. To trochę komplikowało nasze układy, bo miał wobec mnie zobowiązanie. Jednak za jakiś czas okazało się że on już tamtego zobowiązania nie uznaje, a za to co co zrobił za mnie już ma pretensje do zapłaty.

    Wśród Słowian to by było niemożliwe - ja bym mu nie pozwolił zająć swojego miejsca przy tej pracy (w której on mnie wyręczył).

    Analogie są jednak znacznie poważniejsze. Całe nasze wyzbycie się naszej gospodarki po Okrągłym Stole to właśnie takie "opuszczenie miejsca przy stole, które zajmie już ktoś inny i później wręcz nie wypada go wyganiać (zwłaszcza w przypadku uznawania "poprawności politycznej").

    W rezultacie obcy robią na naszych maszynach, często i przy naszym bezrobociu, a nam każą płacić jakby ich było nawet więcej jak cała zasługa.

    Tak więc Słowianie nauczeni tym zwyczajem pilnowania swojego świątecznego siedzenia nigdy by nie zaakceptowali Okrągłego Stołu, nigdy by nie zaakceptowali obcych, nigdy nie dopuścili ich do polityki w swoim państwie nie tylko w kwestii rządów, prawodawstwa i sądów, ale i ekonomii i gospodarki.
    - Powinni też nie dopuszczać do handlu, zwłaszcza niewolnikami... Niestety tu im wyobraźni zabrakło, ale trzeba im przyznać że i tak byliby dziś lepsi od nas.
  • @Zawisza Niebieski 17:26:40
    "Porównajmy Wszystich świętych z Zaduszkami (Dziadami)"

    Wszystkich Świętych , obchodzone 1 listopada to święto radosne, Święto Zmarłych obchodzone 2 listopada odpowiadają pogańskim Zaduszkom (Dziadom) to święto poważne.
  • @fretka 10:06:02
    Miałbym inną kandydatkę do tej roli. Bardziej naturalna - i z urody i z charakteru ... Trzeba by zrobić sesję porównawczą.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930