Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
406 postów 9722 komentarze

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Wybierzesz tego co za ciebie pomyśli, czy może pomyśl sam?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mimo zbliżających się wakacji ośrodki PR, reprezentujące poszczególne partie starają się podgrzewać nastroje, by po wakacjach walkę o wyborców można było rozpalić jednym dmuchnięciem a nie mozolnym krzesaniem ledwie ciepłych iskier.

Dzisiejsza walka polityczna jest walką brudną, jakże często opartą o rozprowadzane wśród społeczeństwa półprawd, wzbogaconych o odpowiednią narrację.
 
Ostatnio Radio WNET dotarło do opracowania dwóch naukowców w przeszłości doradzających politykom PO, którzy w swym opracowaniu podnosili korzyści dla Polski wynikające z decentralizacji władzy. Do tego materiału osoby zajmujące się propagandą PIS dobudowały tezę, zdecentralizują władzę, po czym lokalni kacykowie rozprzedadzą Polskę i spróbowali rozbudzić nastroje. Nie pierwszy to raz. Pamiętamy z wyborów roku 2015 gdy trolle straszyły nas falami uchodźców z Afryki, przed którymi PiS nas uchroni. I co? Wystarczy przejść się do centrum handlowego większego miasta, by zobaczyć ludzi innej rasy, co więcej z dziećmi będącymi owocem miłości między Polakiem/Polką a narodzonym na innym kontynencie. Fale uchodźców rzeczywiście były, tyle, że nie Polska była ich kierunkiem osiedlania.
 
Jak na razie oficjalne programy PO tezy tej nie potwierdzają, ale odrzucając propagandę wyborczą zastanówmy się nad tymi dwoma opcjami. Centralizować czy decentralizować?
 
Wychowany na wzorcach socjalistycznych Jarosław Kaczyński stara się wdrożyć program oparty o jakże popularny wśród „budowniczych komunizmu” kult jednostki. Lenin, Stalin, Kim Il Sung, Mao Zedong… to przecież budowniczowie krajów ściśle scentralizowanych.
 
Tam, decyzję ostateczną podejmuje wódz, realizując ją przez wiernych mu poddanych. Jednak w rzeczywistości nie ma możliwości czasowych, by uzyskać opinię wodza w każdej sprawie. Pewne decyzje muszą podejmować ubezwłasnowolnieni podwładni. I zdarzy się błędna decyzja jak dla przykładu wysokie premie dla ministrów rządu Beaty Szydło. W krajach totalitarnych kozły ofiarne ponoszą karę najwyższą, w krajach gdzie totalitaryzm nie ma szansy bytu wódz wkracza jako siła rozjemcza, swą mądrą decyzją (w tym przypadku zwrot nienależnych premii na cele dobroczynne- Caritas) uspakaja wzburzenie społeczne. A czy rzeczywiście pieniądze zostały zwrócone? Po opadnięciu emocji, kogo to już interesuje. PR-owsko wódz wychodzi na mądrego przywódcę narodu.
 
Do czego prowadzi ubezwłasnowolnienie urzędnika wiemy nie tylko ze sztuki Rewizor M. Gogola, ale również z nawałnicy, która w roku 2017 spustoszyła Bory Tucholskie. Zdarzyło się to akurat w czasie święta państwowego i wyższego szczebla urzędnicy balowali lub też kłócili się o palmę pierwszeństwa jak Prezydent Andrzej Duda i Antoni Macierewicz. Wojewoda, który pierwszy powinien ruszyć ludziom z pomocą, wszelkimi dostępnymi środkami nie mając decyzji z góry twierdził iż nie wysyła się wojska do sprzątania liści”. Mierność urzędników w władzy scentralizowanej, którzy boją się podjąć decyzji bez wskazówek z góry prowadzi do wielu strat.
 
PiS zbudowana jako partia silnie wodzowska dąży do centralizacji podejmowania decyzji, co znacząco wydłuża drogę decyzyjną a także zwalnia urzędników, którzy winni natychmiast podjąć decyzję z logicznego myślenia. Zamiast podjąć natychmiast potrzebną decyzję piszą e-mail i czekają na reakcję zwierzchnika.
 
Jakie są zalety tego rozwiązania?
W tekstach „przerażonych decentralizacją” możemy odczytać.
Decentralizacja prowadzi do umacniania lokalnych klik, które mogą działać na szkodę całego kraju i w rzeczywistości doprowadzą do upadku Polski.
 
Dobrze, popatrzmy czy centralizacja temu zapobiega?
Tu jako przykład nasuwa się afera radomska, gdzie powstał układ polityczno-biznesowy związany z rządzącymi tam politykami PiS oraz lokalnym, powiązanym z nimi biznesem. Dochodziło do ustawiania przetargów na inwestycje państwowe, sprawa „Pierwszak”, do próby poprowadzenia drogi krajowej po trasie, by przebiegła przez działki będące w posiadaniu prominentnych polityków lokalnych a także przez inwestycję lokalnego biznesmena, co pobudował osiedle, ale nie mógł znaleźć nabywców na swoje mieszkania, zburzenie osiedla pod inwestycję krajową pozwoli na odzyskanie nakładów poniesionych na nietrafioną inwestycję.
Również tuszowana była afera PiS związana z wyprowadzaniem pieniędzy z PCK.
 
Te przykłady pokazują, że centralizacja nie chroni przed powstawaniem mafijnych układów polityczno-biznesowych, pod warunkiem, że sprawę będą chroniły odpowiednio ustawione względem wodza osoby. W razie wpadki nastąpią chwilowe problemy, konsekwencje poniosą pewne „płotki”, które od początku kupuje się na kozły ofiarne. Tu przywołajmy przykład: Marek Chrzanowski i afera KNF. Marek Chrzanowski na wolności, jego mocodawcy nadal piastują stanowiska, a o aferze już nikt nie pamięta. Cud nad Wisłą, chciałoby się rzec.
 
Czy decentralizacja przed tym uchroni? Z pewnością nie. Tak więc ten problem w obu przypadkach w równym stopniu chroni i nie chroni przed powstawaniem mafijnych układów.
 
Przed powstawaniem mafijnych układów polityczno biznesowych chronią instytucje policyjne państwa: policja, prokuratura, CBA, ale tylko pod warunkiem, że instytucje te nie są podległe scentralizowanej strukturze partyjnej, gdzie wódz może zadecydować kto winien a kto nie, kto może ponieść odpowiedzialność a kto nie? Zaś poszczególni szefowie instytucji kontrolnych, jak dziś ułaskawiony przestępca szefujący CBA, czy też Zbigniew Ziobro decydujący o działaniach prokuratury postąpią zgodnie z interesem społecznym a nie partyjnym, wykonując polecenie wodza.
 
Tu warto przyjrzeć się dwóm postępowaniom kryminalnym i dwóm oskarżonym. Weźmy dwie osoby, Marka Chrzanowskiego i Bartłomieja Misiewicza. Marek Chrzanowski ma wsparcie w osobach mających wysoką pozycję w grupach decyzyjnych. Protegowali go Adam Glapiński, wieloletni bliski współpracownik braci Kaczyńskich, jeszcze z czasów budowania potęgi finansowej PC, później PiS, fundacji prasowej Solidarność, fundacji Telegraf, Srebrna…, autor słynnych ustaw Glapińskiego, które doprowadziły do wyprzedaży za bezcen deweloperom działek pod budownictwo, do afery pierwszej paliwowej. Chrzanowskiego również promowali dzisiejszy premier Mateusz Morawiecki, czy też Beata Szydło. Silne plecy i Marek Chrzanowski w spokoju patrzy w przyszłość, o tym aby w jego sprawie coś się działo jakoś nic nie słychać.
 
I druga osoba, protegowany Antoniego Macierewicza, Bartłomiej Misiewicz, kawaler medalu „za zasługi dla obronności kraju”. Antoni Macierewicz po całkowitym ośmieszeniu tez stawianych przez powołany przez niego zespół badający katastrofę pod Smoleńskiem utrzymał w swoim posiadaniu gabinet Ministra Obrony Kraju, sam minister, Mariusz Błaszczak poszukał sobie inny pokoik na swój gabinet, ale już protegowanemu i pozostałym politykom PiS, którzy uwierzyli w ochronę Misiewicza pomóc nie potrafił, nawet nie pomogło wsparcie Tadeusza Rydzyka, stąd nadal oglądają świat w kratkę.
 
Zakrawa to na paranoję, ale Bartłomiej Misiewicz i ci co, co w jego moc uwierzyli są dziś jedynymi prominentami programu „cela +”, choć jak pamiętamy, po przejęciu w roku 2015 rządów w Polsce przez PiS mieliśmy w sejmie festiwal nowych ministrów zgłaszających naruszenia prawa w przejmowanych przez nich ministerstwach. I jaki tego efekt, któreś z nich udowodniono?
 
Bez względu na przyjętą opcję centralizacja, czy decentralizacja nie chroni przed niczym,, zaś decentralizacja, przynajmniej w rozsądnym stopniu, bo decyzje o znaczeniu krajowym winny być podejmowane na szczeblu krajowym nawet wbrew interesom lokalnym, powoduje, że to mieszkańcy, albo wybrani przez nich sąsiedzi decydują o sposobie wydatkowania ich pieniędzy. W sprawach potrzeb lokalnych z pewnością ludzie żyjący w danym miejscu wiedzą najlepiej. Nadmierna centralizacja prowadzi do jakże poniżających działań, wazeliniarstwa, nepotyzmu. Tego interes zwycięży, kto ma wyżej postawionych znajomych albo lepiej wazeliną smaruje. Czego dowodem są setki PiSiewiczów, czyli osób bez kompetencji za to znających prominentnych polityków, które nawet mimo drastycznych popełnionych przez siebie błędów awansują. Tu przytoczę sprawę morderstwa dokonanego na Igorze Stachowiaku w komisariacie za którego odpowiedzialni byli znajomi Beaty Kempy. Mimo rażącego naruszenia obowiązków, przestępstwa popełnionego przez ich podwładnych, znajomi tej prominentnej polityk PiS awansowali.
 
Czy centralizacja, czy decentralizacja jest lepsza?
To wszystko zależy od tego jak mądrze wybierzemy w wyborach lokalnych. Ostatecznie stara to prawda, nie świnie przy korycie są winne, a barany, co te świnie wybrały. Centralny wódz nie uchroni nas od klik lokalnych, bo nikt go w te sprawy nie wtajemniczy, zaś lokalni aktywni działacze więcej dla społeczeństwa zrobią, niż dobra ześle miłosierna ręka centralnego władcy. Wystarczy zapytać, dlaczego tak wiele małych miejscowości satelitarnych do dużych miast woli rządzić się sama, niż oddać się władzy miasta? Kasa z podatków płynie do centrum, dla upiększenia centrum miasta pieniądze popłyną, a kto by się martwił problemami prowincji?
 

Smutna ta nasza rzeczywistość współpraca PO-PiS działa bez zgrzytów najczęściej w zakresie realizacji programu, „wy nie ruszacie naszych, my waszych”. Ten program dziś odnosi największe sukcesy, a jeśli nie zgadzamy się na ten program wyborczy, musimy szukać rozwiązań alternatywnych, nawet jeśli nie będą one nam w 100% odpowiadały. Po 12 latach rządów PO-PiS czas rozerwać zaklęty krąg „wy nie ruszacie naszych, my waszych”, czas by politycy, urzędnicy podejmując decyzję wiedzieli, że przyjdzie dzień, w którym słuszność swej decyzji będą musieli udowodnić przed niezależnym sądem arbitrażowym. 

KOMENTARZE

  • W swojej wielkiej naiwności
    miałem nadzieję, że po wygranej PiS więzienia zapełnią się aferałami z PO. A tu dzong! Możliwe wyjaśnienia są dwa - albo kradli razem albo nikt nie kradł. Osobiście obstawiam pierwszą opcję.
  • @Autor
    Smutny jest poziom tego hejtu.
    Taką narracją przysparza się tylko zwolenników PiS-owi.

    ps. To już lepiej te megality strugać na Kujawach. Przynajmniej jakaś pamiątka zostanie.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 08:11:53
    Dzong?

    "...więzienia zapełnią się aferałami..."

    Pewnie też już byłeś gotowy. Szczoteczka do zębów i wazelina do ... spakowane.
  • @Janusz Kamiński 09:11:56
    Ale jednak do pudła nie pakują. Dlaczego? Może dlatego, że to jedna ferajna? Po prostu.
  • " Czy centralizacja, czy decentralizacja jest lepsza?"
    To tak jakby się zapytać - czy prywatyzacja jest lepsza od nacjonalizacji albo czy nacjonalizacja jest lepsza od prywatyzacji.
    Wniosek?
    Takie i podobne etapy mądrości dyktuje ludziom czarci pomiot - który owych ludzi trzyma daleko od steru władzy - a ponadto tylko on dysponuje forsą. Każdy taki etap mądrości służy czarciemu pomiotowi do skubania tubylców.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 08:11:53
    Myślę, że razem to nie kradli, ale każdy z osobna nakradł podwójnie, Układ jest bardzo prosty, w walce dla "narodu głupiego" wystawia się płotki, a grubsze ryby szachują się hakami. Nie na darmo Giertych opowiadał, że Kaczyński na każdego stara się mieć jakiś hak. W sprawie afery radomskiej dwóm politykom kazał wystawić notarialnie potwierdzone potwierdzenie, że w aferze udziału nie brali. Teraz tańczą jak Kaczyński zagra, nadmiernych wymagań nie mając. Tak więc zasada nie ruszan naszych nie ruszymy waszych ma solidne podstawy hakowe.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 08:11:53
    "W swojej wielkiej naiwności
    miałem nadzieję, że po wygranej PiS więzienia zapełnią się aferałami z PO. A tu dzong! Możliwe wyjaśnienia są dwa - albo kradli razem albo nikt nie kradł. Osobiście obstawiam pierwszą opcję".

    Jest jeszcze trzecia możliwość. - Obaj to i tak tylko drobni kieszonkowcy i niezależnie od tego czy kradli razem, czy oddzielnie, i tak działali w ramach tej samej antypolskiej, szowinistycznej mafii.
    I to ta mafia, która pełni rolę faktycznej, zafasadowej władzy nadrzędnej i nad władzami wykonawczymi i sądowniczymi zapewnia bezkarność swoim żołnierzom a nawet pozwala im na dorabianie sobie po służbie.
    - Mało tego, bo w związku z zasadą że "Nieważne kto ustanawia prawo i kto go wykonuje, ważne kto go interpretuje i interpretuje jego wykonanie" (Np: "Prawo się nie zmieniło, zmieniła się interpretacja"), to również nad władzami partyjnymi i prawodawczymi (już wyrwanymi spod władztwa Narodu którego państwo jest i władnymi stanowić prawo złe).

    Kiedy Naród ma swoją rangę i władzę zwierzchnią w Państwie, poradzi sobie z takimi kieszonkowcami jak PO i PiS, nawet, z ich bandą zwaną POPiS, ale naród wtedy ma i kontrolę nad mediami.
    Kiedy jednak zafasadowo rządzi mafia, to ona ma nad mediami kontrolę, nie Naród, a więc i nie jego moralność "z najwyższej półki".

    Dopóki mafia istnieje, czyli Naród trwa w zastraszeniu przez mafię, to nawet jak wytępimy tych PO i PiSowych żołnierzy, to tyle się zmieni, że przyjdą inni. - Nawet jak wytępimy ich lokalne bandy, czy władzę oficjalną rozproszymy po województwach, nic się nie zmieni, bo istoty mafii to w niczym nie naruszy, a nawet ułatwi ukrywanie się jej władzom.

    Tu już nie mamy przestrzeni dla działań politycznych i prawnych.

    Łudzenie się że trwa pokój, a więc może zadziałać demokracja, to iluzja. Dopóki rządzi bezkarnie mafia, trwa pokój fałszywy, a on jest gorszy jak wojna otwarta, bo kwitnie bezkarna zdrada, a więc i demoralizacja.
    - Skoro jest pokój fałszywy to nieważne czy mafia otworzy granice województw wybiórczo zwiększając kompetencje wojewodom i wojewódzkim sądom, czy je otworzy przed najeźdźcami hurtem.
    - Tak samo i nieważne czy je je otworzy przed wieloma najeźdźcami naraz, czy też wejdzie w jakąś "wiekuistą przyjaźń" z jednym, szowinistycznej natury tyranem.

    Teraz mamy pytanie poważniejsze. Bo żeby w tych warunkach przetrwać, musimy zwyciężyć w obronie koniecznej, a nie da się tego osiągnąć bezkrwawo. - A więc pytanie brzmi: jak to zrobić, aby uniknąć zbyt wielkich ofiar krwi?
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:36:37
    Panie Krzyszfie, Pana z pewnością ten tekst do PIS nie przekona, Pan już dawno przekonany. Widzi Pan, gdybym chciał zaszkodzić PiS a pomóc PO, to ten tekst wisiałby przed wyborami, jak tylko próbuję otworzyć oczy Polakom, nie tym, co już na wyprawę "z ziemi Polski do Wolski" gotowi, a jeszcze tym, których da się uratować. A o różnych ciekawych miejscach w Polsce też będzie, jak czas pozwoli a Bog da zdrowie.
  • @Janusz Kamiński 09:11:56
    Na podstawie par. 4 pkt 4f Regulaminu 3 dni urlopu zdrowotnego.
  • @Janusz Kamiński 09:11:56
    Jak Pan widzi, panie Januszu Kamiński, nie zna człowiek dnia ani godziny. Taki Misiewicz czuł się pewnie, takiego silnego protektora miał a tu zonk, szczoteczki nie było a zabrali i wypuścić nie chcą.

    Tylko kurczę blade, te afery były, czy nie były? Mamy krystalicnie czystą kastę polityków, czy tylko jednego kryształa tego z Żoliborza?
  • @Wican 09:12:47
    Cele podobno gotowe, odmalowane, sprzęty naprawione, tylko jak na razie pensjonariuszy brak. Czyżby czekały na kolejną "dojną zmianę", by na apelu rano ogłaszali, prezes zaprasza kolektyw KC PiS na naradę, która odbędzie się na spacerniaku w czasie poobiedniego spaceru. Kolektyw PO (rozproszony landyzacją) będzie miał naradę w czasie porannego spaceru?
  • @miarka 09:33:23
    To co piszesz jest dość przygnębiające ale chyba prawdziwe.
    Najgorszy jest zawsze wróg wewnętrzny, taki wilk w owczej skórze czyli PO-PiS.
  • @Zawisza Niebieski 09:44:26
    Mnie martwi jedno - trzeba będzie ich karmić.
    Nie ma tańszego rozwiązania?
  • @Zawisza Niebieski 09:44:26
    Te pacany sobie nie zdają sprawę, że gdy utracą władzę, to odwet będzie srogi. A Kaczelnik (jedyna górna półka w tym kręgu) wieczny nie jest.
  • @Wican 09:48:31
    Jaka "górna półka"?
    To jedynie kustosz haków. Został wybrany na tę funkcję bo to człowiek chory na władzę.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:52:03
    Ale jednak przy takim Sasinie czy innych Schetynie, to górna półka. Nadzorca musi być mądrzejszy od reszty pacanów. Moja kuzynka pracowała kiedyś w jego biurze. I wie, że facet inwigilował swoich współpracowników. Ale gdy ktoś z pracowników miał chore dziecko lub kogoś innego w rodzinie, to zapewniał opiekę i dodatkowo można było dostać w kopercie ze 2 czy 3 tysi na leki. Poza wypłatą. Taka stawka za lojalność.
  • @Wican 09:57:31
    Zgadzam się, szef nie może być rażąco głupszy od swoich podwładnych. Ale właśnie dlatego te "elyty" partyjne są takie nędzne.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:44:34
    "Najgorszy jest zawsze wróg wewnętrzny, taki wilk w owczej skórze czyli PO-PiS".

    I tak, i nie. Najpierw na tak:

    POPiS to tyle co "jeden kradnie a drugi go kryje, a później, kiedy już kradzież na jaw wychodzi, kiedy już ten co kradnie zszarga sobie opinię, następuje "dobra zmiana". Technika POPiS, to również wewnętrzna "z góry zaplanowana zmiana" (nie postawiono zarzutów Szydło, a ją zamieniono na Superganstera).
    Ta "owcza skóra" to tyle co "dobra opinia nowego, ale za każdą zmianą coraz groźniejszego wilka". To dlatego lewactwo tak zawzięcie chce wszystko zmieniać i zmieniać, a nawet ma tu "argument" że każda zmiana wychodzi na dobre (i kiedy jest to zmiana wewnątrzmafijna, tak w pierwszej chwili jest (gorzej jest dopiero później, zwłaszcza gdy społeczeństwo przyśnie)).

    A na nie:
    Prawdziwym wrogiem wewnętrznym jest mafia która działa niezauważenie i bezkarnie. PO i PiS, to tylko jej "emanacje zewnętrzne", fantomy pod zwodzenie publiki.
    Prawdziwym wrogiem wewnętrznym jest to co zdradza, demoralizuje i skłóca dobrych, niszczy zgodną duchowość wspólnych wartości, dóbr wspólnych i wspólnego dążenia do dobrych celów ludzkich, narodowych i rodzinnych.
    Jeszcze gorszym jest to co bezczelnie i bezkarnie równouprawnia złych z dobrymi, a więc demoralizuje i sieje satanizm, ustanawiając tym samym państwo terrorystyczne i faszystowskie w sposób niezauważony, a nawet pochwalany przez zmanipulowaną "demokratyczną" większość publiki.

    A już najgorszym wrogiem wewnętrznym jest to co podważa wewnętrzną kontrolę i władzę samego Narodu w jego Państwie, co potrafi tak bardzo zdemoralizować członków Narodu, że nad cele ideowe społeczności dobrych ludzi, a więc to co jest konieczne dla przetrwania ich życia i człowieczeństwa, oraz ich ludzkich wspólnot, wyniosą swoje cele osobiste i swój indywidualizm, swój krótkowzrocznie i emocjonalnie pojmowany interes.
    W praktyce to są ideologie, oraz media stojące na straży ich, a nie idei, zwłaszcza idei ludzkich i narodowych, oraz jeszcze nad nimi stojące mafie, mafie już praktycznie niewidzialne dla zwykłej, otumanionej publiki.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:52:03
    "Został wybrany na tę funkcję bo to człowiek chory na władzę.'

    I przede wszystkim niesamowity TCHÓRZ
  • @Wican 09:57:31
    "Nadzorca musi być mądrzejszy od reszty pacanów"

    Bądź LEPIEJ POINFORMOWANY ;))
  • @Wican 09:57:31
    "Ale gdy ktoś z pracowników miał chore dziecko lub kogoś innego w rodzinie, to zapewniał opiekę i dodatkowo można było dostać w kopercie ze 2 czy 3 tysi na leki. Poza wypłatą. Taka stawka za lojalność."

    To ja zadam pytania:

    1- Z JAKICH PIENIĘDZY ???

    Bo przecież swoich własnych nie posiada gdyż sam zaciągał kredyty oraz pożyczki od znajomych

    Pomijam że to NIELEGALNE gdyż pomoc taka powinna zostać wykazana w Urzędzie Skarbowym przy rozliczeniu podatku - a kaczelnik ponoć robi WSZY'SS'TKO ZGODNIE Z PRAWEM
    Nawet w nazwie swojego gangu wpisał: Prawo i Sprawiedliwość
  • @Hades 10:50:54
    Jako poseł, jakieś pieniędzy posiada. A jak nie z tych, to z takich samych, Śmiszku, z jakich są wypłacane programy typu 500+
  • @miarka 10:39:15
    twoje wypowiedzi byłyby całkiem strawne, gdybyś zapomniał słowa "lewactwo".
  • @interesariusz z PL 12:23:00
    Też tego określenia nie lubię. To taka lajcikowa, upsss... delikatna forma "antysemintnika".
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 12:35:25 i interesariusz z PL 05.06.2019 12:23:00
    Tak, semantyka, czy antysemantyka też ma tutaj znaczenie. Może się przestawię na "pomioty diabelskie".
  • Zawisza
    Z czystej ciekawości zajrzałem na "niepoprawni".pl jakie tam są komentarze.
    No cóż... Nie byłem zdziwiony. Jak zwykle mendy internetowe szaleją. Ale to nie oni rozwalają ten kiedyś dobry portal (zanim go gawrion zajumał) tylko sam "właściciel" Gawrion.
    Takie mendy, jakie tam się produkują mogą zawsze się zdarzyć ale powinnością admina jest natychmiastowe utylizowanie. Taki "zabiedzony" na NEon 24 nie przeżyłby jednego dnia.
    Moim zdaniem największym problemem jest tam sam "właściciel".
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:52:15
    Jarku, właściciel to ważna sprawa, jednak trolle można zakopywać, tak iż będą się wiły, będą wyły, a trollów wycie brzmi znakomicie. Tam bawić się można znakomicie, Właśnie pod tekstem mamy festiwal poezji z rymami częstochowskimi. Miła zabawa intelektualna, szczególnie iż ja mam zaburzone godziny snu i jakoś spać mi się nie chce.
    Przytoczę jeden dwuwiersz, tak dla dobrego humoru na trolli poranek.

    "Zanim wybrzmiał poranny chorał,
    Chłop trolle sochą zaorał."

    Oj kwaśną będą miały minki spadziki z Neonu, gdy poranek zaświta im w okienka. A już Zabiedzony, zakłamany, zawierdzony szampana chciał otwierać.

    Swego czasu byłem z kilkoma kobietmi w Moule Rouge w Paryżu, na placu na którym "Zuzanna lubi tylko jesienią". Chciały zobaczyć co tam pod tymi falbankami jest. Tam w ramach biletu jest mały szampan dla każdego. W całym życiu takiego kwasu nie piłem, a przecież do sałatek ocet jabłkowy stosuję, ale cóż chciało się francuskich frykasów? Pojechać do Paryża i umrzeć. :) Chyba podobny, gdy świt o poranku go przywita, nasz le Mesiberable będzie musiał wypić. Zobaczyć z rana w lustrze wykrzywioną mordkę, to z pewnością "plus dodatni".

    Chwytają się brzytwy nasze spadziki, zapominając, że ona niedawno ostrzona.
  • @Zawisza Niebieski 01:40:17
    Przed powstawaniem mafijnych układów polityczno biznesowych chronią instytucje policyjne państwa: policja, prokuratura, CBA, ale tylko pod warunkiem, że instytucje te nie są podległe scentralizowanej strukturze partyjnej, gdzie wódz może zadecydować kto winien a kto nie, kto może ponieść odpowiedzialność a kto nie?

    Odpowiedź bezwarunkowa jest przy działaniu systemu.

    Inna bajka, gdy zablokowany system przynosi cenne profity sprytnym mechanikom, to instytucje mogą tylko dyskutować.

    Bez sprawnego systemu np: hulajnogą nie pojedziesz.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930