Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
511 postów 11491 komentarzy

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Chrzest Mieszka, historia nieznana

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie raz, w komentarzach pod tekstami dotyczącymi wiary i kultury naszych przedchrześcijańskich przodków pojawia się zarzut, że przecież nic o tym nie wiemy. Zadajmy sobie pytanie, co wiemy o tzw. „chrzcie Polski”?

Bezsprzecznie było to wydarzenie znaczące dla powstania naszego państwa, dla wpisania ziem pod władaniem Piastów do grupy uznawanych w ówczesnym świecie za ziemie schrystianizowane, do uznania naszego władcy za pełnoprawnego władcę chrześcijańskiego. Mieszko był pierwszym historycznie znanym władcą tworzącego się na ziemiach Wielkopolski państwa, a dowody jego istnienia zapisano nie tylko w dokumentach Polski ale też w dokumentach państw ościennych, czy też przez innych dziejopisów. Cóż o tym znaczącym wydarzeniu w historii Polski naprawdę wiemy? Wiedza ogólna kształtowana na podręcznikach: Chrzest Polski odbył się 14 kwietnia 966, gdyż na dzień ten w tamtym roku przypadała Wielka Sobota, a tak ważne wydarzenie powinno odbyć się w dzień ważny dla chrześcijaństwa. Chrzest ten przyjęliśmy z rąk Czechów, bo Mieszko bał się iż chrzest postawi go w gronie znaczących władców chrześcijańskich, uważał iż przyjęcie chrześcijaństwa uzależni go od potężnego sąsiada Ottona I, w tym czasie króla Niemiec, króla Włoch, cesarza Rzymskiego. Ten pogląd wykształcił się na potrzeby obchodów roku 1966, ale jakie ma podstawy historyczne?
 
Zacznijmy jednak od obchodów „Tysiąclecia…”
Rok 1966 to czas apogeum rozdziału Kościoła od państwa, nigdy w historii Polski rozdział ten nie był aż tak wyraźny, jednak zarówno „władza ludowa” jak i Kościół datę tę uznały za ważną dla naszej historii, choć inaczej obie te siły chciały ją przestawić. Każda ze stron organizowała te obchody na własną rękę i inne znaczenie im przypisywała. Dla "władzy ludowej" było to święto "Tysiąclecia Państwa Polskiego", dla Kościoła "Tysiąclecia chrztu Polski". Oba terminy, choć puszące się "patriotyzmem" z punktu widzenia historyka są całkowitym zaprzeczeniem prawdzie. W roku 966 nawet w najśmielszych snach Mieszko I nie przypuszczał iż jest on władcą ziem, które można określić Polską. Określenie Polska (Polonia) to termin wtedy nieistniejący. O Polsce możemy mówić dopiero za panowania jego syna, Bolesława Chrobrego, ok. roku 1000, gdy Mieszka już na tym świecie nie było. Sama nazwa choć dziś wywodzimy ją od słowiańskiego słowa „pole” pojawia się po raz pierwszy u Jana Kanapariusza, mnicha benedyktyńskiego z klasztoru w Rzymie, który ok. roku 1000 w dokumencie „Świętego Wojciecha żywot pierwszym” wspomina zarówno o rycerzu, co walczył pod polskim księciem Bolesławem („cum Bolizlauo Palaniorum duce) jak i o mieście Gdańsku (Gyddanyzc). Do śmierci Mieszka o zmianie wyznania "kraju Mieszka" poza drużyną książęcą i wioskami służebnymi dla grodów nikt nie wiedział. Tak więc nie był to chrzest ani Polski, ani Polaków a władcy małego, liczącego ok. 1000 km2 państewka.
 
Tworzenie państwa Piastów zaczęło się wcześniej. Dawniejsze teorie historyków proces powstawania państwa polskiego widziały jako proces ewolucyjny, najnowsze badania archeologiczne pokazują iż był to proces krótki i gwałtowny. W krótkim okresie rzędu 30 lat, widzimy gwałtowny upadek grodów rodowych i powstawanie grodów nowego typu. Zgodnie z jedną z teorii jako bazę tego procesu możemy wskazać Kalisz. W tym grodzie obserwujemy stały rozwój. Badania archeologiczne wskazują stałe parcie Piastów w kierunku Gniezna, gdzie znajdował się ośrodek silnego kultu przedchrześcijańskiego a ten kto panował nad tym ośrodkiem, z religijnego punktu widzenia był panem ziem Wielkopolski. Gród typu "piastowskiego" budowany jest w Gnieźnie zimą roku 939/940, zaś należy przypuszczać, co fizycznie przez archeologów nie było sprawdzone, katedra gnieźnieńska stoi na miejscu świątyni przedchrześcijańskiej, tak jak klasztor na Łyścu, w Górach Świętokrzyskich poświęcony Trójcy Przenajświętszej stoi w miejscu kultu trzech mocy przedchrześcijańskich.
 
Kim był ród Piastów.
Długosz przedstawia nam protoplastów rodu Mieszka, których czas panowania wpisuje się w zapis archeologiczny zagłady grodów rodowych i powstawania grodów typu piastowskiego. Zgodnie z teorią dziś dobrze odbieraną w środowisku naukowców zajmujących się tym okresem państwo Mieszka powstało za pieniądze uzyskiwane ze sprzedaży w niewolę ludności pokonanych grodów, a także z pracy tychże ludzi osadzonych w osadach służebnych względem grodów książęcych. Pierwotną teorią, od której dziś się odchodzi była teoria powstania naszego państwa na wzór Rosji, gdzie zgodnie z pracami Nestora państwo to utworzyła grupa zaproszonych Wikingów (Waręgów) z wyspy Gotlandii pod wodzą Ruryka. Na naszych ziemiach takich tworzących państwo ruchów Wikingów w tym czasie nie obserwujemy. Znajdowane pochówki skandynawskie zaliczamy raczej do najemników na służbie u księcia a nie siły kolonizującej te ziemie. Kierunek podporządkowywania sobie ziem też raczej o tym nie świadczy. Waręgowie podporządkowywali sobie ziemie wzdłuż wodnych szlaków handlowych, tu takiej zależności nie widzimy. Popatrzmy na datowania powstania grodów piastowskich:

 
 
Również imiona przodków Mieszka, po legendarnym Piaście Kołodzieju podane przez Galla Anonima są dość niepewne, bo o ile od imienia Lestek, ojca Mieszka niektórzy wywodzą określenie „Lachy” stosowane na wschodzie dla określenia Polaków, o tyle językoznawcy wskazują, że słowo Siemiowit oznacza pierwszego z rodu, zaś Siemiomysł, tego co myśli/dba o ród. To może wskazywać na fakt iż Gallowi Anonimowi prawdziwe imiona nie były znane.
 
Co mówią dawne kroniki?
By oddzielić teorie i chęci historyków od wiedzy przekazanej nam przez ówczesne źródła popatrzmy na te źródła. Najstarszym dokumentem przekazującym nam informację o Mieszku jest kronika Widukinda z Korbei. Z tego dokumentu dowiadujemy się, iż w roku 963 Mieszko poniósł dwie klęski w walce z Wieletami pod wodzą Wichmana młodszego. W jednej z bitew śmierć poniósł nieznany z imienia brat Mieszka. Po tych dwóch klęskach Mieszko udaje się po wsparcie do Czechów, ugoda przypieczętowana została ślubem z Dobrawą oraz oddziałem rycerzy, którzy wsparli Mieszka w wojnie z Wieletami. Tym razem Mieszko pokonał wroga, zaś Wichman umiera od otrzymanych ran. Co więcej w swej kronice Widkund określa Mieszka przyjacielem cesarza, warto zaznaczyć, że kronika powstaje od roku 967, co ogranicza datowanie chrztu Mieszka do najpóźniej roku 967. Bo poganin nie mógł być uznany za „przyjaciela cesarza”.

Czyż więc „przyjaciel cesarza” mógł tak się go bać, że chciał chrzest uzyskać bez zgody „przyjaciela” cesarza Ottona z rąk Czechów? Czy określenie „przyjaciel” jest tylko określeniem politycznym, czy też chrzest Mieszko uzyskał w czasie wizyty na dworze cesarza? Czesi w tym czasie są również w przyjaźni z cesarzem, więc czy chcieliby wbrew woli cesarza udzielić Mieszkowi chrztu? Co więcej, Czesi nie mają w tym czasie biskupstwa na swym terenie. Podlegają pod Ratyzbonę. To Polska wcześniej niż Czesi uzyskuje na swym terenie biskupstwo (Gnieźnieńskie) i to cenne, bo misyjne, czyli nie podlegające żadnemu biskupstwu na terenie Niemiec a bezpośrednio papieżowi.
 
O ślubie Mieszka z Dobrawą przeczytamy u Galla Anonima i Thietmara jak również czeskiej kronice Kosmasa. O ile zarówno Gall Anonim jak i Thietmar oceniają ten fakt pozytywnie, wykazują co prawda Dobrawie grzech w postaci zgody na spożywanie mięsa w czasie postu, ale tłumaczą ten fakt działaniem dla dobra chrześcijaństwa, by w ten sposób uzyskać większy wpływ na męża i łatwiej go do chrztu namówić, określają ją matką chrzestną Polaków. To Kosmas kronikarz państwa, które miało dać nam chrześcijaństwo wcale radości z faktu iż to Czesi przyłożyli się do chrystianizacji znaczących ziem nie wyraża. Kosmas wręcz potępia Dobrawę za decyzję wyjścia za Mieszka, określa ją „bezwstydną matroną podeszłą w wieku” (historycy określają jej wiek na 19-25 lat). To wszystko każe nam przyjąć, niewygodną dla wielu prawdę iż chrzest Mieszka i jego dworu nie był jakąś tam doniosłą uroczystością, która po dworach Europy odbiła się szerokim echem, a tylko lokalną uroczystością „rodzinną”. Bo nikt tego faktu w ówczesnych kronikach nie odnotował, choć również w przyszłości nikt tego faktu nie kwestionował.
 
Ale kiedy odbył się chrzest Mieszka i jego dworu?
Chcąc trzymać się dokumentów i bezspornych faktów w nich odnotowanych datę należy określić iż wydarzyło się to między rokiem 963 (przegranymi bitwami z Wieletami) a rokiem 967, datą podaną w powstałym w Gnieźnie lub Krakowie „Roczniku świętokrzyskim dawnym” datowanym na rok ok. 1120 roku, czyli z ponad 150 lat od wydarzeń. Zapiski dotyczące lat 948-1119 miały być skopiowane w niezachowanych Annales Regini Polonorum deperditi, gdzie podana jest następująca chronologia wydarzeń:
966 – przyjazd Dobrawy, 967 – chrzest Mieszka, 968 narodziny Bolesława Chrobrego.

Podobną chronologię, z przesunięciem o jeden rok wstecz podaje późniejszy o ponad 100 lat „Rocznik kapituły krakowskiej” (1266) i to datowanie (965, 966, 967) i tę chronologię dziś przyjmujemy, wskazując iż mogą być to daty bardziej polityczne, niż historyczne. Chodziło o to, by wykazać iż pretendent do korony Polski narodził się z rodziców chrześcijańskich, czyli w chwili jego narodzin Mieszko był już chrześcijaninem, co w ówczesnych czasach było istotne. Datę dzienną i skojarzenie jej z świętami Wielkanocnymi wpiszmy raczej do pobożnych życzeń tych, co chcieliby widzieć to wydarzenie jako doniosłe dla historii Europy. Wtedy pozycja Mieszka była widziana jak co najwyżej pozycja któregoś z margrabiów wschodnich marchii. Powstające państwo Piastów było czymś, co dopiero wyłania się z przepaścistych borów, z czym nie wiadomo co zrobić, przejąć pod swoje władanie, czy może, jak to chciał Otton III mogąc podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego jego siłę i zasobność poznać, oddać pod władanie lokalnemu przywódcy możliwie uzależniając go od woli Cesarza.
 
Z czyich rąk Mieszko przyjął chrzest?
Nasz wielki malarz historyczny, „ku pokrzepieniu serc” z przynależnym sobie łączeniem historii z dziełem krzepienia serc, Jan Matejki w miejscu biskupa chrzczącego Mieszka postawił Radzima Gaudentego, brata św. Wojciecha. Problem w tym, że w dniu chrztu Mieszka był to co najwyżej kilkuletni chłopiec (datę urodzin szacuje się między rokiem 960 a 970), zaś święcenia diakona przyjął w roku 990. Dawne koncepcje reprezentowało trzech znanych naukowców, Gerard Labuda, prezentujący najbardziej „podręcznikową” wersję wydarzeń, czyli sojusz z Czechami przypieczętowany ślubem z Dobrawą i chrzest z rąk czeskich. Henryk Łowniański do tej koncepcji dołożył układ z Ottonem z którym Mieszko spotkał się osobiście (operając to na wspomnieniu o Mieszku jako „przyjacielu Ottona”). Jednak takie spotkanie mogło odbyć się tylko gdy Mieszko był już chrześcijaninem, albo w celu przyjęcia chrztu z rąk Ottona albo jednego z towarzyszących mu biskupów. Trzecią koncepcją to koncepcja J. Dowiata, który przyjmuje chęć uniknięcia nacisków Ottona i przyjęcie chrztu z rąk czeskich udzielonego przez biskupa „dobrych bawarów” a nie „niedobrych Sasów”. Zwróćmy uwagę iż okres działania tych historyków obejmuje czas II wojny światowej, kiedy to Niemców szczególnie nie lubiliśmy. Czy miało to wpływ na widzenie podejścia Mieszka do Cesarstwa? Choć należy wziąć również pod uwagę fakt, że przyjęcie chrztu na obcej ziemi mogło być dla Mieszka upokarzające. Fakt, że chrztu nie odnotowały żadne kroniki zachodnie daje duże poparcie tezie iż chrzest odbył się na ziemiach Mieszka, ale gdzie?
 
Gdzie Mieszko przyjął chrzest?
Zadanie uzyskania odpowiedzi na to pytanie wzięli na swe barki archeolodzy. Choć o ile nie jest istotnym, gdzie na ziemi dzisiejszej Polski Mieszko przyjął chrzest, to jednak gdyby odbyło się to na obcej ziemi, byłoby to wyraźne wskazanie kierunku, z którego docierała do nas chrystianizacja. Założono iż chrzest Mieszka musiał odbyć się w murowanej chrzcielnicy i zaczęto jej poszukiwać. Na terenie Polski znaleziono 5 miejsc, gdzie znajdowały się konstrukcje mogące służyć za chrzcielnice. Problem polegał na tym, że były to okrągłe konstrukcje trwałe o głębokości ok. 20 cm. Jak wiemy z płaskorzeźb na drzwiach Katedry Gnieźnieńskiej chrzest odbywał się wtedy poprzez całkowite zanurzenie w wodzie, więc chrzczono w naturalnych ciekach wodnych, jeziorach, albo też w odpowiedniej pojemności beczkach. Zaś znalezione „chrzcielnice” okazały się dość podobne do stosowanych do niedawna dołów do rozrabiania wapna, przy budowach budynków sakralnych, gdzie do mieszania wykorzystywano mieszadła napędzane siłą zwierząt. Bo jeśli chrzest nie odbywał się w naturalnych zbiornikach lub ciekach wodnych, to zanurzenia dokonywano w beczkach wystarczająco dużych by mógł się w nich zanurzyć dorosły mężczyzna, (pamiętajmy, że ludzie ówcześni znacznie mniejsze rozmiary mieli). Zaś próchno z tych beczek już dawno rozwiał wiatr. Tak więc miejsce przyjęcia chrztu zostanie tajemnicą, tych, co dawno już odeszli.
 
Dzień chrztu Mieszka?
Wielu by chciało by był to dzień najbardziej wyróżniony dla chrześcijan. Dzień związany z jedynym świętem wypływającym z tradycji chrześcijaństwa, Wielkanocą, czyli pamiątką męczeństwa Jezusa. Ale żadnych podstaw ku temu nie mamy. Nie było ówcześnie tradycji czekania ze chrztem do tego święta. Chrzest odbywał się w dniu, w którym najłatwiej można było go przeprowadzić. Gdy dostępny był zarówno udzielający tego sakramentu jak i ten, który go miał przyjąć. Nie czekano wielu dni, by uroczystość była wystarczająco podniosła. Zaś sam fakt iż tej uroczystości nie odnotowały żadne ówczesne kroniki świadczy tylko o tym, że na uroczystości nie pojawili się odpowiednio dostojni goście, by kroniki to odnotowały. Smutna to prawda, dla tych, co chcieliby uznania wyjątkowości tego święta. Ale nie Polskę a władcę terenu nie przekraczającego 1000 km2wraz z jego świtą chrzczono. Nikt wtedy nie wiedział, czy owoc tego faktu będzie trwały, na zachodzie Polski istniały wtedy jeszcze silne słowiańskie organizacje pogańskie, Obodrytów i Wieletów, za czasów wnuków Mieszka wiarę tę porzucono przywracając dawne wierzenia (Reakcja pogańska na jak to ujął Gall Anonim „działania poronionych książąt”).
 

Tak więc odpowiedź na wszystkie pytania, kiedy odbył się chrzest, gdzie odbył się chrzest, dlaczego Mieszko I i jego dwór się ochrzcił, czy Mieszko był chrześcijaninem gdy z Dobrawą spłodził syna, pierwszego króla Polski, kto udzielił Mieszkowi chrztu, jest monotonnie jednakowa. Nie wiemy. Wiemy za to, że decyzja ta miała duże znaczenie dla faktu iż dziś mamy Polskę, ziemię na której ludzie posługują się językiem Lachów, językiem słowiańskim. Ale również dla tego, że nasi późniejsi władcy dbali, by nasze chrześcijaństwo było Polskim chrześcijaństwem. A wiele kroków ku temu poczyniono, bo i szybko uzyskane biskupstwo na warunkach biskupstwa misyjnego, zależnego tylko od papieża. Działania Bolesława Szczodrego, który łożył znaczne sumy na klasztory, gdzie wiedzę niezbędną dla sprawowania wysokich urzędów uzyskiwała młodzież, co przy piersi matki z jej ust po polsku słuchała opowieści o przewagach przodków. To właśnie dzięki nim, dziś mamy nieznane w świecie zachodnim przedchrześcijańskie święta Wigilię, święta Maryjne, dożynki, śmigus dyngus czy Dziady. I tę tradycję Ojców utrzymujmy dalej. Wszakże jesteśmy Polakami, „narodem, w którym, gdy dwóch się spotyka, trzy partie powstają”.

 

*********** 

Prawa autorskie: Jestem autorem tekstu, inspiracją do tego teksty był wykład dr hab. Piotra Guzowskiego, jestem autorem zdjęć, zdjęcie w tekście, rekonstrukcja chat w rezerwacie archeologicznym Giecz, zdjęcie admin. rekonstrukcja wału grodu w Grzybowie.

  

KOMENTARZE

  • Autor
    Czy na pewno Mieszko I się ochrzcił? A może był już ochrzczony w rycie słowiańskim. Co potwierdził papież bullą Gloria in Excelsis Deo. Który to ryt słowiański później Papierz Stefan V bullą Quia te zelo fidei uznał za herezję. I co znaczy napis na grobie Bolesława:
    Perfido patre natus, sed credula matre. Może ten napis był wyryty na grobie Bolesława, gdy ryt słowiański był herezją. A może wcale się nie ochrzcił? Tylko Dobrawa była protegowaną Rzymu, bo Rzym miał w tym interes.Tylko jaki? Czyżby chodziło o zagarnięcie tych ziem pod panowanie władcy Czech Bolesława I Srogiego? I może poszło coś nie tak?
  • Autor
    " To właśnie dzięki nim, dziś mamy nieznane w świecie zachodnim przedchrześcijańskie święta Wigilię, święta Maryjne, dożynki, śmigus dyngus czy Dziady. I tę tradycję Ojców utrzymujmy dalej. Wszakże jesteśmy Polakami, „narodem, w którym, gdy dwóch się spotyka, trzy partie powstają”.
    Może właśnie dlatego trzeba się pozbyć upiornej Tkanki krystowierstwa i odświeżyć czyste tradycje Polskie, Słowiańskie?
  • Przejrzenie ślepego
    "Zaś sam fakt iż tej uroczystości nie odnotowały żadne ówczesne kroniki świadczy tylko o tym, że na uroczystości nie pojawili się odpowiednio dostojni goście, by kroniki to odnotowały."

    Święci Cyryl i Metody oraz ich uczniowie dotarli do Słowian znacznie wcześniej z obrządkiem słowiańskim.

    Mieszko przyjął obrządek łaciński około 966 AD ale prawdopodobnie był już ochrzczony, możliwe gdy miał 7 lat (gdy "przejrzał" wg Galla Anonima). Chrzest w tradycji bizantyńsko-słowiańskiej był nazywany przejrzeniem/iluminacją, i łączył się z przycięcięm włosów.
  • @goat 21:07:25
    Ja osobiście przywracaniu dawnych bogów, czy też "Sława Swarożyca" nie sprzyjam, choć poznanie i przekazanie innym wiary i kultury naszych przedchrześcijańskich ojców jest mym celem. Faktem jest, że pokazanie co niektórym naszego polskiego wkładu w cywilizację działa na nich jak płachta na byka.
  • @Zawisza Niebieski 21:36:39
    "poznanie i przekazanie innym wiary i kultury naszych przedchrześcijańskich ojców jest mym celem"

    Niestety o tej wierze zachowały się tylko ślady.
  • @Pedant 22:06:50
    W rycie Cyrylego i Metodego chrześcijaństwo przyjęto na Śląsku i w Małopolsce. O dotarciu misjonarzy do Wielkopolski, trudno powiedzieć których, świadczyć może opowieść o Piaście Kołodzieju.
    Historia odtwarzania przedchrześcijańskiej wiary ojców krętymi ścieżkami chodziła. Był okres gdy ich wierzenia widziano przez pryzmat bogów greckich, późniejsze badania naukowe więcej szczegółów przyniosły. Prawda, że dzisiejsze odtwarzania dawnych obrządków przypominają raczej scince-fiction, ale na tyle wiele wiemy, że można coś ogólnie o nich powiedzieć.
  • @Zawisza Niebieski 22:17:56
    "W rycie Cyrylego i Metodego chrześcijaństwo przyjęto na Śląsku i w Małopolsce. O dotarciu misjonarzy do Wielkopolski, trudno powiedzieć których, świadczyć może opowieść o Piaście Kołodzieju. "

    Od chrztu Śląska i Małopolski minęło stulecie. Dość czasu aby misje słowiańskie dotarły do Wielkopolski i Mazowsza.

    Zwykle nawracały się najpierw pojedyńcze osoby, często kobiety z rodów książęcych, jeszcze przed uczynieniem chrześcijaństwa religią państwową. Jak Św. Olga na Rusi - matka Światosława, albo Św. Helena matka Konstantyna. Archeolodzy znaleźli ślady koscioła z czasów Mieszka, ale być może znajdą kaplicę z wcześniejszych lat.
  • Zawisza Niebieski
    Widzisz i ty masz dość użerania się z parobkami żydo-bolszewi na NP, którzy opanowali portal. Walka z wiatrakami i płatnymi trollami, kapusiami, nie ma najmniejszego sensu.

    Pozdrawiam.
  • @goat 21:07:25
    ----------------
    "Może właśnie dlatego trzeba się pozbyć upiornej Tkanki krystowierstwa i odświeżyć czyste tradycje Polskie, Słowiańskie?"
    ----------------
    Co to jest ta upiorna tkanka - bo jeżeli są nią przenicowane przez tych - co to ich ojcem jest diabeł - nauki Jezusa Chrystusa - to zgoda. Nie może to dotyczyć samego Jezusa Chrystusa.
    Dlaczego?
    Bo on przybył na Ziemię głównie po to - aby dać ludziom instrukcję obchodzenia się z dziećmi diabła - a bez tej instrukcji - jeżeli pomiędzy ludźmi pojawiają się dzieci diabła - ludzie ci za sprawą dzieci diabła stają się szatańskimi odchodami.
    Wniosek?
    Proszę zrozumieć, że tam - gdzie pojawiają się dzieci diabła - pojawia się także Jezus Chrystus - i nie jest ważne, że dzieci diabła owinęli Go w swój kokon ze smoły i siarki poprzez przenicowanie jego nauk. Od tego mamy rozum - aby Go nim odwinąć z tego w/w kokonu.
  • @
    Z  tym    chrztem  Śląska  i  Małopolski 
    w  obrządku  bizantyjskim    należy  być 
    bardziej  ostrożnym    bo  skoro    ta  forma 
    chrześcijaństwa    nie  zrobiła  kariery 
    na  Morawach  to  tym bardziej    musiała 
    być  co najwyżej    epizodem  w  w /w  prowincjach 
    Podejrzenie  ,że  Mieszko  przed  ślubem 
    z  Dobrawą  był    już  chrześcijaninem  jest   
    wyjątkowo daleko  idącą  spekulacją    bo 
    to  by  znaczyło  ,że  "morawska  misja " 
    odniosła  spektakularny  sukces  ale nie tam gdzie tego
    najbardziej oczekiwano .Przyjęcie chrztu
    było zabiegiem politycznym i w zależności
    od obrządku pozycjonowało miejsce
    na politycznej mapie Europy czyli
    albo było się zależnym od kościoła rzymskiego
    albo bizantyjskiego , Rościsław zaprosił na Morawy
    kler wschodni tylko po to by uniezależnić się
    od kościoła rzymskiego czyli wpływów niemieckich
    Nie ma żadnych przesłanek za tym by
    przyjąć ,że na Śląsku i Małopolsce
    w drugiej połowie IX wieku ryt słowiański
    zdobywał jakąś popularność bo niby kto
    miałby za tym stać w sytuacji gdy główny
    cel tej misji czyli same Morawy poniosły porażkę
    czyli nadal pozostały pod wpływem
    kościoła rzymskiego
  • @Pyra z Wildy 09:48:08
    Czasu człowiek nigdy nie ma za wiele, dlatego warto go poświęcić ludziom wartościowym a nie tamtemu bagnu moralnemu. Niech się tam kiszą w swoim towarzystwie, realizują swoją wielką misję. Nigdzie indziej już ich nie chcą.
  • Dla mnie Chrzest Polski był aktem politycznym.
    Ówcześni globalni bandyci czyli KK pełniki podobną rolę do dzisiejszego NATO.
    Oni nie uznawali państwowości innych narodów o ile te nie zadeklarowały poddaństwa wobec papieża czyli KK czyli żydowskiego Boga.
    Wszyscy inni byli wyjęci spod prawa i można i trzeba było ich podbijać mordować, grabić, kolonizować czyli "ewangelizować" w nowomowie KK.

    Dokładnie ten sam proces z tym samym narodem wybranym przez tego samego żydowskiego Boga mamy obecnie.
    Kto nie należy do zachodniej mafii i do NATO ten nie do końca ma prawa międzynarodowe..
    Takie kraje można i trzeba atakować wyzwalać (ewangelizować na zachodnią ewangelię).. i wszystkie metody są dozwolone i uprawnione...
    Jedyne ograniczenie to takie że kraj może się obronić i dać w mordę agresorom...

    Tak było za Mieszka i tak jest obecnie... no i oczywiście tak było przez cały okres od Mieszka do dziś.

    Mieszko "ewangelizował "siła poddanych na żydowską wiarę ... Solidaruchy zrobiły to samo ewangelizując Polskę na neoliberalną wiarę wymieszaną z wiarą w żydowskiego Boga (ten żydowski bóg wszędzie wyłazi podczas agresji i zbrodni przeciw ludzkości)

    Jednym słowem to odwieczna realizacja koczowniczych instynktów prowadzących do nieustannych podbojów i grabieży... pod osłona jakichś głupich Hollywoodzkich bajek...
    Koczownicy mają to w genach swojej "kultury" i w Torze czy Talmudzie czyli w swoich "konstytucjach" ideologicznych.
  • @Oscar 12:45:25
    Kultura, dziedzictwo Narodu Polskiego oraz innych podbitych przez KK czy mafię narodów są intensywnie niszczone zacierane, fałszowane, deprecjonowane..
    Kiedyś to robiły klechy pisząc historię..
    teraz robią to najróżniejsze "IPNy" ...też pisząc fałszywą historię...
    a mafijne media głównego nurtu robią to na bieżąco codziennie 24h/dobę.

    Obecnie mafia dokonuje kolejnego skoku po władzę nad światem.
    Wcześniej mafia nie miała takich zasobów i możliwości technicznych...
    Dzisiaj możliwości już są ale i świat nie jest taki bezbronny i nieświadomy celów mafii.
  • @demonkracja 10:23:35
    "Od tego mamy rozum - aby Go nim odwinąć z tego w/w kokonu."
    Ale ty już go nie masz wcale. To są objawy schizoremii, te twoje dzieci diabła, przenicowania i Joszue. Rusz trochę tą swoją główką, bo z twojego toku rozumowania wynika, że prawie wszyscy na tej planecie to dzieci diabła, łącznie z buddystami, hiduistami itp.
  • @goat 12:52:15
    ---------------
    "Rusz trochę tą swoją główką, bo z twojego toku rozumowania wynika, że prawie wszyscy na tej planecie to dzieci diabła, łącznie z buddystami, hiduistami itp."
    ---------------
    Oprócz elementarnej kindersztuby - czytanie ze zrozumieniem się Panu kłania?
  • @goat 21:07:25
    "Może właśnie dlatego trzeba się pozbyć upiornej Tkanki krystowierstwa i odświeżyć czyste tradycje Polskie, Słowiańskie?" - niedouczony kretyn
  • @Zawisza Niebieski 21:36:39
    "Faktem jest, że pokazanie co niektórym naszego polskiego wkładu w cywilizację działa na nich jak płachta na byka"
    - polski wkład w cywilizacje to m.in. Paweł Włodkowic na soborze w Konstancy 1415 - rzeczywiście pokazywanie tego dorobku dziala na niektórych na niektórych jak płącha na byka

    pozdr
  • Co wiemy o chrzcie Mieszka?
    No cóż, tyle co i o samym Mieszku - czy aby na pewno istniał? Albo jego syn Bolesław - to że pisali o nich jacys niemcy czy rusini to czy jest to od razu powód, by im wierzyć ;)
  • @Zawisza Niebieski 21:36:39
    Ja osobiście przywracaniu dawnych bogów, czy też "Sława Swarożyca" nie sprzyjam

    - a szkoda

    Co do wiary i kultury przed chrztem - jest o tyle dzis mało znaczące nie dlatego, że przed chrztem, ile że przed ponad tysiącem lat.

    To tak jak dorobek Anglików juznawet nie przed chrztem, ale przed rokiem 1066 - nie dośc że dawno, to jeszcze nawet język zupelnie inny (OE, podobny co najwyżej do dzisiejszego istandzkiego)
  • @goat 21:07:25
    Widziałem kiedyś odświeżoną, czystą tradycje celtycką, druidzką, tzn. ślub jakiegos goata i goatynki w Stonehenge w Anglii.
    Będziesz brał śub, to zafunduj sobie w chramie Swarożyca w Biskupinie.

    tymczasem biedni japończycy - chrześcijan ledwo 1%, a 50% małżeństw zawieranych jest w kosciołach chrześcijańskich w chrześcijańskim obrządku ze względu na atrakcyjną formę (szalenie to irytuje kapłanów szinto, bo traca kasę)

    Powinieneś tam pojechac i ich nawracac na czystą, szintoistyczna religię
  • @MacGregor 13:29:16
    Wkład ludów zamieszkujących naszą ziemie w cywilizację jest znaczący, to nie tylko Paweł Włodkowic, Zbigniew Oleśnicki, ale również nasze przedchrześcijańskie święta obchodzone po dziś dzień. To najstarszy wizerunek wozu kołowego na świecie na wazie z Bronocic.
    https://www.tajemnice-swiata.pl/wp-content/uploads/2020/02/waza.jpg
    To właśnie należy przed oczy pokazywać tym, co chcą twierdzić iż wszystko co mamy to zasługa chrystianizacji.
  • @puuuq 11:13:39
    Na Morawach mieliśmy do czynienia ze starciem dwóch koncepcji chrystianizacji poprzez naukę, ryt bizantyjski i chrystianizację przez strach ryt rzymsko-niemiecki. Pierwszym biskupstwem było biskupstwo Cyryla i Metodego a, że nie zrobiło wtedy kariery? Dość prozaiczna sprawa, mogli przeciwstawić miłość bliźniego przeciw mieczom.
  • @MacGregor 13:39:20
    //tymczasem biedni japończycy - chrześcijan ledwo 1%, a 50% małżeństw zawieranych jest w kosciołach chrześcijańskich w chrześcijańskim obrządku ze względu na atrakcyjną formę (szalenie to irytuje kapłanów szinto, bo traca kasę)//

    Za względu na tradycyjną formę? chyba raczej ze względu na niższe koszty ślubu chrzescijańskiego w porównaniu ze slubem tradycyjnym.
    Jeśli nie ulegam sugestii to tradycyjny ślub japoński jest jakby bardziej nadęty niż chrześcijański i już na pierwszy rzut oka widać że kosztowniejszy. https://www.youtube.com/watch?v=lWm5D8M5a18
  • @MacGregor 13:29:16
    Stanisław ze Skarbimierze. O nim to w ogóle mało kto pamięta. Zresztą, o Pawle Włostowicu również. A to były bardzo postępowe poglady. Dzisiaj lewusy nawet znaczenie słowa "postęp" sprzeprzyl. Stanisław podobno wygłosił kazanie na pogrzebie króla Jadwigi. Zapomina się, że ona (jak też później Anna Jagiellonka) były królami Polski. Bo królowa to żona króla. Ja Nowakowa to żona Nowaka. Jadwiga była króle i też się zapomina, że po kądzieli była Piastówną. Jej babka była Elżbieta Łokietkówna (czyli pradziadkiem był Wielki Mały Król). Czyli, mimo nowej dynastii Andegaweńskiej, szukano łącznika z Piastami
  • @Zawisza Niebieski 13:58:54
    Waza z Bronocic to kultura pucharów lejkowatych i trudno ją utożsamiać ze Słowianami. Acz oczywiście, należy pokazywać takie zabytki
  • @Zawisza Niebieski 13:58:54
    przed oczy pokazywać tym, co chcą twierdzić iż wszystko co mamy to zasługa chrystianizacji.

    - wiadomo, np. przejście od kamienia łupanego do głądzonego to nie jest zasługa chrześcijaństwa ;)

    Zachod był cokolwiek do przodu, bo odziedziczył wiele po imperium rzymskim i nie ma znaczenia, czy było ono chrześcijańskie czy nie.
    Np. podczas podboju Galli przez Cezara Asterix i Obelix tzrymali się ogonami drzew, a po romanizacji już budowali akwedukty.
    Plemiona germańskie jak szły na zachód to była to dzicz, a po dwu stuleciach graniczenioa z Imperium przejęli wyższą kulturę.
    Podobnie czarni na południe od Egiptu - w okresie dynastii kuszyckiej (por. Taharqa) - to oni właśnie stworzyli cywilizacje w meroe itd.

    Wazę z Bronocic warto pokazywac, ale tak się ona ma do nas, jak Ramzes XII do dzisiejszego Egiptu.

    pozdr
  • @Wican 16:00:44
    Oczywiście, że kulturę naczyń lejkowatych, czy też Biskupin, kultura łużycka trudno utożsamiać z Słowianami, tak samo jak dzisiejszych Włochów utożsamiać z Rzymianami. A jednak Włosi są dumni z kultury rzymskiej, więc dlaczego my nie mamy być dumni z kultur naczyń lejkowatych, łużyckiej i wielu innych które na naszych ziemiach istniały? Właśnie chrześcijaństwo wpajało w nas poczucie, że nasza wcześniejsza kultura to zabobony, moce to diabły. Całym moim "pisarstwem" w internecie staram się temu przeciwstawiać. Co by kto nie chciał powiedzieć, nigdy nie było tak, że jakiś lud zebrał się i w całości gdzieś wywędrował, bo nie było środków komunikacji by powiedzieć, no to się zbieramy i idziemy. Zawsze jakaś część danej społeczności pozostawała a inna przybywała na nasze ziemie. Nawet jakiś lud, który najechał na nasze ziemie i przetrzebił ludność tubylczą nie zabił wszystkich, nie przegonił wszystkich. Masowe wysiedlenia to dopiero XIX/XX w. gdy były ku temu środki techniczne. Najazd Madziarów na państwo Wielkomorawskie zniszczył państwo, tamtejszą władzę ale nie ludność. Tak więc potomkowie twórców wazy z Bronocic gdzieś wśród nas żyją nawet nie wiedząc o tym.
  • @MacGregor 18:04:32
    Nie przesadzaj, chrześcijaństwo jakie do nas dotarło było już religią po wielu przetworzeniach, bo nawet jeśli uznamy tylko dwóch wielkich modyfikatorów św. Pawła, który dostosował wierzenia sekty w judaizmie, czyli Nazarejczyków (uczniów Jezusa pod wodzą Jakuba, Brata Pańskiego) i Konstantyna Wielkiego, za czasów którego nie tylko ustalono kanon pism natchnionych ale również nałożono na chrześcijaństwo kulty solarne. "Jezus Słońce Sprawiedliwości", "Jezus Słońce Świata" co w litaniach znajdziesz. Dołóż do tego dwa ryty, Konstantynopola, który dotarł na nasze ziemie za sprawą Cyryla i Metodego i rzymski-niemiecki, czyli katolicyzm. To już nie jest ani wiara ludów pasterskich Izraelitów ani nauka Jezusa.
    Waza z Bronocic ma się do nas jak Ramzes do dzisiejszych Egipcjan, jak Romulus do dzisiejszych Włochów, jak Pitagoras do dzisiejszych Greków, a jednak tamte narody się tym chwalą, więc czemu my nie mamy?
  • @MacGregor 13:31:14
    "Co wiemy o chrzcie Mieszka?
    No cóż, tyle co i o samym Mieszku - czy aby na pewno istniał? Albo jego syn Bolesław - to że pisali o nich jacys niemcy czy rusini to czy jest to od razu powód, by im wierzyć ;)"
    Co wiemy o Joszue? To że o nim pisali jacyś żydzi, to nie znaczy że istniał. Nie ma powodu by im wierzyć.
  • @MacGregor 13:39:20
    "Widziałem kiedyś odświeżoną, czystą tradycje celtycką, druidzką, tzn. ślub jakiegos goata i goatynki w Stonehenge w Anglii."
    Ja widziałem w Indonezji jakiegoś debila przybitego do krzyża. Którego inni debili nieśli na swoich barkach.
  • @Zawisza Niebieski 18:25:50
    Włochy jednak mają ciągłość. W sumie nawet system dróg. Starożytne miasta istniejące do dzisiaj.
  • @Wican 20:33:08
    To, że budowle pozostały, to wynik stosowania kamienia i trwałych materiałów budowlanych, ale w wiekach ciemnych upadła cała infrastruktura która wymagała konserwacji jak np. akwedukty. Upadła wiedza, jak choćby medyczna, stąd ja twierdzę, że dzisiejsi Włosi są tak samo biologicznie jak i kulturowo potomkami Rzymian jak my kultury kulturze łużyckiej (Biskupin).

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031