Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
306 postów 6807 komentarzy

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Lot ku śmierci 10.04.2010

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Każda rocznica wydarzenia tak tragicznego jak katastrofa pod Smoleńskiem budzi wspomnienia, przypomina fakty sprzed tej katastrofy i te co nastąpiły po niej. Budzi pewne przemyślenia, podsumowania. Kto zawinił, kto mówi prawdę a kto manipuluje?

Rozważając katastrofę lotniczą należy wyraźnie oddzielić sprawy, które nastąpiły przed katastrofą od spraw, które nastąpiły po niej. Dokładne rozpatrzenie spraw, które nastąpiły przed katastrofą ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego. Brak realizacji wniosków z każdej katastrofy prowadzi do kolejnej, która boleśnie nam o naszej niefrasobliwości przypomni. Trudno nie łączyć dwóch katastrof ze sobą, katastrofy samolotu CASA i katastrofy pod Smoleńskiem. Trudno nie stwierdzić, że decydenci lotu do Smoleńska nie wyciągnęli żadnych wniosków z katastrofy CASA, jak by się wcale nie wydarzyła. W obu przypadkach zrobiono ten sam błąd, zaproszono na pokład jednego samolotu ludzi istotnych dla działania ważnych instytucji państwa. Oczywistym jest, że śmierć zwykłego obywatela i prezydenta jest śmiercią człowieka i pod tym względem są sobie równe, ale dla istoty działania państwa pomiędzy tymi dwoma śmieciami nie można postawić znaku równości. Duża liczba znaczących osób na liście pasażerów jest zachętą dla ewentualnego zamachowca, jak i straty państwa w wyniku katastrofy są znacznie wyższe. Stąd przepisy bezpieczeństwa wyraźnie mówią, że nie wolno wielu znaczących osób wsadzać do jednego samolotu. Zasadę tę złamano zarówno w katastrofie samolotu CASA, co można jeszcze próbować wytłumaczyć niedoświadczeniem, rażącym brakiem pomyślenia. Ale jak nazwać powtórzenie tego błędu w przypadku katastrofy pod Smoleńskiem? Przecież na pokład tego samolotu zaproszono poza prezydentem Lechem Kaczyńskim z małżonką, prezydenta na uchodźctwie, dowódców wszystkich wojsk, dyrektorów ważnych instytucji państwowych w tym banku narodowego i wielu innych. Odpowiedzialność za tę głupotę, bo chyba inaczej nie można tego nazwać ponosi całkowicie kancelaria prezydenta. Świadczy o tym pismo Bronisława Komorowskiego, ówczesnego marszałka sejmu, który w imieniu kilku posłów prosi Lecha Kaczyńskiego o przyznanie im miejsc w tym samolocie.

 

Samolot wylatuje z opóźnieniem w stosunku do pierwotnych planów. I znowu to Kancelaria Prezydenta wystąpiła o opóźnienie tego wylotu, tym samym zmniejszyła margines czasu na nieprzewidywane sytuacje powodując, że w przypadku lądowania na lotnisku zapasowym prezydent dotarł by do Katynia wtedy gdy ci, co dotarli na tę uroczystość pociągiem musieliby już do niego wsiadać w drodze powrotnej. Był to element obciążający pilota, skłaniający do tego by podjąć próbę lądowania, może się uda. Jak wiemy piloci znali doskonale warunki pogodowe na lotnisku. Informację, że nie ma możliwości lądowania podawali zarówno Rosjanie jak i nasi lotnicy z samolotu Jak 40. Czy więc było to rozsądne próbowanie, schodzenie we mglę?
 
Przy tak drastycznym złamaniu zasad bezpieczeństwa w czasie tworzenia listy pasażerów nie wolno było takiej decyzji podejmować, trzeba było „dmuchać na zimne”. Życie ludzi jest ważniejsze od choćby najważniejszych planów politycznych.
 
Kolejnym obniżeniem poziomu bezpieczeństwa tego lotu były wydarzenia z lotu prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji, kiedy to Lech Kaczyński wyraźnie wymagał, by piloci bezwzględnie wykonywali jego polecenia nazywając ich odmowę „tchórzostwem”. Prezydent na pokładzie samolotu jest pasażerem a kapitan pierwszym po Bogu i nigdy nie powinno być inaczej.  Jednak środowiska PiS miały w tej sprawie zupełnie odmienne zdanie, co potwierdził w swym piśmie Przemysław Gosiewski, protestując przeciwko odznaczeniu pilotów i wyraźnie wskazując, że to pilot ma wykonywać rozkazy prezydenta. To, zdanie PiS zaprocentowało pytaniem kapitana samolotu skierowanym do Mariusza Kazany, dyrektora protokołu w którym prosił o decyzję, mówiąc przy tym, że nie uda się wylądować? Kapitan samolotu, ma wyznaczone lotniska zapasowe i to jego suwerenną decyzją jest które z nich wybierze i czy zdecyduje się lądować czy nie. To, które lotnisko będzie wolał prezydent można było wskazać przed wylotem i z pewnością pilot by się do tego przychylił. W czasie lotu takie pytanie paść nie powinno.
 
Jak wykazało śledztwo, wiele błędów popełniono również jednostce, która eksploatowała ten samolot. Można mówić o brakach w szkoleniach, brakach w przygotowaniu lotu będących w zakresie kompetencji lotnictwa? Kto może być za bałagan w wojskach lotniczych bardziej odpowiedzialny jak nie ich dowódca, generał Błasik, który jak wiemy też był osobą blisko związaną ze środowiskami PiS? Generał Błasik był dowódcą wojsk lotniczych również w czasie katastrofy samolotu CASA. Dlaczego nie wyciągnął wniosków z tamtej katastrofy? Dlaczego powtórzono ten sam błąd? Dlaczego wojsko pod jego dowództwem działało tak jak działało?
 
Można mówić o innych sprawach, niesnaskach między PiS i PO, nieprawidłowościach w przygotowaniach BOR na lotnisku, tyle, że te sprawy nie były istotne, póki delegacja nie doleciała. Środowiska PiS głośno podnoszą sprawę podziału wizyt, tylko już chyba już szczytem głupoty byłby wspólny lot prezydenta i premiera jednym samolotem, a mieliśmy tylko jeden TU-154, więc walka o to kto, którym samolotem poleci byłaby jeszcze bardziej żenującym wydarzeniem niż dwie wizyty. Tak więc jak widzimy, katastrofa ta mocno obciąża środowiska PiS.
 
Zespół Macierewicza
Jak wiemy w dniu katastrofy Antonii Macierewicz nie był nią zbytnio zainteresowany, nie udał się na lotnisko, by czegoś się dowiedzieć, czegoś dopytać, wypełnił to, co miał od dawna zaplanowane, po mszy zjadł posiłek i wrócił do domu. Dopiero po kilku dniach, już w Polsce, stał się głównym ekspertem PiS w sprawie tej katastrofy. Duża odpowiedzialność środowisk PiS za tę katastrofą powoduje, że pojawia się pomysł zorganizowania zespołu Macierewicza mającego za zadanie odwrócić uwagę od spraw rzucających niekorzystne światło na PiS. Od samego początku działania tego zespołu budziły ogromne zdziwienie. Każda komisja mówi, „zbadamy dokumenty, dowody, dokonamy badań i dołożymy starań by na końcu naszych działań przedstawić najbardziej wiarygodne wnioski”. Zespół Macierewicza zaczyna jakby od końca, ogłaszając powstanie tego zespołu Antoni Macierewicz stawia wnioski końcowe. „to była zbrodnia i ja to udowodnię”. I konsekwentnie przez cały czas działa w kierunku, by udowodnić iż był to zamach a nie wyjaśnić katastrofę.
 
Wszelkie zespoły badawcze, gdy podejmą nową tezę, otrzymają nowe dowody, siadają w laboratoriach badawczych, rozważają wszelkie za i przeciw. Środowiska PiS działają na odwrót, każdą nową informację, pomysł ogłaszają niezwłocznie w mediach, ze szczególnym uwzględnieniem tzw. „mediów niezależnych”, które jak najczęściej starają się zamieścić jakąś „rewelację”. Tak więc mamy długo głoszoną teorię „sztucznej mgły”, skrzydła obcego samolotu znalezionego na miejscu katastrofy, sms-y, telefony wykonywane przez ofiary katastrofy już po katastrofie,  strzelanie do ofiar katastrofy czy najbardziej chyba śmieszna teoria „helu” ogłoszona przez Mec. Rogalskiego. Lista „teorii” które okazały się bzdurą jest bardzo długa.
 
Można powiedzieć, że Antonii Macierewicz szukał, i mógł się mylić tylko, że nie są to metody szukania, szuka się i sprawdza tezy, myli w cichości sal, a nie przed kamerami. Wydawało by się, że to działania ośmieszające ten zespół, zupełnie nielogiczne i wykazujące pełną niekompetencję jego członków, ale wystarczy zapoznać się z badaniami instytutów Amerykańskich i Brytyjskich które podjęto po śmierci ks. Diany, JFK, zniszczeniu World Trade Center gdy masowo powstawały teorie spiskowe, by znaleźć logikę tych działań. Badania uczonych amerykańskich i brytyjskich miały wyjaśnić w jakich warunkach zaczynają samoczynnie powstawać teorie spiskowe. Wyniki tych badań określiły „masę krytyczną” stwierdzając, że teorie spiskowe pojawiają się, gdy 10% danego społeczeństwa przestanie wierzyć w oficjalnie głoszoną tezę.
 
Właśnie te badania rzucają światło, dlaczego zespół Macierewicza podejmował wydawałoby się zupełnie niezrozumiałe z logicznego punktu widzenia działania, dlaczego tak aktywne w tych sprawach były media zależne od PiS i redemptorystów, dlaczego pojawiało się tam tyle niesprawdzonych i nieprawdziwych informacji. Dziś w odczuciu społecznym niewiele było takich dni, w których media nie mówiły o katastrofie, a większość informacji płynęła ze środowisk PiS.
 
Efekt tej pracy jest widoczny. Niezaprzeczalnym faktem jest, że dziś mamy dziesiątki takich teorii konkurencyjnych, zarówno do teorii komisji Millera jak i zespołu Macierewicza. Próbowano tworzyć sztuczną mgłę za pomocą świec dymnych, próbowano tworzyć teorię ogromnego magnesu, który miałby zakłócić działania elektroniki na pokładzie, różnego typu bomb, niektórych rodem z scince - fiction, czy nawet mówić, że samolot nie wystartował z Warszawy a na miejscu stworzono mistyfikację, dowożąc ofiary katastrofy później. Wszystkie te teorie łączy jedno. Autorzy wymyślają je za biurkiem nie podejmując żadnych kroków, by sprawdzić założenia tych teorii, jak choćby popytać rodzin, dlaczego nie krzyczą, że ich najbliżsi ostatniej nocy nie spędzili tam gdzie mieli spędzić. Dla autorów dowody nie są ważne, ważne jest tylko głoszenie teorii i szukanie zwolenników.
 
Również zespół Macierewicza dość dowolnie traktuje dowody. Dobiera je pod głoszoną tezę, a gdy w toku dalszych rozważań dany fakt zaczyna przeszkadzać, po prostu o nim zapomina. Jak pamiętamy, teoria dwóch wybuchów opierała się na dwóch przeciążeniach, jakie wykazał czujnik przeciążenia w samolocie. Dziś Antoni Macierewicz mówi, że było tych wybuchów więcej, a o podstawie swej teorii, czyli tych dwóch przeciążeniach wydaje się zapomnieć.
 
Jeżeli popatrzymy na film „Anatomia upadku” widzimy, że środowiska PiS uznają za wiarygodne zeznania, które są zupełnie niewiarygodne, byle tylko ich tezę popierały. Weźmy dla przykładu widocznego na początku filmu kierowcę autobusu, który jakoby widział manewry samolotu, widząc go w wąskiej przecince lasu (samolot leciał z prędkością ok. 300 km/h prostopadle do drogi) i do tego z dużej odległości i we mgle (praktycznie graniczącej z zasięgiem jego widzialności w tamtych warunkach). Czy ktokolwiek poważny uznał by takie zeznania za wiarygodne? Środowiska PiS jednak uznają i propagują.
 
Działania podprogowe
Przez cały czas PiS działa na społeczeństwo metodami znanymi z psychologii kierowania tłumem. Ulubionym słowem środowisk PiS jest słowo „niezależny” lub „patriotyczny”. Wszystkie media zależne od PiS albo od międzynarodowego zakonu redemptorystów określane są jako media „niezależne” i „patriotyczne”. Wszyscy eksperci zespołu Macierewicza to eksperci „niezależni” i do tego światowej sławy. Wszyscy dziennikarze promujący tezy PiS to dziennikarze „niezależni”. Autorzy filmów propagujących tezy stawiane przez zespół Macierewicza to twórcy „niezależni”. Każdy zwolennik PiS to „patriota”, „prawdziwy Polak”  I na odwrót każda osoba, która zaprzecza tezom stawianym przez PiS to płatny dziennikarz, ekspert, bloger, komentator opłacany przez „wiadome siły”. Dochodzi do paradoksów, gdyż okazuje się, że w Polsce żyje 20-30% „patriotów” a reszta obywateli tego państwa to „zdrajcy ojczyzny”, „płatne sprzedawczyki” lub w najlepszym przypadku „nierozumne lemingi”. Film oparty o oficjalne raporty instytucji powołanych do badania tej katastrofy „Śmierć Prezydenta” nakręcony przez National Geographic, był określony jako film sponsorowany przez siły wrogie Polsce, wybiórczy, zaś zawierający ewidentne naciągnięcia (jak choćby niewiarygodne wypowiedzi świadków), prezentujący tylko i wyłącznie tezy zespołu Macierewicza film „Anatomia Upadku” był określany jako niezależne badania i film prezentujący prawdę o „zamachu” pod Smoleńskiem.
 
Warto zwrócić uwagę na kolejne podprogowe działanie PiS, nazywanie teorii której przeczy wiele faktów, zarówno sekcje zwłok, gdyż na ciałach nie znaleziono śladów oddziaływania wybuchów, jak i brak zapisów wybuchów na rejestratorze głosu, czy to, że piloci do końca nie mówią nic o niewłaściwym zachowaniu samolotu, nazywa się „najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy”.
Co było przyczyną katastrofy?
Można się spierać, czy to brzoza była przyczyną urwania skrzydła, czy też były to wybuchy.
Jednak rzeczywista przyczyna tej katastrofy wydaje się być zupełnie inna. Jedno jest pewne, samolot zszedł poniżej wysokości decyzyjnej 100 m, nie 50 jak chce zespół Macierewicza, bo ani pilot ani kontrola lotu nie są władni zmienić tej wysokości. I tego faktu nie tłumaczy tego teoria Macierewicza. Teoria komisji Millera nazywa to kolejnym błędem popełnionym w tej katastrofie i na razie nic nie wskazuje na to, że było inaczej.
Tragicznie zakończony lot 10.04.2010 pokazał nam jedno, politycy nie stoją ponad prawami fizyki i prawami bezpieczeństwa. Bałagan i przedkładanie wartości politycznych nad bezpieczeństwo musiało się skończyć tragicznie i nawet jeśli udałoby się to tamtego dnia, taka katastrofa musiała się wydarzyć kiedyś, w innym locie. I nie pomogą krzyki z trybun „to był zamach”, nie pomoże zamiatanie faktów pod dywan. Nie wyciągnęliśmy wniosków z katastrofy samolotu CASA, historia dała nam kolejną, jeszcze boleśniejszą nauczkę. Brak wyciągania wniosków płynących z krwi ofiar poprzednich katastrof kończy się bardzo boleśnie, czego doświadczyła Polska w bardzo znaczącym dla niej miejscu niedaleko grobów bestialsko pomordowanych naszych oficerów. Jedno jest pewne, że dziś próba zamazania błędów, dla własnych korzyści politycznych jest bezsprzecznie zbrodnią przeciw Polsce.

KOMENTARZE

  • Ooooo...Zaraz kogoś tu zlinczują
    Jak Pan w ogóle może tu wyjeżdżać z takimi teoriami kretyńskimi? Zaraz się Pan dowie, że jest Pan: żydem, agentem, żydowskim agentem, reszty chyba nie muszę już dodawać... Wbij se Pan do głowy: żadnych błędów po stronie załogi nie było! Za to Putin z Tuskiem (bleh) zrobili swoje - podłożyli mgłę trotylową i wybuchnęli niebo. Ot...

    A poważnie już. Nie wiem, nie mnie wyrokować, jak i co było. Nie znam się na tym. Uważam jednak, że cała sprawa odciąga zarówno naród jak i nie-Rząd od ważniejszych spraw. A tą sprawą jest POLSKA!
  • @Bez kredek we łbie - Widać, że nie tylko"bez kredek" ... :)
    "... Wbij se Pan do głowy: żadnych błędów po stronie załogi nie było! Za to Putin z Tuskiem (bleh) zrobili swoje - podłożyli mgłę trotylową i wybuchnęli niebo. Ot... ..."

    ---> Mentalnie, jesteś identyczny z Niebieskim, a właściwie z czerwonym, Zawiszą.
    Ten stek bzdur i kłamstw jego autorstwa w pełni zasługuje na Top SG - niech wszyscy zainteresowani zobaczą, jaki śmietnik z mózgu człowieka może uczynić wiara w kłamstwa rządu i jego przedstawicieli, produkujących się już od ponad trzech lat w przeróżnych komisjach i mediach.
  • brawo
    ..cóż za códny traktat...opłacało się stukać całą noc w klawiaturę, jesteś na pudle...pobłyszczysz parę godzin i tyle ...powiem ci tak to jest twoja teoria ...trzeba było być na lotnisku przed wylotem i zrobić kilka zdjęć komórką i to byłoby coś ...a tak to następna opowieść pokroju bajkopisarza FYM-a
  • Dno
    Powyższy tekst to stek bzdur wpisujący się w w retorykę rządowych kłamców jak i MAK. Za zespołem Macierewicza stoją wybitni eksperci z wolnych krajów, którzy nie mają interesu w tym żeby kłamać w przeciwieństwie do rządowych pachołków pokroju laska czy millera.
  • @Autor
    Bardzo jednostronne podejście do tematu. Przez to subiektywne i nieuczciwe.
    Chyba celem autora jest błysnąć i jątrzyć.
  • Jak by tak ktoś chciał otworzyć oczy i zrozumieć co w tekście napisałem
    to by się okazało, że nie ma tu żadnych odniesień do ekspertów krajowych instytucji powołanych do badania katastrofy. Opieram się wyłącznie na faktach potwierdzanych przez wiele osób, jak zachowanie prezydenta w locie do Gruzji oraz na oficjalnych dokumentach jak pismo Gosiewskiego, Komorowskiego, Kancelarii Prezydenta i innych udostępnionych dokumentach. Jeśli chodzi o prasę opieram się na w większości na rewelacjach podawanych przez ND i później publikowanych na portalach i tego co usłyszałem ze słów Macierewicza. Oparłem się również o badania amerykańskie i brytyjskie całkowicie nie związane z ze sprawą Smoleńska.
    Do tego wszystkiego dołożyłem własną analizę którą starałem się dokumentować.
    A reakcję pewnych osób można przewidzieć. Napisałem w tekście jak pewni ludzie się zachowują pewni ludzie, którym pewne fakty nie pasują.
    Wydaje mi się, że opisane tu fakty są nie podważalne, jeżeli jednak się mylę, to z góry przepraszam.
  • Głos rozsądku
    Nareszcie mamy głos rozsądku w tej tragicznej sprawie. Autor konkretnie, bez zaciekłości, punkt po punkcie rozprawia się z hipotezą zamachu, co więcej bez żadnych wycieczek osobistych. Trzeba dużo odwagi, aby w obecnej atmosferze przeciwstawić się rozszalałej rusofobii, której stale podsycanym elementem jest oskarżanie władz rosyjskich o zorganizowanie lub uczestnictwo w zamachu.
    Zawiszy Niebieskiemu gratuluję zarówno rzeczowości, jak i odwagi. Bo dziś, niestety, za rozsądek można słono zapłacić.
  • @Zbigniew Lipiński 10:49:10
    ..Panie Lipiński , niejaki FYM także prowadził rzeczową analizę udawadniając, że wylotu nie było, że ofiary były zmielone w jakimś hangarze, którego rozebrano itp był odważny w swoich tezach, aż któregoś pięknego dnia zaliczył odlot na orbitę i zostawił swoich wyznawców z rozdziawionymi gębami ...teoria Zawiszy to jest stricte "teoria Zawiszy"...jedna z kilku milionów teorii w Polsce na temat Smoleńska ..

    ps jaki skutek dla NE przyniosło blogowanie tu FYM-a ? ano taki, że ludziska stąd powyjeżdżali z niesmakiem ...:))
  • @1normalnyczlowiek 10:02:31
    Widzisz, tylko, że ja nie słucham bredni rządowych. Nie oglądam i nie słucham.

    Co do mojej mentalności- nie znasz mnie, więc wycieczki osobiste rób w innym kierunku.

    Gdybyś cokolwiek był mądrzejszy - potrafiłbyś obserwować i wyciągać wnioski. W tym pojedynku obie strony sporu kłamią, bo mają w tym swoje cele...
  • @Zbigniew Lipiński
    "Autor konkretnie, bez zaciekłości, punkt po punkcie rozprawia się z hipotezą zamachu, co więcej bez żadnych wycieczek osobistych."

    ---> Bardzo współczuję Panu - tym bardziej, że podaje się Pan za "Wołyniaka" - że czyjś stek bzdur wyssanych z palca i nie podpartych żadnymi dowodami odnoszącymi się do BEZPOŚREDNICH przyczyn, uważa Pan za "głos rozsądku" ...
    Takim swoim głosem, podważa Pan wiarygodność wszystkiego, co Pan dotąd napisał na swoim blogu.
  • @@@
    Wydaje mi się, że umieszczanie tego tekstu , szczególnie w dzisiejszym dniu,może służyć tylko petryfikacji podziałów. Od dłuższego czasu próbujemy się porozumiewać, ponad podziałami. W tej sprawie- dopóki nie zostanie wyjaśniona - porozumienie jest niemożliwe. Więc co autor chciał osiągnąć? Niejeden czytelnik, który traktuje tę sprawę jako papierek lakmusowy zrobi sobie ( nie koniecznie dosłownie) czarną listę i białą listę. Złapałam się na tym, że czytając komentarz pana Lipińskiego pomyślałam sobie ( przepraszam z góry za familiarność) " to wiem bracie kim jesteś". Zreflektowałam się , bo nie wiem. Ale nie wszyscy są skłonni i zdolni do autorefleksji.
  • Kilka pytań w sprawie 10-04-2010
    Dlaczego z Prezydentem Kaczyńskim nie lecieli dziennikarze ? Kto zabronił im tego ? Czy były jakieś odgórne wytyczne by „olać” tę rządową imprezę ?

    Gdzie są zapisy z kamer lotnika ?

    Dlaczego nikt z odprowadzających swoich bliskich nie powiedział jasno i dobitnie co tak naprawdę się działo przed odlotem ? Nikt nie robił zdjęć ? Nikt nikogo nie odprowadzał ?

    Dlaczego banda poprawnie politycznych idiotów oddała śledztwo w ręce inne niż Polskie ?

    Dlaczego wrak samolotu oraz „czarne skrzynki” do tej pory nie są w naszych rękach ?

    Gdzie podziali się dziennikarze że nie dojechali na lotnisko by transmitować pożegnanie i start samolotu ? Kto zabronił ruszać medialnie ten temat – odlotu delegacji ?
  • @Bez kredek we łbie
    "... Gdybyś cokolwiek był mądrzejszy - potrafiłbyś obserwować i wyciągać wnioski ..."

    ---> Gdybyś był mądrzejszy, to najpierw popatrzyłbyś - choćby pobieżnie - co dotąd na ten temat napisałem i wtedy dopiero byś wiedział, czy potrafię obserwować i wyciągać wnioski, czy nie ...

    http://normalny.nowyekran.pl/post/90221,odklamywanie-smolenska-przez-zaklamywanie-przy-pomocy-platnych-oszustow

    http://normalny.nowyekran.pl/post/87283,kolejne-dowody-zdrady-bronislawa-komorowskiego-i-donalda-tuska

    http://normalny.nowyekran.pl/post/78849,szef-pkbwl-dr-maciej-lasek-jest-klamca-i-oszustem

    "... W tym pojedynku obie strony sporu kłamią, bo mają w tym swoje cele... ..."

    ---> Nie znam kłamstw tej "drugiej" strony. Jeśli nawet ta druga strona wyciągnęła jakieś błędne wnioski, to takie błędy wynikają nie ze złej woli, ale z zafałszowanych dowodów dostarczonych oficjalnie przez "pierwszą" stronę, czyli przez stronę rządową!

    Co do mojej opinii o tobie, to po prostu uważam, że się pospieszyłeś ze swoim pierwszym komentarzem, nie wnikając w sedno rzeczy a do tego napisałeś coś zupełnie głupiego:

    "Uważam jednak, że cała sprawa odciąga zarówno naród jak i nie-Rząd od ważniejszych spraw. A tą sprawą jest POLSKA!"

    Przecież, nawet ogólnie patrząc, jest wprost odwrotnie:
    Zamiatanie pod dywan, pozostawianie bez rzetelnego wyjaśnienia "całej tej sprawy", to próba zasłonięcia oczu narodowi! To tak, jakby ktoś ciebie sukcesywnie okłamywał, okradał a nawet zabijał ludzi z twego otoczenia a ty byś uważał, że nie należy w to wnikać, wyjaśniać, bo są ważniejsze sprawy, którymi należy się zajmować ...
  • @
    Skończyć już z tematem: 'Kaczyńskich', bo właściwie do tego to się sprowadza. Zwłoki zdrajcy, który podpisał Traktat Lizboński, oddając suwerenność Polski w ręce wrogów - wyrzucić z Wawelu.
  • @Mediator! Skończyć,ale z takimi jak ty bolszewikami, komuchami, esbekami, kagiebistami ...
    "Skończyć już z tematem: 'Kaczyńskich' ..."
  • @1normalnyczlowiek 11:48:26
    Po pierwsze jestem kobietą.
    Po drugie. Nie czytam z zasady ani jednej, ani drugiej strony - z zasady, bo uważam, że wyjaśnienie katastrofy winno zajmować nie opinię publiczną i być kartą przetarghową dla sił politycznych różnych opcji, ale winno odbywać się w prokuraturach, sądach ect. Mamy mnóstwo domorosłych ekspertów, wszechwiedzących i po jednej i po drugiej stronie.

    Otóż nie, zamiatanie pod dywan. Ale rozdmuchiwanie i sadzanie kupy na dywan, powoduje,. że w tym smrodzie nie da się nic zrobić - ani spokojnie wychowywać dzieci, ani pracować. Nic. Nigdzie nie napisałam nie wyjaśniać. Wyjaśniać, ale nie tak jak teraz- kłócąc naród, grając trupami, emocjonując ludzi i po cichu wprowadzając takie zmiany, że jak naród się opamięta i opadną mgły smoleńskie - tym razem sztucznie zrobione przez obie strony przy korytach, to naród będzie ostro przecierał oczy ze zdziwienia w jakim państwie zyje.

    Ale wy tego nie widzicie. Widzicie tylko guru, trumny, dywan i brzozę. I jedna i druga strona!

    Różnica między mną a Tobą jest taka - nie stoję po żadnej ze stron barykady...
  • Tragedia Smoleńska = Tragedia Narodowa
    Znakomity, rzeczowy artykuł - serdeczne dzięki.

    Nie ulega wątpliwości, że Katastrofa Smoleńska, jest tragedią Narodową.

    Fakt jest jednak bezsporny, że odpowiedzialność za katastrofę, ponoszą wszyscy organizatorzy lotu, służby oraz Kancelaria Prezydenta. Główną winą należy obarczyć niewłaściwe procedury (lub ich brak) oraz całkowitą wprost indolencję organizacyjną struktur Państwa Polskiego.

    W przypadku katastrofy lotniczej, w której ginie Głowa Państwa oraz liczna grupa wysokich urzędników państwowych, zawsze będą się pojawiać rozmaite teorie spiskowe, dotyczące zamachu - mające oczywisty podtekst polityczny.

    Sprawą zasadniczą jest przeprowadzenie właściwego dochodzenia, zbadania i dokładnego wyjaśnienia wszystkie okoliczności, przesłuchania świadków - zgodnie z ustalonymi protokółami. Problemem jest fakt, że w Polsce takich procedur i protokółów po prostu nie ma...

    Przez ostatnie 3 lata rozmaite teorie spiskowe rozwija, propaguje - PiS.
    Z wielu powodów, ale zasadniczo, dwa podstawowe to:

    1. Budowanie dla PiS mitu męczenników Narodu, cynicznie wykorzystując Tragedię Smoleńską, podtrzymuje się pozycję Partii i jej liderów, struktur - jako czołowej i jedynej opozycji w kraju.

    2. Odwracanie opinii publicznej od kwestii winy za tragedię. Oczywiście winą trzeba obarczyć zarówno PO jak i PiS - jako współodpowiedzialnych
    Teoria zamachu eliminuje PiS jako winowajców tragedii.

    To wszystko cyniczne, propagandowe działania. Oczywiście, wszyscy zwolennicy teorii spiskowych PiS, są przez "pisowską" prasę określani jako niezależni, fachowcy, patrioci - a przeciwnicy - to zdrajcy i zaprzańcy.
    Takie są realia naszej polityki.

    Tragedia Smoleńska jest Tragedią Narodową - zginęło w niej bowiem wiele osób najważniejszych w Państwie.

    Największym jednak dramatem jest to, że Nasze Państwo nie było i nadal nie jest w stanie funkcjonować bezpiecznie. Dotyczy to zarówno samej katastrofy, jak i tego co dzieje się obecnie.

    Polska nie jest krajem bezpiecznym i nie potrafi zadbać o interesy swoich własnych elit ani obywateli. To wszystko to jedna wielka improwizacja.
    I dlatego mamy tego takie właśnie rezultaty.

    Wszyscy jednocześnie jakby zapominają o najważniejszej sprawie:

    Gdzie w tym wszystkim - Tragedii Smoleńskiej - jest Polska Racja Stanu!!!
  • @1normalnyczlowiek 11:21:43
    Żeby i Pan nie stracił wiarygodności może Pan napisze:
    1.cyt " ...Samolot wylatuje z opóźnieniem w stosunku do pierwotnych planów. I znowu to Kancelaria Prezydenta wystąpiła o opóźnienie tego wylotu, tym samym zmniejszyła margines ..."

    NIEPRAWDA BO Z dokumentów......WYNIKA.....

    I tak punkt po punkcie wyłuskać kłamstwa.

    Ja nie badałem sprawy więc nie wiem. Czytam art i ktoś polemizuje, " Mentalnie, jesteś identyczny z Niebieskim, a właściwie z czerwonym, Zawiszą.
    Ten stek bzdur i kłamstw jego autorstwa...." NIc z tego się nie dowiaduję, a domyślam się że Pan coś wie bo pisał na temat.

    Czy tutaj zacznie się normalnie rozmawiać????
  • @Bez kredek we łbie 12:11:24
    O rety jaki piękny komentarz , przywraca wiarę w ludzi pozdrawiam.

    Chyba skopiuję.
  • @trybeus 10:56:27
    No. Nowa jakość widzisz tutaj. Juz tu sobie nie pospiskujesz. Teraz tu Kaczyńscy rozpierdolili radziecki cud techniki, aby zbić kapitał polityczny, no proste i masz mesjasza na jedynce 10.04 (najlepsza data) - Zawisze.

    Zupełnie przy okazji wyszło, że Maciora też jest tępy kuj, bo po mszy poleciał na śniadanie zamiast lizać trawę na okęciu jak tusek z bulem. Z tym, ze Maciora nie była w żadnej funkcji, co go obciąża dodatkowo. Mieć tyle czasu i nie lizać trawy! To oburzające! Mógł chociaż przepiterować kwadraty zimnych trupów (wiesz, dokumenty, sejfy, takie rzeczy. Wszystko się może przydać i po co ma się marnować), to nawet tego nie zrobił i musiał rząd znaleźć czas w napiętym grafiku, gdy tymczasem miał wazniejsze sprawy na głowie i trzeba było bula na zydlu posadzić puki ciepły, misia pierdyknąć z kim trzeba. Kupa roboty, co Ci będę tłumaczył, przecież sam wiesz....
  • Zawisza Niebieski, Zawisza Zielony, Czerwony lub agent skończony...
    "...Można się spierać, czy to brzoza była przyczyną urwania skrzydła, czy też były to wybuchy.
    Jednak rzeczywista przyczyna tej katastrofy wydaje się być zupełnie inna...."
    ---
    Jeśli były "wybuchy", to nie z powodu kompletu VIP-ów, głąbie. Chyba, że mówimy jednak o zamachu.
    Jeśli przyczyną były "wybuchy" to to, czy w samolocie brakowało tylko prezydenta USA, gówno ma do rzeczy. O teorii fatum, które zabija zbyt duże skupiska ważniaków nie słyszałem. A reszta "argumentów" taka sama. Słowem brednie i rzygowiny wypuszczone w "istotnym" momencie.
  • re
    mam pytanie, który admin wrzucił ten stek bzdur na jedynkę?

    (np. o zejściu poniżej minimum 100 m a nie 50 podczas gdy na kartach podejścia wyraźnie pisze 70 a piloci jaka (Wosztyl, śp. Muś) twierdzili że wieża podawała komendę "50"

    DNO
  • @Ryszard Opara 12:24:37
    "....Teoria zamachu eliminuje PiS jako winowajców tragedii...."

    Panie Opara - a która teoria, czy naście teorii, eliminowały PO jako winowajcę? Aha... nie oglądał pa telewizji przez 3 lata i niusłika nie czytał... rozumiem..
    I które to uzgodnienia PIS, np. skutkujące takim prowadzeniem śledztwa, zrzucały odium odpowiedzialności na biedne PO?
    Bo jak już tą katastrofę PIS wywołał, to pewnie musiał jeszcze jakoś PO związać ręce, żeby się nie mogła wytłumaczyć ze swojej niewinności...
    PS. Acontrario - chyba widać, kto tu za taki ton odpowiada...
    A Pan Opara dziękuję panu Zawiszy za wytrwałą pracę dla dobra partii i jej sojuszników - "...Znakomity, rzeczowy artykuł - serdeczne dzięki..."
    ha ha ha
  • @@@
    Cyborgowi ( czyli mnie) udało sie odzyskać dostęp do nE.
    Przez kilka ostatnich tygodni, nawet czytać strony nie mogłem.
    Wracam z gotowymi tekstami o technicznej stronie katastrof lotniczych,
    o raportach z innych badań i katastrof, siadam do pracy i co widzę?
    Widze że zakładkę "Smoleńsk" zjadło. To o niczym nie swiadczy, może
    zabrakło nowych tekstów za sprawą zawirowań z portalem?
    O trzeciej nad ranem coś mnie tnęło i postanowiłem jednak poczekać,
    Sprawdzić co odnowiony portal sobą reprezentuje. Jaki jest obecny profil.
    JESTEM ZDUMIONY ! Jestem zdumiony materiałem, o zerowej wartości
    merytorycznej i maksymalnej jątrzacej, ladującym na jedynce.
    Jeszcze bardziej jestem zdumiony komentarzami własciciela i redaktora
    naczelnego. Jeszcze bardziej, bo to jest bardzo jasne przedstawienie nowego profilu portalu.
  • @1normalnyczlowiek 11:21:43
    Z niego taki Wołyniak jak ze mnie rabin, chyba, że ten spod znaku tryzuba? Pzdr
  • @1normalnyczlowiek 10:02:31
    Śp. chorąży Muś zeznał że kiedy doszli na miejsce upadku samolotu kręcili się tam jacyś ludzie i zbierali niektóre części wraku . 1) Co to byli za ludzie jeśli jeszcze żadna komisja śledcza nie była powołana? 2)Gdzie obecnie są te przedmioty,ich lista i fotografie? Nie ma? Ano właśnie...Pzdr!
  • @slavo! Mogę dołączyć się do tego śmiechu? Bo słów brakuje!
    "A Pan Opara dziękuję panu Zawiszy za wytrwałą pracę dla dobra partii i jej sojuszników - "...Znakomity, rzeczowy artykuł - serdeczne dzięki..."
    ha ha ha"
  • @Acontrario 13:49:43
    Nawet jeśli przyjmiemy twoje 70 m to pierwsze pytanie, czy wieża może zmienić wysokość decyzyjną?
    Po drugie, dziś Antoni Macierewicz podaje, że zgodnie z ich ustaleniami do wysokości 30 m nad poziom pasa z samolotem się nic nie działo. Masz drobne 50m przekroczenia wysokości decyzyjnej.
  • @Ryszard Opara 12:24:37
    Prawdą jest, że w katastrofie zginęli ludzie o różnych opcjach politycznych, ludzie o różnym widzeniu świata. Nie tylko członkowie PiS ale również innych partii.
    To co dla mnie najgorsze to to, że na śmierci tych ludzi próbuje się budować programy polityczne. Ludzie ci bezspornie zginęli przez politykę.
    Nasze państwo całkowicie oblało ten egzamin. Oblał go PO-PiS,oblały służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Prezydent nie jest komandosem, który musi zakładać ewentualność śmierci i ryzyka utraty życia. Po prostu w imię bezpieczeństwa z pewnych spraw należy zrezygnować tak jak tu należało zrezygnować z wchodzenia w mgłę, oprzeć się na informacji, że nie ma warunków lądowania.
  • @prolet
    "I tak punkt po punkcie wyłuskać kłamstwa."

    ---> Jeśli chodzi o ten tutaj artykuł, to on nie odnosi się w ogóle do bezpośrednich przyczyn tego co się stało i dlatego nie brałem i nie biorę udziału w tego rodzaju dywagacjach. Jedynie zaprzeczam, jakoby tego typu artykuł mówił cokolwiek o tych przyczynach.
    Autor - i o dziwo pan Opara - woli spekulować na temat uprawnień kierowcy, ważności badań technicznych samochodu lub stanu drzewa, niż zająć się oczywistym faktem obecności plamy oleju lub "szklanki" na zakręcie, przez co samochód ten znalazł się na tamtym drzewie - i żadne Porsche, żaden Hołowczyc, by tu nic nie zdziałał!
    Ja zajmuję się konkretami w oparciu o dostępne dane i dlatego wyżej podałem linki do części artykułów, w których o tym mówię.
  • wystarczy pomyśleć
    ... samolot po to wyleciał by osiąść na lotnisku docelowym lub bezpiecznym-zapasowym. Miał prawo w konfiguracji lądowania zejść do pewnej wysokości. Faktem jest, iż procedury spełniał.Faktem jest również iż wyposażony był należycie, ponoć sprawny technicznie.
    Pytanie zasadnicze: co spowodowało iż samolot znalazł się dużo, zbyt dużo kilometrów od pasa na tak niskiej wysokości iż ponoć zrywał wierzchołki ruskich drzewek.Leciał przecież na autopilocie.Był naprowadzany. Pilot znał podejście (jar).Wysłuchując Bahra (czy jak mu tam) twierdził on, iż samolot przeleciał nad pasem...
    Ponoć to COŚ nastąpiło po uskutecznieniu odejścia, przy wznoszeniu.Kiedyś sugerowałem, iż pilot naciskając UCHOD mógł uruchomić jakąś zabawkę.
    Faktem jest iż ruscy niezwłocznie po tzw katastrofie kompletnie zmienili jej miejsce wraz z przemieszczaniem elementów wraku, wycinką ruskich drzewek. Zmieniali zeznania świadków.
    Faktem jest, iż polacy kilkakrotnie udawali się na tzw dogrywki taśm rejestratorów.Faktem jest iż jeden z rejestratorów obok słynnego kokpitu się zniknął.
    W tej sytuacji istnieje wątpliwość w oryginalność całokształtu dokumentów otrzymanych od ruskich a nad którymi pracowała tzw komisja Millera i pracuje prokuratura. Zbyt duża wątpliwość.Zwłaszcza iż ruscy wcale nie kwapią się do oddania resztek zozkradzionego wraku i rejestratorów.Jeśli tego nie zwrócą w oryginalnej wersji to daremny trud w odtworzeniu tragedii.Pozostaną poszlaki, hipotezy tylko i tylko udowadniające fałsz raportów.
    Przecież komisja dla ZBADANIA przyczyn wcale nie zbadała ani skrzydełka ani brzozy ani nic.Powieliła na zasadzie kopiuj / wklej obrazki Anodiny lub zdjęcia i netu.
    Powyższe skłania do refleksji: możliwego zamachu na samolot
  • @Bez kredek we łbie
    "Po pierwsze jestem kobietą."

    ---> Przepraszam, ale z Twojej wypowiedzi nie mogłem tego wywnioskować.

    "Po drugie. Nie czytam z zasady ani jednej, ani drugiej strony - z zasady, bo uważam, że wyjaśnienie katastrofy winno zajmować nie opinię publiczną i być kartą przetarghową dla sił politycznych różnych opcji, ale winno odbywać się w prokuraturach, sądach ect. Mamy mnóstwo domorosłych ekspertów, wszechwiedzących i po jednej i po drugiej stronie."

    ---> Ale z tego co już wiesz, powinnaś zauważyć (a to widać także i w tym artykule), że tylko jedna strona stara się usilnie publicystyką przykryć merytoryczne argumenty. O sprawach technicznych starają się nie dyskutować, chyba że im pasuje do narracji. Niestety prokuratura będąc na usługach strony rządowej, postępuje identycznie. A druga strona chce rozmawiać merytorycznie i dlatego zajmuje się sprawami technicznymi.

    "Różnica między mną a Tobą jest taka - nie stoję po żadnej ze stron barykady..."

    ---> Również i mnie nie interesuje, która strona przedstawia swoje argumenty, ale czy te argumenty są merytoryczne oraz czy wyciągane na ich podstawie wnioski, dają się ułożyć w jakiś ciąg logiczny ...
  • Byli na Nowym Ekranie blogerzy których szanowałem.
    Proszę byśmy pamiętali o AKWEDUKCIE, który po przeczytaniu tego artykułu wstydził by się że był tutaj blogerem. Cześć jego pamięci.
  • @
    "Nic nie jest takim jakim się wydaje

    Napis na frontonie muzeum
    historii szpiegostwa USA

    Prawda was wyzwoli

    Zbiór pytań będących w zamyśle częścią Białej Księgi dotyczącej okresu od spodziewanego pobytu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na lotnisku na Litwie powracającego z wizyty w dniu 8 kwietnia 2010, do czasu oficjalnie podawanej godziny i minut odlotu Tu 154 M z lotniska Okęcie w dniu 10 kwietnia 2010.

    Obejmuje:
    -Wizytę na Litwie w dniu 8 kwietnia 2010,
    -Planowaną (bądź nie) wizytę w Pradze na dzień 9 kwietnia 2010,
    -Okęcie 10 kwietnia oraz ostatnie przygotowania do wylotu,
    -Lot 9 kwietnia,

    I. Wizyta na Litwie w dniu 8 kwietnia 2010

    1. Jak wyglądał harmonogram zajęć Lecha Kaczyńskiego od 8 kwietnia do 9 kwietnia włącznie. Czy i kiedy był zmieniany, kiedy były nanoszone poprawki (jeśli były takowe). Czy jeśli były nanoszone zmiany odbyło się to zgodnie z przyjętymi procedurami?

    2. Kiedy została zaplanowana wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Litwie? Oficjalnie podawana jest informacja że była nieplanowana, nagła. Kiedy zapadły decyzję? Gdzie są tego potwierdzenia, jak i związane z tym zwyczajowe procedury : Zabezpieczenie lotniska, BOR itd.

    3. Dlaczego została podjęta decyzja o „nagłej” wizycie na Litwie. Jaka była przyczyna i potrzeba takiej wizyty w tym czasie? Dlaczego nie była planowana wcześniej?

    4. Z czasu wizyty prezydenta na Litwie są publicznie dostępne zdjęcia z lotniska przypuszczalnie z przylotu prezydenta i ze spotkania z prezydent Litwy. Nie ma dostępnych zdjęć z lotniska na Litwie z odlotu i z lotniska z Polsce z przylotu? Dlaczego?

    5.Czy z prezydentem w czasie wizyty na Litwie był fotograf prasowy prezydenta? Czy zdjęcia ze spotkania z prezydent Litwy robił fotograf prasowy prezydenta? Jeśli nie on to kto? Czy fotograf prasowy prezydenta robił także zdjęcia na lotnisku po powrocie z wizyty, a także na lotnisku na Okęciu? Jeśli nie, to dlaczego ich nie robił? A jeśli robił zdjęcia z powrotu z Litwy i na lotnisku Okęcie to dlaczego nie są dostępne publicznie?

    6. Czy to prawda że ostatnie dostępne oficjalnie (publicznie, dla każdego, nie opierające się na informacji jednego świadka) informacje o prezydencie Lechu Kaczyńskim urywają się w momencie znalezienia przez niego w samochodzie, w kolumnie samochodów w domyśle kierujących się na lotnisko?

    7. Czy i jakie są dowody wylotu polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie w dniu 8 kwietnia kierującego się z Litwy do Polski. Jaki to był samolot, czy Jak, który numer? O której wystartował? Itd.

    8. Jaki był skład załogi lotu na Litwę w dniu 8 kwietnia. Jaki był skład ochrony prezydenta? Czy załoga (całość, bądź część) brała udział w locie 10 kwietnia? Czy ochrona BOR (w całości bądź części) uczestniczyła w locie 10 kwietnia?

    9. Czy w wypadku lotu na Litwę w dniu 8 kwietnia zostały zachowane wszystkie procedury dotyczące przewozu najwyższej głowy państwa? : Samolot zapasowy, lotnisko zapasowe, sprawdzenie lotniska itd.

    10. Czy w przypadku lotu na Litwę są zachowane wszystkie dokumenty i potwierdzenia, które w takich w wypadkach zwyczajowo są zachowywane?

    11. Czy są zachowane wszystkie wymagane ślady współpracy ze stroną litewską dotyczące przylotu, pobytu i wylotu, w tym z jej służbami specjalnymi?

    12. Czy były przeprowadzane wywiady z prezydentem Lechem Kaczyńskim na temat wizyty na Litwie, bądź to po powrocie do Polski, bądź jeszcze w samolocie? Jeśli tak to dlaczego nie są dostępne publicznie. Jeśli nie były przeprowadzane to dlaczego?

    13. Czy i jacy polscy dziennikarze towarzyszyli prezydentowi w czasie wizyty na Litwie?

    14. Czy miała miejsce sytuacja w której dziennikarze chcieli przeprowadzić rozmowy, pytać prezydenta o wizytę na Litwie i jej owoce, bądź jeszcze samolocie, bądź w Polsce, ale z jakichś powodów nie mieli możliwości tego zrobić? Jeśli tak było jakie to były powody? Czy istnieją wypowiedzi dziennikarzy na ten temat? Jeśli tak to gdzie są dostępne?

    15. Marta Kaczyńska mówiła (informacja powszechnie dostępna) iż ostatni raz widziała ojca dwa dni temu. Jak wiadomo Marta Kaczyńska zamieszkiwała wraz z mężem w pałacu prezydenckim. Czy wobec tego często się zdarzało iż mieszkając w tym samym budynku nie widziała ojca przez dwa dni? A jeśli nie to dlaczego miało to miejsce tym razem? Jak wyglądała „standardowa częstotliwość widzenia rodziców i spotkań z nimi” podczas mieszkania w pałacu prezydenckim.

    16. Czy i gdzie znajduje się udokumentowane potwierdzenie działań prezydenta od czasu wylotu z Litwy do 10 kwietnia rano?

    17. Jeśli prezydent miał problemy (na szczególne trudności napotykając w osobie bezpośredniego dysponenta Tomasza Arabskiego) w uzyskaniu samolotu na planowany wcześniej wylot do Katynia, dlaczego o wiele łatwiej, lub całkowicie bez problemów uzyskał samolot na planowaną „w ostatniej chwili” wizytę na Litwie?

    II Planowana (bądź nie) wizyta w Pradze na dzień 9 kwietnia 2010

    1. Czy jest prawdą że prezydent Kaczyński 9 maja miał uczestniczyć w praskim spotkaniu z Obamą i w nim nie uczestniczył? Jeśli uczestniczył to gdzie można znaleźć oficjalne potwierdzenie tej wizyty i materiały filmowe i prasowe? Jeśli nie uczestniczył, a wcześniej było to zaplanowane to dlaczego i gdzie można znaleźć oficjalną informację dotyczącą przyczyny tej absencji? Czy na ten temat znajdują się informacje w materiałach kancelarii prezydenta, czy na ten temat wypowiadali się członkowie kancelarii prezydenta. Jeśli tak to gdzie i kiedy? W czyjej gestii są teraz te materiały dotyczące odwołania, bądź nie wizyty, jej nie potwierdzenia / potwierdzenia. Czy pytania o tę wizytę były zadawane j zadawane członkom kancelarii prezydenta przez Zespół Parlamentarnyds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r? Czy byli pytani o nią przez inne uprawnione czynniki. Jeśli tak, to dlaczego ta informacja nie jest dostępna publicznie? Jeśli nie byli pytani to dlaczego?

    III Okęcie 10 kwietnia. Оraz оstatnieprzygotowania do wylotu

    1. Czy to prawda że od czasu pobytu na Litwie prezydenta Kaczyńskiego nie ma żadnych jego zdjęć i materiałów filmowych? Takich zdjęć rzeczywiście nie można znaleźć w zasobach internetowych, w prasie. Nie były także emitowane w telewizjach w okresie żałoby po prezydencie Polski. W okresie żałoby telewizje i prasa publikowały wiele nie znanych do tej pory zdjęć i filmów z prezydentem Lechem Kaczyńskim, z parą prezydencka. Nie było jednakże zdjęć, filmów od czasu spodziewanego powrotu prezydenta z Litwy do czasu wylotu TU 154 z Lotniska na Okęciu w dniu 10 kwietnia rano. Jeśli telewizje są w posiadaniu takich zdjęć i filmów dlaczego ich nie emitowały?

    2. Jest tak, że w przypadku śmierci danej osoby, zwłaszcza śmierci tragicznej, do tego niewyjaśnionej wspomina się przede wszystkim jej ostatnie chwile: ostatnie godziny i ostatnie dni. Tak jednak nie było w przypadku prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nie było tak także w przypadku pozostałych ofiar delegacji na przykład generałów -dowódców najwyższych sił zbrojnych, pracowników kancelarii prezydenta. Cofano się do wspomnień dalszych pomijając ostatnie dni, godziny. Dlaczego?

    3. Jakie osoby odpowiedzialne za organizację przebywały na Okęciu do czasu wylotu Tu-154 M w dniu do kwietnia? Kto to był (nazwiska) jakie miały funkcje? Czy ta liczba była odpowiednia w stosunku do licznej delegacji ważnych osób w państwie?

    4. Czy przygotowania do wylotu w porcie lotniczym ze strony pasażerów i osób odpowiedzialnych za organizację odbywały się zgodnie z przyjętymi procedurami i zwyczajem? Czy nic ich nie zakłóciło?

    5. Czy odlot (oficjalnie Tu –154) odbył się zgodnie z wcześniej przyjętym harmonogramem. Czy nic go nie zakłóciło? Czy nic nie zakłóciło zaplanowanej organizacji wylotu w tym działań osób odpowiedzialnych za organizację? A jeśli zakłóciło jakie to były przyczyny i na czym zakłócenie polegało?

    6. Na początku, tuż po „katastrofie” podawane były informacje iż prezydent spóźnił się na lotnisko. Pojawiały się insynuacje (prasa brukowa bądź inne źródła) że było to skutkiem libacji alkoholowej, którą prezydent miał rzekomo odbyć poprzedniego dnia. Dlaczego, zwłaszcza wobec dużego zainteresowania społeczeństwa osobą prezydenta w dniu 10 kwietnia i dalszych nie wyjaśniono przyczyny rzekomego, lub prawdziwego spóźnienia prezydenta na lotnisko zasięgając tych informacji u źródeł : u pracowników kancelarii prezydenta, innych kompetentnych osób winnych, oraz mogących mieć tą wiedzę?

    7. Czy na lotnisku Okęcie były ekipy telewizyjne, radiowe, prasowe, zarówno ogólnopolskie, jak i lokalne. Wiadomym jest że dziennikarze mający towarzyszyć delegacji do Katynia odlecieli wcześniejszym samolotem. Jeśli przyjąć że ekipy największych mediów przebywały w Katyniu to dlaczego nie było mediów nie planujących pobytu w Katyniu, zwłaszcza lokalnych warszawskich i innych mediów, oraz innych, tych , których finansowo nie było stać na wyjazd do Katynia. Zwłaszcza dziwić to może wobec atrakcyjności delegacji. Jedynej takiej w historii współczesnej Polski. Jeśli zaś były to jakie? Dlaczego jeśli były na terenie portu lotniczego, bądź przed nim dlaczego nie posiadamy z ich strony żadnych zdjęć, filmów, oraz ich ustnych relacji?

    8. M. Wierzchowski z kancelarii prezydenta w czasie przesłuchania przez Zespół Parlamentarny zeznał iż na lotniskach w Warszawie i Smoleńsku nie było fotografa i kamerzysty z zespołu prasowego prezydenta RP . Czy nie jest przyjętym zwyczajem i standardem iż kamerzysta i fotograf leci razem z prezydentem? W tym w wypadku, w ten sposób zespół prasowy prezydenta robiłby zdjęcia i kręcił film z odlotu prezydenta z Warszawy i z (spodziewanego) lądowania na lotnisku w Smoleńsku.

    9. Czy są znane jakieś przeszkody wobec których ekipa prasowa towarzysząca prezydentowi na Okęciu, w Smoleńsku nie mogłaby mu również towarzyszyć w Katyniu i tam wykonywać swoich obowiązków? Jeśli tak to jakie to przyczyny? Kto wydał decyzje dotyczącą braku obecności serwisu prasowego przy osobie prezydenta? Czy jest na ten temat relacja kamerzysty oraz fotografa z serwisu prasowego prezydenta? Jeśli tak, dlaczego nie jest dostępna publicznie?

    10. Jak wytłumaczyć fakt iż zespół prasowy prezydenta RP wylatuje na docelowe miejsce pobytu prezydenta i tam oczekuje na prezydenta nie mając możliwości sfotografowania go gdy wsiada do samolotu, gdy z niego wysiada jak i nakręcenia filmu w tych miejscach, a także wykonania innych stosownych do swoich obowiązków rejestracji, także w czasie lotu.

    11. Czy taka sytuacja miała kiedykolwiek miejsce w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego? Jeśli tak to kiedy to miało miejsce, jakie są zachowane dostępne materiały na ten temat i dlaczego taka decyzja została podjęta? Czy analogiczna sytuacja miała miejsce w czasie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsy?

    Wyjaśnienia M. Wierzchowskiego z kancelarii prezydenta są na ten temat niejasne i nie wyjaśniają problemu. Dlaczego?

    9. Dlaczego dziennikarze, bądź ich część nie poleciała z delegacją skoro w Tupolewie były wolne miejsca?

    10. Dlaczego inne osoby spoza dziennikarzy deklarujące wedle nich chęć lotu z prezydentem zrezygnowały, jak mówią ze względu na duża liczbę chętnych jeśli w Tupolewie były wolne miejsca. Kto im (każdej osobie) podawał taką informację że w TU –154 nie ma wolnych miejsc i dlaczego podawał taką informację? Dlaczego inne osoby pragnące towarzyszyć prezydentowi w Katyniu, a sądzące że nie mają tej możliwości w przypadku lotu samolotem nie zdecydowały się na podróż pociągiem. Wśród osób należących do rezygnujących z podróży były także osoby niższe rangą od niektórych podróżujących pociągiem, w tym młodsze od wielu pasażerów pociągu, także takie, które z racji swojej funkcji winny były towarzyszyć prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu.

    11. Czy pamiątkowe zdjęcia i filmy robiły osoby tym się stale zajmujące, czy też wyznaczone na tę okazję w przypadku innych ważnych osób, poza prezydentem, lecących do Katynia: Najwyższych dowódców sił zbrojnych, prezesa Narodowego Banku Polskiego, wicemarszałków senatu i sejmu? Innych. Czy Wojsko Polskie posiada serwis prasowy? Jeśli tak czy robiło zdjęcia i filmy głównodowodzących sił zbrojnych na terenie portu lotniczego. a także w bazie przed wyjazdem, bądź w innych miejscach gdzie przebywali dowódcy? Jeśli tak, to dlaczego te zdjęcia, filmy są ukryte? Jeśli nie, to dlaczego nie były robione? Analogicznie w przypadku Narodowego Banku Polskiego. Czy NBP posiada swój serwis prasowy? Jeśli tak czy robił zdjęcia w dniu 10 kwietnia? Jeśli nie to dlaczego?

    12. Czy pamiątkowe zdjęcia i filmy były robione także nieprofesjonalnym sprzętem: telefonami komórkowymi i podręcznymi aparatami cyfrowymi członkom delegacji na Okęciu, a także przed znalezieniem się na nim na przykład przed domem, przed miejscami pracy, na terenie bazy, baz woskowych po przygotowaniu, a przed wyruszeniem w drogę na lotnisko przez samych członków delegacji, oraz osoby odpowiedzialne za organizację, także osoby odprowadzające?

    Jeśli tak to dlaczego ani jedno takie zdjęcie i ani jeden film nie jest publicznie dostępny? Jeśli zaś nie były wykonywane to jak to można wytłumaczyć? W erze powszechnej dostępności telefonów komórkowych i aparatów fotograficznych w nich oraz kamer w tych telefonach w jaki sposób można to wytłumaczyć?

    13. Zgodnie z podanymi publicznie informacjami większość telefonów komórkowych ofiar i aparatów fotograficznych zachowała się. Wedle wcześniejszych oficjalnych informacji sprzęt ten wraz z rzeczami osobistymi został zwrócony rodzinom. Wedle ostatnich oficjalnych informacji nie został zwrócony rodzinom, ale zostanie zwrócony. Czy zostaną zwrócone również aparaty fotograficzne i telefony komórkowe?

    Wedle innych publicznie dostępnych informacji niektóre telefony oraz aparaty cyfrowe zostały rodzinom zwrócone, ale nie ma śladu po zdjęciach z Okęcia i wcześniejszych. Została też wedle tych informacji wyczyszczona pamięć tych aparatów fotograficznych i telefonów. Czy na zachowanych aparatach i w telefonach które mają być zwrócone rodzinom zachowały się pamiątkowe zdjęcia z Okęcia, sprzed wyjazdu na lotnisko, inne?

    Jeśli się nie zachowały to dlaczego? Czy można sądzić że w dniu 10 kwietnia nie zostało wykonane przez nikogo z członków delegacji żadne zdjęcie, bądź nie został nakręcony żaden materiał filmowy? Jeśli tak to na jakiej podstawie? Co mogłoby być przyczyną?

    14. Czy prokuratura wojskowa jest w posiadaniu zdjęć bądź filmów z Okęcia które znajdowały się w aparatach fotograficznych ofiar bądź telefonach komórkowych?

    15. Jak zadysponowali swoją podróż wyjazd do Katynia głównodowodzący wojsk polskich?

    Czy są stosowne tego ślady w odpowiednich instytucjach wojskowych sygnowane podpisami. Jakie są procedury w tego typu wyjazdach głównych dowódców poza granice kraju? Czy wszystko odbyło się zgodnie z nimi? Czy zlecono zastępcom głównodowodzących sił zbrojnych zastępstwo właśnie? Czy odbyło się to zgodnie z procedurami? Jakie są procedury natowskie w tym wypadku?

    16. Jakie procedury pozwalają na jednoczesne opuszczenie kraju wszystkim naczelnym dowódcom sił zbrojnych? Czy w ogóle jest taka procedura? Jeśli jest to w jakim dokumencie się znajduje? Czy procedura taka jest jednakowa w wypadku wylotu do państwa NATOwskiego, państwa nie będącego członkiem NATO uważane za państwo zaprzyjaźnione, państwa nie będącego członkiem NATO uważanego za neutralne. Za jakie państwo była uważana Rosja?

    17. Wedle powszechnej oceny czynników zachodnich i polskich Rosja jest państwem niestabilnym. Tuż przed 10 kwietnia 2010 miał miejsce w Rosji zamach uważany za zamach terrorystyczny. Czy w związku ze statusem Rosji oraz dodatkowo zamachu w moskiewskim metrze zostały podjęte w Polsce dodatkowe środki bezpieczeństwa w wojsku polskim, służbie wywiadu wojskowego, oraz służbie kontrwywiadu wojskowego w związku z planowanym wyjazdem wszystkich głównodowodzących sił zbrojnych poza granice kraju na teren Rosji.

    18. Jaki wpływ na SWW oraz SKW mają głównodowodzący sił zbrojnych oraz jaki mają na dostęp do informacji będących w posiadaniu tych służb. W jakich dokumentach jest to regulowane? Czy w czasie ostatnich miesięcy były jakieś zmiany w relacjach SWW, SKW i głównodowodzący sił zbrojnych? Czy zwłaszcza w ostatnich dwóch dniach 8-10 kwietnia były jakieś zmiany, bądź trudności w dostępie do informacji przez głównodowodzących sił zbrojnych?

    19. Czy wobec jednoczesnego wyjazdu poza granice kraju wojsko było postawione w stan podwyższonej gotowości? Czy tego wymagają przepisy, czy takie są standardy NATO?

    20. Czy głównodowodzący sił zbrojnych opuszczając granicę pełnili nadal obowiązki głównodowodzących czy też zastępcy całkowicie przejmowali ich obowiązki? Na podstawie jakich przepisów to się odbywało?

    21. Czy głównodowodzący mieli specjalne kanały do komunikacji z zastępcami (będąc w samolocie) czy też nie jest to wymagane?

    22. Kiedy głównodowodzący (każdy z nich) ostatni raz kontaktował się telefonicznie ze swoim zastępcą? Kiedy osobiście z zastępcą? Kiedy i w jakich okolicznościach z innymi wojskowymi w ostatnich dwóch dniach?

    23. Czy zostały przeprowadzone przez media rozmowy z zastępcami głównodowodzących sił zbrojnych dotyczące ich ostatnich kontaktów ze zwierzchnikami? Żaden taki zapis nie jest dostępny publicznie? Jeśli nie były przeprowadzone takie rozmowy, ani żadna z nich to dlaczego?

    24. Czy i jaka ochrona przewidziana jest dla głównodowodzących sił zbrojnych podczas podróży po Polsce i zagranicą. Jaka jest praktyka w tym zakresie? Czy i jaka ochrona głównodowodzących sił zbrojnych eskortowała ich na dworzec lotniczy? Czy była to żandarmeria wojskowa czy inne służby?

    25. Kto towarzyszył głównodowodzącym sił zbrojnych (dalej GSZ) w drodze na Okęcie. Kto towarzyszył na Okęciu?

    26. Czy GSZ wyjeżdżali z baz wojskowych? Wszyscy, niektórzy? Z domów prywatnych? Wszyscy, którzy? [ Informacja uzupełniająca: Wedle relacji żony gen. Potasińskiego jechał samochodem z Krakowa do Warszawy. Nie wiadomo z tej relacji czy prowadził szofer czy sam generał i czy to był samochód służbowy. Jednakże gen. Potasiński miał wyjechać w sobotę pokonując odległość około 300 kilometrów. Optymalny czas podroży 4 godziny. Jeśliby generał miał przybyć na lotnisko w podobnym czasie co wymienieni K. Doraczyńska i Zakrzeński to musiałby wyjechać między pierwszą a dwunastą w nocy. Żona wspomina iż obudziła się godzinę po wyjściu męża. (Wschód słońca w tym czasie około 4.47.) Zauważyła że jest piękna pogoda. Jeśli nawet obudziła się o wschodzie słońca (wcześniej nie mogłaby zauważyć że jest piękna pogoda) oznaczałoby to wedle relacji iż wyszedł najszybciej około 3,37. Jeśli niektórzy przynajmniej członkowie delegacji wychodzili w Warszawie o czwartej z domów gdzie czekały na nich podstawione samochody to dlaczego generał Potasiński tylko około dwadzieścia minut wcześniej od nich wyszedł z domu, gdy miał do pokonania 300 kilometrów i jazdę po Krakowie. Mógł jednak wyjechać później bo jest to najwcześniejsza możliwa godzina wynikająca z relacji żony. Byłby zatem w Warszawie, czy na lotnisku o czasie czy po czasie oficjalnego odlotu tupolewa. Jeśli czas wyjścia byłby późniejszy gen Potasiński przyjechałby wyraźnie po czasie odlotu. Dlaczego gen Potasiński nie wyjechał w piątek by zanocować w Warszawie? Dlaczego jego wyjście z domu jest niemal zbieżne z wyjściem z domu osób mieszkających w Warszawie jeśli miał do pokonania 300 kilometrów? Jeśli jazda była optymalna nie zdążyłby na samolot. Jeśliby jechał (prowadził szofer, lub generał) bardzo szybko, to byłoby to narażanie życia. Jednak nawet gdyby udało się tę drogę pokonać w dwie godziny (czy to możliwe?) że średnią prędkością 150 h czyli ze względu na przejazd przez tereny zabudowane zwykle znacznie szybciej niż ponad 150 h to byłby na miejscu (licząc czas do rozpoczęcia jazdy, przejazd przez Kraków i Warszawę) około szóstej. To pora optymalna w stosunku do oficjalnego wylotu tupolewa i nawet nieoficjalnie planowanego czasu wylotu 6.50. Dlaczego jednak generał Potasinski miałby dotrzeć na lotnisko znacznie później niż niektórzy członkowie delegacji? Skąd te dysproporcje? Czy możliwe jest aby jechał z maksymalną, niebezpieczną prędkością. Czy taka nieuzasadniona brawura w czasie pokoju przystoi poważnemu dowódcy, głównodowodzącemu wojsk specjalnych?]

    27. O której GSZ rozpoczęli podróż na Okęcie? Skąd każdy z nich? [oprócz gen. Potasińskiego].

    28. Czy GSZ udawali się razem na Okęcie? Jeśli tak to jakimi środkami transportu? Skąd udali się razem? [jak wyżej].

    29. Czy przed wyjazdem GSZ na misję bądź w innym celu za granicę jest przeprowadzano rano odprawa? Czy było tak i w tych przypadkach?

    30. Czy GSZ zgłaszali obiekcje wobec lotu jednym samolotem wszystkich GSZ? Gdzie są ślady tych obiekcji? Czy GSZ nie łamiąc przepisów mogli zgodzić się na taki lot zwłaszcza po „katastrofie” samolotu Casa? Czy jest sytuacja, także stan wojny w którym wszyscy głównodowodzący mogą znaleźć się w jednym samolocie. Od początku wynalezienia samolotów nie jest znana sytuacja w której całe dowództwo leci jednym samolotem. Także w wypadku krajów uboższych od Polski i mniej zasobnych w sprzęt wojskowy. Nie jest znana taka sytuacja także z czasów I, II ani innej wojny, także w przypadku zniszczenia zasobów lotniczych w toku walk. Dlaczego więc tym razem nastąpiła taka sytuacja?

    31. Od kiedy GSZ wiedzieli że będą znajdować się w jednym samolocie? Czy wszyscy w jednym czasie tego się dowiedzieli? Jak przekazywana była ta informacja? Czy jest tego potwierdzenie w armii? Czy na ten temat odbywały się rozmowy GSZ, gdzie jest to odnotowane?

    32. Wiadomym jest że prezydent nie był swobodnym dysponentem żadnego samolotu co wynika z informacji znanych od początku kadencji rządu PO- PSL, kolejnych ustaleń oraz dokumentów.

    Jak się wydaje głównymi dysponentami samolotów wojskowych CASA byli GSZ. Czy są w tym względzie inne możliwości? Dlaczego GSZ nie zdecydowali się na lot samolotami CASA, jeśli to dodawałoby należytej godności i powagi wyjątkowej delegacji wojskowej? Czy mamy jakiekolwiek informacje co do ich decyzji odnośnie samolotów CASA, swojego wylotu i podziału delegacji wojskowej?

    33. Czy wiadomo gdzie i kiedy GSZ wiedzieli o jednym samolocie?

    34. Czy GSZ i inne czynniki mające wpływ na wylot rozważały ochronę niespotykanej i wyjątkowo newralgicznej delegacji jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa polskiego na różnych szczeblach stanowioną przez myśliwce? Czy są ślady takich rozważań, planów? Dlaczego nie zostały zastosowane? Czy jeśli podjęte zostały decyzje dlaczego zostały zmienione?

    35. Kiedy miały miejsce wizyty dowódców w jednostkach wojskowych w ostatnich dniach przed 10 kwietnia lub włącznie?

    Czy ich częstotliwość bądź stały pobyt były standardowe bądź było w nich coś odmiennego?

    36. Oprócz podwyższonego stanu gotowości ( o ile) jakie wojsko podjęło zabezpieczenia i wdrożyło procedury w związku z planowanym wylotem wszystkich GSZ poza granice kraju?

    37. Czy ekipa prasowa prezydenta leciała z dziennikarzami Jakiem czy też udała się jeszcze wcześniej do Katynia? Jakim środkiem transportu, z kim, kiedy dokładnie? Czy ekipa prasowa prezydenta spodziewała się wcześniej że nie poleci razem z prezydentem? Kiedy otrzymała taką informację, nakaz? Czy ekipa prasowa prezydenta była zdziwiona tym że nie poleci razem z prezydentem? Czy ktoś rozmawiał z nimi na ten temat, dziennikarze inne osoby? Gdzie obecnie przebywają osoby z serwisu prasowego prezydenta i czym się zajmują (o ile nie pełnią tej samej funkcji przy prezydencie Komorowskim) ?

    38. T. Szczegielniak z kancelarii prezydenta twierdzi że obserwował wsiadanie delegacji do samolotu i odlot samolotu z delegacją z tarasu widokowego. Odległość z tarasu widokowego do płyty lotniska jest duża, około 100 metrów nadto widoczność nawet o podawanej porze wylotu Tupolewa, przez oficjalne czynniki, po siódmej o tej porze roku jest słaba. Dlaczego minister kancelarii prezydenta, tak ważna osoba dla prezydenta, jeśli już wyjechał na lotnisko by pożegnać delegację przebywał tylko na tarasie widokowym? Czy należy rozumieć że przebywał tylko na tarasie widokowym z nikim się nie widział, z nikim nie rozmawiał i po przyjeździe na Okęcie wszedł na taras widokowy doczekał odlotu samolotu i odjechał?

    Wedle informacji jednak taras widokowy był w remoncie. Czy to prawda że był w remoncie? Kiedy rozpoczął się ten remont, do kiedy trwał? Kiedy został zlecony? Jaka jest dokumentacja w tym zakresie (dotycząca remontu w tym i w innych miejscach na terenie Okęcia). Jak rozumieć należy w kontekście niedostępności tarasu widokowego relację T. Szczegielniaka?

    39. Oprócz T. Szczegielniaka osobą, która twierdzi że odprowadzała delegację i prezydenta (tym razem widząc wszystkich blisko, niektórych wis a wis, z wieloma rozmawiając) jest Andrzej Klarkowski doradca prezydenta. W przeprowadzonym z nim wywiadzie w Naszym Dzienniku marzec b. r. ) i podobnym, nieco skromniejszym, wcześniejszym w TV Trwam natrafiamy na wiele niejasności, sprzecznych ze sobą informacji. Dlaczego mamy tylko informację trzech osób związanych z prezydentem (trzecia to minister Fotyga) o tym iż w taki czy inny sposób widzieli delegację, bądź przebywali na terenie Okęcia w oficjalnym czasie odlotu delegacji? Dlaczego powyższe relacje pojawiły się dopiero po niemal roku od tragedii?

    40. Czy jakieś rodziny ( jakie, ile rodzin?) odprowadzały swoich bliskich, członków delegacji na lotnisko Okęcie? Czy przebywały także na terenie portu lotniczego, czy tylko „odwiozły” swoich bliskich. Dlaczego nie ma relacji członków rodzin odprowadzających? Czy należy rozumieć przez to że żadna rodzina nie odprowadzała swoich bliskich na lotnisko? Jeśli tak to dlaczego? Wśród członków delegacji było wiele osób wiekowych: rodziny katyńskie, Anna Walentynowicz, Prezydent Kaczorowski. Czy jest przyjętym zwyczajem że bliscy nie towarzyszą zwłaszcza starszym osobom?

    41. Jakimi środkami transportu udawały się na lotnisko poszczególne osoby delegacji? Dlaczego nie jest to informacja publicznie znana 14 miesięcy po „katastrofie” smoleńskiej.

    42. Z miejsca pozostawionego samochodu przez prezes Naczelnej Rady Adwokackiej panią Joannę Agacką Indecką wynika że jechała na Okęcie (z Łodzi) okrężną drogą. Dlaczego? Samochód nie był jednak zaparkowany na Okęciu? Dlaczego pozostawiła samochód nie docierając nim na Okęcie?

    43. Spośród nielicznych relacji rodzin dotyczących wyjść bliskich z domu udających się na Okęcie jedna dotyczy aktora Janusza Zakrzeńskiego. Miał wyjść z domu po czwartej ( z osiedla Pod Skocznią). Dlaczego ta pora była tak wczesna?

    Z tych nielicznych relacji można stworzyć obraz że członkowie delegacji udawali się na lotnisko Okęcie w nocy. Koresponduje z tym relacja A. Klarkowskiego, który twierdzi że przybył na lotnisko o 6.10, a generalicja była już tam dużo wcześniej.

    Dlaczego członkowie delegacji udawali się na lotnisko pod osłoną nocy?

    44. Czy skoro Janusz Zakrzeński wyszedł z domu po czwartej (czy należy rozumieć że do samochodu podstawionego przez organizatorów wylotu?) nie należy sądzić że była to pora obowiązująca dla członków delegacji? Można się spodziewać iż była ona jednakowa dla wszystkich, a przynajmniej dla „cywilów” i została przekazana przez organizatorów wylotu.

    45. Kto powiadamiał członków delegacji o czasie wyjazdu z miejsca zamieszkania i jak uzasadniał wczesną porę? Jaka była podawana członkom delegacji spodziewana godzina wylotu?

    46. Jak wiadomo między godziną czwartą i piątą rano, zwłaszcza porą zimową, jesienną i wczesnowiosenną przemieszczanie się po Warszawie i innych dużych miastach jest istotnie ułatwione w porównaniu do późniejszych godzin. Można zatem sądzić że niektórzy członkowie delegacji znaleźli się na Okęciu znacznie przed piątą. Dlaczego nie widzieli ich dziennikarze, którzy odlecieli o godzinie piątej? A jeśli widzieli dlaczego nie możemy nigdzie znaleźć ich relacji na ten temat?

    Jeśli choćby niektórzy członkowie delegacji przybyli przed piątą, a nawet niedługo po czwartej, wpół do piątej. Dlaczego nie ma o tym wzmianek w relacjach dziennikarzy. Dziennikarze byli zawiedzeni iż nie przeprowadzą wywiadów z osobami z którymi na co dzień nie mają kontaktu. Dlaczego zatem nie robili wywiadów z członkami delegacji, którzy już byli na Okęciu? Jeśli zaś robili dlaczego o tym nie informują opinii publicznej i nie przedstawiają wywiadów?

    Czy można sądzić że wszyscy członkowie delegacji, opuszczający domy o godzinie czwartej (po czwartej), jechali znacznie dłużej na lotnisko niż ma to miejsce w czasie większego ruchu i w konsekwencji byli po piątej? Jeśli taka sytuacja miała miejsce, jak ją wytłumaczyć?

    O relacjach osób odwożących członków delegacji na lotnisko nic nie wiadomo? Czy takowe istnieją? Jeśli nie to dlaczego? Jeśli istnieją dlaczego nie są udostępnione opinii publicznej?

    47. Jak wyglądała podróż członków delegacji spoza Warszawy (oprócz wzmiankowanej podróży Joanny Agackiej Indeckiej).

    Czy (którzy z nich?) przyjechali do Warszawy w przeddzień? Gdzie nocowali w Warszawie? Czy w jednym miejscu zapewnionym przez „organizatorów wylotu, czy w różnych miejscach?

    48. Czy rodziny członków delegacji otrzymywały od nich esemesy po starcie samolotu informujące że samolot wystartował? Nie wiadomo nic o żadnym takim esemesie. Czy możliwe jest że żaden z członków delegacji nie wysłał takiego esemesa? Jeśli tak, dlaczego odbyło się wbrew zwyczajowi gdzie zwykle pasażerowie po czasie startu informują bliskich za pomocą sms o bezpiecznym znalezieniu się w powietrzu (i analogicznie po wylądowaniu).

    49. Jakie było wyloty z Okęcia od czasu Jaka z dziennikarzami do czasu oficjalnego odlotu Tu-154?

    59. Czy w składzie personelu lotniska Okęcie zaszły w dniu 10 kwietnia 2010 jakieś zmiany w stosunku do ostatnich dni, w tym 7 kwietnia? Jeśli tak to jakie? Czy ewentualne zastępstwa pracowników (spowodowane na przykład chorobowym) różnią się ilością tych zastępstw od statystycznych danych Okęcia na ten temat?

    60. Podawany czas wylotu Jaka z dziennikarzami to godzina piąta. Są tu jednak rozbieżności. Czy jest znany dokładny czas wylotu: godzina i minuta jednoznacznie potwierdzony? Dlaczego tutaj są rozbieżności jakich nie ma przy wylocie „zwykłego” samolotu pasażerskiego nie związanego z wyjątkowa sytuacją, jak to ma miejsce w przypadku Jaka z dziennikarzami?

    61. Według raportu Millera nawigator Tu-154 miał wyjść z domu około wpół do piątej (polskiego czasu. Miller podaje w Warszawie czas rosyjski) . Tymczasem wspomniany pasażer Wojciech Zakrzeński wyszedł z domu po czwartej, jak i przypuszczalnie znaczna część pasażerów „cywili” (wedle relacji rodzin w tym K. Doraczyskiej) z założeniem podstawionego przez organizatorów transportu. Czy jest zwyczajem iż pasażerowie udają się bezpośrednio na lotnisko przed załogą?

    62. Czy Komisja Millera, jej eksperci zapoznawali się z książką raportów Okęcia z dnia 10.04. 2010. Z raportu wynika że nie zapoznawali się? Dlaczego? Czy książka raportów była przedmiotem jakiejkolwiek analizy prokuratury? Jeśli tak gdzie są jakikolwiek ślady informacji o zainteresowaniu prokuratury książką raportów z dnia 10 kwietnia 2010.

    63. We wspomnieniach rodzin min. Doraczyńskiej czy aktora Zakrzeńskiego jest informacja że samochody służbowe mające je zawieźć przyjeżdżały o czwartej rano. W przypadku ilu konkretnie osób zawoziły je samochody? Jakie to były samochody tzn. kogo będące własnością, czy przez organizatorów na tę okazję wynajęte, czy też stałe samochody służbowe? Czy były to mikrobusy czy samochody osobowe?

    64. Jeśli w dostępnych nielicznych wspomnieniach mamy informację iż samochody podjeżdżały o czwartej wynika z tego że do każdej osoby przyporządkowany był jeden samochód. Jeśli byłyby to busy to zabierałyby pasażerów kolejno i pierwszy pasażer wsiadłby o czwartej, drugi na przykład piętnaście po czwartej, trzeci na przykład czwarta czterdzieści, siódmy o piątej dziesięć na przykład. Jeśli były to samochody zabierające tylko jednego pasażera to dlaczego taka sytuacja miała miejsce? Czy zawsze tak jest że samochody mające charakter samochodów desygnowanych przez państwo polskie zabierają tylko pojedynczych pasażerów o jednej porze czy to jest nie będący urzędnikiem państwowym członek delegacji czy to jest minister w kancelarii prezydenta?

    65. Czy to prawda że w noc poprzedzającą wylot do Smoleńska paliły się długo w nocy światła w wielu bądź wszystkich oknach pałacu prezydenckiego. Czy było wcześniejszym zwyczajem że prezydent Lech Kaczyński długo w noc rozświeca różne pomieszczenia pałacu prezydenckiego? Czy noc przed wylotem wcześnie rano nie była czasem w którym prezydent winien spać? Jak wytłumaczyć owe światła? Jeśli zaś nie jest to prawdą czy ta sprawa była badana i wyjaśniana przez pracowników pałacu prezydenckiego? Czy należy wiązać owo rozświetlenie pałacu ( o ile miało miejsce) z plotkami i insynuacjami zaraz po tragedii iż prezydent brał udział w libacji poprzedniej nocy i dlatego zaspał. Kto te plotki rozprowadzał?

    66. Jarosław Kaczyński mówi że namawiał brata żeby jechał pociągiem, ale prezydent nie chciał bo miał umówiona wizytę na Litwie i spóźniłby się. Anna Pietraszek, która rozmawiała z ramienia telewizji na temat obsługi medialnej mówiła iż po godzinnej rozmowie namówiła ministra Stasiaka do podróży prezydenta pociągiem. Minister Stasiak przekona z kolei prezydenta. Jednak potem jak opisuje to A. Pietraszek „tak na niego wsiedli” że wrócił do lotu samolotem. W innym czasie Jarosław Kaczyński mówił że spodziewał się że brat pojechał pociągiem. Jak mógł się tego spodziewać skoro prezydent, jak wynika ze słów J. K. zdecydowanie wybrał podróż samolotem? Dlaczego są rozbieżności między tymi relacjami? Jeśli zaś relacja A. Pietraszek oddaje rzeczywistość to dlaczego prezydent był odwiedziony od lotu samolotem jeśli się na to zdecydował i przez kogo?

    67. Wedle skąpych, ale oficjalnych informacji zepsuł się monitoring na Okęciu. Jednakże informacja o zepsuciu się monitoringu jest jedyną na ten temat? Dlaczego nie ma żadnej innej? Kto odpowiada za monitoring na Okęciu? Czy takie zepsucie monitoringu zdarzyło się już wcześniej czy pierwszy raz? (jednak o ewentualnej awaryjności monitoringu na Okęciu nie ma żadnych informacji). Jaka była przyczyna tego zepsucia się? Dlaczego nie jest podawane żadne wyjaśnienie awarii? Czy jest to kilka niezależnych od siebie systemów? Czy monitoring może zepsuć się w całym Okęciu gdy nastąpi awaria w jednym miejscu?

    IV Lot 9 kwietnia

    1. Dlaczego lot 9 kwietnia do Smoleńska/Katynia został utajniony przed opinią publiczną. Jaki był cel tego lotu? Kto go zlecił? Kto nadzorował? Jaki był skład załogi? Czy samolot lądował na lotnisku Siewiernyj? Jeśli tak to czy lądował od wschodu czy zachodu? Jakie były efekty tego lotu? Czy takie jak zaplanowano? Kto zaplanował? Jak wyglądała sprawa obsługi lotniska, jeśli według wcześniejszych i ostatnich danych rosyjska obsługa zamkniętego lotniska Siewiernyj została skompletowana na dzień 10 kwietnia? O udziale córki w tym locie (która uczestniczyła również w locie 10 kwietnia) wspomina ojciec stewardessy."http://gorojanin-iz-b.livejournal.com/56958.html?thread=2275198
    nadużycie link skomentuj
    siewcaqrf 04.04.2013 12:06:52

    http://media.wnet.nowyekran.pl/post/90336,macierewicz-byly-przynajmniej-dwie-eksplozje
  • @fan-wolności 09:26:38 -"sęp - miłości" ??
    Ciszej nad tą trumną. Dla Ciebie rocznica katastrofy to najlepsza okazja by dokopać ofiarom. To jest zachowanie rasowego sępa (i Tuska i Laska).
  • Autor
    Ten wpis i komentarze niektore jeszcze raz upewnia mnie,ze NE to strona bolszewii!!!
  • @Ryszard Opara 12:24:37
    "Znakomity, rzeczowy artykuł - serdeczne dzięki." cz inny kwiatek:
    "..odpowiedzialność za katastrofę, ponoszą wszyscy organizatorzy lotu, służby oraz Kancelaria Prezydenta..." lub
    " Budowanie dla PiS mitu męczenników Narodu, cynicznie wykorzystując Tragedię Smoleńską, podtrzymuje się pozycję Partii i jej liderów.."
    a to -
    "To wszystko cyniczne, propagandowe działania." itd.

    Biorąc poprzednie Pan deklaracje o dążeniu do prawdy i sprawiedliwości, przekreśla jednym cięgiem, wpisuje się ze stekiem bzdur autora tekstu, piszącego brednie wciskane narodowi przez winnych tej tragedii.

    Jeżeli by Pan miał choć odrobinę dobrej woli, nie mając min. wiedzy o np. organizowaniu takich lotów rządowych, to by milczał, swoim stwierdzeniem, że winne jest po równi PiS jak i PO, próbuje zafałszować rzeczywistość, a to nie przystoi przyzwoitemu człowiekowi, za jakiego ja uważałem, a i Pan deklarował, widać preferencje polityczne wzięły górę, a tym samym wiarygodność spada praktycznie do zera. Szkoda, że tak się stało, początkowo chciałem apelować, by takiego szmatławego tekstu typowo propagandowego sprawców, zdjąć z nie tyle z SG, ale z czołówki, w tekście nie ma ziarna prawdy, wszystko kłamstwa, za dużo czasu upłynęło, by można było dalej bezkarnie kłamać, Pan to wspiera idąc drogą fałszu i zakłamania.

    Rozczarowałem się i nie jest mi wesoło z tego powodu, że to Pan, Panie Opara.
  • @Bez kredek we łbie 12:11:24
    "Bez kredek we łbie", komentarze adekwatne do nicka, idiotyczne
  • @FanDaVinci 16:36:09
    Jeśli odnosi się Pan do nicka, to gratuluję powodów do oceny człowieka.

    Czy to, że chcę życ w spokoju i bez wiecznej martyrologii, w państwie dobrze zarządzanym a nie na okrągło jątrzonym wzajemną nienawiścią jest głupie i idiotyczne? Co przekazujemy dzieciom - ano wielkie gówno. Przekazujemy wieczne odwracanie się do tyłu, qasi-specjalistyczne zapędy. U nas każdy Kowalski mechanikiem samochodowym i ekspertem od katastrof lotniocznych jest i od wychowania i oczywiście od kuchni też.

    Mam dość. Serdecznie. Od trzech lat to samo.
  • @Bez kredek we łbie
    " Co przekazujemy dzieciom - ano wielkie gówno. Przekazujemy wieczne odwracanie się do tyłu ..."

    Ty chcesz dzieciom przekazać, ze można bezkarnie kłamać, oszukiwać, kraść, zabijać ..., bo w imię nie "odwracania się do tyłu" należy tylko patrzeć w przyszłość ... nie ucząc się na podstawie przeszłości!

    Ja absolutnie się nie zgadzam na wychowywanie w takim zakłamaniu i bez odpowiedzialności ...
  • Nie mogę uwierzyć
    Trzeba być wyjątkową kanalią, żeby pisać takie rzeczy!
  • Po co tak teoretyzować?
    Zobaczmy, jak to wygląda w praktyce...

    Lądowanie awaryjne samolotu (nomen omen) TU 154M w Rosji.
    Na wysokości 9.000m silnik odmawia posłuszeństwa. Kapitan podejmuje decyzję o lądowaniu awaryjnym. Awarii ulega również generator i wyposażenie nawigacyjne.
    Podczas lądowania drugi silnik przestaje działać! (na filmie - 0:55).
    Decyzja - lądowanie z pełnymi zbiornikami.

    Samolot spada na ziemię 2 km przed lotniskiem, przełamując się na TRZY części. Teraz będzie najciekawsze... UWAGA.

    Na pokładzie znajduje się 163 pasażerów i 9 członków załogi.
    Pytanie: ilu ludzi zginęło?

    a) wszyscy
    b) nikt się nie uratował
    c) DWÓCH

    Życzę miłego wyciągania SAMODZIELNYCH wniosków.

    http://www.youtube.com/watch?v=I2Tt0T9gcIs
  • @ATMAN 17:16:42
    Byłbym zapomniał...
    Poza dwoma ofiarami śmiertelnymi było 80 rannych.
    Włos z głowy nie spadł 90 (słownie - dziewięćdziesięciu) uczestnikom "lądowania".
  • NE schodzi na psy
    Doczekaliśmy się na NE, że chcąc dowiedzieć się prawdy, trzeba szukać jej na innych portalach. Tutaj można sobie poczytać bolszewickie wywody Zawiszy, który już od 1,5 roku robi ludziom wodę z mózgu.

    Jeżeli chcecie poczytać coś wartego uwagi, to jest na portalu wPolityce:

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/51077-dzieki-ekspertyzie-small-gis-wiemy-ze-doszlo-tez-do-dwoch-wybuchow-bezposrednio-przy-ziemi-fragmenty-nowego-raportu-zespolu-macierewicza
  • @fan-wolności 09:26:38
    ale swołocz, skąd wy sie bierzecie pomazańcy? Życzę ci usranej śmierci.
  • @jazgdyni 10:18:54
    to jakiś jełop, pewnie potomek dziada stalinowskiego i fan Szczynuka vel Komorowskiego......
  • Czy lanie wody ma sens ?
    Pan Zawisza lubi dużo pisać, a żadko ma to sens,
    Każdy kto ustala fakty powinien być oceniany pozytywnie, komisja Milera raczej tych faktów nie ustalała niestety, dowody pominę bo "leżą na stole i krzyczą" Zespól Macierewicza próbuje to robić i o dziwo nawet im to wychodzi... dowody stety-niestety mają twarde....
    Zawisza nie kumasz.... jeżeli były dwybuchy, no to i była możliwość sprowadzenia niżej samolotu... też,
    Ale prościej : ktoś z komisji Milera (Chyba Lasek, pewny nie jestem) powiedział : "że jakby to był zamach to oni nie mieli by co robić.."
    w wolnym przytoczeniu... więc jak to był zamach to "pitolenie" że by nie powiedzieć dosadniej, że zeszli za nisko i tak dalej... nie ma najmniejszego sensu....
    więc czy był zamach czy nie ?
    jak były wybuchy, to był zamach.... nie kumasz....

    a tak na marginesie nie zależnie czy że zeszli za nisko, to wina pilotów czy nie, to gdyby samolot sie nie rozleciał to by odeszli...
    wszelkie wyliczenia wskazują że nie zszedł poniżej 10m nad poziom lotniska... w miejscu gdzie ziemia była ponize 10-20m do poziomu lotniska.. i by odeszli mimio wszystko.... ale ?
    ale się rozleciał w powietrzy i przyziemił przed lotniskiem, ale już w kawałkach
    czy to takie trudne do zrozumienia... ?
    i po co te twoje pitolenia bez sensu
    możesz książkę "pitolową" napisać ale co z tego ?
    prawda leże tam gdzie leży i od "pitolenia" również twojego nie zależy...
    a matematyka tę prawdę twardo weryfikuje...
    więc może zacznij od analiz matematycznych czy zespól Macierewicza ma racje czy nie.. przynajmniej miało by to sens.. bo to pitolenie twoje nie ma żadnego sensu !!!
  • @Brolly 10:13:11
    Dokładnie. Ten tekst wpisuje się w twórczość, jak ich określiłeś - "...rządowych pachołków pokroju laska czy millera"

    Zawisza N. nie jest w stanie zrozumieć (jakiś defekt systemu logicznego myślenia) , że wszystko co tutaj napisał mógłby napisać tylko wtedy, gdyby w Polsce znalazły się i zostały zbadane ORYGINALNE NOŚNIKI REJESTRATORÓW LOTU - FDR oraz CVR i gdyby wszystko co tutaj napisał wynikało z tych rejestracji. Tymczasem, Z.N. przedstawił tylko swoją bezmyślną WIARĘ w kwestie głoszone przez polityków rządzących, których sam nie potrafi przeanalizować.

    Ja też potrafię postawić tezę - całkowicie zgodną z ruskimi danymi, a jednak mówiącą, że to był zamach. Aby ją sprawdzić potrzebny jest tylko jeden element - określenie wg ORYGINAŁU skrzynki głosowej CVR miejsca sygnału markera bliższej radiolatarni.
    Oto hipoteza zamachu przez fałszywe naprowadzanie, oparta o zgodność z danymi opublikowanymi przez ruskich z drobnymi wyjątkami; - z rejestracji skrzynek usunęli sygnał markera fałszywej bliższej radiolatarni oraz zmienili jeszcze kilka innych „drobiazgów”, dlatego, oryginalnych zapisów nie oddadzą nigdy. Ale, właśnie nie oddanie tych zapisów świadczy/będzie świadczyć o zamachu. Tego POstkomunistyczny rząd i jego pachołki nie chcą zrozumieć.

    1. Przygotowanie, nacisk psychologiczny Wieży.
    39:11,7 - Odległość 9 wejście na ścieżkę.
    Później, aż do 2 km, było sześć potwierdzeń - NA KURSIE I ŚCIEŻCE (Stenogram IES).
    Więc Wieża - nie miała żadnych zastrzeżeń do operacji zniżania PO ŚCIEŻCE.
    Kontroler dysponując systemem radarowym śledził podejście, a jego komendy i informacje były traktowane przez załogę jako w najwyższym stopniu wiarygodne. Informacje „na kursie i ścieżce” były potwierdzeniem idealnej pozycji, bez cienia wątpliwości świadczyły, że kontroler dysponował radarem mierzącym wysokość samolotu (w terminologii rosyjskiej – typ RSP, a w ang. PAR), bowiem słowo „ścieżka”, to ścisły parametr wysokości określony w karcie lotniska.

    2. Wykonanie - pułapka właściwa.
    Próg wirtualnego pasa był wysunięty w stronę samolotu o ok. 1 km przed pas właściwy. To było sugerowane przez radiolatarnię fałszywą - Bliższą NDB i takież reflektory APM.
    Od Dalszej NDB lecieli wg sygnału fałszywej Bliższej NDB, mobilnej na samochodzie, ustawionej w lesie ok. 2 km od progu.
    Zeszli na 100 m w odległości ok. 2 km od progu pasa właściwego, radiokompas pokazywał, że są w osi pasa. Nagle odebrali sygnał markera BNDB fałszywej – to była informacja; że do progu pasa jest ok. 1 km. Zobaczyli światła progu pasa – bramę z dwóch reflektorów APM (fałszywych), które normalnie stoją po obu stronach pasa - 200 m od jego progu. To oznaczało, że widzieli początek pasa. Od wysokości 80 m nawigator wykonywał końcowe odliczanie wysokości do przyziemienia. Widzieli przez mgłę teren przed samolotem i jasne światła bramy pasa. Nie było problemu, za chwilę mieli zobaczyć początek pasa. Gdy byli ok. 500 m od APM, te zgasły, przed nimi wertepy i zarośla. Konsternacja przez mgnienie oka i pełny ciąg startowy, a stery na wznoszenie. Było za późno. Tu154 przy niskiej prędkości ma dość dużą bezwładność przejścia ze zniżania na wznoszenie.
  • @KOSSOBOR 15:22:29 zaczadzony FYM'em?
    Wklejasz te bzdury gdzie tylko się da. Próżny trud. Może jakiś półgłówek mógłby to uznać za coś poważnego. Lot do Smoleńska 9.04.2010?
    Ta jedna kwestia, dyskwalifikuje cały tekst. Tego nie dało by się ukryć nawet przez pół roku, a co dopiero przez trzy lata. O takim locie wiedziałoby co najmniej kilkadziesiąt osób i niejeden sprzedałby taką sensację za ciężkie pieniądze - a wielu by je zapłaciło.
    Także; NIE MA REJESTRACJI W POLSKIEJ SKRZYNCE serwisowej ATM (badanej w kraju) danych z lotu 9.04.2010.
  • @Rexturbo 17:49:47
    "Tu154 przy niskiej prędkości ma dość dużą bezwładność przejścia ze zniżania na wznoszenie."

    Przepraszam, a skąd to wziąłeś? Własne doświadczenie, czy inne źródła?
    Jest w sieci kilka takich podejść, dość wolno TU154 się zniża, po czym spokojnie odchodzi.
    Na jednym filmie ( nie mogę go teraz odszukać) widziałem nawet, jak Tutka dotyka kołami pasa i dość energicznie się wznosi.

    Załóżmy teoretycznie, że nasi podchodzili we mgle zgodnie z rosyjskim "odczytem". Nawet znajdując się kilkanaście metrów nad ziemią mogli spokojnie, po komendzie "odchodzimy" wznieść się w powietrze.
    Myślę, że to nie "bezwładność" była przyczyną...
    Ani też mała prędkość.
    Brzozę zaś obie darujmy, pamiętamy przecież co dwa (chyba?) samoloty zrobiły z trzema wieżami WTC. Jedna wieża się chyba przewróciła ze strachu, cóż więc głupia brzoza;)

    http://www.youtube.com/watch?v=GpMN7mDGlr4
  • @normal 17:42:44
    "Zawisza lubi dużo pisać, a rzadko ma to sens"

    Starzy czytelnicy NE dobrze o tym wiedzą, szkoda jedynie, że Pan Opara uważa, że to:

    "Znakomity, rzeczowy artykuł - serdeczne dzięki"

    Proponuję Panu Oparze zapoznać się bliżej, z wpisami Zawiszy na NE.
    Czy Pan jest ślepy, czy Pan nie widzi o czym od długiego czasu pisze u Pana Zawisza.
    Ręce opadają i nogi się uginają
  • @Rexturbo 18:10:13
    To nie był wypadek - stwierdził na antenie Polsat News dr Eugene Poteat, były długoletni oficer CIA, a obecnie prezes Stowarzyszenia Byłych Oficerów Wywiadu. - Rosjanie chcieli zniszczyć lub ukryć kluczowe dowody dotyczące katastrofy smoleńskiej - dodał. Rok temu podobną opinię Poteat wyraził w rozmowie z Leszkiem Misiakiem i Grzegorzem Wierzchołowskim z "Gazety Polskiej". - Rosja miała środki, motyw i sposobność do popełnienia w Smoleńsku zbrodni. Krajem tym rządzą przede wszystkim byli oficerowie wywiadu - bandyci i następcy tych, którzy mordowali w Katyniu i przez lata popełniali inne potworności. Po upadku Związku Sowieckiego Polska - w oczach Moskwy - miała czelność zrzucić rosyjskie jarzmo, wstąpić do NATO, a potem wybrać prozachodniego przywódcę. Wszystko to było dla Rosji zniewagą - powiedział.
  • @ATMAN 18:49:46
    "Przepraszam, a skąd to wziąłeś?"

    Wg charakterystyki Tu154 (Np. Raport KBWL, Zał. 2, str. 15/53) przy zniżaniu z prędkością pionową kilka m/s, samolot nawet przy pełnym ciągu będzie jeszcze opadał o kilkanaście/kilkadziesiąt m zanim zacznie się wznosić. Z tych wykresów możesz odczytać wartości dla zaistniałych w Smoleńsku warunków. Rzecz w tym, aby uzyskać dolny punkt przegięcia trajektorii stosownie do odpowiedniego wyprzedzenia dania ciągu startowego. W linkowanych przykładach spełniono te warunki, w Smoleńsku nie.

    Dla jasności, jestem zdeklarowanym zwolennikiem zamachu, ale mam też pojęcie o inżynierii, w tym lotniczej. Gdyby Zespół Macierewicza poruszał się w techniczno-lotniczych realiach, to osiągnąłby sukces w starciu z tuskolandem, MAKiem i Millerem. Niestety, kilku niby ekspertów wpuściło ich w maliny.

    WTC? Wiem o tym sporo. Zwyczajna mechanika i wytrzymałość materiałów. Tak, samoloty zrobiły "coś" z tymi wieżami a same przeszły w postać proszku. Nie ma żadnej analogii pomiędzy WTC a Smoleńskiem, - wszystkie parametry zderzeń różnią się o wiele rzędów wielkości. Problem skrzydło - brzoza liczyłem. Później podrzucę linki do moich komentarzy dot. WTC i brzozy.
  • @Rexturbo 20:12:52
    http://acontrario.nowyekran.pl/post/90775,ad-vocem-zawiszy
  • @Rexturbo 20:12:52
    "Wg charakterystyki Tu154 (Np. Raport KBWL, Zał. 2, str. 15/53) przy zniżaniu z prędkością pionową kilka m/s, samolot nawet przy pełnym ciągu będzie jeszcze opadał o kilkanaście/kilkadziesiąt m zanim zacznie się wznosić."

    Nie zamierzam z powyższym polemizować. Zapewne to prawda.
    Jednak samolot z polską delegacją NIE otrzymał zgody na lądowanie, a jedynie na przelot na niskiej wysokości (rozpoznanie czy odnalezienie pasa).
    W tym miejscu oczywiście powstaje pytanie - czy zgoda tyczyła 100m czy też może 50m.
    Zakładając, że załoga na siłę (bez zgody) lądować nie zamierzała, a wysokościomierze wszelkiej maści pokazywały prawdziwą odległość do ziemi - sądzę, że "opadanie samolotu o kilkanaście/kilkadziesiąt m zanim zacznie się wznosić" załoga wzięła pod uwagę.
    Dlatego też jestem przekonany, że odejście samolotu po zejściu na niską wysokość było możliwe.
  • @Rexturbo 20:12:52
    Wysłałem Laskowi, kulturalnie zgodnie z ostatnimi trendami mody i kultury peowców i lewactwa. - "Ty tępa o rozum prosząca charomongolska mordo sowieckim chujem(to nowy peowski i lewacki standard w dyskusji) strugana." Zbliża się wasz sowieckich bękartów niechybny koniec, las smoleński coraz bliżej waszej tchórzliwej i tępej ja sowieckie walonki i śmierdzącej jak sowieckie onuce swołoczy. Ja, profesor Dakowski, Trznadel i inż. Cierpisz z Lund Szwecja i nie tylko my rozjechalibyśmy ciebie i twój chazaromongolskokałmucki zespół w tv w 5 minut. Zapraszamy do "tańca" z gwizdami lub do programu posowieckiego bękarta Lisa tak jak i wy, ty posowiecki bękarcie. Lasek ty tępy pokomuszy chazaromongoidalnokałmucki pusty łbie o wyglądzie wyjeżdżonej dupie mongolskiej mychatej kobyły(jak E. Klich twój POprzednik), czy ty wiesz co dzieje się z wirnikiem przy 20000obr/min (silnik był ponoć na pełnym ciągu, tak mówi raport Millera i bladzi z MAK Anodiny)gdy wpadnie tam gałąź? czy co innego? - rozpiżdża się w pizdu, części szukasz na przestrzeni kilometra, a w widocznych na zdjęciach silniki mają całe kierownice i wirniki, powiedz tępaku jakim cudem? jeszcze z błotem w środku, to oznacza, że silniki nie pracowały tępy posowiecki bękarcie z czołem proszącym o rozum, czy te twe przygłupie opowiastki są dla tępych jak ty i ta cała twoja posowiecka komisja lemingów? Ja specjalista od okrętowych silników diesla, turbin gazowych, parowych, kompresorów wirowych, etc...turbodoładowarek wszystkich typów, po kursach w Szwajcarii - ABB, USA - CAT i inne i Japonii - Mitsubishi, mogę ciebie w tym temacie rozjechać publicznie ty tchórzliwa posowiecka wywłoko.
  • --------- ZAMACH ! - tylko kogo na KOGO ???
    --- OFIARAMI jesteśmy -MY !!! wszyscy ! Polacy -CAŁY NARÓD !! i nasza Ojczyzna Polska -teraz NAWZAJEM się zagryzamy ---a WRÓG robi swoje !!
    --------JUDEOPOLONIA / holokaust --CEL a środki do celu ?? KAŻDE !!
  • --------------zginęło 96 -osób
    --poza / technicznymi / ilu było żydów z polskimi nazwiskami ?? KTO WIE ??
  • @Bez kredek we łbie 16:46:11
    wiesz kredko , to właśnie taka bierna postawa jak twoja niszczy naród, o tobie i podobnych napisał Mickiewicz, nie stanowisz części narodu, w chwili upadku, potrzeby, pójdziesz drogą Judasza Jaruzelskiego, Kwaśniewskiego czy innego Kalisza zmielonych z Millerem. Czy pamięć o swoich przodkach też tak traktujesz, nie masz pamiątek, zdjęć, wspomnień?? Jeżeli by ktoś zły, zrobił krzywdę twojej rodzinie, czego nie życzę, też machniesz ręką, by patrzeć w przyszłość, darujesz winnym swoich cierpień??
    Proponuję pojechać do Rzymu, są tam katakumby mordowanych chrześcijan, którzy oddali życie nie tylko za wiarę, ale za Chrystusa, a mogli jak ty, się wyrzec, żyć dalej spokojnie, tylko prawda nadaje sens naszemu życiu na Ziemi.

    PS
    Jeżeli by w Smoleńsku zginął nawet taki komuch jak Kwaśniewski, też by domagał się prawdy, a ofiarami tacy też tam byli i też zostali zdradzeni przez swoich.
  • @cyborg 14:15:28
    Witaj Cyborgu,

    "Widze że zakładkę "Smoleńsk" zjadło."

    Nie wiem, czy myślimy o tej samej zakładce - Smoleńsk był dawniej i jest teraz na pierwszym miejscu w pasku "Gorące tematy". Moim zdaniem brak TEJ zakładki to dla NE śmierć przynajmniej w sensie ideologicznym.

    "Jeszcze bardziej jestem zdumiony komentarzami własciciela i redaktora
    naczelnego."

    Dla mnie też jest to DNO. Nie mogę w to uwierzyć. To trzeba zmienić. To Neo wszedł w Smitha. Nie wiem jak to powtórzyć w tym wypadku - ja w necie jestem do tego za cienki. Nawet ŁŁ nie uradził. Musimy jednak wytrwać i walczyć przynajmniej na tym polu z kretynizmami typu "czwarte podejście" i "lądowanie we mgle"
    Ukłony.
  • @ATMAN, dodatek do mojego 10.04.2013 20:12:52
    Moje zdanie nt. Twin Towers
    http://rexturbo.nowyekran.pl/post/78804,jesli-uzyto-materialu-wybuchowego-to-w-momencie-uderzania-samolotu-o-ziemie#comment_784706

    Moje zdanie nt. zderzenia skrzydła z brzozą.
    http://rexturbo.nowyekran.pl/post/78804,jesli-uzyto-materialu-wybuchowego-to-w-momencie-uderzania-samolotu-o-ziemie#comment_660969

    Na marginesie, dzisiaj na TV Puls powtórnie obejrzałem film p. Gargas. Jest tam wiele wypowiedzi, w tym właściciela działki z brzozą - Bodina, świadczących o tym zderzeniu. Narrację o pancernej brzozie wymyślił i wcisnął Macierewiczowi - K Nowaczyk, facet nie mający ani wykształcenia ani praktyki, nie tylko w specjalnościach lotniczych, ale także w wymaganych inżynierskich - Mechanice Technicznej i Wytrzymałości materiałów. To było zupełnie niepotrzebne i zraziło wielu prawdziwych fachowców stojących po stronie PiS. Przecież ruskie materiały zawierają mnóstwo fałszywych informacji świadczących o zamachu, więc nie ma potrzeby kreować dodatkowych technicznych bzdur, czegoś głupiego i b. podobnego w swojej wymowie do herezji a la FYM. Jedne i drugie szkodzą sprawie - rodzą nowych wrogów PiS na zasadzie - lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.

    Dlaczego Macierewicz i jego „eksperci” nie eksploatują medialnie np. takiej bomby informacyjnej, potwierdzającej moją hipotezę fałszywego naprowadzania:
    Przecież problemy z Bliższą NDB miała wcześniej załoga Jak’a 40, są na to ich zeznania: Rap. Millera str. 171/328:
    "Według oświadczenia dowódcy samolotu Jak-40 PLF 031, po przelocie DRL i przełączeniu ARK na BRL położenie wskazówki radiokompasu było niestabilne i wahało się w granicach ±10º. W związku z tym pilot ponownie przełączył ARK na DRL i kontynuował podejście do lądowania według wskazań kursu odwrotnego."
    Być może ruskie testowali wtedy działanie tego komponentu zamachu. Faktem jest, że Jak40 też znalazł się za bardzo na lewo od osi i musiał doginać kurs w ostatniej chwili, ale wtedy jeszcze mieli widzialność pasa bez posiłkowania się reflektorami APM.
  • @Ryszard Opara 12:24:37
    "Znakomity, rzeczowy artykuł - serdeczne dzięki."

    I do tego w Oparach absurdu.
    No... ładnie wylazło bolszewickie g...
  • @Kula Lis 62 20:32:48
    Zgadzam się Twoim zdaniem nt. Laska, natomiast mam problem z tymi zatrzymanymi w locie turbinami. Ich pracę monitorował także rejestrator ATM. Trudno uwierzyć, że tyle osób w Polsce, - zaangażowanych w to badanie - zakłamało i zafałszowało wyniki. Przecież wielu z nich nie jest debilami ryzykującymi w bliskiej przyszłości śmierć zawodową i społeczną. W sprawach fałszerstw, zupełnie inna jest pozycja ruskich - ci mogą wszystko, ale nasi nie za bardzo. Tusk wyjdzie cało, ale jakiś pionek od badań może stracić wszystko. Prawda ZAWSZE wychodzi, to tylko kwestia czasu.
  • @Z Niebieski
    Miałeś szansę napisać rozsądnie. Szkoda że jej nie wykorzystaleś.

    Po kiego grzyba piszesz o locie do Tbilisi, rozsądni wiedzą, że wtedy pilot odmówił lądowania na rozkaz swojego dowódcy pułku z Warszawy, którym zapewne kierowały motywy polityczne płynące z rzadu RP, bo przecież Kaczyński z Kolegami nie mógł tam lądować przed Sarkozym.
    Pilot nie miał się czego obawiać, bo jego kolega za odmowę Prezydentowi został pochwalony i odznaczony.

    Dalej powtarzasz wiele bzdetów po drze Lasku w filmie NG, który mówił rzeczy zaprzeczone przez raport Millera. (Hipotezę "nacisków" raport Millera zdezawuował bo wszystkie decyzje dowódca przekazywał załodze wcześniej niż dowiadywali się o nich pasażerowie)

    Opóźnienia w wylocie z Wawy nie było. Pilot zgłosił gotowość startu w tolerancji 15 minut, a kolejne 12 minut przetrzymała samolot warszawska wieża.

    Uwaga o podobieństwie z katastrofą CASA jest słuszna ale istota podobieństwa polega na tym że dowództwo pułku w obu przypadkach nie zadbało o wyposażenie nowoczesnego systemu nawigacji w dane lotniska docelowego a przy CASA w klucze deszyfrujące.

    Czy naprawdę nie ma nikogo, kto by się odciął od partyjnego zgiełku i spokojnie zajął się faktami?

    Pozdr
  • @Rexturbo 20:12:52
    "Nie ma żadnej analogii pomiędzy WTC a Smoleńskiem"

    Jeśli problem WTC rozszerzyć także o Pentagon to pojawi się analogia z oślepnięciem monitoringów.

    O stwierdzenie analogii można się również pokusić w przypadku:

    - sposób zawalenia się WTC 1,2 i 7 jest tak samo "naturalny" jak "naturalny" jest rozpad 101 na tysiące kawałków.

    Ukłony
  • @Rexturbo 23:25:56
    Artymowicz Paweł i jego rodzina. On z racji pochodzenia bliskowschodniego (taka karnacja skóry)jest poza krytyką.A może się mylę a on jest kuminiarzem spod Sosnowca? Dzisiaj w Polsacie inż. M. Dąbrowski zmiażdżył pseudo-eksperta Artymowicza. I to w ciągu zaledwie kilku minut. Na ratunek Artymowiczowi musiał w końcu rzucić się prowadzący program, bo jeszcze chwila, a Artymowicz pogubiłby się w jakichś-tam-swoich obliczeniach (i animacjach) zupełnie. Ten cienias Artymowicz zna się na wszystkim. Zna się na metodach numerycznych i programie, którym posługiwał się Binienda z USA (obliczenia prowadziło w Akron około 40 komputerów przez dwa tygodnie). Artymowicz ponoć liczył... na laptopie? Zna się lepiej na fonoskopii niż eksperci z Krakowa bo ma wyjątkowy słuch, Mozart to przy nim betka. Wie lepiej od profesora Obrębskiego z AGH jak badać wytrzymałość materiałów, zapewne strzelał nitami w płot. Jest lepszym fachowcem od wybuchów niż doktor Szuladziński z Australii, kiedyś wybuchła mu puszka z piwem. Jest wybitnym dendrologiem o niebo mądrzejszym od profesora Cieszewskiego z Kanady bo miał za paznokciem drzazgę. Czego ten geniusz jeszcze nie wie? To ja mu powiem. Nie wie, że jest prymitywnym pajacem i głupcem. Te bajki i kolorowe prezentacje to zrobi bardzo przeciętny informatyk, pajacu.
  • Wszyscy!
    Najwyraźniej skurczyły się nie tylko argumenty, ale i poplecznicy. Rudy ze swoimi fagasami śmiali się z egzotycznych profesorów Zespołu Macierewicza. Tymczasem sami zmuszeni są sięgać do wyciągniętych z kubła kolesi o dziwnym lub śmiesznym pochodzeniu. Ci - obarczeni kosmiczną misją ratowania kaszubskiej Gęby, rzucają się zapamiętale w samobójczych lotach i giną na naszych oczach. Takim kosmicznym lotnikiem-desperatem jest niewątpliwie niejaki Artymowicz, zwany przez zaprzyjaźnione media, profesorem. Ten cud polskiej nauki, młody geniusz, objawił się jako specjalista arbitralnie podważający prace dużo starszych od siebie naukowców, ze znacznie większym dorobkiem i tytułami. Specjalista od katastrof lotniczych ma się rozumieć. Tyle tylko, że pan Artymowicz nie jest ani profesorem, ani znawcą lotnictwa, a katastrofy zna z sytuacji, gdy runęła mu na stole wieża z klocków. Nie trzeba sięgać zbyt głęboko. Rzut oka w Wikipiedię i wiemy już, że pan profesor to doktor (taki drobny niuans między tytułem a stopniem), że ma licencję pilota amatora na motolotnię, a jego właściwą specjalnością i tym na czym się naprawdę zna, to czarne dziury w kosmosie - bo jest astronomem-astrofizykiem. Katastrofą smoleńską zajął się, podobnie jak lataniem, amatorsko. Ponieważ umie liczyć - postanowił, że pomoże choremu krajowi i, jak tylko może astrofizyk - policzy. Zatem policzył cyferki, które losowo zebrała i wrzuciła do plastikowego, brudnego wora mongolska lampucera Anodina. Zsumował i odkrył, że się zgadza. Jest więc dumny, pełen zapału i wiary w swoją misję walki z ciemnogrodem. Poznał bowiem Prawdę. Dotknięcie Prawdy objawia się u niego głupawo drwiącym uśmieszkiem błąkającym mu się po twarzy, gdy rozmawia z oponentami. Gdyby jeszcze tylko zechciał spostrzec, że worek z fekaliami Anodniny (czytaj: Raport MAK) to w rzeczywistości puszka, a przy okazji taki rubaszny, rosyjski żart dla polskich przyjaciół - może przeszłaby mu ochota na obliczenia. Ale tego już umysł astrofizyka-lotniarza nie ogarnia. To zbyt przyziemne dla geniusza spojrzenie.
  • @Venco 11:52:52
    Tak!

    Pozdrawiam.
  • @Rexturbo 23:25:56
    Ty wierzysz w ten rejestrator? kto to widział? i odczytał. Bazujecie tylko na tym co sowieci podrzucą i nasza swołocz potwierdzi i przyklepie. Jak silniki mogły być na pełnym ciągu(20tys obr/min) gdy kierownice i wirnik, jego łopaty całe i pełne błota. Coś tu nie tak, prawda? Pzdr!
  • @KOSSOBOR 15:22:29
    Bardzo wyczerpujące problem pytania, na które nie ma odpowiedzi.
    W temacie tych pytań mam jeszcze jedno uzupełniające pytanie dotyczące punktu 67. Otóż nie tylko monitoring na Okęciu szwankował, chociaż ten monitoring to nie jest jedne monitoring tylko kilka niezależnie od siebie działających monitoringów (!!!!) ale również nie działał w tym czasie na trasie przejazdu kolumny prezydenckich aut monitoring miejski. Ten sam problem oczywiście dotyczy tras przejazdu innych uczestników delegacji.

    Pozdrawiam:)
  • @AdNovum 08:33:13
    P O L E C A M - PRÓBKA TEKSTU: COPYRIGHT - Matka Kurka Zapraszam do zapoznania się z kompetencjami i produkcjami hobbystycznymi wiecznego studenta pilotażu z Kanady – Pawła Artymowicza. Zacznijmy od buńczucznego nagłówka w wizytówce studenta Artymowicza – „Jestem pilotem z licencją FAA od 14 lat, a fizykiem dwa razy dłużej”. Ten sprytny megalomański wstęp do charakterystycznej bufonady należy odczytać następująco: „14 lat temu uzyskałem legitymację pilot – uczeń (student), najniższy stopień licencji FAA, a fizykiem nie byłem nigdy”. Zapewne takie proste parafrazowanie może zostać odczytane jako bezzasadna ironia i brak rzeczowych argumentów, dlatego służę uprzejmie konkretami. Paweł Artymowicz, o czym zapewne zapomniał wspomnieć, 14 lat temu co najwyżej mógł uzyskać najniższej klasy licencję FAA, tak zwaną licencję pilot-student. Co to oznacza? Same ograniczenia, najkrócej mówiąc. 14 lat temu student Artymowicz nie mógł wsiąść do żadnego samolotu, który ma więcej niż jeden silnik, nie mógł zabierać na pokład samolotu pasażerów, nie ma prawa lądować poza wybranymi lotniskami. Na każdy lot student Artymowicz musiał uzyskać zgodę indywidualną. Słowem jest to coś w rodzaju polskiego prawa jazdy pod opieką rodziców i zresztą taką licencję FAA mogą w USA otrzymać osoby, które w Polsce są uznawane za niepełnoletnie, czyli chłopcy i dziewczynki od 16 roku życia. Aby uzyskać licencję FAA pilot-student trzeba oczywiście przejść badania lekarskie i kurs pilotażu na samolociku jednosilnikowym, który trwa kilka tygodni i kosztuje kilka tysięcy dolców. Szkoły pilotażu rozkładają koszty na raty i każda meksykańska pomoc domowa może zostać Artymowiczem
  • @Rexturbo 23:25:56
    Słuchajcie sprawdźcie tych IDIOTÓW - w Google Scholar, albo w Publish or Perish - przecież to nie są naukowcy - to 2 durniów nie znanych nauce nawet na poziomie szkoły średniej. Czy to tak trudno sprawdzić???? Co za Lasek albo Artymowicz - żadnej publikacji na poziomie, żadnych cytowań...to 2 DURNIÓW. Artymowicz "uczony asstrolog" i ezoteryk.Wróż5 z gwiazd i z fusów kawy rozpuszczalnej.Osobiście wyżej stawiam Twardowskiego,rodaka na Księżycu.
  • @Rexturbo 18:10:13
    Niestety ale lot 9.04.10r jest faktem.
    Więc i pańskie pozostałe oceny (zresztą mało kulturalne) są tylko domniemaniem.
  • @FanDaVinci 21:41:24
    Jesteś niezwykle niesprawiedliwy. Jak możesz zarzucać mi pewne sprawy o których pojęcia nie masz?

    A teraz przyjrzyj się co nam do tej pory dało właśnie to odracanie się do tyłu...W jakim miejscu jesteśmy i jak wygląda nasz kraj. Historia - oczywiście, pamiątki - jak najbardziej, ale najważniejsza dla człowieka jest nie przeszłość - a teraźniejszość i co za tym idzie przyszłość!

    Tak. Ja bym wybaczyła krzywdę - bo idę za Jezusem. A On wyraźnie mówił co mamy zrobić. Powioedział więcej - gdzie ma być nasza Ojczyzna! I co mamy czynić ze sprawami ziemskimi.

    I takiego wychowania życzę sobie dla moich dzieci - a nie pomsty, szarpaniny emocjonalnej i politycznych gierek.

    Więc nie przyrównuj mnie do Judasza....
  • @1normalnyczlowiek 17:05:54
    Powiem Ci co chcę przekazać i przekazuję dzieciom: 10 Przykazań a co za tym idzie spokój. Tam nie ma nic na temat odracania się do tyłu, zemsty, i tego, że karać człowieka ma człowiek...
  • @Rexturbo 23:25:56
    MON twierdzi, że remont Tu-154M był zgodny z procedurami. Przy samolocie cały czas asystował polski przedstawiciel. Nie pamiętają tylko kto nim był!!!??? (skoro nie wiadomo kto, to pewnie "nasz" człowiek w Rosji - Turowski....) Właśnie dr inż. Marek Dąbrowski wykazał, że pan Artymowicz bredzi jak Piekarski na mękach (dyskusja w Polsacie). Do Air Force 1 nikt nie uprawniony nie może się nawet zbliżyć. Imiona i nazwiska mechaników dokonujących przeglądu sa utajnione podonie jak miejsce i czas się go wykonuje, dokonuje. W Polsce odstawili rządowy samolot do Rosji i zostawili go pod opieką KGB i rosyjskiej firmy powiązanej z mafią. To jest tak głupie, że można się tylko śmiać.
  • @Rexturbo 23:25:56
    Debil i posowiecki bękart z czołem proszącym wiedzę, łasek zaczął "odkłamywanie" od kłamstwa i manipulacji już rano. W telepudle odPOwiadał na jakiej POdstawie wykluczyli wybuch: Bredził, że na POdstawie rejestratorów ciśnienia w kabinie!!!???. W następnym zdaniu zdeMOlował swój własny bzdet: dodał, że pomiary dokonywane są CO PÓŁ SEKUNDY! Wybuch trwa milisekundy!!! To tak, jakby debil Lasek wykluczał obecność myszy w ogródku i dodał, że sztachety są co pół metra. No, ale jak debil łasek nie umie zmierzyć swojej kultowej brzozy, to cóż oczekiwać od debila Laska... Pzdr!
  • Wszyscy!
    Zachodzi uzasadnione podejrzenie przekazania zmanipulowanej kopii nagrań CVR z Tu-154M. Zawiadomienie do prokuratury http://wpolityce.pl/artykuly/51156-tylko-u-nas-zachodzi-uzasadnione-podejrzenie-przekazania-zmanipulowanej-kopii-nagran-cvr-z-tu-154m-zawiadomienie-do-prokuratury
  • @Kula Lis 62 09:12:43
    Zobaczymy co oni teraz zrobią?
    Czy nadal będą mataczyć?

    Pozdrawiam.
  • "autor"
    Gdyby nie stek bzdur, to byłby fajny tekst!!! Jest to tzw"groch z kapustą" i powinienieś zmienić "nick", bo obrażasz słynnego rycerza!!! Podam tylko kilka faktów:
    1- nie bylo w historii katastrof lotniczych wypadku, żeby samolot, spadając z 20-30 m, rozbił się na 1000000000 kawałków i było 100% ofiar, co wykazał eksperyment w Meksyku, przeprowadzony na Boeingu 727, który był protoplastą Tu154!!!
    2-Nie ma żadnych zdjęć i filmów z wylotu tak ważnej delegacji w celu upamiętnienia smierci tysięcy polaków.
    3-nie wiadomo, co działo się z Prezydentem od 8.04-10.04.2010 r a miał być 8.04 na Litwie, a 9.04 w Pradze!
    4- na pytanie, dlaczego prezydent i osoby towarzyszące wsiadły do samolotu, odpowiedż brzmi: wsiadły pod PRZYMUSEM lub je wsadzono po obezwładnieniu, a potem samolot wylądował w Rosji, ludzi zalatwiono gazem i samolot został wysadzony w powietrze a kawałki rozrzucono w Smoleńsku!!!
    5- brak jest kokpitu i "teoria" podana lemingom , ze kokpit oderwał się w locie a potem samolot go zgniótł jest kretynstwem 100%!!!
    Te informacje wskazują, ze to był ZAMACH NA 100% i żadne durne teorie tego nie zmienią! Gdyby to był zwykły wypadek, to ruskim by zależało, żeby go uczciwie i szybko wyjaśnić a nie mataczyć i sprzedawać nam KIT!!!
  • @AdNovum 09:22:53
    Artymowicz nazywany na TVN24 profesorem (choć takiego tytułu naukowego on nie ma) i pilotem (w domyśle prowadzi maszyny pasażerskie - a faktycznie ma podobno cienką licencję pilota amatora - takie jego hobby). Najciekawsze jest to, że (a propos nazywania Papieża przez artystów scen polskawych) Artymowicz nazwał na swoich blogach, gen Błasika chujem, potem za to przepraszał... Tu jest link: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Pawe%C5%82_Artymowicz Jaki nierząd takie i aŁtoryteta... Smacznego
  • @zibi 09:47:40
    Tezy "astrofizyka z Toronto" są tak głupie, że nie dziwota, że boi się konfrontacji z liczbami. Jedyne, co potrafi wystękać, to to , że "konferencja była nienaukowa", a "Rońda się nie zna" (to parafraza "fachowości" "profesora z Toronto" - patrz TVP1 poniedziałek). No, spróbowałby tak pogadać z kolegami z USA. Chyba dobrze byłoby tą wiedzę upowszechnić w Kanadzie, by wiedzieli, jakiego asa maja na uczelni i to "profesora"!
  • @Kula Lis 62 09:00:28
    Muszą być w niezłych opałach, skoro wysyłają na front takich gamoni ;) Parę słów o miszczu Artymowiczu: "Zapraszam do zapoznania się z kompetencjami i produkcjami hobbystycznymi wiecznego studenta pilotażu z Kanady – Pawła Artymowicza. Zacznijmy od buńczucznego nagłówka w wizytówce studenta Artymowicza – „Jestem pilotem z licencją FAA od 14 lat, a fizykiem dwa razy dłużej” http://kontrowersje.net/student_pawe_artymowicz_przedstawi_animacj_lotu
  • @zibi 09:47:40
    To ja mam w takim razie pytanie. Do pkt.3 - Skoro nie wiadomo, co się z nim działo do 10-04 to jakim cudem drugi Kaczyński z nim rozmawiał telefonicznie - ponoć o matce. Bez jaj. Jaro kłamie?
  • @zibi 09:47:40
    Zdjęto nie tylko ochronę prezydenta, zdjęto też system obrony biernej samolotu. Miał być wystawiony na strzał i był wystawiony. Odżałowano nawet te pozostałe 95 osób, nawet "swoich.
  • @Bez kredek we łbie 09:59:53
    Jarosław ma także wątpliwości czy rozmawiał z Bratem. Rozmowy można przy dzisiejszej technice zmanipulować, a gdy coś nie tak to rozłączyć, co było w tym przypadku.
  • @Bez kredek we łbie 09:59:53
    A czego dowodzić ma ta rozmowa telefoniczna?
    Że na pewno delegacja leciała samolotem- wzt. mam pytanie:
    Czy jedynie na podstawie rozmowy telefonicznej jest pani w stanie udowodnić, że delegacja leciała samolotem?
  • @Bez kredek we łbie 09:59:53
    Według stanu wiedzy Putina i Tuska w samolocie miał być także Jarosław Kaczyński. Na delegację prezydencką zamiast kawalkady samochodów czekały 132 trumny, w tym jedna dla Jarosława Kaczyńskiego. Rosjanie, zamiast ratować rannych ich dobijali, a MAK, zamiast informować kłamał Podali, że samolot rozbili o 8:56, zamiast 8:41,05, 4 POdejścia do lądowania, obecność gen. Błasika w kokpicie, zamiast rekonstruować wrak to go niszczono, zamiast analizować zapisy czarnych skrzynek Poddano je licznym fałszerstwom, zamiast za POdstawę prawną śledztwa przyjąć umowę polsko-rosyjską z 1993 roku, przyjęto konwencję chicagowską, która nie stosuje się do statków POwietrznych wojskowych, zamiast przeprowadzać sekcje zwłok nawiązywano do przepięknych tradycji państwa radzieckiego, która nakazywały tak jak kiedyś więźniom Brygidek we Lwowie obcinać genitalia a POmordowanym kobietom piersi i wkładać je do ust, tak teraz zaszywano śmieci i gumowe rękawice w ciałach ofiar Smoleńska, a Annie Walentynowicz przePOłowiono głowę POzbawiając ją twarzy. Opis ostatnich chwil lotu Tu-154M 101 został – jak to się określa naukowo - z dupy wzięty. TAWS 38 POkazuje, że nad pancerną brzozą samolot był na wysokości 20 metrów, a brzoza jest, złamana nie ścięta na wys. 5.1, 9, 7.7. 6.66 m. Eksperymenty profesora Wiesława Biniendy POkazują dowodnie, że nie ma takiej możliwości, żeby ważący 78.6 tony samolot mógł utracić płat skrzydła gdyby był tak nisko jak sugeruje MAK. W końcowej fazie testów profesor wzmocnił brzozę do 400% [a później nawet do 1000] jej faktycznej mocy i osłabił skrzydło, a mimo to skrzydło cięło drewno bez przeszkód. Prace dr Kazimierza Nowaczyka, dr Gregory Szuladzińskiego, analizy dr Wacława Berczyńskiego i profesora Jana Obrębskiego wykazały, że zniszczenie samolotu mogło POwstać wyłącznie w wyniku eksplozji. 2 eksplozje POtwierdziło 58 (24 widziało) świadków, w tym dowódca Jaka-40 – porucznik Artur Wosztyl, porucznik Rafał Kowaleczko, starszy chorąży Remigiusz Muś i montażysta TVP Sławomir Wiśniewski. http://www.savetubevideo.com/?v=nBjeu_KfHOI
  • @AdNovum 10:08:11
    Chodzi mi o co innego. Że gdyby coś było nie tak, przecież coś mówiłby o tym bratu. Poza tym, jeśli rozmawiali telefonicznie to tekst, że nie wiadomo co się z nim działo - jest nie na miejscu.
  • @Bez kredek we łbie 10:19:08
    A czy słyszała pani treść tej rozmowy telefonicznej?
  • @Kula Lis 62 10:04:59
    A komu o tym mówi Jaro? Nie słyszałam takich informacji z ust tego pana. Ani razu nie słyszałam, żeby mówił o wątpliwościach z kim rozmawiał. Przecież gdyby tak było mówiłby o tym zaraz po katastrofie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie czeka z takimi wiadomościami i nie szepce ich rok, czy dwa po fakcie.
  • @AdNovum 10:33:02
    Nie, ale do czego Pan zmierza?
  • @Bez kredek we łbie 11:23:26
    A ja właśnie słyszałem tą wypowiedź w 2010 roku, inni także ją pamiętają, także i tą: Brat był nienaturalnie zimny, jakby był trzymany w lodówce, a nie był bezpośrednio po śmierci. Temperatura zwłok po śmierci przez 24 h wynosi ok. 30 stopni. Co ważniejsze to to dlaczego pozbawiono Lecha kończyn, które miał złamane w młodzieńczych latach?. To, że ty nie słyszałaś to już twój problem. Jest w sieci więc poszukaj, ja ułatwiać ci nie będę. Także wypowiedź Marty, że nie widziała rodziców od 07.04.2010 od wylotu? na Litwę.
  • @Bez kredek we łbie 11:24:29
    odpowiedz czy byłaś jej świadkiem?
  • @Bez kredek we łbie 11:23:26
    Było podejrzane to, że Lech prosił Brata by położył się spać bo rano musi być u Mamy, potem rozmowę przerwano, ponownego połączenia nie było. Oni byli pewni, że Lech z Bratem leci, podali piejąc z zachwytu, że zginęli obaj w pierwszym komunikacie, oraz to, że zamiast witających oficjeli, samochodów, etc, czekało na lotnisku(taki sowiecki standard?) 132 trumny(ponieważ mieli starą listę pasażerów na której był Jarosław, oraz to, że rozbił się Jak 40 z Prezydencką Parą,(jeden Jak 40 wyparował ze stanu 36 Spec Pułku, dlatego go rozwiązano i dokumenty poniszczono, tak jak hangar rozebrano, pytanie dlaczego?) a nie Tu154, potem robili "korektę".
  • @Kula Lis 62 11:47:50
    Jeszcze raz - nie słyszałam wypowiedzi Jaro K. na temat rozmowy z bratem. Rozumie Pan?
  • @Bez kredek we łbie 12:04:46
    to po co to wałkujesz?
  • @Kula Lis 62 11:57:32
    Pan słyszał tę rozmowę rozumiem...

    Wie Pan, pamiętam pierwsze informacje - wyraźnie było, że zginął Lech z małżonką, co do Jaro nic nie było, wręcz przeciwnie - o ile pamiętam były komentarze na temat możliwych jego reakcji. Nie przypominam sobie również, bym na wizji widziała ileś trumien. Nie widziałam ich. Widziałam zszokowanych ludzi.

    I jeszcze coś. Po 3 latach martyrologii mam dość.
  • @Kula Lis 62 12:07:06
    Nie przypominam sobie, byśmy byli na "ty".

    Nie wałkuję. Wałkują Ci, którym zależy na wjeździe na trumnach do parlamentu albo tym, którzy na tych trumnach tam chcą zostać. A więc zależy i grupie Kaczyńskiego i Tuska. A wy - dajecie się manipulować.
  • @Bez kredek we łbie 12:07:50
    to wy...na wschód lub pewne wzgórza. Nam Polakom z dziada pradziada z takimi jak ty może i krasnoarmiejców lub folksdojczy pomiotem nie po drodze. Oczyścimy Polskę z obcych naleciałości niebawem.
  • @Bez kredek we łbie 11:24:29
    Ja do niczego nie zmierzam tylko zadaję pytania dotyczące pani informacji z komentarza 09:59:53.
    Jeśli pani go przytoczył to jak powinienem zapytać:
    Do czego pani tym sposobem zmierza?
    Co pani w ten sposób chce udowodnić?
    Tym bardziej, że nie wie pani tak naprawdę czy taka rozmowa miała miejsce, a ni o tym jaką miała treść i w jakim celu o niej media trąbiły?
  • @Kula Lis 62 12:44:19
    Jak Pan śmie? Jakim prawem? Od kiedy i kto dał Panu prawo do odbierania komukolwiek narodowości za poglądy?

    Jesteś człowieku chory z nienawiści, jesteś psychiczny. tyle w temacie. Panu nie pasuje, że ktoś, kto mieszka tu i zyje od wielu pokoleń może mieć inne poglądy, może nie chcieć babrać się w trupach. Chcieć po prostu wychowywać dzieci - spokojnie - rozumie Pan - spokojnie i bez wiecznego judzenia jednych przeciwko drugim. Na tym właśnie polega nasz wieczny kłopot. Dajemy się zapędzać w takie chore gierki. Sprawy polityczne winny być rozwiązywane przez polityków, a nie przez matki z dziećmi, starowinki i internetowych psycholi.

    Co to są obce naleciałości i jak Pan stwierdzi kto je ma? Właśnie dlatego naród głosuje na ryżych kretynów, bo boi się takich psycholi...co to będą latać z pałami, sprawdzać łąćznie z wnętrzem dupy, czy aby na pewno kiszkę stolcową masz polską.
  • ZAWISZA - OPARA.
    Widać Całkiem dobrana to Para!
    Siedzą i piszą!
    Opara z Zawiszą.
    Cisza...
    pochylmy się nad tą Ciszą.
    Zawisza jak do tej pory
    Nic! ,tylko zmienia kolory.
    Ciemny czarny zielony
    niebieski...
    To w kółko golony ,
    niebawem będzie Czerwony
    To niby jak wieniec,
    czerwony wstydu rumieniec.
    Zawisza ! - Cisza!
    Miałeś szczekać !
    Długo trzeba czekać ?
    Był trotyl i Wybuchy !
    Nic nie słyszałeś ?
    Czyś głuchy ?
    Pamiętasz ?
    Pierwsza Zasada Sapera:
    "Jak są Odłamki,
    był Wybuch jak cholera"!

    A Opara dorzuca tylko do gara
    a tam War i Para!
    I wszystko ginie
    w absurdu oparach
    No i co?
    Nic, ciągle samo DNO !

    Jeszcze NIE Koniec!
  • @Bez kredek we łbie 13:00:27
    Takie męty jak ty moja rodzina likwidowała lub goliła łby, w powstaniach, latach 20 ub. wieku, za okupacji niemieckiej i sowieckiej. Jesteście mierzwą, chwastami, pomiotem enkawudzistów, krasnoarmiejców gdy idąc na Berlin krzyczeli: cwietow nie nada żopu dawaj i ruchali co popadło, dobrowolnie lub nie, na polskiej umęczonej i przesiąkniętej krwią bohaterów w tym mojej rodziny gówniaro.
  • @Kula Lis 62 13:16:09
    Mętem jest każdy kto nie zachowuje Przykazań i nauki Chrystusa. Popatrz w lustro.
  • @Bez kredek we łbie 10:19:08
    Nie ma ani jednej(kredki) !!!
    Trudno nazwać "rozmową" - Jeden co dzwoni ,to mówi drugi słucha ...
    rozmowa się urywa.
  • @koniecPOLSKI 13:48:32
    Nie było mnie tam. Ale na logikę.... Jak odbieram telefon i widzę kto mi się wyświetla to na ogół mówię choćby ..."cześć" i dopiero druga strona nadaje swoje. W większości przypadków dodaje się nawet "co słychać", "jak się czujesz", w wypadku wylotu "jak lot?". Więc nie sądzę, żeby Lech odebrał bez słowa, Jaro nadawał i pac rozłączyło się. Bez jaj.
  • @Bez kredek we łbie 14:08:24
    http://www.youtube.com/watch?v=Z5BNxfPO0mA
  • @Bez kredek we łbie 14:08:24
    Jeszce jakieś niejasności?

    http://www.youtube.com/watch?v=jsxJOPZIGWM
  • @Bez kredek we łbie 14:08:24
    Żaden dowód. Możesz taką rozmowę przeprowadzić w prosty sposób , nagrywając na taśmie w pewnych sekwencjach fragmenty związane z
    tematem rozmowy i puścić z magnetofonu ( np. Sekretarki telefonicznej - były takie na taśmę , ) W "szczenięcych" latach robiłem to na nocnych dyżurach z nudów . Możesz swojej rodzinie "zrobić" telefon od nieżyjącej ciotki ( jeśli masz jakieś jej "nagrania".)
    ŻADEN z interlokutorów nie zorientował się wcześniej jak po trzecim z kolei odtworzeniu w "pętli".Wszyscy ryczeliśmy ze śmiechu a "monologi"
    były wyjątkowo zabawne .To Uroki techniki analogowej i jest ich dużo więcej. Teraz telefon "wyświetla" tylko co wcześniej zaprogramowane , nie mówiąc o cyfrowych zdjęciach fotograficznych.
    To żadne Dowody i Żaden Sąd ich Nie UZNAJE !!!
    Pzdr.
  • Dodam
    Nie "Jaro" tylko Lech dzwonił z "pokładu" (???)
    kup se kredkę i pisz!
  • @ATMAN 14:26:15
    Taaak... Oczywiście. Wie Pan, ta dyskusja nie ma sensu. Żadnego. Nie jestem specjalistą i nie będę się zajmowała takimi sprawami. Nie ma dowodów, że zostali uprowadzeni, ktoś podstawiony rozmawiał z Jaro. Nie ja jestem od tego, by prowadzić dochodzenie. Właśnie o tym piszę, ani ja , ani większość osób tutaj nie jest od tego.
  • @koniecPOLSKI 14:42:39
    Nie interesuje mnie kto do kogo. Właśnie - nie interesuje mnie, bo mam co robić a nie grzebać się w trupacj i dochodzeniach. Wy zaś chyba nie macie co robić! Ani żon, ani dzieci, ani zwykłych codziennych problemów... Sieć i domorosłe dochodzenia, które nic nie wnoszą poza... nienawiścią.
  • @Bez kredek we łbie 14:46:33
    Jasne! Czekaj! Też nie będziesz NIC miał (a) . Wygląda na to! I tak się zanosi. Jak się już Wszystko "rozpieprzy" - Co dalej ?
    Kup se Kredki .Se Namalujesz!!!
    Dobrze Radzę!
  • @Kula Lis 62 09:12:43
    Dobra robota. Tak właśnie trzeba walczyć: za pomocą prawa (nawet za pomocą zdegenerowanego polskiego wymiaru sprawiedliwości), komunikatu medialnego i fizycznej siły na ulicach. Tego boi się każda władza i tak, wiążąc ją w walce na kilku frontach można z nią wygrać.
  • @koniecPOLSKI 15:46:15
    Nic, to ja mam teraz. Od iluś lat. Nie pamiętam normalnych lat w tym kraju. Nie pamiętam by ten naród kiedykolwiek żył normalnie. A przecież ciągle walczymy, odwracamy się za siebie, robimy z siebie męczenników. Kredki mają moje dzieci - takie najtańsze, bo społeczeństwo zamiast wziąć się w garść i głosować w wyborach na ludzi, którzy będą zarządzać Polską woli uprawiać dochodzenia oraz obchody kolejnych rocznic, cierpieć i płakać ewentualnie przeżucać się trumiennymi emocjami. Płakać, że...w Polsce jest źle. Więc mam najtańsze kredki, bo naród ogłupiony i złupiony nie walczy o siebie tylko ze sobą. Państwo zabiera mi kasę, na którą ciężko pracuję, bo stado zmanipulowanych przez kilku polityków baranów nie myśli o Polsce, tylko o ideach podsuwanych przez kilku przy korycie.

    Bez odbioru. Bo - po owocach się poznaje nie tylko ludzi ale i idee. Idee pt. "martyrologia", "trumny", "cierpienia", nie przyniosły jak dotąd żadnych dobrych owoców.
  • @Bez kredek we łbie 16:06:48
    Niedługo jak jeszcze POrządzi ryży żdodojcz i przybłęda żydowska z Londynu to i na te tanie kredki nie będzie ciebie stać, na miskę szczawiu i mirabelek, a rysować to one będą kawałkiem węgla przyniesionego z nasypów kolejowych, a ty o swej emeryturze to możesz tylko pomarzyć, no idłud masz do spłacenia tak coś ok. 140 tys/na głowę.
  • @AdNovum 09:22:53
    Ten niedouk Artymowicz to jakiś sowiecki agent musi być. Na miejscu władz tej uczelni z Toronto, która go zatrudnia, kopnąłbym go w dupę i sprawdził, czy osiąga 100xG. Proste pytanie do Laska i tego "pilota amatora" Artymowicza. Skoro z ogromną POnoć prędkością samolot wbija się w ziemię przeciążeniem aż 100G- to gdzie jest KRATER ? I właściwie odpowiedz na powyższe wystarczy publice, zamiast generowania kolejnych kosztów gmatwania i "wyjaśniania" tzw "raportu Millera". Kiedyś, już w niedalekiej przyszłości- wszystko opowiedzą te posowieckie, poniemickie i jewrejskie bękarty na sali sądowej !
  • Wszyscy!
    Poczytajcie o realnym doświadczeniu Laska et consortes w badaniu katastrof lotniczych. http://www.plwolnosci.pl/a/990/W-ksiestwie-katastrofalnej-niekompetencji
  • @Bez kredek we łbie 13:20:18
    Powiem Ci tak. Gdy tylko pierwszy raz zobaczyłem Tuska w "Nocnej zmianie" ( a było to bardzo dawno temu ), mówiącego o liczeniu głosów, to wiedziałem, że jeśli kiedykolwiek ten kretyn od chwili POczęcia, żydoszwab i leniwy, z dwiema lewymi rękami do pracy skurwiel "dorwie" się kiedyś do władzy ( a z Pawlakiem w szczególności ), to będą to najgorsze czasy dla Polski i Polaków. Jeszcze się o tym na własnej dupie przekonasz.
  • Anna Walentynowicz. Skandal z identyfikacją
    Anna Walentynowicz. Skandal z identyfikacją !!! Nie wiadomo czy w rodzinnym grobie pochowana jest Anna Walentynowicz. - Dostaliśmy ekspertyzy sporządzone w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu. Po zapoznaniu się z nimi z ubolewaniem stwierdziliśmy, że nie rozwiały one naszych wątpliwości. Więcej nie mogę powiedzieć, ponieważ podjęliśmy kroki prawne - mówi nam Piotr Walentynowicz, wnuk Anny Walentynowicz, legendy Solidarności. Jak ustaliła niezalezna.pl wątpliwości dotyczą tożsamości osoby pochowanej w grobie w Gdańsku 28 września 2012 roku, po wcześniejszej ekshumacji.

    Według naszych rozmówców nie jest wykluczone, że dokumentacja zawiera nieprawdziwe dane dotyczące badań genetycznych.

    Pełnomocnik rodziny mec. Stefan Hambura podkreśla, że cała sprawa jest wielką traumą dla rodziny Anny Walentynowicz. - Nie zapoznałem się jeszcze z tymi dokumentami. Jeżeli się to okaże prawdą to wówczas będziemy w jak najszybszym trybie wyjaśniać ten skandal. Już teraz apeluje do Naczelnej Prokuratury Wojskowej by w szybkim trybie zebrała i przygotowała dla nas wszystkie dokumenty. Tym bardziej, że w niedopuszczalny sposób, naruszający godność osoby zmarłej oraz jej rodziny prokuratura opublikowała na swoich stronach internetowych wyniki badań sekcji zwłok osoby uznanej według śledczych za Anna Walentynowicz - mówi Hambura.


    Autor: dk
    Żródło: niezalezna.pl
  • @Kula Lis 62 17:22:33
    Obawiam się, że podróż do Katynia rozpoczęta rankiem 10.04.2010 potrwa dłużej. Ludzie, kończcie wreszcie z tym żydodojczem i kretynem Tuskiem i jego rządem - Bohaterowie są zmęczeni. Wszyscy jak jeden powinni zgnić w pierdlach ale kto ich zamknie, kto skaże? Nasz wymiar sprawiedliwości i organa ścigania to najbardziej chore elementy kraju, przez ich demoralizację, korupcję, układy, niewywiązywanie się z konstytucyjnych obowiązków jest jak jest. Tak oni jak i cała reszta z tego stanu rzeczy korzystająca czują się bezkarni, przez co kraj się pogrąża, jest na równi pochyłej, bardzo pochyłej :'(
  • @Kula Lis 62 17:26:52
    Siergiej Antufiew – były gubernator Smoleńska. Teraz „tajny” pracownik ambasady Rosji w Warszawie?! Jeden z głównych świadków katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku, były gubernator obwodu smoleńskiego Siergiej Antufiew jest pracownikiem Ambasady Federacji Rosyjskiej w Polsce – dowiedział się portal niezalezna.pl. Przynajmniej sam tak twierdzi. Trzy lata temu przygotowywał wizytę Prezydenta RP w Katyniu.

    Pod koniec lutego tego roku lokalny smoleński dziennik „Raboczij Putj” („Droga Robotnika”) relacjonował proces, na którym pojawił się Antufiew. Były gubernator był świadkiem oskarżenia w procesie byłego szefa administracji Smoleńska Konstantego Lazarewa ws. oszustwa. Na pytanie o miejsce pracy powiedział: „Minister-Radca Ambasady Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej” – relacjonuje gazeta.

    Sprawdziliśmy też profil twitterowy Antufiewa. Podpisuje się w nim Radca Minister w Republice Polskiej. Wprawdzie ostatni wpis na profilu pochodzi z grudnia ubiegłego roku, ale trudno sobie wyobrazić, aby tak ważny polityk rosyjski nie aktualizował informacji o własnym zatrudnieniu. Chcąc potwierdzić zaskakującą wiadomość o nowej posadzie Antufiewa zadzwoniliśmy do Ambasady FR w Warszawie. I czekała nas niespodzianka. – Do nas docierały takie informacje, ale są one absolutnie nieprawdziwe – stwierdziła w rozmowie z portalem niezalezna.pl rzecznik placówki dyplomatycznej Waleria Perżinskaja.

    Z kolei z wielkim zdziwieniem zaprzeczenie informacji o pracy Antufiewa w Polsce, przyjął autor artykułu o nim w gazecie „Raboczij Putj” Kirill Stiepanow. – Byłem obecny podczas rozprawy sądowej, na której były gubernator obwodu smoleńskiego występował jako świadek oskarżenia. Mam nagranie całej rozprawy. Siergiej Antufiew powiedział, że obecnie pełni funkcję Ministra-Radcy Ambasady Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej. Całe miasto jest przekonane, że to prawda, bo tak powiedział podczas posiedzenia sądu – powiedział portalowi niezalezna.pl Stiepanow.

    10 kwietnia 2010 roku, około dziesięciu minut przed katastrofą ówczesny gubernator obwodu smoleńskiego Siergiej Antufiew rozmawiał na płycie lotniska z szefem kontroli lotów Pawłem Plusninem oraz z Gieorgijem Połtawczenką, pełnomocnym przedstawicielem prezydenta Rosji w Centralnym Okręgu Federalnym i członkiem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (byłym agentem KGB).

    Siergiej Antufiew brał też udział w spotkaniach ze stroną polską, które miały przygotować wizytę delegacji z prezydentem na czele w Katyniu.

    W kwietniu 2012 roku Antufiew przestał być smoleńskim gubernatorem. Co ciekawe nie był na stanowisku pełnej kadencji. Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew przyjął jego wcześniejszą dymisję oraz wyznaczył na to stanowisko Aleksieja Ostrowskiego, członka populistycznej Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji.

    Autor: Piotr Kotomski, Olga Alehno
    Żródło: niezalezna.pl
  • @Bez kredek we łbie 16:06:48 i reszta poubeckiej mierzwy i swołoczy.
    Skoro Pisowcy są tacy słabi to czemu tu ciągle przesiadujecie. Dlaczego tyle czasu POświęcacie przeciwnikowi, który ledwo zipie. Dlaczego Donald Tusk salwował się ucieczką przed grupką moherowych beretów aż do Nigerii. Czy to nie obciach. 2) Premier Donald Tusk spiskował z premierem obcego i od wieków wrogiego Polsce mocarstwa PO to by wyeliminować prezydenta własnego kraju z grona żywych. Donald Tusk odpowiedzialny jest za oszustwa, podstępną grę, wszelkie przekręty i za zdradę stanu. Weźmy pod uwagę, że Prezydent RP JEST NAJWYŻSZYM URZĘDNIKIEM PAŃSTWA POLSKIEGO, a premier nie ma konstytucyjnych prerogatyw, aby ignorować, ośmieszać, dyskredytować, a nawet zwalczać prezydenta, czy też nie informować go o podejmowanych działaniach na arenie międzynarodowej, do których jest upoważniony konstytucyjnie Prezydent RP, i każdy ambasador RP reprezentuje za granicą formalnie rzecz biorąc Prezydenta RP, a nie premiera. Gdy polski premier czyni to w dodatku w porozumieniu z przedstawicielami obcych rządów (a Tusk spiskował z Władimirem Putinem jak POzbyć się polskiego prezydenta) w tajemnicy rzecz jasna przed nim, a także przed Sejmem i Senatem, czyli bez ich wiedzy i zgody - więc popełnił KWALIFIKOWANĄ zdradę stanu! I POwinien odPOwiadać za zdradę nawet gdyby 10.04.2010 nie doszło do zamachu. Weźmy wiec sobie do reki Kodeks Karny i przeczytajmy odpowiedni artykuł dotyczący definicji ZDRADY STANU! Tusk wszystkie te wymogi spełnił z nawiązką, w dodatku wielokrotnie depcząc przy tym nie tylko prawo, ale także podstawowe dla każdego normalnego i uczciwego człowieka zasady moralne. Donald Tusk doprowadził Polskę do koszmarnego zadłużenia obecnie dług publiczny przekroczył 1 bilion złotych- 1 000 000 000 000.Dług publiczny Polski wynosi... 1 042 615 450 942 zł. Odsetki od długu państwa wynoszą rocznie... 44 446 165 919 zł. Państwowy dług w przeliczeniu na obywatela wynosi... 27 302 zł. Prywatne zadłużenie Polaków wynosi... 772 331 500 657 zł, Z tytułu podatków w 2011 r. Rząd zebrał... 429 149 342 566 zł. Pracujący Polak oddał Rządowi w podatkach... 39 499 zł. Odsetki od długu państwa dla każdego Polaka wynoszą rocznie... 1 168 zł. Prywatne i państwowe zadłużenie Polaków wynosi... 1 756 716 122 008 zł. Donald Tusk uwikłany jest w niejasne kontakty z gdańskim businessem i światem prawniczym, za to prędzej czy PÓźniej będzie miał trybunał stanu. Za Smoleńsk tym bardziej. Z kolei prezydent Komorowski jeszcze jako Marszałek Sejmu spotykał się POtajemnie z agentami rosyjskiego wywiadu: pewnikiem Leszkiem Tobiaszem (obecnie już PO wizycie seryjnego samobójcy) i pułkownikiem Aleksandrem Lichockim celem zdobycia (nielegalnie) dokumentu o gryfie ściśle tajne (Aneks do likwidacji WSI) to również POpełnił kwalifikowaną zdradę stanu.
  • @Kula Lis 62 16:42:35
    Artymowicz to debilne zero,kompromitacja logiki, zwykły szczeniak ujadający. Wibracje to buclasek i cioloartymowicz odczuwają chyba w odbytach stąd ich niezmiennie świetne samopoczucie - tabliczka mnożenia mogła już stanowić dla ich profonowskodohtorskich łbów zbyt bolesne wyzwanie - lasek to jeszcze się da zrozumieć - komonaukowiec z awansu społecznego ale dlaczego uczelnia kanadyjska daje się tak długo nabierać na hochsztaplerkę artymiaka, to zagadka !
  • @Kula Lis 62 08:05:18
    "gdy kierownice i wirnik, jego łopaty całe i pełne błota"
    Mówisz o prawym silniku (zdjęcie na pobojowisku), wirnika (pierwszy stopień sprężarki) tam nie widać w ogóle. To co widać, to nieruchoma kierownica wlotowa, obłocona i raczej mało uszkodzona, ale w jakim stanie jest wirnik - nie widać, więc nie można powiedzieć, że jest cały. Z tego zdjęcia można tylko wnioskować, że prawy silnik nie uderzył o ziemię częścią wlotową, nic poza tym. Można domniemywać, że gdy wpadły gałęzie to wirnik jest zniszczony.
    Lewy silnik (zdjęcie na wrakowisku) ma rozwalony przód, a wirnik pierwszego stopnia sprężarki ma łopatki połamane i wygięte do tyłu, co wskazuje na uszkodzenia podczas obrotów.
    W związku z powyższym, nie można wydać opinii tak zdecydowanej. Tutaj link - zobacz jak pracuje silnik Tu154 i co widać:
    http://rexturbo.nowyekran.pl/post/60748,odpowiedz-akweduktowi#comment_466786
  • @Kula Lis 62 08:05:18
    "Bazujecie tylko na tym co sowieci podrzucą i nasza swołocz potwierdzi i przyklepie"

    Słuchaj, jeśli jesteś zwolennikiem „maskirowki” czyli hipotezy typu „ktoś tam gdzieś tam coś tam”, bo NIKT DOTYCHCZAS, NAWET FYM, nie przedstawił jakiejś pełnej spójnej wersji z którą można by podyskutować, to nie dogadamy się. Ja uważam ruskie służby za jedne z najlepszych na świecie, a tacy stosują metody najlepsze - ma wyglądać jak normalna katastrofa, i to zrobili. Dlatego analizuję ich dane i wyszukuję błędy/fałszerstwa/mataczenia.
  • @AdNovum 08:50:09
    Fakt, - to coś co miało miejsce bez żadnych wątpliwości, więc przedstaw dowody na lot 9.04.10 do Smoleńska.
  • @Rexturbo 19:02:16
    Ojciec stewardesy to potwierdził, powiedział także, że córka miała tylko małą dziurkę na skroni zaklejoną plastrem, to widział w Moskwie, na dziś po podmianach, etc, niema pewności, że pochował córkę. Wywiad z nim był w Naszym Dzienniku i jest w necie. Pzdr!
  • @Jasiek 00:12:26
    Chyba nie czytałeś moich linków, bo to o czym piszesz, poruszyłem w linkowanych komentarzach.
  • @Rexturbo 18:50:51
    Nie masz co się dąsać bo taka jest prawda, potwierdza to Poteat, etc, oraz inni, nie tylko z naszej polskiej strony, lecz z zagranicy.
  • @Rexturbo 18:47:55
    Słuchaj, gdy kierownica cała to i wirnik jest cały, tam nic od wewnątrz nie miało prawa wpaść, (co innego turbosprężarki-także mają po 20tysobr/min a i więcej, tam mogą się dostać od strony wlotu spalin np. kawałki pierścieni tłokowych, ze strony ssącej, powietrza są filtry, więc nic nie wpadnie, )te inne na zdjęciach silniki to już celowo zniszczone, pogięte, po serii wpisów w tym moich po 10.04.2010, na pierwszych zdjęciach były w idealnym stanie. Pzdr!
  • @Rexturbo 17:49:47
    Witam Rexieturbo !
    Czytam Cię z Uwagą ! I co Dalej ? Pewien Naukowy Gamoń ze smoleńskiego lasku wyskoczył z Nową teorią ; " Przekroczenia Masy Krytycznej" i że przy prędkości ponadświetlnej i uderzeniu w błoto ,duraluminium rozpyla się po lesie - wszystko było pokryte szarym jakby cementowym (aluminiowym pyłem) jak po wybuchu atomowym.
    Liczniki Geigera nie reagowały a prok. Rzepa kilka razy potwierdził : "wybuchu nie było" ! "wybuchu nie było" ! "wybuchu nie było" - prawie
    jak TAWS.
    Cóż o tym myślisz ? Jeśli chodzi o turbiny lotnicze , Jesteś Specjalistą w
    tym zakresie , ile wymagają czasu aby się zatrzymały po awaryjnym lądowaniu np:z wysokości 100m przy prędkości 170km/godz i przy odcięciu paliwa.( minimalne obroty)
    W/g teorii K.S. wybuch samolotu nastąpił na wysokości , czy są jakieś wykluczające dowody na taki wybuch po "wylądowaniu" ? np.paliwa
    Turbiny wyglądają że zatrzymały się od "wczoraj" . Spytałbym
    "Kulaliska" ale on jest od motorówek a Ty znowu byś się obraził że Cię pomijam. Podobnie to mnie Nurtuje i liczę na Poważną informację.
    Z Powazaniem
  • @Rexturbo 18:47:55
    Ty od silników turbinowych, ,ja od głównych silników okrętowych, okrętowych turbin gazowych, parowych, okrętowych mechanizmów pomocniczych. Pzdr!
  • @koniecPOLSKI 19:21:45 to do Laska i jego ekipy.
    Tu potrzeba fachowej wiedzy - Ilość gałęzi, którą wolno wsadzić do silnika tupolewa bez konsekwencji dla jego pracy? Czy jeśli mowa jest o wibracji, to jest jakaś forma zakłócenia pracy silnika? Wibracje spowodowane witkami brzozowymi. Oj uczeni, uczeni, nie kompromitujcie się. Wasze bajania, wobec obliczeń ludzi o rzeczywistym autorytecie naukowym, ale także moralnym, budzą zażenowanie. Nie obniżajcie, już i tak niskiej pozycji polskiej nauki. Nikt was nie przymusza do kłamstwa. Nawet za dużą kasę. To wy decydujecie o tym co robicie. Cóż z tego, że generał(!!!) Janicki przeszedł na emeryturę jako generał. Przeszedł też już do historii, jako ten, który przyczynił się do tragedii nad Smoleńskiem. Pzdr!
  • @Kula Lis 62 19:29:06
    A ja chętnie bym się zajął obliczeniami wytrzymałości konstrukcji kadłuba (statku, samolotu, samochodu), przy wykorzystaniu oprogramowania FEM, podobnego do tego, które wykorzystał Binienda do symulacji uderzenia skrzydła samolotu w brzozę. Zapewniam was, że samolot wyrznął by cały ten smoleński zagajnik, zanim by się rozbił.
  • @Kula Lis 62 19:33:59
    Kulalisku!
    To Całe Zło bierze się z Zachłanności , Jeśli wygłodniałemu dasz zbyt
    dużo Jedzenia , biednemu Złota a głupiemu Wiedzy to się żle kończy.
    Wymaga to bowiem harmonijnego i długotrwałego stopniowania i dawkowania .Naogół kilkuset lat i kilkunastu pokoleń.I takie są Prawa Natury i Rozwoju.Jakim to trzeba być Idiotą mimo posiadania Wielkiej i Ścisłej wiedzy naukowej , wykluczając oczywiście złą wolę, aby uwierzyć że
    kilkudziesięciotonowy samolot rozbije się na kawałeczki zaczepiając skrzydłem o brzozę. Wiedza przy Kompletnym braku wyobraźni i tym samym Inteligencji. Nauczyć można Szympansy kierowania lotami .jak stwierdzili Rosjanie, ale Myślenie jest czymś nienabywalnym.
    Pozdrawiam
  • @Kula Lis 62 17:22:33
    To jakiś obłęd. Ale jak się dobrze zastanowić...Jeśli ktoś przeżył?...może czerwoni... Deresz i Szmajdzińska wesolutcy, uchachani, może niesłusznie oskarża się ich o nieczułość??? Ciekawe po co Szczynukowicz odwiedzał w USA tę doktor od zmiany twarzy, pewnie i osobowości także. To daje do myślenia.
  • @koniecPOLSKI 19:21:45
    http://samoloty.pl/index.php/napdy-lotnicze/silniki-turboodrzutowe-generacji-1.html?showall=1
  • @koniecPOLSKI 19:21:45
    Problem śmieci.

    W okolicach brzozy trzy silniki odrzutowe TU 154 miały osiągać około 85% pełnej mocy. Maksymalna siła ciągu każdego z tych silników to około 103 kN (tysięcy niutonów), jest to siła wystarczająca do podniesienia około 10 ton masy w górę. Jej źródłem jest strumień powietrza i spalin wyrzucanych za samolot z prędkością bliską prędkości dźwięku. Przy maksymalnej mocy, w ciągu sekundy, silniki Tu-154 wyrzucają za siebie prawie 1000 kg gazów z prędkością około 1000 (tysiąca) km / h. Tona gazów, poruszająca się dziesięć razy szybciej niż typowy huragan powinna mieć znaczące skutki dla tego, co spotka na swej drodze, wymiatając wszelkie śmieci na boki. Na żadnym ze znanych zdjęć okolic brzozy nie widać żadnych śladów takiego zjawiska. Przeciwnie, nawet baraczek z dykty przetrwał ten kataklizm.

    Na marginesie tych rozważań, ciekawe, jak to się stało, że nie widać wpływu potężnego i dość rozległego uderzenia skrzydła na korzenie brzozy.

    Problem braku wypaleń.

    Sytuacja - braku skutków działania silników na otoczenie, widoczna w "problemie śmieci" - jest tym bardziej zadziwiająca, że - według raportu MAK - w okolicach brzozy tupolew był już wychylony dziobem w górę. Kąt nachylenia osi samolotu względem pionu osiągał tam 15 stopni (Rysunek 24 na stronie 69 raportu, pozycja "pitch angle"). Takie, bardzo silne, pochylenie powoduje, że wyloty pracujących pełną mocą turbowentylatorowych silników odrzutowych skierowane winny być ku dołowi, powodując dość wyraźne ślady na ziemi, w poszyciu.

    Drugą konsekwencją kąta pochylenia samolotu wynoszącego 15 stopni (dziobem w górę) jest relatywne obniżenie położenia ogona samolotu względem położenia skrzydeł. Prosta analiza geometryczna pokazuje, że jeśli krawędź skrzydła (w przybliżeniu w połowie długości samolotu) uderza w pień brzozy na wysokości 5 metrów nad ziemią, to ogon, z dyszami silników, odległy od środka samolotu o 25 metrów, powinien być o jakieś 5 - 6 metrów niżej, to znaczy szorować po ziemi. Doprawdy, skutki takiego położenia i skierowania dysz silników odrzutowych dla poszycia, śmieci, baraczku - musiałyby być spektakularne. Ultraszybka struga gazów odrzutowych, tuż za dyszą, powinna wyrywać z ziemi krzaki i drzewa z korzeniami, dosłownie wyrywać gałęzie. Znane zdjęcia z okolic brzozy nie pokazują niczego takiego, raport MAK, drobiazgowo analizujący ślady na drzewach, wcale nie wspomina o śladach tego rodzaju, nie widać też zdjęć takich śladów u Amielina. Być może dlatego, że ich nie było.

    Spodziewane niszczące skutki sporej masy gazów uderzających w zagajnik z prędkością 1000 km / h to jednak nie wszystko. Zgodnie z raportem MAK (str. 68, rys. 23) w końcowej fazie lotu temperatura gazów wylotowych silników miała osiągać 500 - 550 stopni Celsjusza. To powyżej temperatury zapłonu drewna. Zatem, ta tona gazów wyrzucana w każdej sekundzie miała temperaturę, przy której pali się drewno. Biorąc pod uwagę to, że dysze miały właściwie ślizgać się po ziemi, gazy wylotowe powinny powodować wyraźne ślady termiczne, być może nawet zwęglenia na drodze przelotu tupolewa. Co więcej, te możliwe zwęglenia traw, krzewów, drzew, nawet śmieci - nie powinny być widoczne tylko przy samej brzozie, ale i sporo wcześniej.

    Tupolew, uderzając w brzozę, miał według raportu MAK - prędkość pionową wznoszenia około 6 m / s i przyśpieszenie pionowe - około 0.3g (czyli 3 m / s2). To oznacza, że na sekundę przed uderzeniem w brzozę powinien być o około 5 metrów niżej. Brak miejsca w pionie powoduje, że wydaje się to bardzo trudne, ale jednak jest możliwe. Cofając się o sekundę lotu, to jest o około 80 metrów wzdłuż toru lotu, znajdujemy punkt o wysokości około 244 metrów n.p.m., zlokalizowany o 4 metry niżej, niż podstawa brzozy. Widać, że przez przynajmniej sto metrów przed brzozą samolot musiałby poruszać się wlokąc po ziemi dyszę środkowego silnika, z dyszami bocznych silników tuż nad ziemią. Czy znaleziono jakiekolwiek ślady lokalnego super-intensywnego huraganu o temperaturze ponad 500 stopni Celsjusza, wytworzonego przez dysze trzech silników odrzutowych tupolewa? Jeśli tak, dlaczego ich nie opisano, a jeśli ich nie ma, to dlaczego?



    Podsumowanie.

    Teza raportu MAK o uderzeniu tupolewa w brzozę, utracie fragmentu lewego skrzydła oraz obrocie samolotu na plecy napotyka na szereg poważnych trudności. Brak miejsca na taki obrót jest chyba najmniejszym problemem, miejsce na obrót samolot mógłby zyskać dzięki dość szybkiemu wznoszeniu się. Dziwi bardzo położenie większości urwanych fragmentów lewego skrzydła po prawej stronie toru lotu. Widzę też pewne trudności z pogodzeniem pionowego położenia samolotu przez brzozą, z jego położeniem przy ulicy Kutuzowa i danymi MAK o prędkości pionowej i przyśpieszeniu samolotu.

    Najdziwniejszy, jednak, jest brak spektakularnych śladów wpływu potężnego, gorącego strumienia gazów spalinowych wyrzucanych przez silniki odrzutowe pracujące pełną mocą, z odległości paru-kilku metrów, w kierunku ziemi, na odcinku co najmniej 100 metrów.

    Te połączone przesłanki stawiają pod poważnym znakiem zapytania hipotezę MAK o feralnej brzozie, na której samolot stracił lewe skrzydło, z dziobem w górze i wylotami dysz silników, szorującymi po ziemi.
  • @koniecPOLSKI 19:21:45
    Otóż, lecący kilka metrów nad ziemią Tu154 z niemal pełnym ciągiem, produkuje za rufą lokalny huragan, który powinien odrzucać na boki wszystko, co nie jest mocno zakotwiczone w ziemi.[...]

    - widziałem filmik, na którym silniki podobnego samolotu zdmuchują bloki betonu z pasa startowego, z odległości kilkunastu, kilkudziesięciu metrów. Komentarz zza kadru był mniej więcej taki, że podmuch z łatwością przesuwał bloki pokruszonego betonu o wadze ok. 200kg (!) Robiło to wrażenie.

    Jakie typu jest to "chuch", widać poniżej 0:14 - http://www.savetubevideo.com/?v=-kHa3WNerjU&feature=player_embedded
  • @Kula Lis 62 20:54:27
    Wszystko Zgoda.! Tylko :
    1. Brzoza jest Wyjaśniona ! Mogła się złamać od podmuchu lub raczej urwanej - wyrwanej części , poszycia samolotu - wbite "odłamki"!.
    2. Urwany silnik z lecącego nad ziemią samolotu ważył pewno ze 2 tony i przy prędkości 200km/godz. wbiłby się w błoto pewno do połowy.
    Przy tym napewno gorący z 800st.C. długo by się nie dał dotknąć i poprzypalał wszystkie okoliczne krzaczki . To co w nim "wiruje" mogło by
    się skrzywić,urwać i rozpieprzyć całość na kawałki (15-20 tys.obr/min.)
    Na pierwszych zdjęciach leży to sobie całkiem nowe na przyciętych gałęziach i świeżo wygląda. Dlatego intryguje mnie nie tyle konstrukcja ,co zachowanie po awarii i czas zaniku obrotów (jeśli się kręciło)
    NIEMOŻLIWE jest wyjaśnienie Zdarzenia które się NIE Wydarzyło !!!
  • @koniecPOLSKI 21:19:33
    Zupa w kotle Macierewicza - http://clouds.salon24.pl/488733,zupa-w-kotle-macierewicza - cytat:
    Nie ma to jak pójście na kompromis.


    Były bumbumy, ale przy takiej puencie badań ZP, należałoby zacząć szukać zamachowców, co to trotyl czy coś tam bombowego montowali.


    Antoni stwierdził więc, że jeszcze jednak nie tak wszystko wiemy o tragedii (a przecież wszystko już było wiadomo), a niestrudzeni uczeni spod gwiazdy ZP dokonali nowego odkrycia - przed wybuchami była awaria wszystkich trzech silników!
    I wszystkie trzy przestały działać jeszcze zanim samolot doleciał do brzozy!


    Nawet jeśli jakieś dwa wybuchy tuż przed lądowaniem urwały skrzydło - co w efekcie miało naruszyć wiązania między frontowym kadłubem a resztą - a drugi wybuch wewnątrz kadłuba spowodował jego rozczłonkowanie, to i tak to nie ma znaczenia. Awaria silników była i doprowadziła do tragedii. Wybuchy stanowią w tym momencie nieistotny epizod – i tak by się rozwalili, po co więc sobie głowę wybuchami zawracać.


    Brzoza też nie ma znaczenia – więc szampana z Tuskiem i jego ekspertami można otworzyć i wypić za szczęśliwe rozwiązanie mowy nienawiści.


    Teraz ZP będzie zapewne badał przez następne kilka lat, jak doszło do zatrzymania pracy silników, może nawet Miller się przyłączy, a Artymowicz ręka w rękę z Nowaczykiem będą przy jednym komputerze na konferencji stali.


    Ale nie tak szybko.


    Według prof. Nowaczyka eksplozja w 101 nastąpiła 140 m za brzozą. Czyli sumując wszystkie badania szanownego grona uczonych – silniki już wtedy nie pracowały. Jak to powiązać z zeznaniami tak zaufanych świadków, jak chociażby Wosztyla, który mówił „silniki Tu-154M nagle zwiększają obroty, a następnie zabrzmiały trzaski, huki i detonacje. Po nich słychać było dźwięk zamierających silników. I zapanowała cisza”?


    Czy jeśli silniki przestały pracować mogły zwiększać swe obroty?


    Blogerzy już dawno wyjaśnili, że na zdjęciach silniki są w całości, czyli nie mogły pracować podczas kontaktu z ziemią. Antoni się w końcu do tego przekonał. Ale jak to połączy w jedną spójną całość – nie wiem.


    Póki co, w samym zespole zrobiła się zupa – sami "eksperci" popadają w schizofrenię;)



    -----
    http://www.fakt.pl/W-tupolewie-wysiadly-silniki,artykuly,201140,1.html
  • @koniecPOLSKI 21:19:33
    Przekopiuję swój komentarz od FYMa (do meszka) bo pasuje jak ulał.
    ----------------------------------
    – Wiele wskazuje na to, że właśnie w silnikach zaczęła się awaria, która ostatecznie doprowadziła do tragedii. Mniej więcej 50 metrów przed przelotem samolotu nad miejscem, w którym miała rosnąć brzoza, rozpoczęły się ponadnormatywne, przekraczające dopuszczalne parametry drgania silnika nr 3. Przeniosły się później na silnik nr 1, a wreszcie na główny, czyli silnik numer 2. W konsekwencji doprowadziło to zapewne do zatrzymania się silników w trakcie lotu. Na pewno ich awaria była jednym z głównych powodów tragedii smoleńskiej – tłumaczy Macierewicz.

    Stan silników leżących na łączce był wiele razy opisywany. W zasadzie dwóch bo trzeciego nie udało się namierzyć. W zestawieniach jest podsumowanie. (brak uszkodzeń wentylatorów, przegrzania obudowy, osmaleń, śladów paliwa, oleju ...)

    W ILe 62 z powodu wady łożyska pękł wał łączący sprężarkę z turbiną, która w wyniku nadmiernych obrotów rozpadła się uszkadzając sąsiadujący silnik i instalację hydrauliczną.

    A tu jednak orły stwierdziły, że silniki były ok a drugim zaczęły szwankować.

    Panowie z ZP podpowiadam kolejny trop. Wania (a może Ismael) z bazuką a w zasadzie dwiema (raz w skrzydło, raz w centropłat). Mgła nie istotna, na słuch namierzyli.

    ps.
    Od pojawienia się "drgań" do uderzenia o grunt minęło ok 5s. (75m/s dystans 380m)

    Jak w tym czasie turbiny pracujące na 100% (odejście) mogły się zatrzymać?

    Jest to niemożliwe!!!

    No i odkrycie sezonu - beczka na wyłączonych silnikach 80 tonowej maszyny. - autor Piko
  • @koniecPOLSKI 21:19:33
    drgania z silnika nr 3 "przeniosły się" na silnik nr 1


    Pan Nowaczyk jest na drodze do nagrody Nobla. Wystarczy ustalić JAK te drgania się przeniosły z silnika na silnik. Miejmy nadzieję, że po latach badań nad drganiami bitów od Anodiny da sobie z tym radę.
    Już widzę te nagłówki: Sensacja ! Grypa jest chorobą zaraźliwą także w świecie techniki I Wstrząsany drganiami (grypa) silnik odrzutowy samolotu może np. drogą kropelkową, zarazić inny silnik samolotu !
  • @koniecPOLSKI 21:19:33
    Jedyna różnica miedzy FYMem a Cierpiszem to palec wskazujący. FYMa palec wskazuje na wschód a Cierpisza na zachód i wschód..
  • @Kula Lis 62 07:14:33
    "ps.
    Od pojawienia się "drgań" do uderzenia o grunt minęło ok 5s. (75m/s dystans 380m)

    Jak w tym czasie turbiny pracujące na 100% (odejście) mogły się zatrzymać?

    Jest to niemożliwe!!!"

    silniki pracują pod obciążeniem.... jakbyś nie wiedział.... to nie luźne wiatraczki na luźnym wietrze....
    jak jedziesz pod górę i silnik w samochodzie ci zgaśnie to czy dalej będziesz jechał pod górę czy jednak samochód się zatrzyma....

    pomijam fakt że nawet bezwładnośc turbiny silnika, w stosunku do masy samolotu jest znikoma...
    jeżeli ustanie dopływ paliwa to wartośc ciągu spada do "zera"
    chyba że widziałeś silniki na powietrze, bo ja niewidziałem

    Tak więc : Kula Lis twoje rozumowanie : to gożej niż żenada...
  • @Kula Lis 62 20:51:30
    dokładnie tak.... ! ! !
    O powołnej komisji oficjalnej Milera i teraz przekrztalconej w propagandową....
    to można powiedzieć : PEŁNA KOMPROMITACJA !!!!!!
    nie które elementy trajektorii lotu, można obalić nawet na poziomie podstawówki...
  • @KOSSOBOR 15:22:29
    Witam. Dziekuję za ten katalog pytań bez odpowiedzi i apeluję do WSZYSTKICH, którzy piszą bzdury lub nie rozumieją, co naprawdę zdarzyło się na tym błocie w Smoleńsku, aby przeczytali 3 razy te pytania i dopóki nie będzie na nie odpowiedzi, to ta tragedia będzie się ciągnęła latami, aż ten NIEŻOND RYŻEGO MATOŁA nie pójdzie WONT, a winni do pudła NA DŁUGIE LATA!!!
  • @Bez kredek we łbie 16:46:11
    Czy ty jesteś taka tępa, czy udajesz??? BEZ WYJAŚNIENIA TEJ TRAGEDII NARODOWEJ NIE BĘDZIE SPOKOJU, i niektórym się wydaje, ze wystarczy napisać , że "chcę żyć w spokoju" i temat zniknie!!! Przeczytaj pytania , które napisal Kossobor i zastanów się, co się stało, ze Prezydent RP oraz 94 osoby zostały ZAMORDOWANE Z ZIMNĄ KRWIĄ!!! Jeżeli jest ci to obojętne, to wyjedż za granicę i tam odizoluj się od POLSKI!!!
  • @normal 07:59:04
    Żenadą to twoje bazgroły, nie warte odpowiedzi.
  • @Bez kredek we łbie 09:59:53
    Jak widać, nie czytasz i nie sluchasz informacji na ten temat! J. Kaczyński wyjasniał KILKA RAZY, że zadał pytanie bratu i odpowiedzi nie było a potem połaczenie zostało przerwane!!!
  • @normal 08:04:38
    Tu się z tobą zgadzam.
  • @normal 07:59:04 - Punkty słabe hipotezy zamachu – podsumowanie
    Punkty słabe hipotezy zamachu – podsumowanie - Oto podstawowa hipoteza, wyjaśniająca tzw. „katastrofę lotniczą” na lotnisku Siewiernyj pod Smoleńskiem.

    Zakłada się, że samolot Tu-154 M wystartował o godzinie 07:27 z lotniska Okęcie w Warszawie, że wsiadło do niego 96 przyszłych Ofiar Tragedii Smoleńskiej i że samolot ten został w jakiś sposób strącony, ewentualnie, że doprowadzono do jego rozbicia się, o godzinie 08:41:06 czasu warszawskiego, w miejscu wskazywanym w raporcie MAK.

    Najważniejsze punkty słabe tej hipotezy:



    1. Rozbieżności, co do podawanej w mediach godziny rzekomej katastrofy. Pierwotnie miała to być 08:56. Godzina ta utrzymywała się w przekazie medialnym przez pierwsze trzy tygodnie, mimo sprzeczności podawanego czasu z zeznaniami bardzo wielu obserwatorów. Zarówno znajdujących się w pobliżu lotniska Siewiernyj, w tym gości w Katyniu, jak i zatrudnionych w wielu polskich instytucjach. W tym w polskich mediach.

    10.40.2010 roku min. Szojgu stwierdził - w obecności mediów oraz Władymira Putina - że samolot polski z Prezydentem Kaczyńskim na pokładzie zniknął z rosyjskich radarów o godzinie 08:50. Dodatkowo opublikowano w mediach raport ze smoleńskiej elektrowni, w którym czas zerwania linii energetycznej w Smoleńsku - zerwanej rzekomo przez polski samolot - określono na 08:39 (czasu warszawskiego).

    Pojawia się wątpliwość – czy Rosjanie faktycznie byli aż tak nieudolni? Czy rzeczywiście w tak pokraczny sposób próbowali zatuszować fakt zamachu, wykonanego na lotnisku Siewiernyj o godzinie 08:41:06? Przecież rozbieżności co do podawanego w mediach czasu katastrofy nasuwały automatycznie podejrzenia. Po co zatem zostały wyeksponowane?

    2. Umieszczenie, w datach obejmujących 10.04.2010, polskiej ekipy telewizyjnej ze Sławomirem Wiśniewskim w hotelu Nowyj przy lotnisku Siewiernyj.

    Sławomir Wiśniewski został ulokowany – jak sam zeznaje - w pokoju z oknami skierowanymi w kierunku przyszłej ścieżki lądowania polskiego samolotu. Pojawia się wątpliwość – czy Rosjanie faktycznie, przygotowując zamach na samolot z polskim Prezydentem, przeoczyli taki szczegół? A jeżeli potrzebowali polskiego „świadka” (świadków) owej katastrofy, to po co? Dlaczego taki świadek wyłącza swoją kamerę na minutę przed zdarzeniem? Jaki ma sens przyjęty sposób – przez wyłączenie kamery w kluczowym momencie - uwiarygodnienia katastrofy lotniczej?

    3. Brak nagrań z rosyjskich radarów pokazujących ostatnie minuty lotu. Gdyby hipoteza zamachu na Siewiernym okazała się prawdziwa, to takie nagrania pokazywałyby identyczny obraz, jak przy zwykłej katastrofie lotniczej. Byłyby na dodatek zgodne z zapisem FMS/TAWS. Można by odpowiednie obrazki zamieścić w raporcie MAK, zmniejszając wątpliwości sceptyków. A jednak tego nie zrobiono. Dlaczego?

    Do tego dochodzą dalsze braki: brak jakiejkolwiek dokumentacji dotyczącej wylotów z Okęcia, brak dokumentów z odprawy pasażerów Tu-154M, brak dokumentacji, kto gdzie w samolocie siedział. Dochodzi do tego tajemnicza sprawa „remontu salonki nr 3”! (zasygnalizowana w raporcie Millera)

    Brak jest dokumentacji z COP, brak w nagraniach z czarnych skrzynek (MAK) śladów rozmowy o wyborze lotniska zapasowego, mimo że dyplomaci w takich rozmowach uczestniczyli. To również powinno było się znaleźć i można to było zamieścić w raporcie Millera. A jednak tego nie zrobiono. Dlaczego?

    4. Film nakręcony przez Sławomira Wiśniewskiego, rzekomo o godzinie 08:49 czasu warszawskiego, pokazany został w mediach rosyjskich - tym samym w mediach całego świata - o godzinie 10:28. Wątpliwości: - czy niecała godzina wystarczyła analitykom rosyjskim w Moskwie na podjęcie decyzji o emisji tego właśnie filmu, wykonanego tuż po zamachu? A tym samym na uczynienie ze Sławomira Wiśniewskiego głównego, a w zasadzie jedynego, nierosyjskiego świadka rzekomej „katastrofy”?

    Czy film SW był kręcony na miejscu zamachu przez polskiego montażystę tuż po zdarzeniu? A jeżeli tak, to kto na filmowanie pozwolił? Jeżeli z kolei film Wiśniewskiego był kręcony na miejscu zamachu o innej godzinie, niż podawana, to o której?

    5. Sceny utrwalone przez kamerę Wiśniewskiego przedstawiają strażaków rosyjskich kończących już swoją akcję, co jest niezgodne z zapisem w raporcie MAK. Według raportu rosyjscy strażacy pojawili się na miejscu rzekomej katastrofy o godzinie 08:55. Zatem, Wiśniewski mógłby swój filmik kręcić później, niż podaje. Np. później o około pół godziny. Byłoby to logiczne. W tym wypadku pojawia się jednak problem z odpowiedzią na całą serię pytań: - po co pan Sławomir zmieniał godzinę filmowania na własnej kamerze? Po co kłamał co do czasu filmowania? Co przeszkadzało mu podać prawdziwą godzinę przechadzania się po miejscu „katastrofy”? Wreszcie, jak to się ma do znanych faktów? O godzinie ok. 09:20 na antenie TVN Jan Mróz opowiada przez telefon o swojej rozmowie ze Sławomirem Wiśniewskim. Ten znalazł się przy szlabanie lotniska Siewiernyj – według relacji Mroza - tuż po godzinie 9-tej. Już po wykonaniu swojego słynnego filmu. (1)

    6. A skoro pan Wiśniewski kręcił swój film przed godziną 9-tą, to dochodzą fakty, które w przypadku założenia prawdziwości hipotezy zamachu wykonanego na lotnisku Siewiernyj trudno będzie wytłumaczyć : (2)


    UPADEK
    1. Fakt, że żaden z oczekującej na Prezydenta delegacji pracowników Ambasady - oddalonych od epicentrum o ok. 800 metrów - nie usłyszał uderzenia 90-tonowej maszyny o ziemię.


    2. Brak wyraźnego krateru po upadku 90 tonowej maszyny, który mimo błotnistego terenu powinien być wyraźny.
    3. Brak wyraźnego zniszczenia lasu przez spadający samolot lub jego części.
    4. Brak pożaru paliwa (12-13 ton według stenogramów MAK!).
    5. Diametralnie różne opinie świadków na temat zapachu paliwa - od "brak wyczuwalnego paliwa po katastrofie" (S.Wiśniewski) do "intensywny zapach paliwa" (G.Kwaśniewski).


    6. Brak niespalonego paliwa na pobojowisku.


    7. Brak osmalenia pożarowego jakiejkolwiek części wraku.


    8. Fakt, że silniki nie były gorące i roślinność wokół nich nie wykazywała oznak przypalenia.


    9. Fakt "dogaszania" wraku przez zaledwie kilka osób palących papierosy.
    10. Fakt, iż elementy " dogaszane" nie były gorące - strażacy poruszali się po nich swobodnie w kilka minut po rzekomym zdarzeniu.
    11. Fakt, iż elementy "dogaszane' nie parowały, co powinno zaistnieć przy dużej różnicy temperatury leżących elementów i otoczenia.
    12. Fakt, iż silniki samolotu, ważące ponad 2 tony i rozgrzane podczas lotu do kilkuset stopni, nie spowodowały pożaru suchych traw na polance.
    13. Brak na zdjęciach satelitarnych istotnych ognisk pożarowych na terenie" katastrofy" 10 kwietnia - obecność takich ognisk stwierdzono (przekaz satelitarny) dokładnie na tym samym terenie 9 kwietnia.
    14. Widoczne na zdjęciach różnice w ukształtowaniu i warunkach geo-fizycznych pobojowiska: "znikające murki", teren grząski lub porośnięty suchą trawą. Widoczne przesłanki wykonywania zdjęć w różnych miejscach, bądź poddawania ich daleko idącemu retuszowi.
    15. Śpiew ptaków (wyraźnie słyszalna zięba) na filmach kręconych tuż po zdarzeniu przez S.Wiśniewskiego (przedstawianego w rosyjskiej tv jako Śliwinski) i w "filmie Koli". Tymczasem upadek rozpędzonych 90 ton i huk tym spowodowany powinien był wypłoszyć ptaki.

    OFIARY
    16. Brak na miejscu 96 ciał i ok 100 foteli - świadkowie mówią o kilku ciałach, na zdjęciach widoczny jest jeden fotel. Rosyjskie pielęgniarki relacjonują, że "najpierw było 5 ciał, a potem od razu prawie 90". Relacje pielęgniarek rosyjskich są niespójne. Pochodzą jakby z innego miejsca zdarzenia.


    17. Brak na miejscu krwi.


    18. Brak na miejscu rzeczy należących do pasażerów: ubrań, toreb, walizek, dokumentów, komórek, laptopów, swetrów, czapek, mundurów, marynarek, generalskich czapek etc.


    19. Brak dokumentacji miejsca logowania telefonów komórkowych, z których odbyły się połączenia z pokładu samolotu, w godzinach "zbliżonych" do "katastrofy" .

    20. Brak na cmentarzu w Katyniu odpowiedniej ilości krzeseł dla oczekiwanej delegacji (widać wyłącznie ok.48krzeseł z przygotowanymi parasolami).

    WRAK
    21.Obecność rdzy i równych cięć na częściach wraku.
    22.Nieobecność wgnieceń na częściach wraku.

    23. Brak jakiegokolwiek ubrudzenia wraku przez olej/płyny z pociętych przewodów.
    24. Widoczne na zdjęciach, równo przycięte gałęzie leżące pod częściami wraku.
    25. Stosunkowo nieduży obszar rozrzutu części, teren zewsząd osłonięty, ogrodzony płotem, blisko zakładu utylizującego samolotowy złom.

    PO ZDARZENIU


    26. Trudności z ustaleniem przebiegu wydarzeń po katastrofie w Polsce.

    27. Brak ustaleń w sprawie monitorowania tragicznego lotu. Zwłaszcza po stronie polskiej.



    Powyższe fakty do wersji zamachu przeprowadzonego na lotnisku Siewiernyj pod Smoleńskiem o godzinie 08:41:06 niezbyt pasują.

    7. Dlaczego w tak wielu pierwszych oficjalnych komunikatach o katastrofie polskiego samolotu – w komunikatach MON-u, rzecznika MSZ, w pierwszych relacjach medialnych – była mowa o katastrofie polskiego Jaka-40 z Prezydentem Polski na pokładzie, nie Tupolewa? Skąd taki błąd?

    Każdą z wyżej wymienionych wątpliwości spójnie tłumaczy hipoteza inscenizacji, zorganizowanej przez Rosjan na lotnisku Siewiernyj. Oto wyjaśnienia:

    Po co pojawiły się jaskrawe rozbieżności w sprawie ustalenia czasu rzekomej katastrofy? Czy Rosjanie faktycznie byli aż tak nieudolni?

    Zgodnie z teorią inscenizacji sprzeczności były celowe. Skoro żadnej katastrofy tam nie było, trudno było podawać na początku jakikolwiek konkretny moment wykreowanego „zdarzenia”. Czas początkowo się rozmywał. Świadkowie gubili się w domysłach, kiedyż to mogło nastąpić. Przecież oni niczego nie widzieli, ani nie słyszeli. Pływający czas rzekomej katastrofy zaczął się ustalać dopiero z czasem, gdy pamięć bezpośrednich świadków zaczynała zawodzić. Najpierw skreślono, po trzech tygodniach, 08:56. Następnie zatarła się wypowiedź min. Szojgu, ta dotycząca godz. 08:50. Na koniec zniknął epizod z przerwaną linią energetyczną. Dziś już nie wiadomo, jak przerwaną. W końcu kanoniczna stała się wersja podana przez pana Sławomira Wiśniewskiego, wsparta zapisem FMS/TAWS.

    W świetle teorii zamachu przeprowadzonego na lotnisku Siewiernyj nieudolność Rosjan, zwłaszcza w ustalaniu godziny rzekomej „katastrofy”, może być trudna do wytłumaczenia.

    2. Czy Rosjanie faktycznie, przygotowując zamach na samolot z polskim Prezydentem, przeoczyli Sławomira Wiśniewskiego?

    Zgodnie z hipotezą inscenizacji Sławomir Wiśniewski został umieszczony w odpowiednim pokoju hotelu Nowyj przy lotnisku Siewiernyj po głębszym namyśle rosyjskich służb specjalnych. Po co? Dla uwiarygodnienia miejsca(!) rzekomej katastrofy. To Sławomir Wiśniewski miał uwiarygodnić przygotowaną wcześniej medialną narrację. Bo przecież „wszystko” widział, poszedł „tam”, do punktu zero, filmował, przedzierał się przez bagno, przeżył przygodę z funkcjonariuszami FSB. Ale niestety, kilkanaście minut wcześniej, na minutę przed pojawieniem się nadlatującego samolotu przed obiektywem amatorskiej kamery, umieszczonej w otwartym oknie pokoju hotelowego, pan Wiśniewski kamerę wyłączył.

    Ten ostatni epizod zapalił, nie pierwszy raz, czerwoną lampkę w głowach zwolenników teorii zamachu. Kamerę świadek wyłączył, bo widocznie mógł sfilmować coś, czego filmować nie powinien. Z ich punktu widzenia nie bardzo jednak wiadomo, po co pan Wiśniewski w tak dobrym punkcie obserwacyjnym się znalazł.

    Zwolennicy hipotezy inscenizacji tłumaczą to inaczej – kamerę w kluczowym momencie pan SW wyłączył, bo nie miał czego filmować. Nic w tym czasie na lotnisku Siewiernyj się nie działo. Jego pobyt w hotelu „Nowyj” miał z kolei dla inscenizacji znaczenie zasadnicze.

    3. Dlaczego nie dysponujemy nagraniami z pracy rosyjskich radarów?

    Zwolennicy hipotezy inscenizacji zakładają, że wygenerowany sztucznie zapis, na przykład na symulatorach, mógłby zrodzić serię dodatkowych pytań o szczegóły. W związku z tym Rosjanom nie opłacało się takiego „zapisu” montować.

    Zwolennicy hipotezy zamachu na Siewiernym, gdzie sam zapis radarów powinien przecież istnieć, równie prostej odpowiedzi na powyżej zadane pytanie nie znajdą.

    To samo dotyczy pozostałych braków wymienionych w tym punkcie. Zakładając maskirowkę na Siewiernym to wszystko można dość łatwo zinterpretować. Zakładając jednak hipotezę podstawową, opisaną w pierwszym zdaniu tekstu, wyjaśnienie tak wielu braków oficjalnej narracji staje się trudne.

    4. Czy niecała godzina wystarczyła analitykom rosyjskim w Moskwie na podjęcie decyzji o emisji w mediach filmu Sławomira Wiśniewskiego?

    Hipoteza inscenizacji mówi, że tak. Nagranie mogło być przecież przygotowane przed godziną 08:41:06. Przed obecnie podawaną godziną rzekomej „katastrofy”. Choćby poprzedniego dnia rano.

    Film zatem nie powinien zawierać, jak zakłada teoria inscenizacji, na żadnej swojej klatce, na żadnym zdjęciu, ani jednego nie przewidzianego, nie sprawdzonego wcześniej szczegółu.

    Dylematy związane z filmowaniem scen z udziałem rosyjskiej straży pożarnej o godzinie 08:49:00, czyli przed jej oficjalnym przybyciem, tłumaczą się następująco - niespójności pozostawiono po to, żeby od pierwszego dnia skupić uwagę widowni na Siewiernym. A także, żeby rozgrzać w Polsce spór - zamach, czy przypadkowa katastrofa.

    Jednak z punktu widzenia zwolenników zamachu wykonanego na Siewiernym oczywiste niespójności w prezentowanej narracji są znowuż trudne do wyjaśnienia.

    Zgodnie z hipotezą inscenizacji pan Sławomir Wiśniewski filmował jedynie dekoracje. Być może innego dnia, o zupełnie innej godzinie, niż podaje. Niczego przypadkowego w związku z tym na filmach pana Wiśniewskiego nie znajdziemy. Chyba, że ślady maskirowki. Pozostawione celowo.

    5. Po co pan Sławomir Wiśniewski (Śliwiński) zmieniał godzinę filmowania na własnej kamerze?

    Otóż godzina 08:49:00 dopasowana została do przyjętej wcześniej narracji oraz do zapisu FMS/TAWS. Pan Sławomir widział jakoby fragment katastrofy, potem się bał i zastanawiał, następnie poszedł na lotnisko i filmował. Na koniec znalazł się pod bramą lotniska i zaczął opowiadać. Ile czasu mógł się bać i zastanawiać? Ustalono w rosyjskim sztabie, że nie dłużej niż kilka minut. Stąd wzięła się godzina podana na kamerze.

    Teoria zamachu ma w tym wypadku większy problem z interpretacją. Załóżmy, że pan Wiśniewski filmował pobojowisko pomiędzy 09:30, a 10:15 czasu warszawskiego. Po rozmowie z redaktorem Mrozem. Taki film jednak, film z miejsca zamachu, wymagałby jak sądzę pogłębionej analizy. Tymczasem wyemitowany został na cały świat przez telewizję rosyjską o godzinie 10:28. Co więcej, w dalszym ciągu zawierał w sobie wiele obrazów budzących poważne wątpliwości.

    6. Jak wytłumaczyć 27 wątpliwości wynikających z analizy zdjęć?

    Zgodnie z teorią maskirowki w sposób oczywisty – bo taka maskirowka nie mogła być doskonała. Nie wszystko da się odtworzyć tak, jak na prawdziwym pobojowisku po prawdziwej katastrofie.

    Jednak z punktu widzenia teorii zamachu przeprowadzonego na lotnisku Siewiernyj, nie mówiąc o hipotezie katastrofy lotniczej, sprawa wydaje się niezwykle tajemnicza.

    7. Dlaczego w wielu wstępnych oficjalnych komunikatach o katastrofie polskiego samolotu – w komunikatach MON-u, rzecznika MSZ Paszkowskiego, w pierwszych relacjach medialnych – jest mowa o katastrofie polskiego Jaka-40! z Prezydentem na pokładzie?

    Teoria inscenizacji odpowiada na takie pytania w sposób prosty – bo żadnej katastrofy polskiego samolotu na lotnisku Siewiernyj nie było.

    Mylić się zatem mógł Rosjanom czas rzekomego zdarzenia, czy rodzaj samolotu. Nie mogło się jedynie pomylić … miejsce. Miejsce w umysłach obserwatorów – lotnisko Siewiernyj, słynna brzoza - miało się utrwalić na zawsze.



    (1) http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/07/top-secret.html

    (2) http://zestawienia.salon24.pl/320305,1-40-przeslanek-inscenizacji-na-siewiernym

    Auror: marektomasz
  • @Bez kredek we łbie 16:06:48
    Pokazuję jedynie, że zdecydowaną większość znanych faktów, być może wszystkie, tłumaczy spójnie hipoteza maskirowki. Żeby ją obalić, należałoby wskazywać na pewne, stwierdzone już fakty, które hipotezie tej przeczą. Tak to się robi w nauce. Proszę wskazać na konkretne zeznania wiarygodnych (w/g Pani) świadków, które obalają jednoznacznie hipotezę maskirowki. Można wysłać do Prokuratury wszystkie wątpliwości, co do dotychczas znanych publicznie faktów. Co do zagadkowej sekwencji wydarzeń, z jaką mamy do czynienia w mediach. Najważniejszym i najbardziej wymownym takim dokumentem są jak sądzę "polskie uwagi do raportu MAK". Myślę, że ten dokument Prokuratura zna.
  • @koniecPOLSKI 21:19:33
    Wiecie najpierw - tzn. przed Maskirowką trza by udowodnić wylot z Okęcia a tu pech : żadnych fotek, żadnych fotoreporterów jak zawsze polując ych na według nich gafy Pary Prezydenckie, reklamówek, etc... pusto i dziwna cisza...dlaczego? pytam.... żadnych świadków cicho sza ... ! !Nudna teoria - Maładiec znaczy - no dawaj tutaj dowody na stół świadczące, że 96 osób wsiadło do TU154M/101/ Karty pokładowe poproszę na stół JAZDA MI!!!
  • @Kula Lis 62 09:35:31 cd...
    Proszę skończyć z dezinformacja i operować konkretami. Tu naprawdę ważne są szczegóły. Kto co dokładnie (!) powiedział, kiedy, przed jakim gremium. Skoro był tam Sasin, to niech opowie wreszcie, co tam robił. Albo niech to napisze. Minuta po minucie. To samo anonimowi dla mnie "borowcy" i "pracownicy konsulatu". Dlaczego ci ludzie milczą? Niech Pani mówi precyzyjnie, albo proszę najpierw poszukać konkretów. Skoro tak łatwo można się rozprawić z hipotezą maskirowki, to proszę to zrobić. Interesują mnie wszystkie fakty związane z 10.04.2010. Wszystkie. Również te, do których doszło w Smoleńsku. Dlatego chętnie bym przesłuchał (bez wrogiego nastawienia i nie w roli Prokuratora) m.in. panów z Kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego, pracowników wojskowego Okęcia, funkcjonariuszy BOR, pracowników konsulatu, żołnierzy 36 SPLT, żołnierzy AWW, SKW, ABW ... itd.itp. To naprawdę ważne, co mają do powiedzenia i co zapamiętali. Najważniejsze, jak już wspomniałem, będą szczegóły. A tych ciągle nie ma. Raport Millera, to kpina.
  • Oto chjność ryżego kretyna i szamana z Nigerii.
    Lasek na tłustym etacie. 8 tys. zł miesięcznie ma dostać w kancelarii Tuska za „objaśnianie” tragedii smoleńskiej. Słony cennik propagandy
    fot. wPolityce.pl

    Nie ma to jak krzewić „prawdę” na tłustym etacie. Sztandarowy specjalista rządu od katastrofy smoleńskiej, Maciej Lasek, ma zarabiać miesięcznie 8 tys. zł (brutto) za kierowanie swym osławionym zespołem. Posadkę przy swym boku wymościł mu Donald Tusk.

    Jak donosi „Nasz Dziennik”, na mocy zarządzenia szefa rządu, Lasek zainstaluje się ze swoją ekipą (oficjalna nazwa: „Zespół do spraw wyjaśniania opinii publicznej treści informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy lotniczej z dnia 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem”) w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ma dostać tam pensję odpowiadającą pięciokrotności płacy minimalnej. Ale nie tylko.

    Do tego dochodzą diety, zwrot kosztów przejazdów, noclegów na zasadach określonych w przepisach w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej

    – zaznacza „ND”.

    Lasek będzie miał sekretarza, oraz fundusz na opinie i ekspertyzy. Comiesięczne pensje – od 1600 do 6400 zł brutto – dostaną też członkowie jego zespołu. Wszystko na koszt podatnika.

    Na tym zapewne lista płac się nie skończy, bo przewodniczący zespołu może zapraszać do udziału w pracach (z głosem doradczym) inne osoby. Na razie ich nazwiska oraz uposażenia nie są znane. Ale Maciej Lasek sygnalizował już, że może być to ponad 20 współpracowników, także wojskowych

    – zaznacza gazeta.

    JKUB/ „ND” http://wpolityce.pl/wydarzenia/51252-lasek-na-tlustym-etacie-8-tys-zl-miesiecznie-ma-dostac-w-kancelarii-tuska-za-objasnianie-tragedii-smolenskiej-slony-cennik-propagandy
  • Do Kula Lis 62 i całej tej gromady, która zwykłych ludzi wyzywa od swołoczy.
    No i tyle z Was zrobiły i Ryże, i Pisiory. Tyle, że matkę dwojga dzieci, co uczciwie pracuje, nikogo nie okrada, siedzi spokojnie na czterech literach w domu i wychowuje te dzieci - nazywacie swołoczą, a reszty epitetów nie przytoczę, bo mi za was wstyd. Nie szanujecie tego, że ktoś nie chce uczestniczyć w waszych chorych zabawach? Zibi - mówisz, że ze mną nie tak? Ze mną jak najbardziej tak. Ile lat jątrzenia mamy za sobą? I jest coraz gorzej. Za moment wszyscy się wzajemnie z nienawiści pozabijamy. Są rzeczy które przez wiele lat pozostają niewyjaśnione, bo komuś na tym zależy by dogłębnie skłócić naród. Naród taki, można spokojnie i jak po sznurku poprowadzić do niewoli. Ale wy tego już nie zobaczycie. Zobaczą to wasi potomkowie - już w niewoli - i znów historycy napiszą, że mądry Polak po szkodzie. Wy zamiast ścieśniać naród, budować, rozwalacie go i jątrzycie.

    A kogoś, kto nie podziela waszych chorych gier nazywacie ubekiem, swołoczą. Nie tego uczył mnie Chrystus. Nie będę więcej z wami dyskutować. Padniecie, bo wynosicie się ponad Boga i Jego prawo! Wasz koniec jest bliski, a przy okazji - niestety koniec Polski.
  • @zibi 09:11:41
    A gdzie są zdjęcia satelitarne przesłane z USA . Potwierdzono że do Polski dotarły i nie wiadomo kto je ma !!Osobiście nie wykazuje najmniejszej wiary w ten organ zwany u nas "Prokuratura". Kompromitują nasz kraj - niekonstytucyjna firma, bezczelna i bezkarna nie nadzorowana przez nikogo bo "niezależna"
  • @Kula Lis 62 10:41:54 cd..o tym chazaromongoloidalnym kałmuku Lasku
    Lasek znów się ośmiesza: robiliśmy zdjęcia w Smoleńsku, ale w raporcie zamieściliśmy inne - "Może budzić wątpliwości, czy komisja była na miejscu wypadku i czy zrobiła zdjęcia, o których mówi, jeśli zamieściła inne. Ja mogę tylko w stu procentach potwierdzić, że owszem zrobiła takie zdjęcia" - powiedział dziś dr Maciej Lasek, szef PKBWL, w TOK FM. Niemal dwa lata po opublikowaniu raportu Millera takie zapewnienia są jednak zupełnie niewiarygodne.

    Jak tłumaczył Lasek, "komisje mają prawo i obowiązek korzystania ze wszystkich możliwych materiałów". Zdaniem szefa PKBWL przepisy prawne nie pozwalały na upublicznienie wszystkich materiałów zgromadzonych przez komisję. "W zakresie takim, o którym zdecydował premier, materiał został upubliczniony i nic więcej, wszystko poszło do archiwum" - powiedział w TOK FM Lasek.

    Czyżby to więc Donald Tusk zdecydował o tym, że w raporcie Millera znalazły się przede wszystkim zdjęcia rosyjskiego blogera Siergieja Amielina?

    Przypomnijmy: większość zdjęć drzewostanu, mających udowadniać tezę o uderzeniu Tu-154 w brzozę, utracie skrzydła i przechyleniu się maszyny o 150 st., jest autorstwa Siergieja Amielina – rosyjskiego autora serii artykułów o katastrofie, publikowanych na smoleńskim forum internetowym, oraz książki „Ostatni lot. Spojrzenie z Rosji”.

    Fotografie Rosjanina zostały wykonane przez Amielina 13 kwietnia 2010 r., a więc dopiero trzy dni po katastrofie. Komisja Millera skopiowała je po prostu z internetu, nie pytając nawet o zgodę ich autora.

    Kim jest Amielin? Rosjanin zasłynął publikowanymi w internecie zdjęciami ze Smoleńska i wykonywanymi na ich podstawie analizami, ukazującymi rzekomą trajektorię Tu-154. We wspominanej już książce pt. „Ostatni lot...” omówił szeroko tylko te hipotezy, które są wygodne dla Rosjan. O pracy kontrolerów Amielin napisał np.: „Chcę tu mocno podkreślić, że działania kontrolerów nie spowodowały katastrofy!”.

    W „dziele” Amielina znalazły się też fragmenty broniące honoru putinowskiej Rosji: „Wielu Polaków postrzega Rosję jako »imperium zła«, w którym o wszystkim decyduje wszechpotężne KGB. A przecież rzeczywistość od dawna jest inna i najlepszym tego dowodem jest stosunek większości społeczeństwa rosyjskiego i najwyższego kierownictwa dzisiejszej Rosji do sprawy katyńskiej”. Autor wyraził też zaufanie do Tatiany Anodiny: „Uważam [...], że strona techniczna sprawy zostanie zbadana bardzo rzetelnie. Do tej pory nie było podstaw, by zarzucać MAK stronniczość”.

    --------------------------------------------------------------------

    A tak skomentował wykorzystanie przez komisję Millera zdjęć Amielina dr inż. Bogdan Gajewski, specjalista od badania wypadków lotniczych, starszy inżynier w kanadyjskiej agencji rządowej National Aircraft Certification:

    Badam wypadki lotnicze od 1989 r. i nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, w której większość zdjęć w oficjalnym raporcie wykonana została przez osobę, która nie jest ekspertem lotniczym. A przecież zdjęcia rosyjskiego blogera wykorzystane w raporcie Millera potraktowane zostały jako jeden z najważniejszych dowodów na oficjalną wersję katastrofy. Nikt nie sprawdzał, kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach zostały wykonane. Po prostu skopiowano je z internetu. Jest to sytuacja niedopuszczalna. Dodam, że w swojej karierze zawodowej spotkałem się tylko raz z podobnym przypadkiem, gdy wykonałem – w zastępstwie fotografa z komisji badania wypadków – zdjęcia elementów wraku przywiezionych do hangaru. Był to dzień, w którym ustalono przyczynę incydentu, wszyscy byli podekscytowani i fotograf po prostu zapomniał o wykonaniu swoich obowiązków. Ale zanim moje zdjęcia zostały dopuszczone przez komisję (nie byłem jej członkiem), odbyła się na ten temat debata, a pozytywną decyzję podjęto tylko dlatego, że jestem ekspertem lotniczym i byłem tam jako przedstawiciel Ministerstwa Transportu. Trzymano się po prostu procedur, które zupełnie zlekceważono w przypadku katastrofy smoleńskiej.
    Autor: wg
    Żródło: niezalezna.pl, PAP
  • @Kula Lis 62 11:32:33
    Czy można bardziej się ośmieszyć? Przecież przyznał się, że eksperci wykonali gorsze zdjęcia niż tajemniczy "inni". Wskazuje to na jakość komisji. Wzorem Pawlaka z "Samych swoich" o jakości ustaleń komisji nie wspomnę. Oni doskonale wiedzą, że wcześniej, czy później będą za to odpowiadać. Wszak wszyscy nie uciekną więc walczą o życie i przetrwanie. Prominenci ich zostawiają i poświęcą na ołtarzy własnego spokoju i własnej bezkarności. Po prostu zrobią z nich tzw.kozłów ofiarnych, a że im to nie w smak więc walczą jak mogą. Pytania o zdjęcia z badania miejsca zamachu...zadawane są nieustannie od trzech lat i nie ma na nie odpowiedzi, jest natomiast prymitywne wzruszanie ramionami dysPOzycyjnych "śledczych". Nasuwa się pytanie i mam nadzieję, że ktoś w końcu zada je Laskowi i innym mataczom: skoro zostały przez was zrobione zdjęcia, a nie zostały wykorzystane w raporcie proszę je opublikować teraz!!! czy to jest niewykonalne...? jeśli tak to dlaczego...? Może jest tam uwieczniona PANCERNA BRZOZA...? Dlaczego premier decydował o publikacji...? Czy ten kretyn od chwili POczęcia jest ekspertem, nie jest zhańbionym zdrajcą...? Wolne żarty proszę państwa, ta "zacna", nic nie warta komisja nie została w ogóle wpuszczona na miejsce zamachu i to o tym zadecydował targowicki kretyn premier.
  • @Kula Lis 62 11:40:36
    Reżimowi łgarze. Te reżimowe pro moskiewskie trepy już dawno straciły kontrolę nad łgarstwami, które serwują od 3 lat w sprawie zbrodni Smoleńskiej. Niech ten prominentny członek Komisji Millera Jerzego (tego doradcy Eduarda Szewardnadze, inż od obróbki skrawaniem na zimno) sobie przeczyta obszerny artykuł w Naszym Dzienniku, w którym jego kolega Benedict objaśnia jak to panowie eksperci "zapomnieli" zabrać ze sobą na oględziny aparatów fotograficznych. Dodaje zaraz, że nic takiego się przecież nie stało, gdyż aparaty fotograficzne posiadali za to ich rosyjscy koledzy, no a oni przecież nie mieli powodów nie mieć zaufania do nich. Mówił to z taką wzruszającą i rozbrajającą wręcz szczerością jakby to nie tylko jemu, ale większości czytelników umknęło jakieś ostatnie 300 lat historii stosunków polsko-rosyjskich. Trudno jednak wymagać by Lasek czytał moherową prasę, a przaśni "fachowcy" peerelowscy mają to do siebie, że trudno im cokolwiek skoordynować, a już najmniej swoje wypowiedzi. Jedynym kapitałem, na którym mogą oni opierać swoje piętrowe kłamstwa jest niestety skrajna głupota, zaufanie do władzy i tumiwisizm Polaków, których większość ma w dupie czy będzie tu rządził Putin, Merkel czy jakiś ich przydupas. Byle mieli co włożyć do gara i się rozerwać przed telewizorem albo przy grillu lub mieć na tanie chińskie szkodliwe i trujące kredki..Przemysł pogardy nie omija także lemingów. Jak powiedział pluszowy Lis: "lemingi nie są takie głupie jak nam się wydaje, są jeszcze głupsi" Tylko dlaczego oni tak bardzo gardzą swoimi wyznawcami, że puszczają im takie głodne kawałki pieczeniarza Laska.
  • @Kula Lis 62 11:46:07
    Bękart posowiecki i techniczny tuman Lasek parę dni temu stwierdził, że nie rozumie nad czym debatuje jeszcze prokuratura skoro zespół Millera wyjaśnił przyczyny katastrofy i ZAKOŃCZYŁ prace. A tu tymczasem prokuratura swoich prac wcale zakończyć nie chce, co więcej jak donosi dzisiejsza prasa wysyła prośbę o pomoc do ...Amerykanów w sprawie brakujących 2 sekund. Ci prokuratorzy albo mają problemy ze słuchem albo jacyś nie kumaci skoro nie zrozumieli sugestii posowieckiego bękarta i tumana Laska.
  • @Kula Lis 62 11:49:05 Turowski: trzy osoby przeżyły.
    Turowski: trzy osoby przeżyły. Tomasz Turowski, szef Wydziału Politycznego ambasady RP w Moskwie, zeznawał – „Jeden z funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa, wychodząc z terenu katastrofy, powiedział mi, że trzy osoby dawały >żyzniennyje riefleksyżyzniennyje riefleksy
  • @Kula Lis 62 11:49:05 Operacja WSI bezkarna!!!
    Operacja WSI bezkarna!!!! Z braku znamion przestępstwa prokuratura wojskowa umorzyła śledztwo ws. zarzutów dot. wyłudzenia z funduszu operacyjnego Wojskowych Służb Informacyjnych i dezinformacji wywiadowczej podczas operacji wywiadowczej o kryptonimie „Zen” w Afganistanie.

    „Zen” była akcją WSI ujawnioną w raporcie upublicznionym w lutym 2007 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a sygnowanym przez Antoniego Macierewicza, szefa komisji weryfikacyjnej WSI. Według dokumentu biznesmen Aleksander Makowski (b. oficer wywiadu PRL), który współpracował z wywiadem UOP i WSI, dopuszczał się mistyfikacji, mówiąc m.in. o możliwości ujęcia w tej akcji Osamy bin Ladena. Zdaniem raportu była to próba wprowadzenia w błąd prezydenta, najwyższych instancji państwa oraz sojuszników. Według raportu Makowski miał wyłudzić od WSI 31 tys. zł oraz 108 tys. dolarów.

    Uzasadnienie decyzji o umorzeniu jest tajne.

    Autor: oa
    Żródło: niezalezna.pl, PAP
  • @Kula Lis 62 09:54:11
    Kulalisie! Nie denerwuj się .
    To są dwa ODRĘBNE zagadnienia: Samolot oraz Pasażerowie. Każde z nich mogło "pójść" swą drogą i bez żadnych przeszkód co znaczy że tam z dużą dozą prawdopodobieństwa jednak samolot kiedyś spadł.
    Co z Pasażerami ? Podobno "Załoga żyje" - taki komunikat - informacja pojawiły się po chwili......3 osoby przeżyły.....

    W zamian masz tu wpisy "Od AKWEDUKTA Ś.P.+":
    " Samolot dotknął kołami ziemi a wtedy.. po chwili ; BOOOOOM!!!
    NIKT? nie widział tego krótkiego bo kilkunastosekundowego podglądu kamery w czasie bezpośredniej transmisjii z ladowania ? Nieprawdopodobne !!!
    ---------------------------------------------------------------------------------------
    " Co stało się z filmem z lądowania TU154(dł.kilkunastu sek.)z 10.IV.10 r.
    gdzieś z okolicy pasa startowego, podgląd obrazu kamery z transmisji
    uroczystości katyńskich. Filmik ukazał się w tle studia na TV Sat(TVN24,Info?) w godz.ok. 8:30-40 "przypadek-wypadek" przy pracy czy manipulacja), co z operatorem kamery?
    O "prezenterów" w Studio nie pytam ani dziennikarzy biorących udział w transmisji też nie ani o powód "przerażenia" w oczach oczekującego gościa w studio (p.Olejniczaka)
    Pełna panika z bieganiem i przełączaniem się do i z powrotem a redaktor
    Kuźniar wpadł w euforię ...
    -----------------------------------------------------------------------------------------
    Film ten przedstawiał DWA doskonale widoczne wybuchy - w ogonie lądującego samolotu w odstępie ok.3 sek, Fakt wybuchów potwierdzają późniejsze zeznania naocznych świadków oraz "Dwa Wstrząsy" Komisji Pana Macierewicza. Niewiele osób o tym wspomina na forach internetu ,sporo świadków jednak mówi o "wybuchach".
    Po za tym, to WSZYSCY WIEMY co się stało i to od pierwszych minut tej Tragedii nie potrzeba "zaklinać" rzeczywistości.
    -----------------------------------------------------------------------------------------
    Warunkiem było widocznie "wymuszane"przez WIEŻĘ w Moskwie "zejście" poniżej 100 metrów i pierwszy wybuch w ogonie przy
    silnikach, jeszcze krótki okres pracy elektroniki i czarnych skrzynek..... a potem lądowanie i słup ognia o wysokości kilkudziesięciu metrów - KONIEC transmisji.
    -----------------------------------------------------------------------------------------
    TV Sat. SOBOTA 10.o4.2010R. TVN24 TVNinfo - BIAŁE NA CZARNYM? a może odwrotnie. Kręcił się tam Kuźniar,Tedla,studia się
    przełączały ,Ja też a Olejniczak się rozpłakał...itp.Film na You Tube z pracy studia TVPolsat został usunięty !
    (Prawa Autorskie ) Relacja i Nazwa programu zmieniona -na rok później z poprzestawianiem w kolejności faktów i usuniętymi wskaźnikami czasu...
    Niestety nie włączyłem RECORD, po prostu zgłupiałem jak wszyscy."
    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Cześć Pamięci AKWEDUKTA który zajmował się takimi zagadnieniami ,
    poświęcił im dużo swojego czasu ,energii i ZDROWIA !
    Niestety nie żyje już podobno i operator kamery oraz bezpośredni świadek co Musiał to widzieć .!
    Widziało to jeszcze kilka innych osób ,były wpisy IV- VI . 10r.moze ktoś to zarejestrował albo widział.....
    Pzdr.
  • @koniecPOLSKI 12:17:25
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/51077-dzieki-ekspertyzie-small-gis-wiemy-ze-doszlo-tez-do-dwoch-wybuchow-bezposrednio-przy-ziemi-fragmenty-nowego-raportu-zespolu-macierewicza

    Dodam!
  • @koniecPOLSKI 13:03:10
    Domagam się, przeważenia elementów wraka znajdujących się w Smoleńsku w celu porównania z wagą standardową samolotu, ile masy "wyparowało", "utleniło" się, przez co, możemy znać rozmiary niszczenia dowodów i zacierania śladów. Pzdr!
  • @koniecPOLSKI 13:03:10
    Jak długo jeszcze damy z siebie robić idiotów?

    Mało znana w Polsce jest katastrofa Airbusa A320 która zdarzyła się 1988 roku we Francji. W samym finale jest podobna do katastrofy smoleńskiej, jednak wygląda na groźniejszą, bo las jest znacznie gęściejszy i pożar większy. Katastrofa funkcjonuje w wikipedii również po polsku:
    pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Air_France_296
    Bardzo zastanawiające jest, że zginęło w niej "tylko" 3 osoby ze 136.
    Strona www katastrofy, są na niej zdjęcia szczególnie zadziwiające w kontekście dyskusji o Smoleńsku:
    www.crashdehabsheim.net/le%20c...
    Tutaj widać dziesiątki skoszonych "smoleńskich brzóz":
    www.crashdehabsheim.net/galeri...
    www.crashdehabsheim.net/galeri...
    A tutaj przykładowe:
    www.crashdehabsheim.net/galeri...
    www.crashdehabsheim.net/galeri...
    Oczywiście na youtube jest setki filmików ze zdarzenia, a sprawa jest na wszystkie strony wyjaśniona.
    Rzecz jest ciekawa, że te dziesiątki skoszonych drzew, sam upadek i późniejszy spory pożar nie tylko nie spowodowały śmierci wszystkich pasażerów jak w Smoleńsku, ale wręcz PRAWIE wszyscy się uratowali. Prędkość lądowania też była podobna co oznacza że nie jest fizycznie możliwa tak duża rozpiętość liczby ofiar przy tak podobnych warunkach.

    Pomyślmy sami zamiast kierować się emocjami wszczepianymi nam przez media...
  • @koniecPOLSKI 12:17:25
    http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3460
  • @Kula Lis 62 15:15:16
    Tak ! Doskonałe opracowanie i wygląda na b.prawdopodobne ."Urwanie" ogona potwierdza wpis :
    " Z pamiętnika harcerki" 11.04.10 rano:
    "Zabieram się do napisania tego akapitu po raz setny.Kompletnie nie wiem jakich użyć porównań,jakich epitetów.Jest po prostu pustka.
    Zdania urywają się w połowie.Słowa nie pasują do siebie. Wszystko co piszę wydaje się wielkim bałaganem niepozbieranych uczuć.Muszę jednak wylać wszystko co jest we mnie na papier, żeby uwolnić się od dręczących myśli. Pierwsze co zobaczyłam to połamane drzewa. Były tak pościnane,że wydawało się jakby zrobił to jakiś ogrodnik.Równo,na jednym poziomie.Kierując wzrok w drugą stronę głos uwiązł mi w gardle. W krzakach, otoczonych taśmą leżało połamane skrzydło samolotu ..odeszłam bliżej.Krzyki rosyjskiego milicjanta wpadły jednym uchem i wyleciały drugim. Stałam jak słup soli i patrzyłam na kawał połamanej blachy.Tragizm tego zdarzenia był przeogromny.Skrzydło wbite w ziemię przerażało swoją potęgą.

    Gdy wsiedliśmy do samochodu,by ruszyć w dalszą drogę do Polski,natknęliśmy się jeszcze na kadłub samolotu,który leżał na
    środku jezdni.Nasze głowy układały w myślach scenę wypadku.
    czami wyobraźni widzieliśmy jak samolot ścina drzewa,po czym
    skrzydło odłamuje się i spada… a potem… potem był już tylko wielki huk.

    Najgorsze były jednak myśli o tym, jak musiała wyglądać atmosfera w samolocie.Czy krzyczeli? Czy płakali? Modlili się?
    Czy wiedzieli że dosłownie za parę sekund umrą? Może nie zdążyli już o tym pomyśleć… Kiedy o tym myślę płaczę. Ale nie poddaję się.Chcę być wszędzie tam gdzie mogę pełnić służbę. Chcę być potrzebna.Chcę uczcić pamięć ofiar właśnie w ten sposób.
    Dlatego trwam. Dlatego modlę się. Dlatego służę."
    Ładnie to napisała...
    komentował: 11.10.2011 19:00
    JEREMIASZ PALIWODA 32 580

    Jaką to część samolotu mogła wziąść za kadłub 12-14 letnia harcerka ? I co robił na jezdni ? wygląda na to że "reszta" poleciała dalej i dopiero wybuchła w następnej kolejności już na ziemi ( widoczne ślady dwu wybuchów) oraz zgadza się z obserwacjami świadków zdarzenia. Czy na pokładzie byli wszyscy pasażerowie? czy tylko Załoga?
    - "Załoga żyje ! " - to następne pytania.
    Pzdr.
  • @koniecPOLSKI 16:52:27
    Był sobie hangar - tajemnicze Okęcie 2010 http://niepoprawni.pl/blog/2620/byl-sobie-hangar-tajemnicze-okecie-2010
  • @koniecPOLSKI 16:52:27
    Żeby ich odsunąć od władzy, trzeba mieć na nich papiery. Sprawa z Okęciem, hangarem i korupcją w polskim wojsku ukazuje, że do zamachu mogło dojść w Polsce - Okęcie 10.04.2010 nie było miejscem bezpiecznym. Różnica między obu teoriami jest następująca: - teoria maskirowki wybiela FSB/GRU z zarzutu bezpośredniego sprawstwa, zostawiając jedynie zarzut o współudział, dezinformację i zacieranie śladów - największa słabość tej teorii to jej oparcie wyłącznie o spekulacje i nie bardzo sobie wyobrażam jakiego rodzaju dowody wspierające ja, można by znaleźć

    - teoria zamachu na Siewiernym przenosi ciężar zarzutu o bezpośrednie sprawstwo zdecydowanie na FSB/GRU - nie wiemy w tym zalewie dezinformacji JAK to dokładnie zostało przeprowadzone ale w sferze dowodowej nawet w 2 lata po zdarzeniu jest kilka dymiących strzelb, które mogą w każdej chwili wypalić (ciała, fragmenty samolotu, kamizelki kevlarowe, zdjęcia sat itd)

    Tylko widoczna jak na dłoni KGBowsko/WSIocka zmowa powoduje że w.w. dowody jeszcze nie spowodowały przełomu

    Jaka rola komisji Macierewicza? Praktycznie 100% falsyfikacja oficjalnej wersji MAK/Millera a więc ważna i nie do przecenienia. Słabe strony to nadal brak materiałów dających obraz co się na prawdę stało (tu ujawnienie zdjęć satelitarnych mogło by spowodować przełom)

    Jaka rola "grupy FYMa"? - skupienie się na możliwych scenariuszach FAKTYCZNEGO PRZEBIEGU ZBRODNICZEGO ZAMACHU (ze słabością j.w. - brnięcie w praktycznie niesprawdzalne scenariusze) Negatywna rola - pośrednie a w niektórych wypowiedziach bezpośrednie dezawuowanie prac Komisji Parlamentarnej (JEDYNEGO oficjalnego gremium w ogóle badającego smoleńska tragedie)

    Taki jest mój wyważony chyba obraz tej dychotomii smoleńskiej, ale zapraszam do dyskusji!
  • @koniecPOLSKI 16:52:27
    HANGAR MOŻE BYĆ TYM KLUCZEM, KTÓRY SPUSZCZONO W KANAŁ...Dawno dawno, TUŻ po " katastrofie " spotkałem się z takimi sugestiami że to Warszawa stała się miejscem mordu a cała reszta z każdym detalem to tylko rusko - tuskie kiwanie. Zaplanowane precyzyjnie. Planowane długo, tak zwana logistyka to chyba się nazywa ? Wspominał o tym Ksiądz Małkowski w swoim wywiadzie kilka miesięcy po Smoleńsku. Wpisuje się pięknie w to wszystko zamordowanie eksperta od tupolewów i utopienie szczątków w zalewie. Na dzień przed przylotem z Samary TU 154 M Nr 102 ( ? ! ) Hangar może być tym kluczem, który spuszczono kanałami. To ma sens i trzyma się kupy. Oczywista oczywistość, że oblot 09.04.2010, to jeden z istotnych klocków tego domina. Patrzyłem na rozmowę dziennikarza z tym całym Wosztylem ...Jak znam się na ludziach a już parę krzyżyków na plecach targam i mam bliżej niż dalej, to ten wojskowy kłamał udzielając wyjaśnień do kamery. To się chyba nazywa " mowa ciała " ? A wojskowi to chyba muszą wypełniać rozkazy przełożonych, jeśli się nie mylę. A przecież nad nim jest dość duża czapa tych co wyżsi rangą i rozkazują pilotowi. To nie jest cywil banda.
  • @Kula Lis 62 19:19:05
    "Słuchaj, gdy kierownica cała to i wirnik jest cały, tam nic od wewnątrz nie miało prawa wpaść"

    Lisie, proszę, gadajmy poważnie. Tak kolokwialnie - kierownica to są nieruchome łopatki a pomiędzy nimi całkiem duże szpary i przez te szpary mogą wpaść różne rzeczy, więc kierownica może pozostać cała a wirnik pójść w kawałki. Trochę więcej o problemie piszę dalej do Koniecpolskiego.
    Pozdr.
  • @Rexturbo 18:56:48
    ja pisałem o okrętowych turbodoładowarkach, nie silnikach lotniczych. Pzdr!
  • @koniecPOLSKI 19:21:45
    "ile wymagają czasu aby się zatrzymały po awaryjnym lądowaniu np:z wysokości 100m przy prędkości 170km/godz i przy odcięciu paliwa.( minimalne obroty)"

    Jeśli założyć, że silnik nie uległ uszkodzeniom, ogólnie sprawny jest cały system łożyskowania wałów i smarowania, a także łopatki sprężarek i turbin są nieuszkodzone, oraz w przestrzeni części wirujących nie ma ciał obcych, to po wygaszeniu może kręcić się nawet kilka minut.

    "W/g teorii K.S. wybuch samolotu nastąpił na wysokości , czy są jakieś wykluczające dowody na taki wybuch po "wylądowaniu" ? np.paliwa"

    Wszystkie rejestracje - FDR, CVR oraz QAR-ATM, nie pokazują żadnych objawów wybuchu w powietrzu. Ale, mógł on być równo z uderzeniem o ziemię i wtedy już nic się nie zapisało. Moim zdaniem nie ma powodów aby nie wierzyć w polski QAR-ATM. Prokuratura dostała z firmy ATM ekspertyzę rejestracji QAR. Jest tam opisana następująca okoliczność - w czasie odpowiadającym minięciu słynnej brzozy, rejestratory zapisały wzrost temperatury gazów za turbinami lewego silnika oraz podwyższone drgania wału sprężarki niskiego ciśnienia, a to wszystko przy zmniejszeniu prędkości obrotowej. Drgania tylnej podpory (łożyska) wzrosły w ciągu 1 sekundy o 30 %. To można zinterpretować tylko w jeden sposób:
    1. Zmniejszyła się wydajność sprężarki niskiego ciśnienia na skutek uszkodzenia łopatek i/lub wlecenia do wirników ciał obcych.
    2. Mniej powietrza z tej sprężarki to zmniejszenie także strumienia zewnętrznego schładzającego przestrzeń silnika za komorami spalania i turbinami. Powietrze miesza się także ze spalinami chłodząc je.
    3. Luźne ciała obce w przestrzeni wirnika zawsze spowodują uszkodzenia łopatek i drgania wału.
    4. Oczywiście mniej powietrza powoduje obniżenie obrotów (spadek mocy turbin).
  • @Rexturbo 20:05:56
    to samo turbosprężarka okrętowa, po zatrzymaniu silnika kręci się kilka minut, czy turbina gazowa.
  • @Kula Lis 62 09:08:40
    użyłem skrótu myślowego, zbyt krótkiego,
    ekspertem od silników odrzutowych nie jestem,
    ale o ile dobrze rozumuje, w silniku odrzutowym można sterować nie tylko dopływem paliwa do silnika, ale również kątem nachylenia skrzydeł wirnika,
    mówiąc o wychamowani miałem na mysli że :
    - pod pełnym obciążeniem (kąt skrzydeł wirnika (chyba 45 stopni)optymalny do maksymalnego ciągu ) więc po utracie dopływu paliwa, silnik bardzo szybko wytraci (troche strzelam) jakieś 70-80% swoich maksymalnych obrotów, zostanie 20-30 % obrotów .
    wiadomym jest że siła odśrodkowa jest zależna w kwadracie od prędkosci kątowej wirnika,
    i po prostu chodzi oto że jak wirnik kręci się na 20% maksymalnej swojej prędkości to przy udeżeniu w ziemie raczej się nie uszkodzi,
    gdyby walną na maksymalnych obrotach w ziemie to siła odśrodkowa plus gwałtowna zmiana "wektora kretu" kręcocągo się na maksa wirnika zniszczy go i będzie to widoczne...
    Czy teraz rozumiesz mój skrót myślowy...?
    ponadto jak już samolot wyladuje i zakołuje na swoje miejsce
    to prawdopodobnie pilot przed wyłączeniem silnika kąt skrzydeł wirnika ustawia buć może na zero, co powoduje zerowe obciążenie.. i taki wirnik z 20% do zera będzie wychamowywał faktycznie z kilka minut...
    Czy wyjasnienia są satyswakcjonujące ?
  • @Rexturbo 20:05:56 & Kula Lis
    Z Twoich objaśnień wnioskuję iż niszczący "wybuch" raczej nastąpił po
    awaryjnym lądowaniu bo turbiny zdążyły "wyhamować" ! Dlatego nie sądzę aby całkowite zniszczenie nastąpiło w powietrzu , pomijam co się też wydarzało po drodze. Komunikat - Załoga zyje !
    Trzy 2 tonowe turbiny na pełnych obrotach (pilot dodał gazu - odejście)
    "zmiksowały" by całe smoleńskie błoto w parę minut a ich stan jak i również stan kół samolotu oraz terenu na to nie wskazywał ( zdjęcia)
    , chociaż jednej nie odnaleziono ! (może rozerwana? ) Nie ma śladu zdaje się po osłonie - obudowie wlotu powietrza = może wybuch? .
    Zasilanie w/g QAR zdaniem inż.Nowaczyka zostało wyłączone drugim wybuchem(wstrząsem) w powietrzu ok.140 m.za brzozą - to rejestratory
    stanęły na ok 3 sekundy przed KOŃCEM . Brak zapisu kilku ostatnich sekund lotu. Rejestrator na taśmie celluidowej - zaginął .
    Cyfrowym kopiom danych z anologowych na cyfrowe - Nie wierzę. !!!
    Polski QAR , mamy TYLKO kopię, to średni dowód.
    Wcześniej bo 2-3 sek. pierwszy wybuch w ogonie (świadkowie) zakłócił , zniszczył sprężarki , wyłączył silniki , odciął paliwo, oberwał ogon , stateczniki ??? Być może.
    Zdjęcia : http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3460
    pokazują że Cały samolot został "zmiksowany" potwornym wybuchem
    i tego nie mozna już ukryć ani wytłumaczyć żadnym "przekroczeniem masy krytycznej " bo to BZDURA.
    Na pokładzie było ok.12 000 l nafty lotniczej i 50 l ciekłego Tlenu. Na konstrukcji niewątpliwe ślady TNT i nitrogliceryny (?)
    Nie wszystkie butle z tlenem (Ile ? ) zostały odnalezione Pozostałe zostały
    w pierwszej kolejności schowane aby nie "wybuchły" !!! Wiadomo; Nafta ,sprężony tlen + pył aluminiowy (a w naturze wokół go pełno !) i......
    klasyczna bomba termobaryczna gotowa .
    Może to tylko wyjątkowy "Przypadek - Wypadek" a nie Żaden Zamach ?Jak mówią . Czy były Wybuchy w powietrzu ? W/g kilkudziesięciu świadków - Tak, w/g Komisji Sejmowej oraz Eksperckiej - Tak ,w/g komisji MAK i Millera - Nie! Domorośli Eksperci mają opinie podzielone.
    Co o tym sądzić? Ja w tej chwili Wiem tylko z Pewnością że ;
    " Niemożliwe jest wyjaśnienie czegoś co się nie Zdarzyło ".
    Z pewnością to wyszło z domu 96 obywateli Polskich i ślad po nich zaginął w bliżej nieokreślonych okolicznościach ( z wyjątkiem 8 ofiar raczej już zidentyfikowanych ).
    Pozdrawiam .
    Dziękuję za opnię.
  • @normal 22:56:27
    Łopaty wirnika są osadzone na stałe jak i kierownicy, nie są sterowane. Choć sterowanie kierownicą jest możliwe, lecz nie w silnikach odrzutowych lecz turbosprężarkach(wchodzi mniej lub więcej powietrza na ssaniu). W silnikach odrzutowych sterowane są dysze wylotowe by zmieniać kierunek ciągu., zmniejszać lub zwiększać. Sterowane są tylko łopaty śmigła w silnikach konwencjonalnych lub turbośmigłowych np. w C135 Herkules, Helikopterach np. Apache mają silniki turbinowe, łopaty wirnika za pomocą cięgieł są sterowane. Pzdr!
  • Rosjanie zaostrzają kurs! Nie oddadzą wraku, póki nie wskażą winnych katastrofy.
    Rosjanie zaostrzają kurs! Nie oddadzą wraku, póki nie wskażą winnych katastrofy. Nie mają też dowodów na uchybienia kontrolerów lotu czy niesprawność lotniska. Winni piloci? http://wpolityce.pl/wydarzenia/51320-rosjanie-zaostrzaja-kurs-nie-oddadza-wraku-poki-nie-wskaza-winnych-katastrofy-nie-maja-tez-dowodow-na-uchybienia-kontrolerow-lotu-czy-niesprawnosc-lotniska
  • @koniecPOLSKI 00:19:59
    W tej chwili ju jest tylko ok 50 % szczątków z samolotu. Za jakieś 5 lat będzie to 30 %. Rosjanie liczą ze sprawa 'zdechnie" bo u nich takie zagadkowe masakry nigdy nie doczekały się wyjaśnienia rosyjskiego... Tak więc wraku i skrzynek (podstawowych dowodów) Polska w perspektywie najbliższych lat nie odzyska. A po latach "się zobaczy" - kto będzie rządził w Polsce. Jeśli zaprzyjaźnieni jak np sprzedajne i rusofilne SLD, to przekaże się dowody do natychmiastowego zniszczenia w Polsce...
  • @Kula Lis 62 10:14:47
    wg mojej wiedzy nie było przypadku w historii cywilizowanego świata, żeby kraj na terenie którego wydarzyła się katastrofa nie chciał oddać na żądanie obiektu należącego do innego państwa będącego stroną poszkodowaną w tej katastrofie, no może poza przypadkami kiedy te kraje były w stanie wojny...
  • Autor jak to skomentujesz????
    Amnezja smoleńska. Był nadzór, ale nikt nie pamięta czyj... Państwo zdało egzamin, tylko nie pamięta gdzie i kiedy... http://wpolityce.pl/artykuly/51326-amnezja-smolenska-byl-nadzor-ale-nikt-nie-pamieta-czyj-panstwo-zdalo-egzamin-tylko-nie-pamieta-gdzie-i-kiedy
  • @Kula Lis 62 11:40:16 cd..
    W dniu powrotu TU-154/101 z remontu w Samarze zmarł dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Wg prokuratury G. Michniewicz popełnił samobójstwo, bo "nie było ingerencji osób trzecich". To, że w dniu powrotu tego rządowego samolotu z Rosji to taka następna zbieżność okoliczności. A byłoby ciekawe zbadanie billingów z ostatnich połączeń pana Michniewicza, który miał dostęp do tajnych informacji w KP. Wiadomo, że do szefa kancelarii Arabskiego wysłał ostatni SMS, którego treści Arabski nie ujawnił. Ten sam "nadzorujacy" pewnie oprowadzał te wycieczki po polskim samolocie a reportaże z tych wycieczek później, za jego zgodą, pokazano w telewizji. Ciekawe czy ten sam "nadzorca" pilnował remontu silników Tupolewa a remontowane one byly kilkaset kilometrów od Samary.
  • @Kula Lis 62 11:40:16 cd...
    Jak wygląda polsko-rosyjska współpraca przy badaniu katastrofy smoleńskiej? Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, liczby mówią same za siebie... http://wpolityce.pl/wydarzenia/51325-jak-wyglada-polsko-rosyjska-wspolpraca-przy-badaniu-katastrofy-smolenskiej-jesli-ktos-jeszcze-mial-watpliwosci-liczby-mowia-same-za-siebie
  • @Kula Lis 62 11:46:04
    Żal i wściekłość

    Share on emailShare on facebookShare on twitterMore Sharing Services
    „Ból, żal i bezradność, czasem wręcz wściekłość” – tak swoje uczucia wyraża Krzysztof Protasiuk. Brat dowódcy lotu PLF 101 do Smoleńska zdecydował się przerwać milczenie po trzech latach od tragedii. W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” powiedział to, co czuje wielu Polaków zatroskanych o państwo, o honor Polski i jej Sił Zbrojnych.

    Słowa brata pilota są klarowne, nie interesują go spekulacje i politykierstwo. Zdajemy sobie sprawę, że mówi to człowiek naznaczony doświadczeniem zniesławienia, sponiewierania, osamotnienia.

    Ciężko być bratem „wroga publicznego”, którym media, MAK i komisja Millera uczyniły mjr. Arkadiusza Protasiuka. Podważano jego umiejętności i doświadczenie. Publicznie roztrząsano wyniki badań psychologicznych, posuwając się aż do publikacji testów. Grzebano w duszy człowieka, który nie może się bronić i niczego już nie wyjaśni.

    Nie może też liczyć na obronę ze strony państwa, któremu służył do śmierci, i instytucji wojskowych, które wysłały go w ostatnią misję. Do dziś nikt ze strony resortu obrony i Dowództwa Sił Powietrznych nie zajął stanowiska w sprawie oskarżeń pod adresem oficera Wojska Polskiego, rzucających cień także na całe Siły Zbrojne. MON, armia i Siły Powietrzne realizują zalecenia komisji Millera, i na tym koniec. Jakby nie istniały pojęcia: honor, odpowiedzialność, braterstwo ludzi w polskich mundurach.

    Krzysztof Protasiuk wspomina, że jego brat odczuwał rozczarowanie wojskiem, choć kochał latać. Nie mylił się. Także po śmierci pilota jego bliskich zamiast współczucia spotkała ledwo skrywana niechęć – chłodny dystans wobec każdego ruchu ku prawdzie. Począwszy od moskiewskiego prosektorium (brak pomocy, chaos, namawianie do rezygnacji – tak nasz rozmówca zapamiętał wizytę w Moskwie), aż po obecne działania rządu tworzącego specjalny zespół finansowany z budżetu, który będzie powielał oczerniające polskich pilotów brednie raportu Millera.

    Pozamiatać i zapomnieć – chciałaby władza. Środowisko wojskowych lotników poniżono, rozwiązano jednostkę, w której służył mjr Protasiuk, a tajemnica „badania katastrofy” uniemożliwia niezależnym ekspertom naprawienie błędów, zaniechań i manipulacji oficjalnych organów. Krzysztof Protasiuk słusznie nie skupia się na poziomie pułku, lecz swoje rozgoryczenie kieruje pod adresem realnie odpowiedzialnych, na czele z decydującymi o dozowaniu informacji prokuratorami w mundurach. To do nich przede wszystkim zwraca się za pośrednictwem „Naszego Dziennika” człowiek, który każdego dnia na nowo samotnie przełyka tę gorycz.
  • @normal 22:56:27, Twój wywód jest całkowicie niewłaściwy,
    bowiem silnik Tu154m nie ma żadnych łopatek nastawialnych - zarówno kierownic jak i sprężarek oraz turbin. Te części nie nazywają się - skrzydła wirników. W technice, WSZYSTKIE części maszyn i urządzeń mają ściśle określone nazwy, takie same/porównywalne we wszystkich językach krajów cywilizowanych. Inaczej, inżynierowie nie potrafili by skutecznie porozumiewać się. Piszę to dlatego, bo po używanym nazewnictwie widać od razu, czy rozmówca ma rzetelną wiedzę w dyskutowanej dziedzinie, predestynującą do formułowania rzeczowych opinii, czy raczej powinien przyjąć pozycję słuchacza, a nawet ucznia. Z Twojego komentarza wnioskuję, że masz niezłe pojęcie o mechanice podstawowej na poziomie fizyki. Wierz mi, to jest zaledwie wstęp do dziedziny w której żyje inżynier mechanik specjalizujący się w maszynach przepływowych. Bez urazy, chodzi mi tylko o pokazanie problemu, które dla specjalistów zajmujących się blogowaniem jest dość denerwujący. Przykład takiej sytuacji podam w następnym komentarzu do Koniecpolskiego.

    Dla lepszego zrozumienia/porozumienia, wprawdzie nie znalazłem rysunku przekrojowego typowego silnika Tu154 ale mam link do rysunku silnika Mig31 z dopalaczem. Prawie taki sam tylko bez dopalacza, ma Tu154, wiec po odcięciu "rury" dopalacza z prawej strony - widzisz budowę zasadniczą silnika Tu-154.
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/961e87db69c4fab7.html
    Pozdr.
  • @koniecPOLSKI 23:16:00, Cześć!
    Trochę wyjaśnień.
    Turbiny samolotu pasażerskiego naprawdę nie są maszynami „pancernymi”. Przeciwnie, są bardzo wrażliwe. Czy to jeszcze przyczepione do kadłuba, czy oderwane od niego, ale uderzane, ryjące grunt, poddawane gwałtownym zmianom kierunku ruchu i przyspieszeń, nie mówiąc już o zassaniu przedmiotów nie będących gazem, - zwyczajnie, w mniejszym lub większym stopniu ulegną uszkodzeniom/zniszczeniom - przestaną pracować.

    „stan kół samolotu” bez cienia wątpliwości (chyba, że idziemy w maskirowkę - wtedy możemy hasać po tematach dowolnie) wskazuje, że nie mogło być lądowania awaryjnego podwoziem w dół. Inaczej, wózki poszły by w kawałki. Bowiem istnieje obowiązkowa, wymagana przepisami zasada konstrukcyjna dot. podwozia, - musi być nie za mocne tak, aby po przekroczeniu pewnej siły uderzenia - podwozie uległo zniszczeniu w sposób wykluczający przebicie skrzydeł lub ich oderwanie przy kadłubie. Chodzi o minimalizację ryzyka wybuchu/pożaru paliwa. Zbyt mocne podwozie przy lądowaniu z prędkością pionową np. powyżej 7 m/s poza pasem startowym, spowoduje ww. zniszczenia skrzydeł, a zgniecione/oddzielone, - daje możliwość bezpieczniejszego szorowania na brzuchu.

    „Zasilanie w/g QAR zdaniem inż.Nowaczyka zostało wyłączone drugim wybuchem(wstrząsem) w powietrzu ok.140 m.za brzozą”

    Nowaczyk nie jest ani inżynierem, ani specjalistą - z ŻADNEJ dziedziny technicznej związanej z lotnictwem, więc co do kompletnie z jego strony błędnej interpretacji „wstrząsów”, przeklejam mój stary tekst:

    Całkowite niezrozumienie i niekompetencja „ekspertów” w kwestii interpretacji zapisanych przyspieszeń pionowych.
    Czujniki przeciążeń umieszczone w środku masy samolotu (rejon centro-płata) to akcelerometry, czyli najprostsze instrumenty do pomiaru przyspieszeń drgań (wibracji). Ich zasadniczą funkcją jest dostarczanie danych do IRS - Bezwładnościowego Systemu Nawigacji. Komputer na podstawie wykazywanych przez nie zmian kierunku lotu co objawia się jako przeciążenia/odciążenia, oblicza trajektorię lotu. Ale, te przeciążenia/odciążenia, jeśli ich częstotliwość jest wysoka, a ponadto są chaotyczne i nie pokazują jakiejś tendencji mogącej być użytej przez IRS, są traktowane jako zwykłe DRGANIA masy samolotu. Tak właśnie było i to pokazują wykresy Przyspieszeń Pionowych i Poprzecznych (Vert. Acc. i Lat. Acc.) w końcowej fazie lotu. Akcelerometry zanotowały coś, co tylko dyletant może uznać za efekty wybuchu. Na wykresie Vertical Acceleration widać 7 dużych gwałtownych zmian kierunku przyspieszenia w czasie zaledwie ok. 2 s! Czyli prawie 4 zmiany na sekundę - częstotliwość ok. 4 Hz. Jeśli masa samolotu w rozumieniu jego środka, 4 razy na sekundę zmienia kierunek przyspieszenia (w pionie, a element pomiarowy akcelerometru odwzorowuje właśnie przyspieszenia ruchu tej masy), to mechanika drgań mówi: - to są drgania o przybliżonej średniej częstotliwości 4 Hz, więc trzeba określić ich rodzaj i pozostałe parametry; amplitudę oraz prędkość drgań, a także ocenić ich wpływ na konstrukcję drgającą. Do wstępnych analiz pomocne są standardy ISO - grupa norm 10816. Drgania mogą zniszczyć każdą konstrukcję i to nie tylko w warunkach rezonansu.
    Z „ekspertami” nie posiadającym odpowiedniej wiedzy w dziedzinie mechaniki drgań jest taki problem, iż wydaje im się, że analizują PRZECIĄŻENIA wynikające z jakichś w miarę płynnych i obszernych ruchów masy samolotu. Nie zauważyli, że są to ruchy krótkie i szybkie - ok. 4 razy na sekundę! A wiec o stosunkowo małej amplitudzie, - typowe DRGANIA! Takiego zjawiska doświadczył każdy, kto leciał podczas silnych turbulencji. Można być pewnym, że podobny zapis Vert. Acc. dała sytuacja pokazana np. w tym linku: http://www.youtube.com/watch?v=_EzwK7lgu8s&feature=related
    Poza tym, jeśli pierwszą dużą zmianę Vert. Acc. - odciążenie, czyli skok masy samolotu w dół, „eksperci” Zespołu Parlamentarnego tłumaczą jako efekt wybuchu, to wg nich jakie siły spowodowały ruch samolotu równie gwałtowny - do góry? W dodatku na przemian 7 razy; - góra, dół, góra dół, ... Czy może 7 wybuchów w czasie dwóch sekund? No i przecież nie w tym miejscu końcowego odcinka lotu.
    Niestety tak to już jest, że gdy samolot jest nie sterowny i leci w korkociągu (beczka jest specyficznym korkociągiem poziomym) - to zawsze występują silne drgania spowodowane zmianami kierunku ruchu masy oraz turbulencjami - wirami w wyniku zrywania strumieni na skrzydłach.
    Pozdrawiam
  • @koniecPOLSKI 23:16:00
    "Polski QAR , mamy TYLKO kopię, to średni dowód."

    Bądźmy dokładni. Pierwotny odczyt QAR odbył się w firmie ATM w Warszawie - z oryginału. Później rejestrator wraz z nośnikiem zapisu rzeczywiście był wysłany ruskim, ale, odczyt pierwotny z oryginału do dzisiaj jest w Polsce. Ci faceci w ATM to świadkowie, pracownicy techniczni. Nie wierzę, aby tacy zeszmacili się i to wszyscy. Właśnie odczyt z QAR - na razie jedyny dowód dostępny w Polsce, powinien spowodować weryfikację działań Zespołu p. Macierewicza w kierunku racjonalizacji hipotezy zamachu, bo na razie tylko dają POstkomunie atuty przeciw sobie.
    Pozdr.
  • @Rexturbo 14:05:05
    " Bądźmy dokładni." Kopia NIGDY nie jest dowodem pierwszej wagi!
    Jeśli o ścisłość chodzi.
    a Chodziło mi o prawdopodobieństwo upadku z dużej wysokości wirujących turbin w błoto.
    Pozdrawiam . dziękuję!
  • @Rexturbo 13:36:47
    Dziękuje za uwagi o silniku,
    ale wnioski chyba są sesnsowne, po uszkudzeniu (odłączeniu paliwa) silnik szybko wytraci obroty od maksymalnych do jakichś małych, i wtedy być może przy udeżeniu w ziemie turbina się nie uszkodzi,
    O wiele ciekawsza jest twój wpis o miernikach przeciażen pionowych
    bo są dwie kwestie :
    1- że z powodów dużych drgań (wachań przeciażeń) komputer pokładowy trajektori być może sensownie nie policzy, choć w dzisiejszych czasach ?
    ale się nie wypowiadam bo nieznam tematu...
    2 - Ale czy ten miernik przeciazeń pionowych (akcelerometr) nie jest w stanie zmierzyć tego co "czuje" ? wydaje mi się to dziwne ?
    i jest jeden przypadek tylko dla "złego mierzenia" : brak sensownej tłumienności własnego ciężarka pomiarowego co powodowało by własny rezonans czujnika, to trochę tak jak sprężyna zawieszenia w samochodzie z uszkodzonym amortyzatorem....
    bo jeżeli mirnik (akcelerometr) dobrze mierzy co mierzy, to ci co próbuja odtworzyć trajektorie na podstawie przeciazeń, robią to jak najbardziej zasadnie, a przy takich analizach nie interesuje nas (tych co obliczają trajektorię na podstawie przeciazeń) co tam sobie policzył komputer pokładowy...
    Czyli pytanie :
    -jak dobrze jest zbudowany akcelerometr, i czy zabespieczony jest przed rezonansem własnym, więc czy mierzy co ma mierzyć czy nie mierzy ?
  • @Rexturbo 14:05:05
    Trudno się z Panem nie zgodzić. Po pierwsze wmawianie, że kopia nie jest nigdy dobrym dowodem jest bzdurą wynikającą z myślenia analogowego. W cyfrówce kopia jest identyczna z oryginałem. Nikt na świecie nie pracuje na oryginałach przy badaniach zapisów cyfrowych. Wystarczy autoryzowana kopia. Tak jak mamy w przypadku QAR. Podważanie wiarygodności ATM, to tworzenie kolejnych dziesiątek spiskowców. Tak jak tworzą to "spece" od maskirowki. Dla nich w spisku brały rodziny ofiar w tym Kaczyński, Macierewicz. Bo dlaczego ukrywają, że osoby te nie spędziły nocy przed katastrofą tam gdzie spędzić powinny?
    Również traktowanie przeciążeń jako dowodów na wybuchy to dowód niekompetencji tzw. ekspertów Macierewicza. Dokładnie jak piszesz, przeciążenie te wynikają z drgań masy.
    Zasada jest prosta, duża liczba osób, które brałyby udział w spisku to dowód na to, że spisku nie było. Analogicznie duża liczba wybuchów niezbędnych do uzyskania danego efektu jest dowodem na to, że tych wybuchów nie było. Teoria Macierewicza sypie się w proch, stąd nerwowe działania.
  • @Rexturbo 13:36:47
    Jesteś niewątpliwie doskonałym znawcą mechaniki lotniczej i Specjalistą . Nie neguję niewątpliwie słusznych uwag . Sprawa dotyczy jednak efektu Końcowego i przyczyny "rozpylenia samolotu po lesie".
    - „stan kół samolotu” bez cienia wątpliwości wskazuje, że nie mogło być lądowania awaryjnego podwoziem w dół. Inaczej, wózki poszły by w kawałki" - Mam tu watpliwości, pamiętam Twoje wcześniejsze wywody iż wybuch mógł być , po czy przy lądowaniu.
    Niezależnie od zabłocenia kół i resorów, pierwsze poszły Całe Skrzydła ! razem z wózkami. Bruzdy które miały być śladami statecznika , mają rozstaw kół , rozbiegają się jak po silnym ich uderzeniu o ziemię .
    Wskazania czujników i zachowania komputera nie odbiegają w działaniu czy jest on w czołgu, na okręcie czy na biurku. Tłumaczenia wskazań to już inna sprawa. Myślę że Panowie Binienda,Nowaczyk i pozostali to osoby nie tylko Duzej Wiedzy , pozycji zawodowej ale też I NAUKOWYM dorobku i uznaniu Światowej Klasy Nie koniecznie lotnicy.Myślę że potrafią odczytać oraz interpretować wskazania czujników. Zgoda,że jest tam potrzebna i przydatna ścisła wiedza lotnicza - sądzę że mają takich specjalistów. O ile wiem proponowano Ci udział w badaniach Komisji jeśli się mylę , Proszę złożyć te wyjaśnienia , mogą być cenne. Ja Przyjmuję je z Dużym nabożeńsrtwem choć nie tłumaczą mi skutków tej całej "katastrofy". Nie mam nawet wielkiej ochoty na grzebaniu w wyliczeniach
    ponieważ nie chodzi o szczegóły. Z Praw Fizyki i zasad aerodynamiki wynika zachowanie w "odchodzeniu" , "gwałtownym skręcie" czy też "połozeniu na skrzydło" , a czujniki tylko mają to przekazać.
    Robiły to i sygnalizowały pilotowi jeszcze w epoce Wrighta choć za pomocą sznurków i drązków. NIC nie tłumaczy ENERGII niszczącej samolot przy wysokości kilkunastu metrów i prędkości 200km/godz. w taki sposób jak na zdjęciach.
    Ostatnie "odkrycia" śladów ,szczególnie wybuchów na ziemi oraz rozłożenia "wydmuchniętego" wnętrza wskazują jakby do beczki wrzucony został granat . Dokładnie nie pod,obok czy nad .I to na ziemi.
    W powietrzu myślę że rozkład byłby taki jak pozostałych szczątków - przestrzenny ... na drzewach.
    " W szczegółach diabeł tkwi " i mają rację co twierdzą , zależy jednak kto, gdzie i jak te szczegóły gotuje.
    ZAMACH -to nie ulega już zadnej wątpliwości . Pozostaje Pytanie Kto ? Po co ? Dlaczego ?
    Samych domysłów i gdybań w takich sprawach ujawniać nie należy .

    Pozdrawiam.
  • @koniecPOLSKI 16:44:18
    Krzysztof Protasiuk: Rosyjski prokurator przedłożył mi do podpisu akt zgonu brata, zanim jeszcze znaleziono jego ciało
    fot.Smoleńsk2010

    - Poszukiwania ciał załogi nie przeszkadzały prokuratorowi rosyjskiemu w przedłożeniu do podpisu, jak się później okazało, aktu zgonu mojego brata – opowiada Krzysztof Protasiuk, brat mjr Arkadiusza Protasiuka dowódcy lotu PLF 101 do Smoleńska w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".


    Brat dowódcy feralnego lotu wspomina szczegóły swego pobytu w Moskwie, gdzie przyjechał, by zidentyfikować ciało brata. Jak twierdzi, spotkał się tam z chaosem, dezorganizacją i zakłamaniem.

    -Od początku do końca karmiono nas kłamliwą wersją wydarzeń: że kabina pilotów wbiła się głęboko pod ziemię z uwagi na bagnisty teren i że potrzeba specjalistycznego sprzętu i kilku dni na jej wyciągnięcie. Rosjanie zachęcali nas, żebyśmy wrócili do domu i tam czekali na dalsze informacje

    - opowiada brat pilota.

    Opowiada, że próbowano go skłonić do podpisania aktu zgonu brata jeszcze przed odnalezieniem ciała, na co oczywiście się nie zgodził.

    Krzysztof Protasiuk uważa, że rodzinom ofiar nie zapewniono w Moskwie wystarczającej pomocy prawnej.

    Brakowało doradztwa prawnego podczas przesłuchań ze strony prokuratury rosyjskiej. Nikt też nie poinformował mnie o możliwości uczestnictwa w sekcji brata

    – mówi. Brat Arkadiusza Protasiuka nie ma też wysokiego mniemania o kwalifikacjach rosyjskich prokuratorów:


    Przesłuchiwał mnie młody rosyjski prokurator, sprawiający wrażenie niedoświadczonego. Pamiętam, że co chwilę wychodził i wszystko konsultował przez telefon. Sprawiał wrażenie marionetki, która tak naprawdę nie wie, co robi

    - wspomina.
    Opowiadając o roli przedstawicieli polskiego rządu, którzy mieli opiekować się rodzinami ofiar Krzysztof Protasiuk mówi:


    Tam, w Moskwie, pani Ewa Kopacz sprawiała wrażenie osoby najbardziej odpowiedzialnej w tym całym bałaganie. Niemniej jednak gdy zestawić to, co mówiła o rzekomo świetnej współpracy polsko-rosyjskiej, z faktami, których osobiście doświadczyłem jeszcze w Moskwie, to sama wystawiła sobie świadectwo i nie za bardzo jest co komentować. Do dzisiaj bolą mnie jednak słowa, które powiedziała przy stoliku w hotelu z papierosem w ręku, że jeśli ta tragedia miała się gdzieś wydarzyć, to dobrze, że wydarzyła się u Rosjan, a nie u nas, bo w Polsce – jak dodała – byłby jeszcze większy bałagan i chaos. Postawę towarzyszącego jej pana Tomasza Arabskiego najlepiej zobrazuje spuszczona głowa, wzrok wbity w ziemię i wymowne milczenie po moim zapytaniu, czy kiedykolwiek mamy szansę dowiedzieć się prawdy. Odnośnie zaś do postępowania premiera, to wolę się z grzeczności nie wypowiadać, bo byłyby to wyłącznie słowa niecenzuralne. Do dziś nie mogę uwierzyć, że to premier Polski, a nie minister spraw zagranicznych Rosji



    Krzysztof Protasiuk krytycznie ocenia decyzję o rozwiązaniu 36. specpułku, w którym pracował brat.



    W moim odczuciu, rozwiązanie pułku to był zły pomysł, który skrzywdził wiele rzetelnie pracujących tam osób, ludzi oddanych swojej pracy i znających się na niej. Pod publiczkę potraktowano jedną miotłą wszystkich, a powinno się rozliczyć zapewne tylko nielicznych. Osoby odpowiedzialne jednak ominęły jakiekolwiek konsekwencje

    – mówi.

    Brat dowódcy tupolewa wciąż nie wie, co się tak naprawdę wydarzyło w Smoleńsku.


    Pomimo informacji z wielu bezpośrednich źródeł, innych niż media, wciąż ciężko – z uwagi na metodyczne działania dezinformacyjne i utrudniające prawdziwe śledztwo – stwierdzić, co się stało. Właściwie ciężko wyobrazić sobie, co jeszcze można było zrobić, żeby zatuszować to, co realnie się wydarzyło. Pluje nam się w twarz, a w głównych mediach słychać, że deszcz pada. (...) Niemniej jednak na bazie dostępnych dowodów i informacji z całą stanowczością można stwierdzić, że raporty MAK i Millera rozmijają się znacznie z prawdą

    – twierdzi Krzysztof Protasiuk.

    ansa/ Nasz Dziennik // http://wpolityce.pl/wydarzenia/51346-krzysztof-protasiuk-rosyjski-prokurator-przedlozyl-mi-do-podpisu-akt-zgonu-brata-zanim-jeszcze-znaleziono-jego-cialo
  • @Kula Lis 62 19:46:32
    Macierewicz dla wPolityce.pl: Teraz widać, że Donald Tusk, Radosław Sikorski i inni, stają po stronie państwa rosyjskiego przeciw państwu polskiemu http://wpolityce.pl/wydarzenia/51332-macierewicz-dla-wpolitycepl-teraz-widac-ze-donald-tusk-radoslaw-sikorski-i-inni-staja-po-stronie-panstwa-rosyjskiego-przeciw-panstwu-polskiemu
  • Prof. Mirosław Dakowski: Planista wprowadził do mediów Plan B
    Prof. Mirosław Dakowski: Planista wprowadził do mediów Plan B. Od trzech lat gnębili nas Planem A:

    „Tutka spadła w Smoleńsku, piloci zawinili, wszyscy zginęli, pozostają do ustalenia szczegóły”.

    Było to tak niewiarygodne, głupie, sprzeczne z badaniami i obserwacjami inteligentnych analityków, że równocześnie, z pewnym opóźnieniem, wykreowano „twarde jądro” polityków i dobranych badaczy, którzy dzielnie dowodzili, że to kłamstwo, bo: „Tutka spadła w Smoleńsku, z zapisów MAK odkryliśmy, że były wybuchy (1,2, …n), sporo osób zginęło, pozostają do ustalenia szczegóły”.



    Chodziło o ukrycie pytań, np.: gdzie są na to dowody, skąd przybył złom poruszający się po złomowisku, co zrobić z faktami przeczącymi oficjalnym opowieściom. Stawało się to coraz trudniejsze.

    Ale ciągle, konsekwentnie, przez trzy lata, wojownicy tego „twardego jądra” byli przemilczani w me®diach i oficjalnych narracjach.





    Widzimy, że od trzeciej rocznicy (10 kwietnia) Planista wprowadził do mediów Plan B:



    Telewizje, tj. TVP, TVN, a nawet Polsat Solorza czy Żaka już pokazują marsze protestu, tłumy na Krakowskim Przedmieściu i nasze hasła.

    Pokazują też konferencje Zespołu Parlamentarnego (ZP) – propagują “otwartość” według zasady:

    „Tak, Lasek, Miller i Donek to już przeszłość, warta pochylenia się z uwagą i troską, ale teraz nagłaśniamy też osiągnięcia ZP i AM-a. Mamy wreszcie dwa stanowiska – od tak dawna oczekiwane!”

    Każdy może je sobie porównać – i wierzyć w jedną z tych prawd.

    W Polsacie njus pokazano 10. IV. wywiad ze starym emerytem z CIA, Gene Poteat, odpowiednio rozreklamowanym, który w pełni poparł osiągnięcia Przewodniczącego i Jego zespołu…

    Zapis tego wywiadu i trochę spóźnionych „rewelacji” pojawił się też we WPROST, znanym z dzielnego patriotyzmu typu wsi: to-nie-byl-wypadek . Zabawny i charakterystyczny jest fakt, iż tak zwalczana i przemilczana w me®diach podległych nieistniejącej WSI - właśnie wersja Zespołu (czyli n-wybuchowa, wiary zapisom MAK-u), w tych mediach pojawiła się obecnie w całej krasie.

    W realizacji tego Planu B czekam już na przykład na rewelacje o terroryście, który gdzieś (w Samarze? na Okęciu? wszystko jedno! Nie bądźmy drobiazgowi) podłożył bomby, zmylił pogonie – ale wreszcie przyznał się, przedstawił zdjęcia i plany, a potem pociął się piłą mechaniczną na kawałki. „Zadaniowany” był na przykład przez czeczeński odłam Al-Qaidy, stąd te podobieństwa z World Trade Center, które analizują jakieś oszołomy. Chyba był samotny, intensywne śledztwo w toku. Ale jego zeznania są przecież AUTENTYCZNE! – KAŻDY TO POTWIERDZI, szczególnie dzielni patrioci.

    Czy mają plan C?

    Ależ oczywiście, moc pieniądza jest po ich stronie. Przecież to są grupy ludzi, dla których Pieniądz i Władza mają wartość absolutną.

    Więc jest łatwe uruchomienie nowych dzielnych publicystów, czekających na zadania, też po stronie patriotycznej, bezkompromisowej. A żołd będzie niewielki: starczy nań na przykład pół mieszkania; pół, by za raty na drugą połowę trzymać gnojka dłuuugo na smyczy.

    Trudniej z wykreowaniem Nowych, Niezłomnych Przywódców. Po doświadczeniach z Bolkiem wiedzą, że wyhodowanie Przywódców, do których naród by miał Pełne Zaufanie, jest kosztowne i pracochłonne. Taka operacja, by być skuteczną, zajmuje 10 – 20 lat.

    A tu – czas ucieka. Sprawę przegapiono.

    Więc kolejne Plany będą coraz bardziej nerwowo przygotowane, więc bardziej groteskowe.

    Wydaje się, że Prawda, jak wiosenna burza, przygotowuje się już za horyzontem.

    W Jej ujawnieniu niezbędny jest przełom wśród tych, którzy wiedzą co naprawdę zdarzyło się przed 10 Kwietnia, i co naprawdę zdarzyło się w Sobotę. Przecież nie wszystkich wytłukli, większość tylko zastraszyli lub kupili.

    Mirosław Dakowski

    http://dakowski.pl/
  • @koniecPOLSKI 16:44:18
    Pomijając kwestię “kto mówi prawdę” w sprawie “katastrofy smoleńskiej”, to jest jeden cytat, który doskonale określa wszelkie próby “zmiany frontu” jakie stosują tzw. “niezależne media” i inni “skruszeni” potrzebą “kuj żelazo” cytat brzmi: “Oto moje przesłanie dla lewicowych dziennikarzy i do intelektualistów -“ generalnie. Pamiętajcie, że zawsze płaci się za nieuczciwość i tchórzostwo. Nie myślcie, że przez całe lata będziecie liżącymi buty propagandystami sowieckiego reżimu, a potem nagle powrócicie do duchowej przyzwoitości. Gdy się raz stało kurwą, jest się zawsze kurwą.“ (G. Orwell). Mój “podziw” budzi siła bolszewickiej propagandy i niezmierzona rzesza “pożytecznych durni” pokornie służących interesom Moskwy. Przecież ta cala “katastrofa” zaprzecza podstawowym prawom fizyki, siłom grawitacji, prawom sprężystości i wytrzymałości materiałów!!!! A oprócz praw fizyki nieuwzględnione są prawa logiki:
    - co o tej “katastrofie” wiedza naoczni świadkowie czyli dziennikarze, którzy wcześniej wylądowali Jakiem na lotnisku,
    - gdzie kiedy i jak zgromadzono pasażerów tego feralnego lotu?
  • @koniecPOLSKI 16:44:18
    "O ile wiem proponowano Ci udział w badaniach Komisji jeśli się mylę , Proszę złożyć te wyjaśnienia , mogą być cenne."

    Przebywałem kilka godzin w gabinecie p. Macierewicza w czerwcu r. 2011, kiedy był tam też obecny przez złącze video - K. Nowaczyk. Przedstawił po raz pierwszy swoją hipotezę o dwóch wybuchach, wykoncypowaną z wykresów Vert. Acc. raportu MAK. Skrytykowałem ten pomysł używając argumentów tutaj przytoczonych. Grochem o ścianę. On z tego wywodu nie rozumie niczego. Jest fizykiem, którego znajomość mechaniki zakończyła się na poziomie liceum, a ja żyję z mechaniki, m. in. jeżdżę na odbiory maszyn, gdzie kwestie wibracji należą do najważniejszych kryteriów (polecam moją notkę o Japonii w Salonie 24). Nie chcę i nie muszę mieć kontaktu z bezczelną głupotą. Mam doskonałą pracę i ogólnie szczęśliwe życie, robię tylko to co mi się podoba.
    Poza tym, mylisz się grubo w kwestii podwozia, chyba nie zrozumiałeś mojego komentarza i kontynuujesz absurd: "Bruzdy które miały być śladami statecznika, mają rozstaw kół, rozbiegają się jak po silnym ich uderzeniu o ziemię"
    Czyli wg Ciebie - podwozie uderzyło o ziemię i pozostało całe i zdrowe? Rezygnuję, już mi się nie chce, wyjaśniłem tę kwestię wystarczająco jasno.
    Pozdr. dla zwolennika hipotezy zamachu, mamy tylko wspólną ocenę ogólną, że to nie była przypadkowa katastrofa.
  • @normal 16:10:54
    "ci co próbuja odtworzyć trajektorie na podstawie przeciazeń"

    mają jakieś problemy z głową, bowiem po pierwsze:
    - skoro dane z rejestratorów są zafałszowane, to niby dlaczego uznają, że akurat dane przeciążeń są prawdziwe?
    I po drugie:
    - nie ma żadnego sensu wyznaczanie trajektorii POŚREDNIO z wykresu przeciążeń uznanych jako prawdziwe, skoro można trajektorię wyznaczyć BEZPOŚREDNIO z wartości wysokości Baro i/lub Radio. Które "eksperci" nie wiedzieć dlaczego uznają jako bezwartościowe.

    Pomieszanie z poplątaniem. Selekcja uznaniowa danych pod tezy odczytane z sufitu. Głupotę należy obchodzić szerokim łukiem.
  • @Rexturbo 01:16:41
    Nowaczyk i Binienda ze mną także nie chcieli podjąć dyskusji drogą mailową, jak i z Cierpiszem, profesorami Dakowskim i Trznadlem, odsyłali nas do ZP Macierewicza a ten jak to u nich w zwyczaju nie odpowiadał.[Jest fizykiem, którego znajomość mechaniki zakończyła się na poziomie liceum, a ja żyję z mechaniki, m. in. jeżdżę na odbiory maszyn, gdzie kwestie wibracji należą do najważniejszych kryteriów ]< to samo mnie dotyczyło, obecnie już emeryt, choć dostaję propozycje pracy z zagranicy, także od b. pracodawców, lecz zdrowie mi nie pozwala ich podjąć. Pzdr!
  • @Rexturbo 01:46:01
    - rozumiem że akcelerometr mierzy poprawnie ?

    "Pomieszanie z poplątaniem. Selekcja uznaniowa danych pod tezy odczytane z sufitu. Głupotę należy obchodzić szerokim łukiem."

    i to jest problem bo popełniasz ten sam błąd, (uznaniowo odrzucasz jedne pomiary a inne przyjmujesz) taką wypowiedzią, bo owszem dane są coś sfałszowane, ale na jakie podstawie twierdzisz że jedne mają być prawdziw inne fałszywe ?
    zrobiono analizę spójnosci danch i się nie zgadza... to wiadomo...
    bo na przykład miernik przeciażeń poziomych (umownie : dedekcja skręcania) nie zmienia znaku na przeciwny przy przekraczaniu kątów przechyłu 86-90 stopni a powinien...
    no i jest problem czy się obracał czy nie i które wskazania są prawdziwe...
    bo wykres przeciązeń porzecznych dla samolotu który ma robić obrót wokół osi wzdłużnej samolotu ten wykres przypomina sinusoide tylko o okresie nie 360 stopni a 180 stopni, i przy kątach 86-90 zmiena się znak przeciążenia poprzecznego na przeciwny, rozmawiałem z pilotem : potwierdził poprawność wykresu.....

    trajektoria pozioma (przeciązenia pionowe) to samo
    np. punkt przed brzozą :
    855 (brzoza) - 919(kępa młodych brzózek) = 64m to czs pokonania dystansu : 64m/80 m/s = 0.8s
    a prędkość wznoszenia przy (kępie młodych brzózek) około 0 m.s
    bo dla punktów w tabeli poscinanych krzaczorów odległosc od pasa 932 i 919 są te same wysokosci samolotu -4m, i trajektoria z mapki oficjalnej również to potwierdza,
    więc ? więc w czasie 0.8s od odległosi od pasa 919m do brzozy 855m
    wzbił się na wysokośc 5.1 metra CZY MÓGŁ , PEWNIE TAK, ALE JAKIE BYŁO PRZYSPIESZENIE ? L=a* t_kwadrat/2, a =2* L/t_kwadrat
    wychodzi 16,4 m/s, po przeliczeniu na "g" i uwzglednieniu przyciągania ziemie zmierzone przeciażenie powinnow wynosić 2.67g
    a zarejestroeane to w okolicach 1,2 g, mógłbym się zgodzić z błędem nawet do 30% ale to dobrze ponad 200% błedu....
    no to który wykres kłamie a który mówi prawdę, czy ten co ci pasuje, bo tak ?
    No i na koniec słynny TAWS 38 :
    Roll Angle: 0.000000 deg, przecył zerowy a według raportu oficjalnego powyżej 90 stopni...
    o wysokosciach nie wspominając... znana sprawa...
  • @Rexturbo 01:16:41
    - " podwozie uderzyło o ziemię i pozostało całe i zdrowe? Rezygnuję, już mi się nie chce, wyjaśniłem tę kwestię wystarczająco jasno ".

    Wyjaśniłeś mi bardzo Dużo i za to Dzięki.Jeśli można Proszę o jeszcze.
    Wiem już jak podwozie amortyzuje uderzenie przy lądowaniu i zabezpiecza ,że pierwsze "polecą" elementy podwozia.
    Myślę że teleskopy podwozia i ich to całe "resorowanie",wózkowanie, czy zawieszenie musi pracować przynajmniej w dwu kierunkach a nawet we wszystkich.
    Samolot przecież,a tak się zdarza,często ląduje pod róznymi kątami i przechyłami,często w zalezności od siły i kierunku wiatru.Reakcja podwozia (czujników- muszą zadziałać i wyrównać ,pewno ciśnienie w amortyzatorach?) gdy samolot "zwali" się za bardzo na skrzydło choćby z powodu złego wyważenia,urwania czy przesunięcia ładunku.
    Samoloty bojowe po za tym "muszą" lądować niekoniecznie na nierównym terenie . O.K.
    Te ogólne prawdy dotyczą raczej sądzę podłoża w miarę utwardzonego .
    Co się stanie gdy samolot "spada" na koła,z nieokreśloną dowolnie dużą prędkością i kątem w piaszczysty czy bagnisty miękki grunt. Przypuszczam że zapada się po skrzydła i całymi goleniami "orze" do momentu aż "puści go" podwozie albo skrzydła. Odrzucamy jedną z teorii że że ładunki wybuchowe umocowane były w skrzydłach.
    Na katastroficznych filmach odłamują się skrzydła,często końcówki od samego uderzenia i to wydaje się normalne.
    Czy wykluczasz całkowicie możliwość urwania skrzydeł? Tam są całkiem GRUBE i długie 10m bruzdy!
    Na zdjęciu z Pomnik Smoleński" http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3460 Zdjęcie z kolei 4. "ślady wybuchu na konstrukcji- nowe dowody ,z prawej strony jak by ślad profilu skrzydła- treba by zmierzyć i przeliczyć z rozdzielczości.
    Dołączam znaleziony: http://www.youtube.com/watch?v=8RHUcWrVpek&feature=related

    Skrzydło zapewne zaprojektowane jest z kikukrotnym (X 10?) zapasem obciązenia ? 80 ton.t.j 40t na skrzydło?
    Tak sobie myślę!
    Czy w wypadku : Masa x prędkość /^ kąt uderzenia - te kryteria nie zostaną przekroczone.
    Przecież Eksperci Anodiny i Millera wyliczali przeciążenie 100g. Przyjmijmy tylko 10%.
    Chciałbym usłyszeć twoje zdanie. I Pozdrawiam.
  • @normal 09:13:36, nie podejmę z Tobą dyskusji, bo jeteś kłamcą -
    obrażasz mnie, a przy tym próbujesz wymądrzać się w kwestiach o których nie masz zielonego pojęcia.

    1. Podle kłamiesz wmawiając mi, że ja robię selekcję uznaniową danych, czyli jedne uznaję a inne odrzucam - bez analizy wartości tych danych. Więc musisz teraz wyliczyć - zacytować moje wpisy, - w stosunku do których danych zarejestrowanych przez skrzynki ja tak postąpiłem.

    2. Nie masz pojęcia o konstrukcji i systemie pracy akcelerometrów przyspieszeń pionowych i poprzecznych, wiec wszystko co napisałeś w tym temacie jest chybione.

    3. Nie masz pojęcia o konstrukcji i działaniu miernika Roll Angle, więc nie masz szans zrozumieć rejestracji którą zacytowałeś.

    4. Nie wyjaśnię Ci niczego, bo nie dzielę się wiedzą i nie dyskutuje z zarozumiałymi kłamcami, zwłaszcza takimi którym wydaje się, że posiedli mądrości upoważniające do pouczania i oczerniania adwersarza.
  • @Rexturbo 18:41:28
    Nikogo nie mam zamiaru obrażać(to bez sensu),
    a jeżeli czuje się Pan mimo wszystko obrażony to z góry przepraszam.

    ad.1 przy pisaniu notki nie przeglądałem się poprzednim Pana wpisów
    a sugerowałem się wpisem z tego artykułu z : "@normal 16:10:54"

    cytat :
    "I po drugie:
    - nie ma żadnego sensu wyznaczanie trajektorii POŚREDNIO z wykresu przeciążeń uznanych jako prawdziwe, skoro można trajektorię wyznaczyć BEZPOŚREDNIO z wartości wysokości Baro i/lub Radio. Które "eksperci" nie wiedzieć dlaczego uznają jako bezwartościowe.)"

    Istniej miedzy nami różnica zdań, (albo nie zrozumienia)
    Ja twierdzę że trzeba analizować dane i z wartości Baro i z przeciążeń i sprawdzić
    czy dane są spójne (wiadomo że nie są), można to nazwać analizą spójności danych
    i o tyle badanie przeciążeń pionowych i porzecznych ma "BARDZO DUŻY SENS"
    gdyż przeciążenia te odzwierciedlają WSZYSTKI FIZYCZNE CZYNNIKI ODZIAŁUJĄCE NA SAMOLOT
    podmuchy wiatru, lotki stery...itp...
    Można i trzeba dyskutować czy te akcelorometry są dokładne w pomiarze,
    o częstotliwości dokonywanych pomiarów (czy coś nie ujdzie ich uwadze itp.)
    I Pana wiedza może jak najbardziej się przydać do diagnozy : dlaczego się to nie zgadza ...
    Czasami każdemu się zdarzy "zagalopować" nie mam pretensji,
    ale co mam sądzić o zacytowanym wyżej zdaniu które sugeruje o odrzuceniu danych z przeciążeń ?
    chyba to samo ? co zarzuca Pan innym ? Czy to błędny mój wniosek ?

    idąc dalej tym tropem, zajrzałem do Pana artykułów i bardzo ciekawie pisze Pan o interpretacji pików przeciążeń za słynną brzozą,
    (co do których faktycznie jak najbardziej istnieją trudności interpretacyjne) ale ja w ostatniej notce odnoszę się do trajektorii lotu PRZED SŁAWNA BRZOZĄ...
    NA PODSTAWIE RAPORT Milera ZAŁĄCZNIK NR 4 tabela pościnanych przeszkód (drzew) gdzie rejestrowane przeciążenia są bez żadnych pików, lot poziomy

    - pierwsza drobna nieścisłość : do predkość pozioma nie 80 m/s a dokładnie 74 m/s
    co niewiele zmienia,
    - druga : wiatr 2 m/s co też nie wiele zmienia,
    - trzecia : taka że przed brzozą kąt natarcia samolotu zmienia się pomiędzy 11-14 stopni co nieco zmienia interpretacje przeciążenia pionowego o cos kąta natarcia

    ale są to nieznaczne korekty które nie zmieniają faktu że aby dotrzeć z punktu A do B
    w czasie około 1s przy prędkości pionowej równej zero, w punkcie A do punktu B
    położonego wyżej o 5,1 metra trzeba zarejestrowanego przeciążenia pionowe powyżej 2 g
    ale już nie chciało mi się pisać (bo to trochę śmiech) : oficjalna prokuratura podaje teraz punkt ścięcia brzozy 6.6m albo 7,2 m co musiało by skutkować jeszcze większymi
    zarejestrowanymi przeciążeniami... od A do B...w czasie 1s

    i takie BARDZO NAWET POBIERZNE na wyrywki, sprawdzenie trajektorii z tabel pościnanych krzaczorów i obrazu lotu na końcu załącznika 4 i wykresy zarejestrowanych przeciążeń budzi niezłe sprzeczności.. a ile dobrze rozumuje pan twierdzi że takie analizy porównawcze nie mają sensu ? dlaczego ?
    tych "wałków na wyrywki" jest dużo więcej, ale długo by pisać...


    ad. 2 bez przesady nie do końca trzeba znać urządzenia "do każdej śrubki"
    wystarczy - zakres pomiaru, częstotliwość próbkowania (co ile czasu dokonywany jest pomiar),
    poziom dyskretyzacji (czy zapisywany jest w 8 bitach czy np. 16) co wiąże się pośrednio
    z dokładnością zapisu, i dokładność samego pomiaru...
    najważniejszą rzeczą jest to że układ pomiaru przeciążeń
    jest zamontowany w układzie własnym samolotu, czyli przekręca, przechyla się tak jak samolot, czyli że nie jest zamocowany na żyroskopie
    czy się mylę ?

    Ad 3 jak najbardziej się zgadzam : nie mam pojęcia o działaniu miernika Roll Angle chętnie bym się dowiedział...
    powód jest prosty, Pan również nie zgadza się z tezami oficjalnego Raportu ja też.
    Czyli państwo nie wywiązało się ze swoich obowiązków niestety,
    czyli doszło do kuriozalnej sytuacji : osoby postronne (np. ja) "chcąc nie chcąc"
    są trochę zobligowane do zrozumienia co się stało ?
    i Pana wiedza jak najbardziej może w tym pomóc.

    Ad.4 trochę za ostro, ani pana nie oczerniam, sam pan napisał
    o odrzuceniu pomiarów z przeciążeń......i to wszystko....
    nie mniej nie obrażam się i nie żądam przeprosin...

    jak Pan nie wyjaśni, to może kto inny lepiej wyjaśni... i tyle...
    (wolny kraj, wolny rynek)

    jak mówie o tych przeciazeniach porzecznych to osoby znające się różenie reaguja :
    jedni potwierdzają, innii milczą, Pan się zdenerowała, a ja chce tylko zrozumieć...

    Zmieniam temat...
    jeszcze o tym TAWS-sie... trochę to analizowałem...
    wysokość radiowa około 12 metrów, tylko TAWS-38 był nad czymś jak : zagajnik, niewielki lasek
    i było tam również trochę sporawych drzew iglastych co na wysokość pomiaru radio chyba
    mogło mieć wpływ... czyli mógł być wyżej...

    Wysokość baro ?
    Pan pilot mi to wyjaśnił :
    - wojskowi podchodzą do wysokości względnej do lotniska, czyli kontroler podaje ciśnienie lotniska, i piloci tak ustawili wysokościomierze baro... wszystkie i ten co był podpięty do FMS (był rejestrowany) ale pomiędzy TAWS-34 i TAWS-35 aby wyłączyć komunikat (Pull-Up) ten wysokościomierz piloci zresetowali (co na niewiele się zdał bo i tak zaczął krzyczeć później) do ciśnienia standardowego co jak podaje załącznik 4 Raportu (również jest to opisane ) , na końcowych mapkach, spowodowało to, zmianę pomiaru o 168 metrów i jak się weźmie ten zarejestrowany TAWS-38 i uwzględni opisaną poprawkę
    to wysokość baro wychodzi około 36 metrów w punkcie TAWS-38
    z pana wpisów wynika że się to panu nie podoba, dlaczego ?

    Czy pan na to odpowie, czy nie, nie wiem,
    życzę trochę ostudzenia, na spokojnie da się wszystko wytłumaczyć
    osobom mniej zorientowanych ... w tych sprawach..
    jak nie to pytania będę kierował do innych osób i tyle.
  • @normal 22:45:41
    Do swoich rozważań o przeciążeniach musisz przyjąć/zastosować następującą wiedzę:

    - Lot ze zwiększonym kątem natarcia (rezultat podniesienia nosa, czyli zwiekszony Pitch) nie musi oznaczać wznoszenia się. Samolot może lecieć poziomo z podniesionym nosem, więc środek masy (tam są akcelerometry) nie zmienia wtedy położenia pionowego, Vert. Acc. = 1.

    - Przy locie z dużym Roll np. 90 st., akcelerometry Pionu i Poprzeczny nie zamieniają się rolami. Tu-154 101 miał nowy system nawigacji inercyjnej typu NSI-2000/2000MT, produkcji rosyjskiej firmy Lasex JSC, która wykorzystuje w nim amerykańskie żyroskopy laserowe i akcelerometry kwarcowe firmy Honeywell (stabilizowana platforma żyroskopowa).

    - Kąt Roll jest mierzony/rejestrowany tylko do wielkości 82 st. Powyżej nie istnieje jako wielkość monitorowana.

    - Wskazania wysokościomierzy kabinowych w TU-154m nie są zapisywane w rejestratorze parametrycznym FDR/QAR ani w FMS/TAWS. Urządzenia te zapisują wskazania z oddzielnego przetwornika ciśnieniowego skalowanego wg ciśnienia standardowego 1013 hPa. Są to wartości ciśnienia (wysokości) tzw. QNE - nad umownym poziomem morza, na którym panuje ciśnienie 1013 hPa (760 mm Hg). Wysokości QNE mierzone są z dokładnością tylko ok. 62 m, bo służą monitorowaniu separacji pionowej samolotów w przelocie trasowym, a nie do określania wysokości nad gruntem np. przy lądowaniu. Takie wysokości dokładne, pokazują naocznie wysokościomierze kabinowe np. dwa VBE, ale nie jest to nigdzie rejestrowane. Ostatnie najniższe zarejestrowane wskazanie QNE to 188 m (także przy Brzozie), a np. w punkcie TAWS 38 było 204,5 m, jednak różnica 16,5 m odpowiada wysokości wzniesienia się samolotu od punktu Brzoza do punktu TAWS 38.
    Wyznaczenie z powyższych wielkości dokładnej trajektorii bez posiłkowania się wskazaniami radio-wysokościomierza, - nie jest możliwe.

    - Czujniki wysokości są na dziobie samolotu, więc może zaistnieć spora różnica w ocenie wysokości przodu i tyłu.

    I jeszcze dla jasności moje credo: jestem "zamachowcem", racjonalnym, bo wiedza zawodowa nie pozwala na wygłupianie się. To jasne, że raporty; ruski i polski, zawierają kłamstwa i fałszerstwa, jednak nie w kwestii ogólnego obrazu przebiegu lotu wg zasad sztuki lotniczej i praw aero-dynamiki. Np. tak w uproszczeniu, - na tę beczkę było rzeczywiście mało miejsca - ciasna przestrzeń, ale wg zarejestrowanych danych samolot jednak zmieścił się. Gdyby było kilka metrów w dół czy na bok w lewo, to rozbiłby się tuż za brzozą. Rezultat był losowy, przypadkowy, tak jest z każdym nieprzewidzianym zdarzeniu katastroficznym.
    Warto zauważyć bo to złe, gdy lekceważy się wroga, - że ruskie naprawdę nie są idiotami, nie mogli wypuścić w świat raportu ze szkolnymi błędami podważającymi ich kompetencje lotniczo-inżynierskie w kwestiach podstawowych. To jest naród przesadnie dumny.
  • @Rexturbo 18:21:22
    Dziękuje za odpowiedź i cierpliwość
    Najbardziej ważna informacją jest dla mnie sposób zamocowania mierników przeciążeń (akcelorometrów) jednak na żyroskopie , czyli są stałe względem ziemi, a nie samolotu, jednak...
    Przerobiłem na szybko swój prymitywno-uproszczony symulator, i wstępnie obejrzałem co mają mierzyć w takim układzie akclorometry.... jak samolot ma się obracać wzdłuż osi wzdłużnej
    no w sumie wyniki wyszły (normalne)...
    czyli :
    - miernik przeciążeń poziomych (poprzecznych) ma swoje największa wartość (maksimum) przy kącie 90 stopni, w sumie normalne bo wtedy siła nośna jest idealnie w bok to reakcja siła odśrodkowa (która jest mierzona)jest maksymalna... i potem spada dla zwiększających się kątów
    - ale teraz miernik przeciążeń pionowych przy kątach w okolicy 90 stopni ma wartość 0,
    wiadomo brak prawie nośności samolot ma spadać to spada...
    ale powyżej 90 stopni zmienia znak na przeciwny ujemny...
    w sumie siła nośności skrzydeł obraca się w dół czyli szybciej dogina samolot w dół niż to wynika z przyciągania... na to znak zmienił się na przeciwny…
    No i dalej się nie zgadza tylko inaczej….
    Wykres przeciążeń poziomych za sławną brzozą ma dwa gibnięcia pierwsze łagodniejsze od około 0.35 g co może odpowiadać katowi 30-40 stopni, i następne gwałtowniejsze do 0.9 g trochę za duże..
    U mnie maksymalne wartości to przy kątach 90 stopni wychodzą 0,6g
    Ale załóżmy że to jest właśnie 90 stopni…ale miernik przeciążeń pionowych w tym czasie nie jest bliski zeru i nie zmienia znaku na przeciwny…
    Następna kwestia to taka czy te piki przeciążeń porzecznych to gibnięcia, czy pchnięcia z boku ?
    Bo ? bo tak gwałtowne gibnięcia (jak dla mnie nie naturalne) powinny być w tej samej fazie czasowej widoczne i na mierniku przeciążeń pionowych…. A nie są …
    Czy to są pchnięcia…z boku czy gibnięcia… ?
    W końcu ten samolot ważył 80 ton, a wiatr 2m/s tylko…
    Na przykład dla kąta 90 stopni według raportu przeciążenie poprzeczne wynosi zaledwie 0.19g… co odpowiadało by katom 18-22 stopnie przechyłu zaledwie…
    To takie uwagi na szybko na wstępie….
    Wykres przeciążeń poprzecznych jest na innej stronie wykresów niż wykres przeciążeń pionowych)
    Według mnie powinny być razem obok siebie a nie są… analiza co robi samolot,
    dla mirników ustawionych na żyroskopie jest nawet dużo prostsza i łatwiejsza…..

    i jeszcze o tym FMS i TAWS-ach ..
    nie chodził mi o zapis ciągły tylko dla FMS podczas generowania alarmów tylko…
    i w raporcie jest to omówione i pokazane na mapkach…
    proszę spojrzeć na mapkę podejścia z raportu Milera (załącznik 4).. na TAWS 34 i TAWS 35
    są tam zaznaczone te TAWS i ich wysokości … wskazania (wysokości baro) TAWS-34 zgadza się
    (dużo-dużo wcześniej opisana jest czynność również w stenogramach kalibracji wysokościomierzy do ciśnienia lotniska…)
    dokładnie przed TWS-em 35 opisana jest czynność resetowania wysokościomierza podłączonego do FMS na ciśnie standardowe jak najbardziej , i autorzy raport piszą wyraźnie że powoduje to zmianie wskazań o 168 metrów… i jak się tą poprawkę uwzględnia to o dziwo dalej się zgadza… TWAS 36 i TAWS-37… proszę sprawdzić.
    Tak duży błąd powyżej 2 km nad poziom morza jest zrozumiały bo nigdy prawie ciśnienie standardowe nie występuje… ale rozumiem że względem siebie samoloty będą się dzięki temu mijać poprawnie…(bezwzględnie), ale nie wynika to z błędu konstrukcji miernika tylko takiej (jak najbardziej sensownej) procedury postępowania…(tak się mi wydaje)

    ale jeżeli przy podejściu przestawili ten wysokościomierz również na ciśnieni lotniska,
    a autorzy raportu zakładam że znali w tym dniu ciśnienie lotniska i poprawnie obliczyli poprawkę wysokości, bo się zgadza, to nie bardzo rozumiem że po poprawnym skalibrowani (przestawieniu na poziom lotniska) miałby dalej występować tak duży błąd 62 metry ?... dziwne…
    zwłaszcza że piloci podchodzą do lotniska jedna na wysokościomierzach baro…
    to ta dokładność musi być poniżej 10 metrów bo inaczej… wiadomo czym to grozi….
    I przy punktowym zapisem podczas generowaniu alarmów TAWS dysponujemy…
    Więc przy skalibrowaniu wysokościomierzy podany przez pana błąd wydaje się przesadny…
    Zwłaszcza że gdyby była wgrana mapa lotniska.. itd. To ten wysokościomierz właśnie będzie wykorzystywany przy podejściu musi mieć sensową dokładność, jak pozostałe..
    Czy te wywody są logiczne… Czy pewnie znowu czegoś nie wiem…?
  • @koniecPOLSKI 13:58:35
    Dodam :
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/51077-dzieki-ekspertyzie-small-gis-wiemy-ze-doszlo-tez-do-dwoch-wybuchow-bezposrednio-przy-ziemi-fragmenty-nowego-raportu-zespolu-macierewicza

    Autorzy raportu wskazują również, że "wyraźnymi i potwierdzonymi z niezależnych źródeł (zdjęcia satelitarne GeoEye z 11 i 12 kwietnia 2010 r., a także zdjęcia uzyskane z firmy Small Gis z 5 i 12 kwietnia) są pierwsze ślady uderzenia samolotu w ziemię – dwie pary wyraźnych i mierzalnych bruzd (znana jest dokładna rozdzielczość zdjęć satelitarnych)".

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

MOJE KOMENTARZE

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031